1 LIGA: Pięć zwycięskich minut Ajaak. Hasztag z upragnionym punktem na tarczy

Ekstraliga zakończyła swoje zmagania w rundzie jesiennej, dlatego też nasze oczy były zwrócone w głównej mierze na pierwszoligowe rozgrywki. A na tym podwórku o dziwo drużyny w minionej kolejce zagrały niezwykle wyrównane boje, gdzie w przeciwieństwie do innych weekendów zbyt wielu bramek nie zobaczyliśmy. W dramatycznych okolicznościach swoje pięć minut mieli gracze Ajaak, którzy rzutem na taśmę wyszarpali wręcz cenne zwycięstwo LGT Squad. Po ciężkim starciu z punktu mogą cieszyć się kadrowicze Hasztagu United remisując z Drive Shaft, natomiast komplet oczek ląduje na koncie Scousers, równie morderczo walczących o każdą piłkę. Szczelna defensywa Silesii stawiła opór Old Boysom, lecz liderowi w końcu udało się przełamać mury obronne katowiczan. Kłopoty nadal nie opuszczają Barabaszy, a pierwsze zwycięstwo w sezonie może celebrować 1FC Katowice. Ponadto Gladiators i MKS Balkony bez problemów ogrywają weekendowych rywali. Jedenasta kolejka potrafiła nas zaskoczyć i nieco przytrzymać w stanie skupienia pod względem emocji, o czym już w poniższym podsumowaniu…

Scousers – KS Kreple Ochojec  2:1 (1:1)

Scousers oraz KS Kreple Ochojec to drużyny, które jako pierwsze rozpoczęły pierwszoligowe zmagania w kolejnym weekendzie katowickich rozgrywek. I już na wstępie można powiedzieć, że niedzielne zawody otworzyły się z przytupem. Tak ciężkiego i wymagającego spotkania zawodnicy obydwu ekip z pewnością się nie spodziewali. Na pierwszego gola czekaliśmy do 10. minuty, gdy Mateusz Chlebek dał prowadzenie Scousersom. Pozostała część gry to twarda walka w każdym segmencie boiska oraz szukanie okazji do strzałów. Drugim w tej połowie trafieniem popisał się tuż przed przerwą Łukasz Bartosz, dzięki czemu Kreple schodziły do szatni z remisem. Po zmianie stron nieustępliwości ciąg dalszy. Defensywa oraz bramkarze każdego z zespołów mieli swój dzień, nie pozwalając rywalowi na stworzenie zagrożenia. Dopiero w 44. minucie Damian Strójwąs zdobył jakże ważną bramkę przypieczętowującą gospodarzom cenny triumf. Po dwóch porażkach „Żółto-czerwoni” zgarniają trzy punkty wskakując tym samym na siódme miejsce, tuż nad Kreplami.

Barabasze – Aristocrats Saint-Germain  2:6 (0:3)

Czarne chmury wciąż unoszą się na głowami Barabaszy, którzy nie mogą złamać złej passy meczów bez zwycięstwa. Od czterech spotkań tracą punkty, które jeszcze niedawno gromadzili w drodze na tron. W niedzielę pogromcami mocno osłabionych kadrowo gospodarzy okazali się debiutanci rozgrywek, Aristocrats Saint-Germain. Bez żadnych kompleksów podeszli do rywalizacji ze spokojem i pewnością siebie, którą było już widać po pierwszej połowie zakończonej trzybramkowym prowadzeniem. W drugiej odsłonie nieco uśpieni Barabasze szybko wybudzili się z letargu, co poskutkowało bramkami duetu Max Grzymek – Jakub Tumidajski. Jednak goście nie pozostawali dłużni, a biorąc pod uwagę przewagę z pierwszej części, pojedynek jednogłośnie wygrali. Autorami trzech istotnych punktów byli między innymi: Mariusz Wójcik i Szymon Gawenda – zdobywcy dwóch bramek – oraz Mateusz Kordaczka, który popisał się trzema asystami. Mimo porażki Barabasze zbyt wiele nie stracili, jedynie spadek na szóstą lokatę, lecz punktowo mogą jeszcze zbliżyć się do podium. Natomiast „Arystokraci” z trzynastego miejsca, znajdującego się w strefie spadkowej, jedną nogą są bliscy powędrowania na bezpieczną lokatę.

Gladiators – FC Gwiazda Borki  8:1 (6:1)

Ekipa Gladiators wciąż niepokonana i jako jedyna nie zaznała przez jedenaście spotkań smaku porażki. Podejmując mistrza 1 ligi, Gwiazdę Borki, zakończyła potyczkę jednostronnym triumfem aż 8:1. Duży udział w zebraniu kolejnych oczek miał niezawodny Alex Bruce Bage, który czterokrotnie trafiał do siatki. Bramką i trzema asystami popisał się również Andrea Gigante, z kolei udanymi interwencjami Adel Abbas nieraz uratował gospodarzy z opresji. Gwiazda atakowała, próbowała, lecz honorowy gol Adama Pochopina był jedynie celnym strzałem na otarcie łez. „Gladiatorzy” zdominowali pierwszą połowę całkowicie trzymając rękę na pulsie, walka stała się wyrównana dopiero po zmianie stron. Aczkolwiek to za mało, by powstrzymać obcokrajowców utrzymujących się na trzecim miejscu podium.   

KS Silesia Katowice – Old Boys Witosa  0:4 (0:0)

Hitem jedenastej kolejki było starcie Silesii Katowice z Old Boys Witosa. I jak na hit przystało emocji oraz dawki wrażeń nie zabrakło. Tym bardziej że Silesia tak łatwo nie zamierzała oddać punktów bez walki. Goście z pewnością byli zaskoczeni, gdy do przerwy schodzili przy bezbramkowym remisie. Każda ze stron miała swoją szansę, próbowała stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika, lecz piłka do siatki nie chciała wpadać. Można by też pokusić się o stwierdzenie, że w pierwszej połowie szczęście sprzyjało Silesii, którą nie tylko ratowały udane i błyskotliwe interwencje Łukasza Gajdy, ale również słupki i poprzeczki. Szczelny szyk defensywy Old Boysi złamali dopiero w 38. minucie, gdy podanie Daniela Szocika na bramkę zamienił Dominik Owczarczyk. Przełamanie bariery sprawiło, że katowicki team w pewnej chwili zaczął się gubić, co umożliwiło zawodnikom w żółto-czarnych trykotach przejęcie inicjatywy. Gole Jakuba Szocika, Marcina Steca czy Daniela Wodnioka w ciągu najbliższych siedmiu minut całkowicie zmieniły losy meczu. Silesia walczyła do końca, lecz tego dnia musiała uznać wyższość lidera. Obejrzeliśmy dobre widowisko, natomiast układ w tabeli, pomimo rezultatu, pozostał bez zmian.

Drive Shaft – Hasztag United  1:1 (1:0)

Hasztag w końcu przegnał złe demony i wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności doprowadzając do remisu z wyżej notowanym Drive Shaft. Faworytem bez wątpienia był beniaminek i grzechem byłoby nie wykorzystać szansy pokonania ostatniej ekipy w tabeli. Lecz od kilku spotkań Hasztag udowadniał, że staje się nieobliczalną drużyną, która potrafi stawić czoła silniejszym od siebie. Brakowało jedynie szczęścia lub skuteczności umożliwiającej zgarnianie punktów. Siłę rywala Drive Shaft odczuł już podczas pierwszej połowy, gdy gola dającego prowadzenie gospodarze zdobyli dopiero przed przerwą po strzale Łukasza Bobryka. Niezwykle dobrze przygotowani goście postawili DS poprzeczkę wysoko, a dowodem na to była druga część meczu. Żaden z graczy nie odstawiał nogi, walka toczyła się na każdym metrze boiska, lecz formacje obydwu drużyn były idealnie sformowane. Hasztag odpierał dynamiczne ataki gospodarzy, radząc sobie ze stworzonymi w polu karnym zagrożeniami. I gdy wydawałoby się, że ostry bój zakończy się zwycięstwem beniaminka, w 48. minucie Piotr Aniśko wyrywa przeciwnikowi cenny punkt. Niedosyt i rozgoryczenie po jednej ze stron, z kolei euforia i radość w obozie „Zielonych”. Niby jeden punkt, ale dla Drive Shaft był aktem niewykorzystanej szansy, która obsadza ich na dziewiątym miejscu.

OldStars Team II – 1FC Katowice  2:7 (2:3)

Powody do melancholii mogą mieć piłkarze OldStars Team II po sromotnej porażce z przedostatnim 1FC Katowice. Tym bardziej że katowicka ekipa właśnie po tym spotkaniu zanotowała pierwsze zwycięstwo w sezonie. Pierwsza połowa niesamowicie wyrównana, o czym świadczy co prawda minimalna przewaga gości, choć wszystko było jeszcze do odrobienia. Lecz po zmianie stron gospodarze nieco przysnęli, oddając całkowitą kontrolę meczu rywalom. 1FC niczym ekipa z poprzednich okresów zagrała na dobrym poziomie, nie pozwalając na wiele „Starym Gwiazdom”. Dwie bramki i dwie asysty Aleksandra Rutkowskiego, jeden gol i jedna asysta Macieja Tyrpy czy dwa trafienia Macieja Pająka ustawiły wieczorną rywalizację. Gorycz przegranej nie sprawiła kłopotów „Czerwonym”, którzy na obecną chwilę znajdują się tuż nad strefą spadkową, a 1FC bez zmian, choć z nadziejami na coś więcej, okupuje przedostatnią lokatę.

Katowice C.F. – MKS Balkony  1:5 (0:1)

Ciekawą batalią było skrzyżowanie rękawic pomiędzy Katowicami C.F. a MKSem Balkony. Grający w tym sezonie w kratkę gospodarze w pierwszej odsłonie nie dali się wygryźć wiceliderom stawiając im opór. Bramka Grzegorza Brzyskiego w 11. minucie jeszcze niczego nie gwarantowała, ale pozwoliła Balkonom zejść do szatni ze skromnym prowadzeniem. Po zmianie stron, tuż po gwizdku sędziego, gola podwyższającego wynik zdobył Karol Ślęzok. W 35. minucie trafieniem kontaktowym nadzieje gospodarzom przywrócił Sławomir Benek. Jego śmiały występek tylko rozdrażnił przyjezdnych, którzy zaczęli punktować przeciwnika. Druga bramka Brzyskiego oraz gol Arkadiusza Bywalca dały już MKSowi sporą przewagę. Warto zaznaczyć, że przy wszystkich dotychczasowych podaniach swój ogromny udział miał Bartek Makoś, wypracowując kolegom dogodne okazje otwierające im drogę do bramki. Zdecydowaną kropkę nad „i” w samej końcówce postawił Dawid Wróbel. MKS Balkony kompletuje oczka i z dwoma punktami straty depcze po piętach Old Boysom, zaś Katowice C.F. pozostają na dziesiątej pozycji.

Ajaak – LGT Squad  3:2 (0:2)

Niepozorne zestawienie drużyn nieraz może okazać się spotkaniem, w którym emocje oraz dramaturgia towarzyszą nam do ostatnich minut. Tak też było podczas pojedynku beniaminków, w którym Ajaak stoczyli waleczną bitwę z niżej notowanym LGT Squad. Idealnie w spotkanie weszli goście, którzy po czterech minutach prowadzili już dwoma bramkami. Na listę strzelców w 1. minucie wpisał się Aleksander Kordek, wykorzystując podanie Jacka Pawelczyka, a chwilę później sam Kordek odwdzięczył się koledze wykładając mu na nogę dokładną piłkę. Goście mając psychiczną przewagę zagorzale bronili wyniku, raz po raz próbując pokusić się o kolejne gole. Lecz tych w tej części gry już nie ujrzeliśmy. Gorąco zrobiło się po przerwie, gdy Ajaak, nie mając nic do stracenia, postanowiło zaryzykować i zaatakować swojego oponenta. Ofensywne nastawienie przyniosło rezultaty w 33. minucie po strzale Krzysztofa Budzynia. Nadzieje odżyły, gdy niefortunnym zagraniem Marek Mol w 37. minucie umieszcza piłkę we własnej siatce. Jak nie wykorzystać swoich pięciu minut, mając rywala na łopatkach i w przede wszystkim zdekoncentrowanego. Rzutem na taśmę w 38. minucie Budzyń po raz drugi pokonuje golkipera LGT i tym samym staje się bohaterem dramatycznego spektaklu dającego zwycięstwo Ajaak. Fenomenalny comeback w wykonaniu gospodarzy obsadza ich na piątym miejscu, dzięki czemu zrównując się punktami z Silesią, śmiało pukają w drzwi podium.

Tabela 1 Liga – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
113111181334834
W W R W
213102171422932
R W R W
31375171472426
W W R P
41382366462026
W W W W
51380568551324
P P W W
61372465501523
R P P W
7137245956323
R P W P
81270566471921
P P W W
9136255754320
R R W P
10135174860-1216
R P W W
11134275980-2114
R P R P
12134094453-912
P W P W
13133194175-349
W P P P
141321104283-417
R P P P
15121384170-296
P R W P
161302114371-282
P R P P

  • 11 Kolejka
  • 12 Kolejka
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.