1 LIGA: Diametralna zmiana na podium. Gladiators ponownie górą w starciu beniaminków

Ostatnie zmagania rozgrywek Katowickiej Ligi Szóstek na boisku „Rapid” zapewniły nam niesamowitą dawkę wrażeń. Emocje sięgały zenitu, a wyniki oraz towarzyszące im liczne bramki przeszły już do historii. Od teraz wszystkie spotkania każdej z poszczególnych lig, aż do odwołania, będą rozgrywane na murawie Ośrodka Sportowego „Hetman” w Katowicach. Zanim jednak drużyny zainaugurują dalsze ligowe losy na nowym obiekcie, wróćmy pamięcią do tego, co działo się w weekend 16 i 17 października.
Na szczycie tabeli doszło do przewrotnej zmiany, do której doprowadzili Barabasze pokonując w hicie kolejki MKS Balkony. Niesamowita forma nowego lidera przyczyniła się do zrzucenia rywala na ostatnie miejsce podium, co wykorzystali gracze Old Boys Witosa, odnosząc zwycięstwo w niełatwym starciu. Tuż za podium na błędy trójcy ze spokojem czekają „Gladiatorzy”, którzy w pojedynku beniaminków znów okazali się lepsi od Drive Shaft. Z pewnych wygranych mogli także cieszyć się reprezentanci Silesii Katowice, Ajaak, Scousers i Gwiazdy Borki. Trzy punkty trafiły również na konto Krepli Ochojec zamykających pierwszoligowe zmagania bojem pełnym kropel potu z Aristocrats Saint-Germain. O tych wydarzeniach przeczytacie już w podsumowaniu 7. kolejki…

Gladiators – Drive Shaft  9:4 (3:2)

Siódmą kolejkę zainaugurowaliśmy pojedynkiem beniaminków, którzy bardzo dobrze znają się z drugoligowych potyczek, a właściwie z baraży mających wówczas na celu wyłonienie mistrza 2 ligi. Ten tytuł wywalczyli w minionym sezonie „Gladiatorzy”, pokonując w finale Drive Shaft. Los sprawił, że drogi zespołów ponownie krzyżują się w ramach rozgrywek 1 ligi i właśnie w niedzielę przyszło im wziąć udział w bratobójczym starciu. Jako pierwsi drogę do bramki znaleźli gospodarze po strzale Ayouba Chardala w 9. minucie. Drive Shaft pragnął zrewanżować się rywalom za pamiętną porażkę i wbijając najwyższy bieg szybko rzucił się za odrabianie strat. Gole Mateusza Olka oraz Bartłomieja Lesznera w 13. i 17. minucie szybko odwróciły losy meczu. Gladiators wyszli na murawę z nastawieniem dorzucenia kolejnego triumfu do kolekcji i wiadomą rzeczą było, że tutaj łatwo nie odpuszczą. Strzały Diego Becerry w 19. minucie oraz Alexa Bruce Bage’a tuż przed przerwą znów zmieniły tory przebiegu spotkania. Wydawałoby się, że po zmianie stron oba zespoły będą kontynuowały najazdy na swoje bramki, lecz w tej części większą inicjatywą wykazali się „Czerwoni”. Po bramce Lesznera w 30. minucie, dającej DS wyrównanie, gospodarze szybko wybudzili się z przespanych pierwszych minut i zaczęli karać przyjezdnych za śmiałe próby ataków. Dwa gole Temura Nabijonova oraz druga bramka Chardala mocno spoliczkowały „Biało-czarnych”. Gdy rozmiary porażki w 42. minucie postanowił zmniejszyć Olek, „Gladiatorzy” nie mieli skrupułów, by powtórzyć wyczyn sprzed kilku minut. Tym razem drugie już celne uderzenie Becerry oraz bramki Mohameda Amine i Mostafy Elghalbana bezapelacyjnie kończą zawody. Drive Shaft drugi raz z rzędu musi uznać wyższość Gladiators i wskutek tego pokornie zająć dziewiąte miejsce. Obcokrajowcy za to wzmocnili swoją pozycję, depcząc po piętach pierwszej trójce i co najważniejsze, kontynuują znakomitą passę siedmiu meczów bez porażki.

1FC Katowice – Old Boys Witosa  4:5 (3:3)

Nie lada przeprawę w niedzielę zafundowali Old Boysom zajmujący przedostatnie miejsce gracze 1FC Katowice. Zanim jednak usłyszeliśmy pierwszy gwizdek sędziego, na wszystkich boiskach uczczono minutą ciszy nagłą śmierć Łukasza „GiGiego”, osoby związanej z drużyną Old Boysów oraz znanej dla wielu z osiedlu Witosa i nie tylko. Po tym akcie mogliśmy rozpocząć przedstawienie. Już w 1. minucie kurtynę jako pierwszy indywidualną akcją podniósł Konrad Odziemek. W 10. minucie Maciej Tyrpa doprowadził do wyrównania. Kolejne pięć minut to popis strzeleckich umiejętności Odziemka, który po kwadransie gry skompletował hat-tricka. Lecz 1FC nie zamierzało składać broni, a Sławomir Hyży w ciągu ostatnich pięciu minut szybko doprowadza do remisu, efektem czego zespoły schodzą do szatni przy stanie 3:3. Druga część gry to przejęcie kontroli przez team z Witosa. Gol Nicolasa Sprusa oraz czwarta już bramka Odziemka pozwalają przyjezdnym na powiększenie przewagi. Pozostałe minuty do twarda walka w każdym sektorze boiska i niewykorzystane sytuacje podbramkowe. 1FC szukało swoich okazji i jedynie Marcinowi Tyrpie w 46. minucie udało się znaleźć sposób na bramkarza rywali. Old Boys Witosa po ciężkim, wyrównanym boju wywozi z „Rapidu” trzy punkty i szczęśliwie wskakuje na drugie miejsce podium.

Barabasze – MKS Balkony  8:2 (5:1)

Na ten mecz czekali wszyscy fani 1 ligi, bowiem w spotkaniu na szczycie lider tabeli MKS Balkony podejmował drugich Barabaszy. Od wyniku tej batalii zależały losy obydwu zespołów, a co za tym idzie, stawka była niesamowicie wysoka, dlatego też ekipy przystąpiły w mocnych składach. Jednak ku zdziwieniu wszystkich Barabasze szybko objęli prowadzenie, bo po ośmiu minutach na tablicy wyników było już 3:0. Dwa gole Jana Zapióra oraz bramka Patryka Jasa stały się głównym bodźcem do przejęcia kontroli na boisku. W dalszej części gra w środku pola nieco się uspokoiła, a zawodnicy z konsekwencją budowali swoje akcje. Kolejne przełamanie nastąpiło w 24. minucie, gdy Wojciech Zając strzelił gola kontaktowego. Lecz Jas i Jakub Tumidajski szybko skarcili przyjezdnych odsyłając ich pokornie do szatni. Druga transza to dyktowanie tempa przez Barabaszy. Nie bacząc na okoliczności grali swoje i potwierdzali swoje mistrzowskie aspiracje kolejnymi bramkami. Kamil Kuś, Krzysztof Bielecki oraz Jas, który skompletował hat-tricka, zamykają hitowe starcie sensacyjnie wysokim pogromem. W końcówce na otarcie łez golkipera gospodarzy pokonał jeszcze Arkadiusz Bywalec. MKS Balkony odnoszą sromotną klęskę i tym samym brutalnie zostają zrzuceni na trzecie miejsce podium, przerywając przy okazji passę zwycięstw. A fenomenalna forma wciąż nie opuszcza Barabaszy, którzy pewnie sami się zastanawiają, co sprawia, że przebojem biegną po tytuł mistrza 1 ligi.

Scousers – Hasztag United  6:3 (1:1)

Z trzech punktów przeciwko ostatniemu w tabeli Hasztagowi United mogą cieszyć się gracze Scousers. Pierwsza połowa zakończona jednobramkowym remisem była tylko namiastką tego, co czekało nas w drugiej części gry. Po przerwie przez chwilę ekipy kontynuowały wyrównaną rywalizację zmieniając 1:1 na 2:2, lecz następne minuty to przejęcie inicjatywy ze strony gospodarzy. Ofensywne i odważne ataki zaczęły przynosić rezultaty w postaci bramek, których tego dnia więcej uzbierali „Czerwono-żółci”, wskakując na siódmą pozycję. Cały zespół Scousers mocno zapracował sobie na odniesienie zwycięstwa, ale najbardziej widocznym zawodnikiem wydarzenia był Tomasz Peteja, zapisując na swoje konto hat-tricka. Dwoma asystami mógł się również pochwalić Sebastian Stachański.

KS Silesia Katowice – LGT Squad  9:2 (5:2)

Piąte miejsce kolejnymi trzema punktami wzmacniają piłkarze Silesii Katowice, którzy w niedzielę stoczyli intensywną potyczkę z młodymi reprezentantami LGT Squad. Wynik spotkania w 4. minucie otworzył niesamowicie szybki Jacek Pawelczyk. Silesia z minuty na minutę zaczęła coraz bardziej przejmować kontrolę na boisku i po rozpoznaniu terenu skutecznie punktowała rywala. Cztery gole niezastąpionego Bartosza Stolarskiego oraz trafienie Grzegorza Wojdy przechyliły szalę na korzyść gospodarzy. Przed przerwą po raz drugi na listę strzelców wpisał się Pawelczyk, tym samym zamykając pierwszą część gry. Mająca sporą przewagę Silesia nie zamierzała zwalniać tempa, szukając kolejnych okazji na jej powiększenie. Dwie bramki Wojciecha Zagórskiego, drugie trafienie Wojdy oraz gol Pawła Nowickiego kończą jednostronne widowisko. Nie można również pominąć wątku Stolarskiego, który swoją świetną dyspozycją pnie się w górę strzeleckiej klasyfikacji. Z 21 bramkami na koncie znacznie ucieka pozostałym rywalom i oby jego forma utrzymywała się jak najdłużej.

Katowice C.F. – Ajaak  3:9 (1:4)

Na potknięcie Silesii Katowice ciągle czyhają kadrowicze Ajaak, którzy po ostatniej wpadce z „Żółtymi” postanowili swoje rozgoryczenie przelać na Katowice C.F. I choć podopieczni Dawida Prusko w ostatniej kolejce zanotowali w przeciwieństwie do rywali świetny występ, to minionej niedzieli nie będą miło wspominać. Już po pierwszej połowie Ajaak objęli spore prowadzenie, a te jeszcze bardziej zwiększyli po zmianie stron. Narzucili gospodarzom własne warunki gry, zamieniając swoje akcje skutecznie na bramki. Hat-trick Krzysztofa Budzynia, dwa gole Wojciecha Baranowskiego i Wojciecha Szczepaniuka oraz wzorowa postawa Filipa Gawina, który strzelił dwie bramki, a przy tym zanotował trzy asysty zaakcentowały wybitną formę Ajaak. Po drugiej stronie barykady dwa trafienia Rafała Szałkowskiego i jedno Piotra Neumanna to jedynie strzały pocieszenia oraz zmniejszenia rozmiarów wysokiej porażki. 

KS Kreple Ochojec – Aristocrats Saint-Germain  2:1 (1:1)

Niskie wyniki w rozgrywkach lig szóstek to rzadkość, dlatego tym bardziej mecze zakończone takimi rezultatami otoczone są niezwykłą atmosferą, niezależnie od rangi spotkania. Pojedynek Krepli Ochojec z Aristocrats Saint-Germain, mimo iż nie był rywalizacją na szczycie, to mógł dostarczyć sporej dawki adrenaliny. Jej pierwsze symptomy odczuliśmy w 4. minucie po strzale Benedykta Janikowskiego. Pięć minut potem gola wyrównującego zdobył Łukasz Bartosz. Zarówno Kreple, jak i „Arystokraci” czujnie strzegli swoich pól karnych, chwilami decydując się na ofensywne ataki. Zacięta walka każdej z formacji oraz bramkarskie interwencje niejednokrotnie ratowały zespoły z opresji. Dopiero po zmianie stron swoją szansę wykorzystali gospodarze, umożliwiając Miłoszowi Pilchowi zdobycie, jak się okazało, jedynej i najcenniejszej bramki tego wieczoru. Gościom, mimo wielu prób, zabrakło skuteczności oraz czasu, by wywalczyć choćby jeden punkt. Po dwóch porażkach z rzędu, Kreple mogą cieszyć się z kompletu oczek, co umiejscawia ich w środku tabeli. ASG niestety z pewnym niedosytem dopisuje na swoje konto szóstą przegraną z rzędu i pozostaje wierzyć, że w następnym spotkaniu zła passa zostanie w końcu przerwana.

Old Stars Team II – FC Gwiazda Borki  3:6 (1:3)

Harmonogram 1 ligi zamknęła konfrontacja OldStars Team II z Gwiazdą Borki. Grająca w tym sezonie w kratkę Gwiazdę bardzo dobrze weszła w mecz wyraźnie zaznaczając swoją dominację. Bramki Ireneusza Żmurko, Oliwera Sitko i Adam Pochopina po dwudziestu minutach dały Borkom pewne prowadzenie. Gola kontaktowego przed końcem pierwszej części gry zdobył Jacek Juraszek. W drugiej odsłonie gospodarze zagrali odważniej, coraz częściej zagrażając bramce „Czerwonym”. Lecz trafienia Sebastiana Niedzielskiego oraz Marcina Rygola nie zatrzymały ataków dobrze spisujących się obrońców tytułu, którzy również pokusili się o gole. Ich autorami między innymi byli: Dawid Zborowski, Arkadiusz Żmurko czy Kamil Drąg. Gwiazda Borki pokonała Old Starsów 6:3, wychodząc poza czerwoną planszę tabeli i tym samym finalizując pierwszoligowe zmagania siódmej kolejki. 

Tabela 1 Liga – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
112101176324431
W W W R
21292166372929
W R W R
31275070422826
W W W R
41272357451223
P W W W
5127235551423
P R P W
6127055952721
W P P W
71262458481020
W R P P
8126245249320
W R R W
91160561431818
W P P W
10124265671-1514
W R P R
11124174560-1513
P R P W
12123184069-2910
P W P P
13123093852-149
W P W P
14122194174-337
P R P P
15111373963-246
P P R W
161202104368-252
P P R P

  • 7 Kolejka
  • 8 Kolejka
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.