1 LIGA: Pierwsze punkty Gwiazdy Borki. Niesamowity comeback Barabaszy

Krótki wstęp zacznijmy od długo wyczekiwanego zwycięstwa Gwiazdy Borki, bowiem mistrzowie 1 ligi minionego sezonu do tej pory nie potrafili znaleźć sposobu na swoich przeciwników. Idealny przepis na sukces odkryli za to gracze MKSu Balkony, ciągle broniący czoła tabeli, oraz Barabaszy, którzy w najgorszym dla nich momencie podnieśli się i triumfalnie dokończyli meczowy bieg. Ponadto Drive Shaft i Ajaak w dramatycznych okolicznościach, okraszonych mnóstwem goli, rzutem na taśmę wygrywają swoje boje. Podsumowania nie będą oddawać emocji poszczególnych wydarzeń, lecz mimo to przyjrzyjmy się temu, co działo się podczas 5. kolejki 1 Ligi…

Scousers – Ajaak  6:7 (4:2)

Cóż to był za mecz! Nikt nie może zarzucić pierwszoligowym zespołom dostarczenia kibicom emocji na wysokim poziomie. Zarówno Scousers, jak i Ajaak w ubiegłym tygodniu stoczyli mordercze bitwy o punkty. Z tym, że Scousers niestety minimalnie ulegli Drive Shaft, a Ajaak odniosło minimalne zwycięstwo nad OldStars Team II.  W 5. kolejce dwóm drużynom przyszło spotkać się na „rapidowskich” boiskach, by pokusić się o kolejne oczka. Z wysokiego C ruszyli do boju gospodarze, którzy po siedmiu minutach prowadzili już 3:0, po dwóch bramkach Damiana Strójwąsa i jednej Mateusza Chlebka. W 17. minucie Krzysztof Budzyń niefortunnie skierował futbolówkę do własnej bramki. W końcu wypadało powiedzieć stop, po czym lada chwila Krzysztof Kopiec honorowym strzałem częstuje Arkadiusza Brola. Tymczasem dwie minuty potem Filip Gawin, jeszcze nie będąc tego świadomym, tuż przed przerwą daje szczyptę nadziei na trzy punkty. Druga część zawodów to bratobójcza wojna na miecze, które dopiero w 41. minucie przełamuje Budzyń, jednocześnie się rehabilitując za wcześniejszy błąd. Natychmiastowej odpowiedzi udziela Maksym Verhun, a chwilę po nim strzelecki koncert zaprezentował nam, będący w wybitnej formie, Gawin. Trzy kolejne trafienie, jakie dołożył do swojej puli napastnik, ku niedowierzaniu wszystkim, sensacyjnie zmieniają przebieg spotkania. Ponadto, gdy swoje trzy grosze dorzuca Wojciech Szczepaniuk, ten cios całkowicie rozbija szeregi Scousers. Na otarcie łez w końcówce batalii Paweł Zgodziński precyzyjnym strzałem opuszcza kurtynę spektaklu. Ajaak lądując na czwartą pozycję przeszli samych siebie, ba, sami z pewnością nie spodziewali się takiego zwrotu akcji, lecz taki właśnie bywa futbol. A jego urok muszą przetrawić Scousers, którzy praktycznie mieli w kieszeni trzy oczka.

1FC Katowice – FC Gwiazda Borki  2:9 (1:2)

W końcu Gwiazda Borki doczekała się swoich pierwszych trzech punktów w sezonie. Obrońca tytułu rozpoczął nieudanie tegoroczne rozgrywki, co w efekcie po czterech porażkach z rzędu zrzuciło ekipę Dawida Zborowskiego na dno tabeli. Dostawcą punktów była kadra 1FC Katowice, która również nie może być zbytnio zadowolona  ze swoich występów, a w niedzielę na dodatek uległa rywalom aż 9:2. Co więcej, po pierwszej połowie nie zanosiło się na taki pogrom. Skromne prowadzenie przyjezdni w drugiej odsłonie zaczęli zmieniać na coraz wyższy wynik, ostatecznie przerywając złą passę bez wygranej. To był ich dzień, podczas którego mogliśmy zobaczyć starą Gwiazdę, grającą piłką i trzymającą rękę na pulsie. Jeżeli chodzi o statystyki zawodników to Kamil Drąg i Marcin Kremer dwukrotnie wpisali się na listę strzelców, natomiast Miłosz Hantkiewicz popisał się dwoma asystami. Panowie z Borek szczęśliwie odbijają się od dna i ciągle znajdując się w czerwonej strefie zasiadają na czternastym miejscu, tuż nad 1FC.

Barabasze – Hasztag United  5:4 (2:4)

O dobrej passie wciąż mogą opowiadać Barabasze, którzy pokonując po niezwykle męczącym starciu Hasztag United kontynuują serię pięciu meczów bez porażki. Przeprawa, jaką zgotowali im goście była nie lada wyzwaniem, gdyż już po czterech minutach objęli dwubramkowe prowadzenie, tudzież pierwszą połowę zamykają przewagą przy stanie 4:2. Druga transza to przebudzenie Barabaszy, którzy chcąc odrobić straty musieli postawić wszystko na jedną kartę i zaatakować Hasztag. Najpierw w 27. i 30. minucie Tytus Szczepaniak swoimi golami doprowadza do wyrównania, przywracając gospodarzom nadzieje na uzyskanie korzystnego rezultatu. Natomiast gwoździa do trumny, w tym jakże dramatycznym widowisku, w 35. minucie wbija Jan Zapiór, tym samym kompletując hat-tricka oraz przede wszystkim wyszarpując z rąk Hasztagu pewne zwycięstwo. Zszokowani przebiegiem sytuacji goście próbowali jeszcze coś ugrać, lecz czas był wobec nich bezwzględny i to oni muszą w tej kolejce przełknąć gorycz porażki, zrzucającą ich na ostatnią lokatę tabeli. Barabasze pokazali charakter i wolę walki, a to przełożyło się na ligową pozycję, wciąż umacniającą drużynę na drugim miejscu podium.

Old Boys Witosa – Aristocrats Saint-Germain  6:4 (2:1)

Sensacyjny czempionat nad Gwiazdą Borki w meczu inauguracyjnym miał zwiastować ekipie Aristocrats Saint-Germain dobry start w sezon. Pomimo wielu starań i podjętej walki niestety przegrywają z kolejnym zespołem. Tym razem klasa rywala była nieco wyższa, bowiem przyszło im zagrać z Old Boys Witosa. Weterani rozgrywek pragnęli jak najszybciej wymazać z pamięci ostatnią porażkę z MKSem Balkony, a zbliżający się mecz z debiutantem był dogodną ku temu okazją, by się odkuć. Po pierwszej wyrównanej połowie, przy stanie 2:1, z boiska schodzą zadowoleni gospodarze. Po zmianie stron obie ekipy postawiły na ofensywę, a samodzielnymi akcjami Daniel Wąsiewicz postanowił wziąć na barki grę całego zespołu. Jednak jego hat-trick to za mało, by przeforsować obronne szyki teamu z Witosa. Old Boys wygrywają 6:4 i utrzymują się na trzecim miejscu podium, depcząc po piętach Balkonom oraz Barabaszom. Natomiast zawodnikiem spotkania, z jedną bramką oraz trzema asystami, został Konrad Odziemek.

OldStars Team II – LGT Squad  3:6 (1:3)

Z rywalizacji starszyzny z młodzieżą z podniesioną tarczą wychodzą młodzi gracze reprezentujący LGT Squad. Pełni wigoru i determinacji goście wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego zaczęli przejmować meczową kontrolę. Na pierwszego gola czekaliśmy dziesięć minut, gdy Łukasz Wykrota znajduje piłce drogę do siatki. Osiem minut potem Jacek Pawelczyk podwyższa wynik. Niespełna trzy minuty po akcji LGT Patryk Radecki zdobywa trafienie wyrównujące, a tuż przed przerwą gospodarzy dobija ponownie Pawelczyk. Druga część gry to udana kontynuacja założeń taktycznych z początku spotkania i dalsze ciosy zadawane przeciwnikowi. Old Starsi dwoili się i troili, a Radecki szukał okazji do strzałów, lecz tego wieczoru ani hat-trick obrońcy, ani też umiejętności niezawodnego Zająca musiały zejść na dalszy plan. LGT wygrywa pojedynek 6:3 i spoczywa na dziesiątym miejscu, OldStars Team II póki co tuż przed strefą barażową.

KS Silesia Katowice – Drive Shaft  4:5 (1:3)

Zanim ekipy Silesii Katowice oraz Drive Shaft wyszły na murawę zastanawialiśmy się, kto z tej batalii sięgnie po laur. Obie drużyny w tym sezonie grają na podobnym poziomie, a to tylko podkreślało, że będzie nas czekać niezwykle wyrównana rywalizacja. Oponenci rozpoczęli mecz rozważnie, ze spokojem budując ataki pozycyjne i skutecznie grając w defensywie. Jako pierwszemu przez linię wroga udało się przebrnąć Bartłomiejowi Lesznerowi, który dopiero w 14. minucie daje prowadzenie Drive Shaft. Trzy minuty po nim jego wyczyn powtarza Kamil Dziuba. Gola kontaktowego, dającego nadzieje Silesii, zdobywa niezawodny Bartosz Stolarski, lecz tuż przed końcowym gwizdkiem Leszner po raz drugi zmusza Łukasza Gajdę do kapitulacji. Silesia w tym sezonie wykazuje się ogromną determinacją i również tutaj nie zamierza łatwo oddać zdobyczy punktowej. Kolejne dwa gole Stolarskiego sprawiają, że po trzydziestu pięciu minutach gry mamy remis. Remis, który tylko przez chwilę radował twarze gospodarzy, bo chwilę później goście wręcz nokautują rywala, a głównymi katami byli Kamil Wawrzaszek oraz ponownie Dziuba. Po takim ciosie zadanym w plecy ciężko się podnieść, lecz duch walki nie opuszczał katowickiej drużyny. W 43. minucie Wojciech Zagórski zdobywa czwartego i ostatniego w tym spotkaniu gola. Było blisko, lecz ten wieczór należał do beniaminka, który powędrował na szósty szczebel ligowej drabiny, a Silesia dwa szczebelki niżej. Jedynym pozytywnym aspektem po stronie „Żółtych” jest fakt, iż Stolarski po pięciu kolejkach prowadzi w klasyfikacji strzeleckiej, mając na swoim koncie już 14 bramek.

Katowice C.F. – Gladiators  5:7 (2:2)

Kolejną charyzmatyczną drużyną są mistrzowie 2 ligi, Gladiators. Już w meczu z Silesią Katowice zademonstrowali czym jest prawdziwy hart ducha i również tę postawę przełożyli na starcie z Katowicami C.F. Świetna forma autora hat-tricka, Temura Nabijonova, oraz Alexa Bruce Bage’a, który strzelił dwa gole w głównej mierze przyczyniła się do ostatecznego triumfu „Gladiatorów”. Po pierwszej połowie zakończonej dwubramkowym remisem, druga część gry obfitowała w znacznie otwarty futbol. Zespoły porzuciły nieco swoje pola karne i próbując konstruować liczne akcje szukały okazji do zdobycia bramek. A te padały jak na zamówienie, gol za golem. I chociaż nie można żadnej ze stron odmówić zaangażowania oraz walki, to Gladiators szybują na piątą lokatę. Z kolei Katowice C.F., pomimo dobrej dyspozycji Rafała Szałkowkiego i jego dwóch trafień, niestety znajdują się tuż nad czerwoną strefą, na jedenastym miejscu.

KS Kreple Ochojec – MKS Balkony  1:7 (0:3)

MKS Balkony spoglądając na wyniki swoich rywali do starcia z Kreplami Ochojec podeszli już z pewną wiedzą i analizą taktyczną, zakładającą utrzymanie stanowiska lidera 1 ligi. Kreple za wszelką cenę chciały kontynuować passę trzech zwycięstw z rzędu, lecz w 4.minucie Paweł Pestka wykorzystuje podanie Arkadiusza Bywalca i daje prowadzenie swojemu zespołowi. W późniejszym czasie „Czerwono-czarni” skutecznie odpierali ataki gości, samemu próbując szukać okazji do pokonania Mariusza Leśkiewicza. Strzelecką niemoc konkurenta odwrócił na swoją korzyść ponownie duet Pestka – Bywalec, a kapitan Balkonów wpisuje na swoje konto drugie trafienie. Na pięć minut przed przerwą Piotr Majerski podwyższa wynik i Balkony schodzą do szatni ze spokojną głową. Druga połowa to dalsza realizacja zamierzonego przed meczem planu. Dwa gole Grzegorza Brzyskiego czy bramka Wojciecha Zająca podkreślają całkowitą dominację lidera tabeli. Kreple finalnie przegrywają aż 7:1, a z honorowym trafieniem do notesu sędziego trafił Miłosz Pilch. W 5. kolejce Balkony były bezkonkurencyjne i po pięciu meczach zbierają komplet punktów, zawodnicy z Ochojca z kolei schodzą na siódme piętro, zamykając tym samym za sobą drzwi pierwszoligowych zmagań.

Tabela 1 Liga – Sezon 2021/2022

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
1761038221619
W W W W
2760145202518
P W W W
3760144251918
W W W P
4743043291415
R W W W
5741241271413
R P W W
674123432213
W W P W
7740344311312
P P W W
874032939-1012
W P P W
973043338-59
W W P P
1073043746-99
W P W P
1172142837-97
P P W P
1272052836-86
P W P W
1372052539-146
P W P P
1471062031-113
P P P P
1570252444-202
R P P P
1670163249-171
R P P P

  • 5 Kolejka
  • 6 Kolejka
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.