1 LIGA: Hasztag United z pierwszym zwycięstwem w sezonie. Silesia Katowice powraca na czwartą lokatę

W końcu doczekaliśmy się pierwszych punktów Hasztagu United, który podczas inauguracji 14. kolejki pewnie pokonał Aristocrats. Drugi triumf w sezonie osiągnęli gracze 1FC Katowice notując udany comeback w starciu z Katowicami C.F. Wykorzystując porażkę Ajaak z MKSem Balkony oraz odpierając ataki Barabaszy trzy punkty pozwoliły Silesii Katowice na powrót za drzwi podium. Ponadto zdecydowanie kolejne wygrane w rozgrywkach kompletują Old Boys Witosa i Scousers, a Gladiators oraz LGT Squad schodzą z murawy z podniesioną ręką po wymagających pojedynkach. Przedostatnia kolejka w zimowych warunkach podgrzewała nas pod kątem emocji, o których więcej w poniższym podsumowaniu…

Hasztag United – Aristocrats Saint-Germain  7:2 (2:1)

Fani katowickich pierwszoligowych rozgrywek, a przede wszystkim sami zawodnicy mogli zadawać sobie pytania, czy w rundzie jesiennej znajdzie się drużyna, która nie będzie w stanie skosztować smaku zwycięstwa. Bliscy tego niechlubnego wyczynu byli piłkarze Hasztagu United notując przed 14. kolejką jedenaście porażek i mając w zapasie jedynie punkty uzyskane z dwóch remisów. Lecz zła passa spotkań bez zwycięstwa została jeszcze zakończona przed końcówką półmetku sezonu. W starciu przeciwko debiutantowi ligi, Aristocrats Saint-Germain, Hasztag, pomimo tego, że miał za sobą dobre mecze, to rozegrał najlepszy pojedynek w tej rundzie. Najlepszy, bo dający pierwsze trzy punkty oraz niezwykle satysfakcjonujący wysoki wynik. Czy wróciła do gry dawna Silesia United? Ciężko powiedzieć, gdyż zmiana nazwy nie sprawia, że mamy do czynienia z nowym zespołem. To wciąż jest ta sama ekipa, która posiada potencjał, potrafi zagrozić przeciwnikowi, ale brakuje szczęścia w końcowym rezultacie. Spotkanie z „Arystokratami” pokazało nam, że Hasztag potrafi walczyć i o swoje powalczył. Wyrównany bój w pierwszej części, ciągle nie wyłaniający jednoznacznie zwycięzcy, po zmianie stron przerodził się w dominację gospodarzy. Ostateczny triumf Hasztagowi zagwarantował niezawodny Mateusz Czarnota, autor hat-tricka i jednej asysty oraz Dawid Kobus, strzelec dwóch bramek i współtwórca jednego z trafień wspomnianego kolegi. Układ w tabeli nie zmienił się, ASG nadal tuż nad strefą spadkową, a Hasztag na ostatnim miejscu. Jednak dla „Zielonych” może to być ważny krok ku przełamaniu się, który w następnej rundzie, kto wie, przyniesie oczekiwane przez samych zawodników efekty.

KS Kreple Ochojec – Gladiators  5:8 (4:4)

Remis i porażka w ostatnich kolejkach z pewnością wzburzyły szeregi „Gladiatorów”, którzy stracili punkty, lecz co najważniejsze nie stracili szansy bycia na trzecim miejscu podium. Zebrana przewaga punktowa nad rywalami dała międzynarodowej ekipie pozwolenie na ewentualne błędy, aczkolwiek ich limit również ma swoje granice. Trzeba było ponownie wziąć się w garść, by do następnego spotkania podejść w pełni skoncentrowanym i skierowanym na zrealizowanie celu, jakim miał być triumf. Takiego zadania wcale nie zamierzali ułatwiać swojemu przeciwnikowi kadrowicze Krepli Ochojec, mający za sobą passę dwóch zwycięskich meczów. Obydwie drużyny już od pierwszych minut rozpoczęły widowisko z wysokiego C, naprzemiennie atakując własne pola karne. Gdy Mariusz Jokel w 9. minucie dał prowadzenie Kreplom, jednocześnie otworzył się worek z bramkami napędzający całe spotkanie. Chwilę później do wyrównania doprowadził Alex Bruce Bage, którego za moment skwitował Maksymilian Godula. Strzeleckiego gradobicia nie było dość, bo do głosu doszedł nieszablonowy Temur Nabijonov, dwukrotnie pokonujący w ciągu następnych siedmiu minut golkipera gospodarzy. Prowadzenie Gladiators szybko zweryfikował w 21. minucie Miłosz Pilch, automatycznie rozdrażniając swoim wyczynem Fabio Ribeiro. Celny strzał obcokrajowca minutę później przechyla szalę na korzyść jego teamu. Gola na 4:4 do szatni zdobył ponownie Godula i oba zespoły zamykają niebywale zaciętą rywalizację. Wydawałoby się, że po zmianie stron wymiany ciosów będzie ciąg dalszy, lecz pałeczkę przejęli goście stopniowo punktując ochojczan. Dwa trafienia Ribeiro kompletujące hat-trick obrońcy oraz druga bramka Alexa pozwoliły „Czerwonym” objąć bezpieczne prowadzenie. Dopiero w 40. minucie Kreple odpowiedziały trzecim golem Goduli. Jednak tego wieczoru o wiele lepszą ekipą byli „Gladiatorzy”, a świetną formę przypieczętowali strzałem Ayouba Chardala w 45. minucie. Zwycięstwo umocniło Gladiators na trzecim schodku podium, z kolei Kreple zeszły na siódmy stopień.

OldStars Team II – Scousers  1:10 (1:6)

Z trzeciej wygranej z rzędu mogą być zadowoleni Scousers, którzy w niedzielę bez żadnych problemów rozprawili się z OldStars Team II. Wysoki pogrom zakończony wynikiem 10:1 goście mogą zawdzięczać postawie Dominika Orzełka – zdobywcy hat-tricka, czy też dwóm bramkom Damiana Strójwąsa oraz Sebastiana Stachańskiego. Scousers narzucili własne warunki gry, umiejętnie rozgrywali piłkę i skutecznie zamykali stworzone akcje celnymi strzałami. Szczelna defensywa uniemożliwiała gospodarzom na jakiekolwiek ruchy mogące zagrozić bramce swojego oprawcy, a jedynie Jackowi Juraszkowi udało się znaleźć piłce drogę do siatki dającą trafienie honorowe. OldStars Team II ponoszą czwartą klęskę z rzędu i obsadzają czternastą pozycję. Natomiast Scousers powędrowali na szóstą lokatę, mając w zanadrzu, oprócz meczu w ostatniej kolejce, przerwane spotkanie z 1FC Katowice, które potencjalnie może zagwarantować „Żółto-czerwonym” komplet punktów.

Old Boys Witosa – Drive Shaft  7:2 (1:0)

Z niemałymi problemami w pierwszej części spotkania, ale za to z diametralną przewagą w drugiej połowie swój występ zaliczyli zawodnicy Old Boys Witosa. W niedzielę podjęli wyzwanie, jakie rzuciło im Drive Shaft i goście do 20. minuty postawili liderowi mur nie do przebicia. Dopiero Nicolas Sprus zdołał obalić defensywę przyjezdnych dając „Żółto-czarnym” skromne prowadzenie do przerwy. Po ponownym wyjściu na murawę młody napastnik stał się bohaterem pojedynku dokładając do swojej strzeleckiej puli jeszcze cztery bramki. Drive Shaft, mimo próby konstruowania własnych akcji, wobec świetnej formy młodego napastnika tego wieczoru był całkowicie bezradny. Dziewiąte miejsce nadal okupowane przez beniaminka, z kolei Old Boysi wzmocnili przewagę i na chwilę obecną od drugich Balkonów dzieli ich czteropunktowa bezpieczna przepaść.

1FC Katowice – Katowice C.F.  10:5 (1:4)

Ze swojego drugiego triumfu w sezonie mogą być dumni gracze 1FC Katowice, którzy po niesamowicie przewrotnym meczu pokonali Katowice C.F. Co najlepsze po pierwszej połowie nie zanosiło się na taki sensacyjny obrót sprawy. Mimo iż obie drużyny nie dzieli jakaś odległa przepaść w tabeli, to w roli faworyta oczywiście stawiano dawnego wicemistrza 1 ligi, Katowice C.F.  I jak przystało na wyżej notowaną ekipę, już po pierwszych minutach gry goście objęli spore prowadzenie, a do szatni schodzili przy stanie 4:1. Wspomniany przewrót nastąpił w drugiej transzy zawodów, gdy to gospodarze zaczęli przejmować inicjatywę i w efekcie kontrolować tempo wydarzenia. Stopniowe doprowadzenie do wyrównania za sprawą Sławomira Hyżego dało 1FC nadzieje na wywalczenie tego wieczoru upragnionych punktów. Gospodarze rzucili się do ataku raz po raz zadając oponentowi bolesne ciosy. Sam pomocnik zwieńczył dzieła, kompletując na swoim koncie cztery bramki. Obok niego Aleksander Rutkowski popisał się hat-trickiem. 1FC Katowicom w świetnym stylu udało się wyjść z opresji i przechylić szalę na własną korzyść. Trzy punkty cieszą tym bardziej że podrzucają katowicki team z przedostatniej na trzynastą lokatę. Katowice C.F. z pewnością z niedosytem będą wspominać minioną niedzielę, jednakże z jedenastego miejsca mogą bezpiecznie odetchnąć, bo strefa spadkowa im jeszcze nie grozi.

Barabasze – KS Silesia Katowice  1:2 (0:2)

Jednym z interesujących starć była konfrontacja Barabaszy z Silesią Katowice. Ten sezon można powiedzieć był i jest dla obu ekip z pewnością zaskakujący. Był, ponieważ Barabasze wraz z jego początkiem zadziwili całą ligę przez połowę rundy utrzymując się na czele tabeli i ogrywając sukcesywnie swoich rywali otrzymali miano rewelacji rozgrywek. Lecz z biegiem czasu ich forma słabła, powodując stopniowy spadek z najwyższej półki na szczeble niższe. Z kolei jest, gdyż Silesia nie należała do zespołów mogących zaliczać się do grona faworytów starających się o podium. „Żółci” mecz po meczu zbierali punkty, które obsadziły katowicką kadrę tuż za podium. I choć na chwilę ten balans został zakłócony, to po skromnym i wymęczonym zwycięstwie nad Barabaszami Silesia znowu powróciła, by deptać pierwszej trójce po piętach. To nie było łatwe spotkanie dla obydwu drużyn, każdy miał swoje szanse, lecz te najważniejsze wykorzystali w pierwszej połowie niezastąpieni Bartosz Stolarski oraz Wojciech Zagórski. Ich bramki dały gościom prowadzenie, które zdołali utrzymać do końca regulaminowego czasu gry. Druga połowa była już nieco wyrównana, z przewagą przyjezdnych, lecz honorowe trafienie Patryka Jasa w 36. minucie jedynie otarło łzy znajdującym się w samym środku tabeli Barabaszom.

FC Gwiazda Borki – LGT Squad  4:5 (4:3)

Niemoc w odzyskaniu dawnej formy i zdobyciu punktów ciągle dotyka Gwiazdę Borki. Mistrzowie 1 ligi tym razem ulegli LGT Squad i to po bardzo zaciętym boju. Właściwie niedzielną rywalizację można by określić mianem pojedynkiem duetów, które przesądzały o losach wieczornego spotkania. Po stronie Gwiazdy Henryk Szymański wraz z Oktawiuszem Rudkiem dwukrotnie pokonywali golkipera LGT, z kolei w obozie gości sprawy w swoje ręce wzięli Jacek Pawelczyk i Aleksander Kordek. Dwa gole Kordka, a przede wszystkim trzecia bramka Pawelczyka zagwarantowały ekipie gości ostateczny triumf. Podopieczni Dawida Zborowskiego byli blisko, bowiem do pierwszej połowy minimalnie prowadzili, lecz konsekwencja i upór przyjezdnych wyrwały gospodarzom cenne punkty. LGT na pozycji dziesiątej, z kolei Gwiazdę piętnują spore kłopoty rzucając „Czerwonych” na przedostatnie miejsce w tabeli. Ta runda z pewnością została fatalnie otwarta, ale miejmy nadzieję, ze z biegiem czasu Borki zaczną się wspinać po ligowych szczeblach.

MKS Balkony – Ajaak  6:3 (3:1)

Niedzielne zmagania zamykamy konfrontacją z górnej części tabeli, bitwą pomiędzy MKSem Balkony a beniaminkiem mającym aspiracje do walki o podium. Spotkanie od pierwszego gwizdka sędziego obfitowało w walkę o każdą piłkę, nikt nie zamierzał odpuszczać, a defensywa obydwu stron była szczelnie zorganizowana. Świadczy o tym fakt, iż pierwszej bramki doczekaliśmy się dopiero w 21. minucie, gdy Łukasz Walawender umieścił futbolówkę w siatce i dał prowadzenie Ajaak. Jego trafienie rozwiązało worek z piłkami, które znajdowały lukę w obronie i w końcu zaczęły wpadać do bramek. Chwilę później Karol Ślęzok w 22. i 23. minucie popisał się dwoma celnymi strzałami dającymi najpierw wyrównanie, a następnie szybkie objęcie prowadzenia przez Balkony. Gola do szatni zdobył jeszcze Piotr Majerski i tym samym MKS ze straconej pozycji zaczął rozdawać karty. Po zmianie stron mieliśmy powtórkę z rozrywki, gdzie oba zespoły skrzętnie budowały ataki pozycyjne, a także pilnie broniły własnego pola karnego. Podobnie, jak w pierwszej połowie, również w końcówce drugiej części gry mogliśmy zobaczyć jakieś bramki. W 43. minucie podwyższenie wyniku Balkonom ponownie dał Majerski, a minutę potem do listy strzeleckiej dopisał się Wojciech Zając. Ajaak nie rezygnował i próbował odpowiedzieć, lecz gole Walawendera oraz Jacka Borysa to za mało, by pokonać dobrze dysponowany niedzielnego wieczoru MKS. Kropkę nad „i” w ostatnich sekundach zawodów postawił Arkadiusz Bywalec, który wcześniej miał udział przy dwóch trafieniach kolegów. MKS Balkony po dwóch remisach zawłaszcza trzy oczka, utrzymując drugie miejsce podium. Ajaak po ładnej passie czterech meczów bez porażki musi zakosztować jej goryczy i zejść na piątą lokatę ligowej tabeli.

Tabela 1 Liga – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
115131194385640
R W W W
215113182463636
R R W W
315100590513930
W W W W
41592475542129
P W W W
51585279572228
R P W P
61582572581426
W W P P
71581675651025
W W P R
8157266363023
W P P P
9156456163-222
W R P R
10156185469-1519
W W W P
11155286993-2417
R P P W
121540114767-2012
P W P P
13153395882-2412
P W W P
141531114593-489
P P P P
151522114991-428
P P P R
161513115376-236
P P W R

  • 14 Kolejka
  • 15 Kolejka
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.