1 LIGA: Zmiana na fotelu lidera. Liczne festiwale strzeleckie

W 1 lidze już na wstępie wyłaniają nam się potencjalni faworyci do mistrzostwa. Co prawda dopiero mamy początek sezonu, lecz śmiało można powiedzieć, że Old Boys Witosa oraz MKS Balkony to drużyny, które poważnie myślą o koronie. Kilka wyników ponadto wskazuje na fakt, iż nikt nie znalazł się tutaj z przypadku i walka o jak najwyższe miejsce potrafi napędzać ku zwycięstwu. Dzięki temu mogliśmy oglądać liczne festiwale strzeleckie i być świadkiem towarzyszącym im dramaturgiom do ostatnich minut. Każdy mecz był inny, ale każdy dostarczył nam wielu wrażeń, o których więcej już w podsumowaniu 3. kolejki…

Scousers – Gladiators  5:8 (3:3)

Będący na czele tabeli Scousers po dwóch kolejkach podejmowali beniaminka ligi, zespół Gladiators. Gospodarze podkreślili swoje aspiracje o wyższe cele, rozpoczynając spotkanie z impetem. Już w 1. minucie, po golach Pawła Karpiela i Yevhena Verhuna, prowadzili w fantastycznym stylu 2:0. Bramka kontaktowa padła po strzale Baligha Hamdiego w 4. minucie. “Czerwono-żółci” nie zaprzestali na atakach, a Verhun w 7. minucie podwyższa wynik na 3:1. Chwila ustabilizowania gry, po czym w 14. oraz 20. minucie Hamdi po raz kolejny wpisuje się na listę strzelców, kompletując tym samym hattricka. I tak, trzybramkowym remisem, arbiter główny zakończył pierwszą część spotkania. Druga połowa dostarczyła nam jeszcze więcej dramaturgii wraz z wiszącą w powietrzu sensacją. Gladiatorzy wyszli na murawę w bitewnym nastawieniu, a reszta pokazu ich umiejętności na trawiastej arenie należała już do nich. W 39. minucie przechylają szalę na swoją korzyść zmieniając wynik na 6:3. Scousers nie zamierzali składać broni i dzielnie broniąc swojej fortecy zdołali ustrzelić dwie kontaktowe bramki, za sprawą Damiana Strójwąsa oraz Tomasza Petei. Gdy wydawało się, że ostateczny rezultat wciąż pozostaje otwartą kwestią, Gladiators w końcówce niszczą rywalom wszelkie nadzieje na skompletowanie punktów. Drugie trafienie Mourada Lemraniego, a także drugi gol Amera Menei’ego przypieczętowują beniaminkowi pierwszy triumf w sezonie.

KS Kreple Ochojec – Hasztag United  9:6 (2:1)

Prawdziwe gradobicie mogliśmy zobaczyć w pojedynku Krepli Ochojec z Hasztagiem United. Pierwsza niesamowicie zacięta połowa, zakończona minimalnym prowadzeniem gospodarzy 2:1, w ogóle nie zwiastowała tak skutecznej drugiej odsłony. Tym bardziej zważając na sam fakt, iż na premierowe trafienie piłkarze kazali nam czekać do 18. minuty. Po zmianie stron obie ekipy całkowicie odrzuciły defensywne granie na rzecz odważnych ataków. I dla nas, kibiców, taka wymiana ciosów była świetną rozrywką. Gol za golem, radość za radością, jednak finalnie szczęśliwi „rapidowską” Klatkę mogli opuścić zawodnicy z Ochojca wygrywając bój 9:6. Maksymilian Godula, Arystian Inglot, Paweł Kwiatkowski dwukrotnie pokonywali bramkarza drużyny przeciwnej, natomiast Rafał Tkaczewski, za swoją postawę z jednym golem oraz dwoma asystami, został chlubnie wyróżniony. Po drugiej stronie barykady niezawodny Krzysztof Regieć wpisał na swoje konto dwie bramki, z kolei Dawid Kobus popisał się hattrickiem i jedną asystą.

1FC Katowice – LGT Squad  4:5 (3:1)

Kolejna potyczka, podczas której emocje sięgały zenitu. Właściwie można powiedzieć, że konfrontacja 1FC Katowice z LGT Squad to mecz dwóch połówek. Szukający swoich pierwszych punktów w sezonie gospodarze, po dwóch golach Aleksandra Rutkowskiego i jednym Radosława Pawłowskiego, pewnie prowadzili do przerwy 3:1. Trafienie honorowe dla LGT w pierwszej części gry zdobył Jacek Pawelczyk. Upływ czasu pokazał, że to trafienie było niezwykle istotne w dalszych losach tego jakże zażartego widowiska. LGT nie mając nic do stracenia postawiło na bardziej ofensywny futbol, co okazało się dużo lepsze, aniżeli cofnięta w obronie gra. Igor Grzybek w 30. minucie dał sygnał do odrabiania strat, a za nim do worka z piłkami skutecznie zaczęli celować jego koledzy. Dariusz Adamczyk, Marek Mol oraz Łukasz Wykrota w fenomenalnym stylu zaliczają comeback, którego 1FC z pewnością się nie spodziewało. Co prawda Rutkowski zdobywa swojego trzeciego gola w 50. minucie, lecz zabrakło już czasu, by cokolwiek w tym pełnym wrażeń starciu zmienić na swoją korzyść.

OldStars Team II – Drive Shaft  5:4 (3:1)

W pierwszej kolejce sromotna porażka, w drugiej widowiskowy remis, aż w końcu, jak mawia stare polskie powiedzenie, do trzech razy sztuka i dopiero za trzecim razem udało się OldStarsom zgarnąć pierwsze trzy punkty w nowym sezonie. Rywalem było Drive Shaft, które jako beniaminek dobrze sobie radzi na KLSowskim zapleczu. Od początku meczu swoją przewagę wyraźnie podkreślili gospodarze, gdzie Patryk Radecki otwiera wynik już w 3. minucie. Lecz dopiero w końcówce pierwszej transzy atmosfera zaczęła się podgrzewać. Bramki padały co dwie minuty, począwszy od strzału Marcina Siekiery w 21., Kamila Zatońskiego w 23. po stronie gości, kończąc na drugim trafieniu Radeckiego będącego golem do szatni. Po zmianie stron koncertu ciąg dalszy, a jako pierwszy w drugiej odsłonie bramkę celebrował w 30. minucie Patryk Dudkiewicz. Chwilę później radość przyjezdnych zostaje ostudzona ponownie przez Siekierę. Nadzieja umiera ostatnia, w co wierzyli bezapelacyjnie zawodnicy Drive Shaft strzelając po raz trzeci gola kontaktowego, a autorem był po raz drugi Zatoński. OldStarsi chcąc utrzymać prowadzenie musieli nieco odskoczyć przeciwnikowi i ta sztuka udała się w 42. minucie po precyzyjnym uderzeniu Marcina Rygola. Jednak DS walczyli do końca, zostawiając na polu bitwy serce i charakter, lecz ostatni gol tego pojedynku w wykonaniu Marcina Rzepy – choć na chwilę przybliżył gości do uzyskania remisu – w ostatecznym rozrachunku jedynie zmniejszył rozmiary porażki. OldStars zwyciężają 5:4 i to oni schodzą z murawy z podniesioną tarczą.

MKS Balkony – Aristocrats Saint-Germain  7:4 (3:1)

Dobry start w sezon notują gracze MKSu Balkony, wygrywając w kolejny niedzielny wieczór z Aristocrats Saint-Germain 7:4. Biorąc pod uwagę, że goście podczas inauguracji pokonali Gwiazdę Borki, nie można było zlekceważyć debiutantów rozgrywek. I już w 6. minucie, po bramce Wojciecha Biskupa, nieco zawrzało w szeregach drużyny Pawła Pestki. Spokój przyniósł Grzegorz Brzyski, który najpierw w 8. minucie doprowadził do wyrównania, by po kwadransie gry dać prowadzenie Balkonom. Swoją świetną dyspozycję Brzyski potwierdził również chwilę potem, wykładając piłkę Bartkowi Makosiowi, po czym ten umieszcza futbolówkę w siatce. Po drugim gwizdku rozpoczynającym kolejną część gry w szybkim stylu na listę strzelców wpisuje się sam kapitan MKSu, Paweł Pestka. „Arystokraci” rzucili się do ataku i dwoma golami Patryka Kempy sprawili, że pojedynek wciąż pozostawał otwartą kwestią. Lecz do gry ponownie włączył się niezwykle aktywny tego wieczoru Brzyski kompletując hattricka. Arkadiusz Bywalec oraz Tomasz Fabisiak dokończyli dzieła i nawet uderzenie Mariusza Wójcika nie zdołało już odebrać w pełni zasłużonego triumfu Balkonom.

Old Boys Witosa – FC Gwiazda Borki  9:2 (2:0)

Pewnym krokiem w kierunku pierwszego miejsca podium zmierzają OldBoysi z Witosa. W hicie kolejki deklasują mistrza 9:2, całkowicie kontrolując przebieg spotkania i tym samym kompletując sukcesywnie punktowe oczka. Bohaterem meczu był były zawodnik FC WTS – Nicolas Sprus – który dwoma bramkami i pięcioma asystami postanowił wspomóc swoich starszych kolegów z osiedla. Na listę strzelców z dwoma trafieniami wpisał się także jego rówieśnik, Jakub Szocik. Nie mogło również zabraknąć piłkarskiego akcentu w postaci hattricka Krzysztofa Habasa oraz trzech asyst i jednego gola Konrada Odziemka czy bramki Dariusza Granka. W obozie Gwiazdy skutecznością wykazali się jedynie Marcin Kremer oraz Kamil Drąg. Słaba forma ekipy z Borek niestety nie napawa optymizmem, co stawia „Czerwonych” w dość niespodziewanej sytuacji, obsadzając ich na dnie pierwszoligowej tabeli. Piłka nożna jest nieprzewidywalna, dlatego gratulujemy świetnej gry Old Boysom, a Gwieździe z kolei życzymy przełamania złej passy i wywalczenia pierwszego lauru w nowym sezonie.

Barabasze – Ajaak  6:2 (4:0)

Na wysokiej fali wciąż surfują Barabasze pokonując w miniony weekend Ajaak 6:2. Hattrick Wojciecha Kozłowskiego oraz dwa gole i jedna asysta Patryka Jasa były ozdobą tego spotkania. O ile w pierwszej połowie gospodarze narzucili własne warunki gry, to w drugiej odsłonie nieco postawili na obronę wyniku, aniżeli punktowanie rywala. Przyjezdni szukali swoich szans, lecz zabrakło skuteczności i szczęścia. Mimo porażki beniaminek wciąż obsadza środek tabeli, z kolei Barabasze bez żadnych kompleksów spoglądają w górę tabeli, zajmując obecnie trzecie miejsce podium.

KS Silesia Katowice – Katowice C.F.  8:5 (6:1)

Pierwszoligowe zmagania zamykają przedstawiciele Silesii Katowice oraz Katowic C.F.  Zwycięsko z tej konfrontacji wyszła Silesia, która pokonała oponenta 8:5. „Żółci” w tym sezonie zaczynają grać miły dla oka futbol, a motorami napędowymi stali się Bartosz Stolarski i Wojciech Zagórski, regularnie trafiając do siatki rywali. W niedzielnym meczu Stolarski popisał się pięcioma bramkami, z kolei Zagórski zanotował dwa trafienia i trzy asysty. Pierwsza połowa była całkowicie zdominowana przez Silesię, przełamanie gości nastąpiło dopiero w drugiej części gry. Chwilowe rozluźnienie gospodarzy pozwoliło Katowicom C.F. na odrobinę animuszu. Jednak tej niedzieli, przy licznych paradach bramkarskich Łukasza Gajdy i Kamila Pisarka oraz boiskowym pressingu z obydwu stron, szczęście sprzyjało ekipie Silesii, która odnosi drugie zwycięstwo z rzędu i ląduje na piątej lokacie.

Tabela 1 Liga – Sezon 2021/2022

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
1761038221619
W W W W
2760145202518
P W W W
3760144251918
W W W P
4743043291415
R W W W
5741241271413
R P W W
674123432213
W W P W
7740344311312
P P W W
874032939-1012
W P P W
973043338-59
W W P P
1073043746-99
W P W P
1172142837-97
P P W P
1272052836-86
P W P W
1372052539-146
P W P P
1471062031-113
P P P P
1570252444-202
R P P P
1670163249-171
R P P P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.
  • 3 Kolejka
  • 4 Kolejka