1 LIGA: Zmiana na fotelu lidera. FC Śląsk Club Ju dowodem, że niemożliwe nie istnieje


Pierwszoligowe rozgrywki w 4. kolejce mogłyby zaskoczyć niejednego kibica, który poza oceanem emocji rozkoszowałby się mnóstwem znakomitych goli. A ich było pod dostatkiem w każdym meczu. Ponadto kryzys wciąż nie omija ekipy Katowic C.F. czekającej na upragnione zwycięstwo. Chwilowa niemoc nawiedziła Gwiazdę Borki, która dość wysoko przegrywa mecz z Balkonami, a KM Katowice w hitowym starciu pełnym walki i kartek pokonuje Kreple Ochojec. Nie można pominąć oczywiście wątku zmiany lidera, którym obecnie jest zespół Jadymy Chopcy wykorzystujący potknięcie 1FC Katowice. A to z kolei inny temat pokazujący, jak na przykładzie międzynarodowej drużyny FC Śląsk Club Ju można powrócić z martwych, by sięgnąć nieba i celebrować niemożliwe. To wszystko już w podsumowaniu 4. kolejki 1 Ligi…

Katowice C.F. – Nikisz Thunders  6:12 (5:5)

Katowice C.F. po niefortunnym starcie w sezon schodzili z boiska z opuszczoną głową przez trzy ostatnie kolejki. W miniony weekend pojawiło się światełko w tunelu, które teoretycznie mogło dać szansę ekipie Dawida Prusko na zdobycie upragnionych punktów. Spotkanie z Nikiszem Thunders miało być przełamaniem złej passy. I początek wręcz wyśniony dla gospodarzy. Hattrick Sławomira Benka w ciągu dziesięciu minut otwierał wrota do pierwszych punktów. Jednak pewność siebie i chwilowa dekoncentracja zgubiły zawodników Katowic C.F.  W ciągu czterech następnych minut Alan Lubaski odpowiada na hattrick Benka kwestionując przy tym umiejętności bramkarza rywali, a gol Jakuba Grundy wyprowadza Nikisz na prowadzenie. Zrobiło się gorąco, poza tym walki nie zabrakło. Piotr Neumann dodaje od siebie dwa trafienia, na które z kolei odpowiada Igor Grzybek i do przerwy mieliśmy pięciobramkowy remis. Wszystko co najlepsze miało być przed nami, lecz po zmianie stron to Nikisz przejął w pełni inicjatywę. Zabawa się skończyła, a gospodarze co chwilę byli zmuszeni wyciągać piłkę z siatki. Festiwal bramek spuentował swoim czwartym golem Benek. Nikisz Thunders gromi Katowice C.F. 12:6, a głównym egzekutorem był Alan Lubaski, który w całym spotkaniu zapisał na swoje konto sześć trafień i zanotował cztery asysty. Goście wspięli się na piąte miejsce w tabeli, natomiast Katowice C.F. niestety zamykają ligową stawkę wciąż czekając na wytęsknione punkty.

Jadymy Chopcy – Silesia United  13:2 (4:0)

Jednostronnym widowiskiem zakończyła się potyczka Jadymy Chopcy z Silesią United. Ekipa Zielono-czarnych nie dała najmniejszych szans rywalowi, bezapelacyjnie pokonując go 13:2. W pierwszej połowie przyjezdni zdołali stawić opór, przegrywając jedynie do przerwy czterema bramkami. Lecz w drugiej części gry przedstawienia nastał czas. Chopcy raz po raz ośmieszali defensywę Silesii pakując kolejne gole. Głównymi aktorami było dwóch najlepszych zawodników w ekipie gospodarzy. Kamil Lewandowski zdobył cztery bramki i zanotował tyle samo asyst, natomiast Bartosz Nawrocki popisał się również czterema trafieniami, zaliczając przy tym jedynie dwie asysty. Do puli dołożył się także między innymi Kacper Stażyk celebrując hattricka. Jadymy Chopcy dzięki wygranej przebojem zaatakowali czoło tabeli i zasiedli na fotelu lidera.

MKS Balkony – FC Gwiazda Borki  8:0 (3:0)

Znakomitą passę trzech zwycięstw z rzędu Gwiazdy Borki przerwali w dość brutalny sposób gracze MKSu Balkony. Zespół Pawła Pestki mimo kadrowych braków położył na deski Czerwonych. Gradobicie rozpoczęło się już w 1.minucie i po ośmiu bramkach zakończyło się tuż przed końcem tej rzezi. Gwiazda mimo licznych ataków nie potrafiła znaleźć sposobu na pokonanie świetnie spisującego się między słupkami Michała Klechy. Goalkeeper tego dnia przeszedł samego siebie, mając przy tym swój udział w zdobyczy punktowej, zaliczając dwie asysty. Swoje pięć groszy do wygranej dorzucili między innymi: Grzegorz Brzyski oraz kapitan Balkonów, Pestka, dwukrotnie znajdujący piłce drogę do siatki. Spotkanie obfitujące w nerwówkę – gdyż trzech graczy gości zobaczyło kartki, w tym jedną czerwoną ujrzał Patryk Wojda – ostatecznie zrzuciło Gwiazdę na siódmą lokatę. A MKS Balkony po dwóch porażkach i remisie na pozycji dziewiątej.

1FC Katowice – FC Śląsk Club Ju  9:10 (4:3)

Jeśli ktoś myślał, że porażka Gwiazdy oraz Katowic C.F. to jedyne niespodzianki minionej niedzieli był w dużym błędzie. Bowiem wieczorem doszło do hitowego starcia pomiędzy liderem, 1FC Katowice, a depczącym mu po piętach zespołem obcokrajowców – FC Śląsk Club Ju. Mecz, który do ostatnich minut był wymianą silnych ciosów, aż do ostatniej rundy. A tą w niesamowitym i przede wszystkim triumfalnym stylu zwyciężyli „Międzynarodowcy”. Prawdziwa batalia miała swój początek już w 4.minucie i chwilę później została zamieniona na remis. Po raz kolejny na prowadzenie wyszli gospodarze i gdy przy stanie 3:1 myśleli, że kontrolują grę, FC Śląsk nadgonił wynik. Powtórka z rozrywki i znów 1FC prowadzi dwoma bramkami. Nie trzeba tutaj jasnowidza, by przewidzieć, co w kolejnych minutach poczynili goście. Gdy na tablicy widniał pięciobramkowy remis, do ofensywny ruszyli ówcześni liderzy tabeli. Czas biegł nieubłaganie, a katowicka ekipa do 40.minuty prowadziła już 9:5. Kubeł zimnej wody wylany na głowy zawodników FC Śląsk sprawił, że obcokrajowcy ruszyli do boju. Nie mający nic do stracenia rywale rzucili się do ataku, zaliczając wspaniały, niesamowity comeback i w ciągu dziesięciu minut przechylają szalę na swoją korzyść. Ostateczny triumf 10:9 odzwierciedlił nieprawdopodobną dramaturgię tego widowiska, które wyłoniło dwóch głównych bohaterów: Temura Nabijonova (cztery gole) oraz Nabila Boukarcha (bramka i trzy asysty). Porażka zrzuciła 1FC Katowice na drugie miejsce podium, zaś na przykładzie drużyny FC Śląsk Club Ju, będącej na czwartej pozycji, możemy się uczyć, jak walczyć do końca i nigdy się nie poddawać. Dlaczego? Bo w piłce nożnej nie ma rzeczy niemożliwych.

Old Boys Witosa – Old Stars Team II  5:8 (3:4)

Kolejne spotkanie i kolejna niespodzianka. Pojedynek pomiędzy „starszyzną”, czyli Old Boysami z Witosa kontra Old Starsami zakończył się zwycięstwem gości. Faworytem byli dawni mistrzowie KLS, jednak to przyjezdni otworzyli wynik, który w szybkim tempie został wyrównany. Za każdym razem, gdy Old Stars Team wychodził na prowadzenie, ekipa z Witosa robiła wszystko, by dotrzymać rywalowi kroku. I tak do 42.minuty, gdy na protokole meczowym sędzia miał już wpisany pięciobramkowy remis. Wówczas przebudzenie mocy nastąpiło w szeregach podopiecznych Marcina Siekiery. Sygnał do walki w 43.minucie dał bohater tej niezwykle twardej konfrontacji, Dawid Jegla. Wyprowadził kolegów na prowadzenie, by następnie zespół Czerwonych mógł dołożyć jeszcze dwie bramki finalnie pogrążając Old Boys 8:5. Mimo wygranej obie drużyny zajmują miejsca tuż obok siebie w dole pierwszoligowej tabeli.

KM Katowice – Kreple Ochojec  3:2 (1:2)

Hitów wśród rywalizacji zespołów 1 Ligi nie zabrakło, bo naprzeciw siebie w niedzielny wieczór stanęły kadry KMu Katowice oraz Krepli Ochojec. Pędzące w tym sezonie niczym lokomotywa Kreple tym razem zostały zmuszone się zatrzymać i uznać wyższość przeciwnika. Choć nie po łatwej bitwie. Już w 1.minucie Krzysztof Szpaczyński swoim uderzeniem wprawia w zachwyt kibiców gości. Dziesięć minut potem Kamil Moczyński strzela bramkę wyrównującą. Jego radość ze strzelonego gola oraz gry na boisku nie potrwała długo, bowiem w 15.minucie, wybijając piłkę ręką z linii bramkowej, zostaje ukarany przez sędziego czerwoną kartką. Przed Kreplami duża szansa na objęcia prowadzenia i po trafieniu Arystiana Inglota to oni schodzą do szatni zwycięsko. Po zmianie stron zaciekłego sporu ciąg dalszy, lecz na niekorzyść teamu Rafała Tkaczewskiego. Gdy nowy nabytek Krepli, Mariusz Jokel, niefortunnie umieszcza futbolówkę we własnej bramce, w 36.minucie Piotr Olszowski podwyższa wynik dla KMu przypieczętowując tym samym jakże cenne trzy punkty. W końcówce czerwoną kartką został ukarany drugi z braci Jokel, Łukasz, który strzegąc bramki Ochojczan nieco się zagalopował i dotknął ręką piłki poza polem karnym. Warto również wspomnieć o szansie Czerwono-czarnych w postaci niewykorzystanego w międzyczasie rzutu karnego. Tego wieczoru szczęście nie sprzyjało gościom, którzy po trzech zwycięstwach z rzędu muszą przełknąć gorycz porażki. Aczkolwiek trzecie miejsce na podium wciąż jest w ich rękach.

Scousers – Barabasze  5:6 (2:3)

Wielu emocji dostarczyła nam konfrontacja Scousers z Barabaszami. Spektakl, którego bohaterem był nowy gracz Scousers, Sebastian Stachański. Defensywny pomocnik w swoim debiucie zdobył cztery bramki, lecz jego znakomita postawa niestety nie pomogła drużynie w odniesieniu zwycięstwa. Barabasze po dwóch golach Jana Zapióra oraz niezwykle wyrównanej i wyczerpującej grze minimalnie zdominowali pierwszą połowę, powtarzając identyczny wyczyn w drugiej odsłonie. Był to pokaz prawdziwej bitwy przejawiającej się w liczne faule oraz walkę o każdą piłkę. Jednak brak czasu i chwile dekoncentracji skazały gospodarzy na trzecią porażkę z rzędu, pompując tym samym Barabaszy w okolice szóstego miejsca ligowej tabeli.   

Chelsea Kenzo – KS Silesia Katowice  8:3 (6:3)

Niedzielny wieczór 4. kolejki 1 ligi zamyka mecz Chelsea Kenzo z Silesią Katowice. Pierwsze minuty starcia to szybkie odpowiedzi ze strony obydwu drużyn. Z wysokiego C zaczęli goście, gdy dzięki samobójczemu trafieniu Michała Szafarczyka obejmują prowadzenie w 1.minucie. Ten sam zawodnik w szybkim stylu postanawia się zrehabilitować i trzy minuty później doprowadza do wyrównania. Nie minęła chwila, a Albert Szymańczyk po podaniu Kamila Jasicy podwyższa wynik dla Silesii. Radość Żółtych znów nie trwała długo, ponieważ Mateusz Ryczko po dwóch trafieniach przechyla szalę na korzyść Kenzo. 11.minuta i Szymańczyk po raz kolejny pokonuje bramkarza rywali zmieniając wynik na 3:3. Wydawałoby się, że spotkanie będzie niosło ze sobą emocjonujący, wyrównany pojedynek, lecz wbrew wszelkim oznakom reszta widowiska należała już do Chelsea. Zawodnicy Silesii próbowali budować składne akcje, jednak brakowało tego ostatecznego wykończenia mogącego zagrozić rywalom. Z kolei Chelsea rozważnie i bez żadnych poważnych błędów kontrolowała przebieg tej potyczki. Cztery gole i jedna asysta Mateusza Ryczko oraz między innymi dwie bramki i dwie asysty Łukasza Popadeńczuka umiejscowiły Chelsea na ósmej pozycji. Silesia niestety zostaje zrzucona w czerwoną strefę pierwszoligowej hierarchii.

Tabela Wiosna 2021

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
114130181295239
W W W W
2141211101396237
W W W W
31492393435029
W W W W
41492382433929
W W W P
51491487483928
R W P P
61582569442526
W W R P
7147166865321
P P P P
8147076563221
W P W W
91461774452919
R P P W
10136167678-219
P W W W
11146085276-2417
P P W W
12145184876-2816
W W P R
13144194690-4411
P P P P
141422104289-478
P P P W
1513111145126-814
P P P P
16150015984-75-3
P P P P

  • 4 Kolejka
  • 5 Kolejka
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.