1 LIGA: Drive Shaft pogromcą Old Boys Witosa. Porażka Krepli Ochojec drogą na podium dla MKSu Balkony

Mamy to. Pierwsza trójca zaplecza Ekstraligi jest już nam znana, w grze pozostaje walka o pozostałe miejsca poza podium. Zwycięstwo Gladiators nad Kreplami Ochojec stało się przepustką do medali dla MKSu Balkony. Scousers pozbawieni cennych punktów, tymczasem sensacyjnym wynikiem ze światem podzielił się Drive Shaft pokonując po zaciętym boju lidera tabeli, Old Boys Witosa. Więcej o szczegółach przedostatniej, 29. kolejki pierwszoligowych konfrontacji już w poniższym podsumowaniu…

Katowice C.F. – 1FC Katowice  11:4 (4:1)

Po trzech porażkach z rzędu Katowice C.F. w derbowym pojedynku odnoszą pewne zwycięstwo nad zespołem 1FC Katowice. Spotkanie od ósmej minuty pod dyktando gospodarzy, którym tego dnia wychodziło praktycznie wszystko. Pewność siebie i chęć  przerwania złej passy sprawiły, że mogliśmy obserwować styl gry drużyny sprzed dwóch sezonów, w czasach jej świetności. Trzy niezwykle ważne punkty zagwarantowali Maciej Michalski wraz z Krzysztofem Stefańskim zamykając swoje występy z hat-trickiem. Obok nich dubletem mógł pochwalić się kapitan zespołu, Dawid Prusko oraz Piotr Neumann. W szeregach 1FC jedynym strzelcem był Maciej Pająk, który czterokrotnie znajdował piłce drogę do siatki. Goście bez zmian na dziewiątej lokacie, niezmiennie ligowe miejsce obsadzają także gracze Katowic C.F. Ich trzynasta pozycja otwiera strefę spadkową, ale pojawia się światełko w tunelu. Jeżeli w ostatniej kolejce OldStars przegrają z Silesią Katowice, a Katowice C.F. poskromią Barabaszy wówczas ucieczka z piekła w samej końcówce sezonu będzie największym sukcesem ekipy Prusko. Statystyki statystykami, szczęście szczęściem, lecz ostatecznie wszystko zweryfikuje boisko.

Aristocrats Saint-Germain – Hasztag United  3:7 (1:4)

Faworytem małego hitu dolnej części tabeli w starciu Aristocrats Saint-Germain z Hasztagiem United zdecydowanie byli goście i ze swojego zadania wywiązali się wzorowo. Hasztag wszedł w mecz z przytupem, a kontrolując przebieg spotkania pewnie punktował rywala. O wiele bardziej zacięta była druga połowa, także wygrana przez przyjezdnych, lecz z minimalną przewagą. ASG szukało swoich okazji próbując przebić się przez szczelną defensywę Hasztagu, jednakże wysokie prowadzenie sprzed przerwy praktycznie ustawiło spotkanie. Najskuteczniejszym zawodnikiem był czterokrotny zdobywca goli, Piotr Aniśko. Pomocnik drużyny gości nie tylko otworzył i zawiązał worek z bramkami, ale co więcej w pierwszej połowie mógł się już pochwalić cudownym hat-trickiem. Pomimo triumfu Hasztag w strefie spadkowej, tuż nad „Arystokratami”, bez szans na wydostanie się w wyższe partie tabeli.

LGT Squad – FC Gwiazda Borki  12:1 (4:1)

LGT Squad wciąż na fali, a imponującą formę w niedzielę podkreśliło wysokim pogromem Gwiazdy Borki. Pomimo wyniku 12:1 na pierwszego gola musieliśmy czekać ponad kwadrans i co najciekawsze jego autorem był kapitan przyjezdnych, Dawid Zborowski. Dla Gwiazdy ten pozytywny akcent okazał się impulsem dającym nadzieje na zdobycie upragnionych punktów. Lecz chwilę później marzenia przekształciły się w koszmar, gdy w 21. minucie Igor Grzybek doprowadził do wyrównania. Gospodarze znaleźli słabe punkty gości i do końca pierwszej połowy, oraz po przerwie, to oni całkowicie przejęli inicjatywę coraz bardziej pogrążając obrońcę tytułu. Grzybek powtórzył jeszcze swój wyczyn po zmianie stron, a najjaśniej świecącymi postaciami tego jednostronnego widowiska byli Aleksander Kordek oraz Bartosz Wencel. Oboje wpisali się na meczowy protokół z hat-trickiem i jedną asystą. Gwiazda upokorzona i boleśnie znokautowana opłakuje kolejną porażkę z rzędu na samym dnie tabeli, LGT ze świetnymi humorami na miejscu jedenastym.

Drive Shaft – Old Boys Witosa  7:5 (4:3)

Drive Shaft okrzyknięto największą sensacją przedostatniej kolejki, po tym jak w niedzielę, po niesamowitej walce, pokonali mających już zapewniony mistrzowski tytuł Old Boys’ów z Witosa. Obie drużyny wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego ruszyły do ataku, a na efekty ofensywnych akcji nie musieliśmy długo czekać. Już w 4. minucie Konrad Odziemek dał prowadzenie liderowi 1 Ligi, które chwilę później z podania Benedykta Janikowskiego niweluje Bartłomiej Leszner. W 11. minucie Janikowski ponownie stał się współautorem akcji zwieńczonej przez Mateusza Olka. W 19. minucie goście doprowadzili do wyrównania po bramce Daniela Szocika Juniora. Drive Shaft nie zamierzał pobłażać rywalowi i bez żadnych kompleksów kontynuował punktowanie. Najpierw w 21. minucie Kamil Wawrzaszek przechylił szalę na korzyść zespołu, by minutę później Olek mógł skorzystać z trzeciego w tym spotkaniu podania Janikowskiego. Ostatnim akcentem pierwszej połowy był celny strzał Jakuba Szocika zdobyty tuż przerwą. Po zmianie stron Drive Shaft nie pozwolił wytrącić się z równowagi i konsekwentnie realizując swoje zamierzenia umiejętnie kontrolował tempo meczu. Pewności siebie gospodarzom dodały bramki Olka oraz Krystiana Ćwiklińskiego stawiające zawodników w czarno-białych trykotach na zwycięskiej pozycji. Jednakże goście nie zwykli składać broni póki nie wybije ostatnia sekunda na sędziowskim zegarku i do ostatniego tchu walczyli o remis. Drugi gol Szocika Juniora w 40. minucie oraz Odziemka w 47. sprawiły, że pojawiło się światełko w tunelu. Gdy wszyscy nerwowo spoglądali na arbitra w celu zakończenia tej dramaturgii, Leszner po dwójkowej akcji z Janikowskim w 49. minucie zadaje Old Boysom ostateczny cios pieczętując tym samym zwycięstwo swojemu zespołowi. Drive Shaft udanie rehabilituje się „Żółto-czarnym” za jesienną porażkę i z dobrymi nastrojami może świętować awans na siódmą lokatę. Ekipa z Witosa z kolei musi pogodzić się z trzecią porażką w sezonie, która oczywiście nie jest w stanie odebrać im pewnego już mistrzostwa 1 ligi.

Gladiators – KS Kreple Ochojec  8:6 (6:3)

Hitem 29. kolejki, od którego zależały losy Krepli Ochojec był ich pojedynek z drugimi w tabeli „Gladiatorami”. Dla Krepli zwycięstwo oznaczało szansę na dalszą walkę o podium, dlatego tym bardziej goście podeszli do konfrontacji z wielką wiarą i mobilizacją. Choć pomyślnie weszli w spotkanie, obejmując prowadzenie już w 3. minucie po golu Pawła Kwiatkowskiego, to po chwili gospodarze błyskawicznie odmienili losy starcia. Wystarczył kwadrans, by doprowadzić do wyrównania, a następnie przechylić szalę na własną korzyść. Kolejne minuty jedynie potwierdzały wysoką formę Gladiators, którzy do szatni zeszli przy stanie 6:3. Druga odsłona obfitowała w zaciętą walkę. Ochojczanie nie poddali się tocząc morderczy bój o punkty do końcowego gwizdka sędziego. Co prawda tą część meczu minimalnie wygrali, ale zabrakło czasu, by odrobić bramkową stratę, wobec czego ulegli wiceliderowi 8:6. David Charles oraz Diego Becerra w głównej mierze poprowadzili swój zespół do czternastego meczu bez porażki. Oboje dwukrotnie trafiali na listę strzelców oraz asyst. Ponadto hat-trickiem występ zwieńczył Baligh Hamdi. Dla Krepli natomiast nieocenionym zawodnikiem był Paweł Kwiatkowski, autor czterech bramek. Porażka pozbawiła Krepli brązowego medalu kosztem MKSu Balkony, zatem pozostaje w grze jedynie powalczyć ze Scousers o czwartą lokatę.

KS Silesia Katowice – Barabasze  4:6 (1:3)

Podium zdecydowanie oddaliło się już od Silesii Katowice, tym bardziej po porażce z Barabaszami. Goście po ośmiu minutach i bramkach Jana Zapióra oraz Krzysztofa Bieleckiego objęli dwubramkowe prowadzenie, które praktycznie ustawiło mecz. Oczywiście katowiczanie nie powiedzieli ostatniego słowa i rzucając się za odrabianie strat postawili dzielny opór rywalom. Gol Adam Kincla w 13. minucie przywrócił nadzieje, lecz te chwilę później znów zanikły za sprawą Jasa. Bezpieczna przewaga po przerwie stała się atutem wyjściowym Barabaszy. Tą w 29. minucie zminimalizował powracający do składu Bartosz Stolarski. W 34. minucie na listę strzelców wpisał się Tytus Szczepaniak, którego dwie minuty później w geście odwetu skarcił Wojciech Zagórski. Atmosfera widowiska zaczęła podgrzewać się w końcówce wieczornej rywalizacji. Gdy w 46. minucie Bielecki oddalił zagrożenie, w 48. Zagórski ponownie zmniejszył dystans pomiędzy przeciwnikiem. Emocje sięgały zenitu wraz z uciekającym nieubłaganie czasem, lecz ten mecz należał do Barabaszy, którzy po drugim golu Jasa stawiają wyraźnie kropkę nad „i”. Silesia po piątej porażce z rzędu obsadziła pewne już szóste miejsce, tymczasem Barabasze na dziesiątej lokacie z szansą na skok o szczebel wyżej. 

Ajaak – MKS Balkony  3:5 (2:3)

Mistrzostwo poza zasięgiem, szansa o srebrny medal również zaprzepaszczona. W grę wchodziła jedynie walka o najniższy schodek podium. Porażka Krepli była dla Balkonów świetnym prezentem, lecz jedynym warunkiem jego otrzymania było zwycięstwo nad ekipą Ajaak. MKS wziął sobie do serca rangę spotkania i wraz z gwizdkiem sędziego rozpoczynającym pojedynek ruszył do ataku. Efekty były widoczne po sześciu minutach. Najpierw w 2. minucie kapitan MKSu, Paweł Pestka, wykorzystał podanie Bartka Makosia, by cztery minuty później samemu asystować przy strzale Arkadiusza Bywalca. Prowadzenie gości w 7. minucie błyskawicznie zmniejszył Wojciech Szczepaniuk. Ci zbytnio nie przejęli się popełnionym błędem, a odpowiedzią na bramkę rywala był gol Piotra Majerskiego w 10. minucie. Ajaak potrzebowało tym razem dziesięciu minut, by znów za sprawą Szczepaniuka pokonać strzegącego bramki MKSu Mariusza Leśkiewicza. Po przerwie mogliśmy być świadkami jeszcze bardziej wyrównanego starcia. Co prawda Patryk Wierdak tuż po zmianie stron podwyższył prowadzenie gościom, ale na kolejne trafienia przyszło nam czekać dwadzieścia minut. Wówczas w 47. minucie Tomasz Fabisiak precyzyjnym uderzeniem zapewnił zwycięstwo Balkonom i nawet gol Radosława Kempy w 48. nie mógł niczego zmienić. Ajaak notuje spadek na ósme miejsce, tymczasem MKS w przedostatniej kolejce sezonu z ulgą na sercu dołączył do pozostałej dwójki ligowych medalistów.  

Scousers – OldStars Team  3:3 (1:0)

Na koniec niedzielnych zmagań została przewidziana konfrontacja Scousers z OldStars Team. W spotkanie udanie weszli gospodarze, którzy po golu Pawła Zgodzińskiego w 7. minucie dowieźli jednobramkowe prowadzenie do przerwy. Scousers podobnie rozpoczęli także drugą odsłonę, po tym jak Tomasz Peteja w 28. minucie odnalazł piłce drogę do siatki. Jednakże będący na fali goście już nieraz zaskakiwali nas w ostatnich meczach i również minionej niedzieli nie zawiedli swoich kibiców. W ciągu trzech minut dwa trafienia Marcina Rygola (w 38. i 40. minucie) oraz jedno Ryszarda Zająca (w 39. minucie) w mgnieniu oka i ku zdziwieniu wszystkich nieoczekiwanie odwróciło losy wieczornego widowiska. Chwilowo uśpione oraz zdekoncentrowane szeregi Scousers zdołały w porę się obudzić i natychmiastowo odpowiedzieć na zadane ciosy. W 42. minucie Damian Strójwąs ratuje, jak się potem okazało, cenny punkt. Niesamowity zwrot akcji, fenomenalny comeback OldStarsów oraz resztki zachowanej przez gospodarzy zimnej krwi dostarczyły nam spektaklu pełnego niezapomnianych wrażeń.

Tabela 1 Liga - Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
13025232029211077
W R P W
23021721971009769
W R W W
33019381601085260
P W W P
43019291691214859
W W P W
53017310156975954
R W R P
630154111401152549
P P P P
73013413131133-243
P W P P
83013413129139-1043
W P W P
93011514134148-1438
R W P P
103012315125148-2337
P P W P
113011415118144-2637
P W W W
123011217113154-4134
W W R W
133010218143189-4632
P P W W
14308319108149-4127
W P W W
1530702385155-7021
W P P W
1630322593211-11811
P P P P