1 LIGA: Klęska Barabaszy. Imponujący comeback Katowic C.F.

Kolejna zmiana na podium w rozgrywkach 1 ligi sprawia, że zawody na tym poziomie piłkarskim stają się coraz bardziej ekscytujące. Katastrofalna wpadka Barabaszy zrzuca byłych liderów na piątą lokatę, co wykorzystują zawodnicy Gladiators wskakując na trzecie miejsce podium. Trzy punkty zdobywają drużyny Old Boys Witosa oraz MKSu Balkony i na chwilę obecną pomiędzy nimi będzie toczył się bój o pierwszoligowy tron. Nie zawiedli piłkarze Silesii Katowice odnosząc kolejne z rzędu zwycięstwo, a z fantastycznego powrotu i szybkiej zmiany wyniku mogą być dumni gracze Katowic C.F. O szczegółach oraz innych potyczkach już w podsumowaniu 9. kolejki…

Gladiators – LGT Squad  7:1 (4:0)

Dziewiątą kolejkę 1 ligi rozpoczęli “Gladiatorzy” krzyżując miecze z młodzieżą z LGT Squad. Po małej wpadce z Ajaak w poprzedniej kolejce, gdzie rywale zdołali urwać obcokrajowcom cenne punkty, tego dnia zawodnicy w czerwonych trykotach już w 1. minucie zaakcentowali swoją siłę po golu Davida Charlesa. Spokojne przejęcie inicjatywy i kontroli nad przebiegiem meczu było widoczne w obydwu częściach. LGT walczyło, lecz szczelna defensywa gospodarzy uniemożliwiała stworzenie jakiekolwiek zagrożenia. Bramkę honorową udało się jedynie zdobyć Piotrowi Molowi. Tymczasem najbardziej aktywnymi piłkarzami tej potyczki byli z dwoma golami Walid Mossie, wspomniany Charles oraz z jednym trafieniem i dwoma asystami Mohamed Amine. Gladiators po lekkim zwycięstwie 7:1 przebojem wskakują na trzecie miejsce podium, wobec czego jako beniaminek ligi mogą pochwalić się wyśmienitą passą dziewięciu meczów bez porażki.

Katowice C.F. – Hasztag United  5:4 (0:3)

Ze świetnego występu mogą być zadowoleni gracze Katowic C.F., którzy po niezwykle emocjonującym widowisku zanotowali fenomenalny comeback w starciu z Hasztagiem United. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do zajmujących ostatnie miejsce w tabeli gości. Gole Rafała Sypytowskiego, Dominika Cieślaka oraz Grzegorza Chrzanowskiego dały pewne prowadzenie Hasztagowi. Po zmianie stron podopieczni Dawida Prusko postawili wszystko na jedną kartę i z wysokiego C rzucili się do odrabiania strat. Trafienie Patryka Zygonia w 32. minucie otworzyło drzwi szansy do zmienienia istniejącego wyniku. Lecz jego zapał szybko ostudził Piotr Aniśko, podwyższając prowadzenie. Reszta starcia należała już do gospodarzy, którzy mieli swoje pięć minut. A właściwie siedem… Dwie bramki Piotra Neumanna oraz gole Krzysztofa Stefańskiego i ponownie Zygonia w 42. minucie całkowicie przechyliły szalę spotkania, dając tym samym prowadzenie Katowicom C.F. Dramaturgia widowiska weszła na najwyższy poziom, Hasztag pragnął wyszarpać choćby cenny punkt, lecz rywale nie zamierzali go już łatwo oddawać. Katowice C.F. w niesamowitych okolicznościach wychodzą z przegranej pozycji obronną ręką i przy stanie 5:4 schodzą z murawy z podniesionym czołem. Z kolei gracze Hasztag muszą niestety przełknąć smak kolejnej gorzkiej porażki i powalczyć o pierwsze punkty w sezonie w następnej kolejce.

OldStars Team II – Old Boys Witosa  2:11 (1:6)

Swoje ósme zwycięstwo w sezonie, a piąte z rzędu odnoszą Old Boysi z Witosa bezkompromisowo pokonując OldStars Team II  11:2. Obydwie części gry pod całkowitą kontrolą gości, którzy ze spokojem budowali swoje akcje zwieńczając je wzorową skutecznością. A największą popisało się dwóch młodych graczy przyjezdnych – Jakub Szocik i Konrad Odziemek – zamykając meczowy dzień po hat-tricku. Old Boys po dziewiątej kolejce zajmują drugie miejsce podium i walkę o tron toczą już jedynie z MKSem Balkony, który ma identyczną sumę punktów. Zapowiada się niesamowita rywalizacja i każdy mały błąd może odmienić losy tych drużyn.

Scousers – MKS Balkony  2:5 (2:1)

Z czołówką przyjdzie teraz zmierzyć się Scousersom, którzy zanim skrzyżują miecze z Old Boys Witosa, skonfrontowali się z MKSem Balkony. Początek wymarzony dla gospodarzy, bowiem w 10. minucie Damian Strójwąs dał prowadzenie swojemu zespołowi. Jednak gesty celebracji rywali chwilę później uciszył kapitan Balkonów, Paweł Pestka.  Zaciętą walkę tuż przed końcem pierwszej części podsumował Dominik Orzełek wyprowadzając Scousers na kolejne prowadzenie. Druga transza to kontynuacja walecznej postawy obydwu drużyn, a żadna z nich nie zamierzała łatwo oddać punktów. Będący pod presją wyniku MKS cierpliwie wyczekał na swoją szansę. Momentem przełomowym było trafienie Arkadiusza Bywalca w 40. minucie, dające stan remisowy. W 45. minucie Grzegorz Brzyski precyzyjnym uderzeniem pokonał dobrze spisującego się tego dnia Arkadiusza Brola i wyprowadził MKS na prowadzenie. Minutę później na listę strzelców trafia sam Bartek Makoś, który ten występ może zaliczyć do szczególnie udanych. Obrońca brał udział praktycznie we wszystkich akcjach swoich kolegów, otwierając im drogę do bramki precyzyjnymi podaniami. Dzieła zniszczenia w ostatnich sekundach pojedynku dokonał po raz drugi Brzyski, dzięki czemu MKS Balkony wywozi z Hetmana trzy punkty dające im fotel lidera. A Scousers po trzech dobrych meczach z rzędu musi przełknąć gorycz porażki.

KS Silesia Katowice – FC Gwiazda Borki  7:4 (3:2)

Na wysokiej fali wspaniale radzą sobie piłkarze Silesii Katowice, którzy podczas niedzielnego wieczoru stoczyli walkę z mistrzem 1 ligi, Gwiazdą Borki. Największy udział w cennym zwycięstwie ponownie miał duet Bartosz Stolarski – Wojciech Zagórski. Współpraca tych dwóch zawodników była zauważalna zwłaszcza w końcówce, gdy dzięki trzem podaniom Zagórskiego Stolarski skompletował kolejnego w swojej karierze hat-tricka. Obaj gracze dołożyli jeszcze po jednym golu w pierwszej połowie. Gwiazda obudziła się dopiero po kwadransie gry, kiedy to przegrywała z gospodarzami 3:0. Przebudzenie sprawiło, że do przerwy obie ekipy schodziły przy stanie 3:2. Po zmianie stron walka nieco się zaostrzyła, bramkarze mieli nieoceniony udział w batalii, lecz koniec końców Silesia zwycięża czwarty raz z rzędu i z tą samą ilością punktów co Gladiators śmiało spogląda w stronę miejsc na podium. Natomiast Gwiazda została zepchnięta na szesnaste miejsce czerwonej otchłani.

Drive Shaft – Ajaak  3:2 (3:1)

Niewiele do szczęścia zabrakło kadrowiczom Ajaak, którzy przegrali w zażartym i pełnym emocji pojedynku z Drive Shaft. Jako pierwszy wynik otworzył Mateusz Olek w 12. minucie dając prowadzenie gospodarzom. Jego zapał ostudził po kwadransie gry Krzysztof Budzyń. Jednak ten wieczór należał do Olka, który w 20. oraz 24. minucie ponownie wymierzył akt sprawiedliwości bramkarzowi rywali i tym samym nie tylko skompletował hat-tricka, ale również postawił Drive Shaft na wygranej pozycji. Druga część gry to wyrównana rywalizacja, gdzie żaden z piłkarzy nie zamierzał odstawić nogi, ani łatwo oddać cennych punktów. Gol Wojciecha Szczepaniuka w 28. minucie dał nadzieje gościom na przechylenie szali na swoją korzyść, lecz była to ostatnia bramka, jaką w tym starciu przyszło nam zobaczyć. Drive Shaft z trudem utrzymuje prowadzenie do końca regulaminowego czasu gry i z trzema kolejnymi punktami obsadza środek tabeli. Ajaak, pomimo determinacji i wielu próbom, musi uznać wyższość przeciwnika zajmując miejsce w tabeli również za swoim oprawcą.

1FC Katowice – Aristocrats Saint-Germain  1:3 (0:1)

Przedostatnim meczem zaplanowanym na niedzielny wieczór była potyczka drużyn znajdujących się w strefie spadkowej. 1FC Katowice podjęło rękawice i z wiarą w triumf nad debiutantami ligi, Aristocrats Saint-Germain, ruszyli do ataku. Lecz to goście od pierwszych minut narzucili swoje warunki gry i już w 8. minucie, za sprawą Mateusza Kordaczki, wyszli na prowadzenie. Taki stan wyniku utrzymał się do przerwy, po której zawody nabrały kolorytu i z biegiem upływającego czasu obfitowały w coraz to większe emocje. Gdy w 39. minucie Konrad Tuszycki daje gola na remis, wszystko podczas tego boju było jeszcze możliwe. Nikt nie chciał odpuścić, szukając swojej szansy uzyskania jakże ważnych punktów pozwalających na odbicie się od dna. Tą wykorzystali gracze ASG wykazując się większą skutecznością w końcówce spotkania. Bramka Patryka Kempy w 43. minucie oraz Szymona Gawendy w 48. minucie przypieczętowały dawno wyczekiwany triumf. Po siedmiu porażkach z rzędu Aristocrats przerywa złą passę i wskakuje na trzynastą lokatę, o czym nie mogą powiedzieć reprezentanci 1FC, ciągle czekając na swoje pierwsze oczka w bieżącym sezonie.

Barabasze – KS Kreple Ochojec  0:9 (0:1)

Na koniec harmogram 1 ligi przyszykował nam nie lada niespodziankę, jeśli by nie powiedzieć wręcz sensację. Wyśmienicie spisujący się w tym sezonie Barabasze szturmem podbili pierwszoligową tabelę, przez jakiś czas spoglądając na okolice nawet z pierwszego miejsca. Lecz ostatnia porażka z Old Boys Witosa widocznie przełożyła się na morale Barabaszy, którzy w niedzielnym starciu z Kreplami Ochojec nie potrafili znaleźć sobie miejsca na boisku. A porażka aż 9:0 z pewnością do łatwych doświadczeń nie będzie należała. Co prawda po pierwszej połowie Kreple schodziły do przerwy jedynie z jednobramkowym prowadzeniem, ale po zmianie stron w Barabaszach coś pękło, przez co nastąpił cykl popełnionych błędów kosztujący utratę podium. Hat-trick i jedna asysta Pawła Kwiatkowskiego, dwa gole i dwie asysty Arystiana Inglota, dwie bramki Rafała Tkaczewskiego i Mariusza Jokela czy cztery asysty Łukasza Bartosza całkowicie rozpracowały szyki obronne przeciwnika oraz wylały na byłych liderów kubeł zimnej wody. Kreple umocniły szóstą lokatę i tracą jedynie punkt do zajmujących piątą pozycję Barabaszy, czy odrobinę wyżej obsadzonych graczy Silesii i Gladiators.

Tabela 1 Liga – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
112101176324431
W W W R
21292166372929
W R W R
31275070422826
W W W R
41272357451223
P W W W
5127235551423
P R P W
6127055952721
W P P W
71262458481020
W R P P
8126245249320
W R R W
91160561431818
W P P W
10124265671-1514
W R P R
11124174560-1513
P R P W
12123184069-2910
P W P P
13123093852-149
W P W P
14122194174-337
P R P P
15111373963-246
P P R W
161202104368-252
P P R P

  • 9 Kolejka
  • 10 Kolejka
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.