1 LIGA: Silesia Katowice urywa punkty Balkonom. Determinacja kluczem do sukcesu

Głównym motywem 10. kolejki z pewnością będzie wola walki, charakter i determinacja. Bo pod takim hasłem można by opisać każde spotkanie. W hicie niedzieli Silesia Katowice była bliska sprawienia sensacji, lecz MKS Balkony w końcówce znajduje w sobie siłę, by wyjechać przynajmniej z jednym punktem. Rzutem na taśmę swoją rywalizację za to wygrywają Gladiators ciągle pilnując miejsca podium. Na tron powrócili kadrowicze z Witosa, a fenomenalny comeback notują Drive Shaft, Gwiazda Borki i 1FC Katowice. Ponadto z uniesionym czołem z murawy schodzili OldStars. Dużo bramek, kilka remisów i mnóstwo emocji. Tak prezentowała się w skrócie 10. kolejka 1 ligi, o szczegółach której już w podsumowaniu…

Hasztag United – Gladiators  4:5 (1:1)

Hasztag United w ostatnich kolejkach, pomimo miejsca zamykającego ligową tabelę, staje się drużyną niezwykle groźną. Przekonały się o tym Katowice C.F., czy Silesia Katowice, a teraz bliscy wpadnięcia w pułapkę byli „Gladiatorzy”. Lecz dwie bramki Marcina Maszki i Mateusza Czarnoty nie pomogły w pokonaniu dobrze spisującego się w tym sezonie beniaminka, który ograł Hasztag 5:4. Gola na wagę cennego triumfu i przypieczętowującego trzy punkty w ostatnich minutach zdobył najbardziej aktywny tego wieczoru David Charles, autor hat-tricka i dwóch asyst. Jego postawa uratowała Gladiators i utrzymała na trzecim miejscu podium. To nie był łatwy mecz, obie ekipy schodziły do szatni przy jednobramkowym remisie, a po przerwie to Hasztag dyrygował grą. Jednak waleczność gości weszła im w krew i po raz kolejny udowodnili, że wychodzą na murawę, by grać do końca. Hasztag musiał się z tym niestety pogodzić i pomimo dobrego spotkania wciąż pozostaje szukać punktów przy następnych konfrontacjach.

LGT Squad – Drive Shaft  4:4 (2:0)

Po dwóch wygranych Drive Shaft zostaje zatrzymany przez młodych graczy z Ligoty. Od samego początku oba zespoły nie próżnowały ciągle stwarzając sobie dogodne okazje na zdobycie bramek. W pierwszej połowie ta sztuka dwukrotnie udała się gospodarzom, którzy po golach Marka Mola oraz Bartosza Wencla skromnie, lecz pewnie jedną nogą byli bliscy zgarnięcia kompletu oczek. Druga odsłona to mobilizacja sił graczy Drive Shaft. Szybka odpowiedź w postaci celnych uderzeń Marcina Rzepy i Kamila Dziuby już po pięciu minutach doprowadziła do stanu remisowego. Od tej pory poziom spotkania się podniósł, a na boisku można było poczuć sportową rywalizację. Gdy w 32. minucie Marek Kaczmarzyk cieszył się z powtórnego prowadzenia LGT, chwilę później Rzepa ponownie sprawił, że wynik stał się kwestią otwartą. LGT nie dawało za wygraną i w 43. minucie na listę strzelców wpisał się Aleksander Kordek. Tym razem gospodarze zamierzali przynajmniej obronić wynik, a do regulaminowego czasu gry brakło dosłownie niewiele. Rzutem na taśmę w 48. minucie Krystian Ćwikliński wyrywa swojemu przeciwnikowi trudem wywalczone oczka. LGT Squad mogło schodzić z murawy z uśmiechami na twarzy, ale pozostał niedosyt, z kolei Drive Shaft w odmiennych nastrojach może cieszyć się z comebacku i walki do samego końca.

Ajaak – Aristocrats Saint-Germain  8:3 (4:1)

Po ostatnich dwóch kolejkach, gdzie Ajaak grał jak równy z równym ze swoimi rywalami, brakło szczęścia, które udało się odnaleźć w starciu z niżej notowanym Aristocrats Saint-Germain. Potyczka z debiutantem zakończyła się pewnym triumfem gospodarzy, o czym może świadczyć przewaga w obydwu częściach gry. W głównej mierze na trzy punkty dające siódme miejsce zapracował duet Filip Gawin – Łukasz Walawender, który na strzelecką listę wpisał po hat-tricku. Ofensywna strategia, konsekwencja i realizacja zamierzonego celu to główne atuty beniaminka, z którymi z trudem radzili sobie tego dnia przyjezdni.

Old Boys Witosa – Scousers  5:3 (3:2)

Mecze ze Scousers nie są łatwą przeprawą, o czym wcześniej przekonał się MKS Balkony, a minionej niedzieli Old Boys Witosa. Co prawda jako pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze po golu w 7. minucie Łukasza Owczarczyka, lecz goście w ciągu najbliższych dwóch minut szybko przechylili szalę na swoją korzyść. Duet Damian Strójwąs – Dominik Orzełek zrobił kawał dobrej roboty, każdy z zawodników znalazł piłce drogę do siatki, a co najważniejsze postawił żółto-czarnych w ciężkiej sytuacji. Jednakże nie z takich opresji wychodzili weterani z Witosa ucierając rywalom nosa za tak śmiały występek. Bramka Daniela Szocika w 17. oraz Daniela Wodnioka w 19. minucie sprawiły, że gospodarze schodzili do szatni z przewagą. Po zmianie stron w 37. minucie Orzełek po raz drugi pokusił się o gola, za co został szybko skarcony. Drugie trafienie Wodnioka w 38. minucie oraz Jakuba Szocika w 40. postawiły kropkę nad „i’. Sam Wodniok po tej akcji zanotował swoją drugą asystę, co uczyniło go zawodnikiem tego trudnego boju. Doświadczenie oraz konsekwencja okazały się kluczem do zwycięstwa umożliwiającego Old Boysom powrót na pierwszoligowy tron. Scousers nie byli faworytem, lecz dzielnie postawili się silniejszemu, próbowali namieszać, ale błędy i brak koncentracji spowodowały, że tego wieczoru trzeba było oddać gospodarzowi, to co należne.

FC Gwiazda Borki – Katowice C.F.  6:6 (0:1)

Pełen walki, determinacji i goli spektakl obejrzeli widzowie podczas konfrontacji Gwiazdy Borki z Katowicami C.F. Pierwsza połowa zakończona skromnym jednobramkowym prowadzeniem gości była tylko namiastką tego, co działo się po zmianie stron. Prawdziwy wojenny kurz zaczął się unosić, gdy Gwiazda doprowadziła do remisu tuż po przerwie. Lecz to goście wrzucili na wyższy bieg i do 41. minuty zdominowali zawody wygrywając 6:2. Świadomość upływającego czasu i nie mających nic do stracenia zawodników Gwiazdy wyzwoliła w nich resztki pokładów energii, co udowodnili w pozostałych minutach. W niesamowitym stylu wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności skutecznie bombardując bramkę rywali i w efekcie zdobywając cztery gole dające jakże cenny remis. Arkadiusz Żmurko z dwoma golami i jedną asystą oraz po drugiej stronie barykady Piotr Neumann z trzema bramkami i jedną asystą na koncie zostali wybrani Man of the match. Fascynujący pojedynek, zostawione na murawie serce, tutaj nie zabrakło niczego prócz zwycięzcy, a podział punktów jest sprawiedliwym werdyktem, bo każda ze stron miała swoje szanse.

MKS Balkony – KS Silesia Katowice  5:5 (2:4)

Bartosz Stolarski po dziesięciu kolejkach stał się zmorą każdej pierwszoligowej drużyny, a jego piłkarskie wyczyny z pewnością na długo zapamiętają kadrowicze MKSu Balkony. Napastnik Silesii Katowice w zaplanowanym na niedzielę hicie kolejki z ówczesnym liderem zanotował kolejne wzorowe spotkanie. Pięć bramek podkreśliło wysoką formę biegnącego po strzelecką koronę piłkarza gości. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do Silesii, gdzie jedynej odpowiedzi na zadane ciosy zdołał odpowiedzieć duet Grzegorz Brzyski – Bartek Makoś. Po zmianie stron MKS zaczął grać konsekwentnie w każdej formacji, broniąc tyłów oraz wykorzystując podbramkowe sytuacje. Ostatnie minuty to fantastyczny comeback gospodarzy. Wcześniejsza bramki Makosia oraz Piotra Majerskiego z 46. minuty zminimalizowały rozmiary porażki, lecz drugie trafienie Brzyskiego w samej końcówce spotkania rzutem na taśmę uratowało cenny punkt Balkonom. Twarda i zacięta walka, która mogła zakończyć się kartkami, lecz dla dobra widowiska sędzia pod tym względem tonował boiskowe emocje oraz charakter obydwu drużyn. To sprawiło, że hit niedzieli dostarczył nam wrażeń na naprawdę wysokim poziomie. Silesia Katowice bez zmian za podium, z kolei MKS nie nacieszył się długo fotelem lidera, przez co kosztem Old Boysów został zmuszony zejść na drugie miejsce.

1FC Katowice – Barabasze  6:6 (1:0)

Nowy obiekt nie służy Barabaszom, którzy notują trzecią wpadkę z rzędu. Tym razem ich słabszą formę wykorzystali będący w strefie spadkowej gracze 1FC Katowice, urywając byłemu liderowi cenne punkty. Jednak zanim przedstawienie rozkręciło się na dobre na pierwszego gola musieliśmy trochę poczekać. I dopiero przed gwizdkiem kończącym połowę worek z bramkami został rozwiązany, a jako pierwsi piłkę wrzucili do niego gospodarze. Po zmianie stron mogliśmy zobaczyć dawnych Barabaszy, zmobilizowanych i skutecznych. Szybko rzucili się do odrabiania strat i z biegiem czasu nie tylko zdołali zremisować, ale przede wszystkim przechylić szalę na swoją korzyść prowadząc w 43. minucie już 6:2. Pewność siebie oraz chwilowe rozluźnienie nieco zgubiły przyjezdnych, co wykorzystało 1FC. W ciągu ostatnich sześciu minut Sławomir Hyży wziął odpowiedzialność na swoje barki i w głównej mierze przyczynił się do comebacku, jaki zanotowali gospodarze, mając znaczny udział przy akcjach dających długo wyczekiwany punkt. 1FC Katowice finalnie remisują 6:6 z Barabaszami, a sam Hyży z dwoma golami oraz trzema asystami stał się bohaterem spotkania. Na brawa zasłużył również Maciej Tyrpa, który swoimi uderzeniami zarówno otworzył, jak i zamknął ten strzelecki festiwal. Natomiast w szeregach gości Tytus Szczepaniak popisał się hat-trickiem i dwoma asystami, a Patryk Jas zakończył bój z dwoma bramkami i taką samą ilością celnych zagrań. 1FC utrzymują przedostatnie miejsce, Barabasze, mimo problemów z formą, na piątym miejscu ciągle w zasięgu miejsc na podium.

KS Kreple Ochojec – OldStars Team II  5:7 (3:3)

Pierwszoligowe zmagania 10. kolejki zamykali za sobą piłkarze Krepli Ochojec i OldStars Team II. Po piekle, jakie zgotowali ochojczanie Barabaszom w poprzedniej kolejce ich morale z pewnością skoczyły w górę, co dobrze wróżyło przed niedzielnym pojedynkiem. Lecz rywale ani myśleli oddać punktów bez walki. Pierwsza połowa zakończona trzybramkowym remisem zwiastowała ostrą rywalizację. Kontrolę nad przebiegiem meczu chciała mieć każda z drużyn, raz po raz odpowiadając akcją na akcję. Żaden z zawodników nie odstawiał nogi, a kulminacja emocji nastąpiła w 37. minucie, gdy Kreple prowadziły 5:4. Wówczas świetnie spisujący się tego dnia Sebastian Niedzielski w 41. minucie po raz trzeci dał swoim kolegom sygnał do boju. Goście szturmowali bramkę gospodarzy, a w ślady obrońcy poszedł w 47. minucie Ryszard Zając, by spór w 49. minucie całkowicie zakończył Tomasz Maciaś. Old Stars, dzięki charakterowi bezlitośnie zabierają trzy punkty i po trzech porażkach z rzędu przełamują złą passę, znajdując się tuż nad strefą spadkową. Kreple z kolei po trzech wygranych kolejkach muszą uznać wyższość niżej notowanego przeciwnika, co nadal obsadza ich na szóstym miejscu.

Tabela 1 Liga – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
112101176324431
W W W R
21292166372929
W R W R
31275070422826
W W W R
41272357451223
P W W W
5127235551423
P R P W
6127055952721
W P P W
71262458481020
W R P P
8126245249320
W R R W
91160561431818
W P P W
10124265671-1514
W R P R
11124174560-1513
P R P W
12123184069-2910
P W P P
13123093852-149
W P W P
14122194174-337
P R P P
15111373963-246
P P R W
161202104368-252
P P R P

  • 10 Kolejka
  • 11 Kolejka
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.