2 LIGA: Drugoligowcy otwierają wiosnę. Cudowny comeback S.W.i.P. Katowice, pierwsze punkty FC Wódki Juniors

Drugoligowcy po zimowej przerwie wrócili na trawę, by w pełni sił powalczyć o najwyższe cele. 14. kolejka dla niektórych okazała się strzeleckim treningiem przed rozkręcającą się rundą wiosenną, z kolei dla nielicznych mocnym kopniakiem rzutującym na formę. I tak z sensacyjnego pierwszego w sezonie zwycięstwa, a także sprawienia nie lada niespodzianki może cieszyć się FC Wódka Juniors, która pokonała Golden Lions. Z niżej notowanymi rywalami nie potrafiły sobie poradzić ekipy PKSu Gołąb Ławki oraz Wybrzeża Klatki Schodowej. Co więcej w tym drugim spotkaniu S.W.i.P Katowice w niewiarygodnym stylu powrócił ze świata zmarłych i w praktycznie przegranym meczu wyszarpał byłemu wiceliderowi jakże cenne punkty. W żadnej grupie nie mogliśmy narzekać na nudę, padało wiele bramek, a o tym, jak wyglądały poszczególne pojedynki w skrócie przeczytacie w poniższym podsumowaniu inaugurującym zmagania rundy wiosennej w 2 lidze…

Grupa A:

KM Katowice – FC Załęże  3:7 (0:2)

Sobotni hat-trick Oskara Chałupki, otwierający zmagania grupy A, był jednym z najciekawszych momentów zwycięskiego pojedynku FC Załęża z KM Katowice. FC Załęże ostatnimi czasy borykające się z nierówną formą zdołało gospodarzom skutecznie przerwać dobrą passę czterech meczów bez porażki. Dwubramkowa przewaga do przerwy gwarancji gościom nie dawała, ale przybliżała ku zebraniu punktów. KM obudził się praktycznie w końcówce spotkania, lecz póki rywal spał piłkarze z Załęża postanowili wykorzystać szansę i nastrzelać kilka goli. Obok Chałupki aktywny na murawie był także Sebastian Raszyk, któremu udało się dwukrotnie otwierać kolegom drogę do bramki przeciwnika oraz raz zamienić podanie na celny strzał. Niemniej jednak triumf podrzucił Załęże na piąte miejsce, KM na lokacie dziewiątej.

Golden Lions – FC Wódka Juniors  3:5 (3:3)

Rundę wiosenną historycznym i długo wyczekiwanym pierwszym zwycięstwem otwierają gracze FC Wódki Juniors. W sobotę po niezwykle ciężkiej batalii pokonali Golden Lions 5:3. Pierwsza połowa to wyrównana walka łeb w łeb, podczas której gole padały jak na zamówienie, a fani na tablicy wyników mogli ujrzeć trzybramkowy remis. Dwa trafienia Mateusza Małego oraz jedno Damiana Wiatra były odpowiedziami na celne strzały Jakuba Hajoka, Mateusza Woźniaka i Diego Fernando Largo Vegi. Po zmianie stron zawodnicy już nieco ostrożniej podeszli do spotkania rozważnie rozgrywając piłkę i unikając ewentualnych błędów mogących prowadzić do utraty bramki. Plac gry obfitował w ostrą rywalizację, która dopiero dziesięć minut przed końcem spektaklu zamieniła się w dramaturgią. Bramka Vegi w 40. minucie dała nadzieje gościom, z kolei gol Woźniaka w 50. minucie stał się czymś, co wydawało się niemożliwe. Tym oto sposobem FC Wódka poczuła smak debiutanckiego w sezonie zwycięstwa, natomiast „Złote Lwy” z pewnością zaskoczone przebiegiem sytuacji muszą jak najszybciej otrząsnąć grzywy, by w kolejnych meczach udowodnić, że wpadki mogą zdarzyć się każdemu.

Kopacze Złapanki – FC Dream Team  2:4 (1:3)

W najciekawszym pojedynku grupy A Kopacze Złapanki skrzyżowali miecze z młodzieżą z FC Dream Team. Goście po kiepskich występach w końcówce jesieni pragnęli rozpocząć wiosnę udanym krokiem i zamierzony cel udało się zrealizować. Od pierwszych minut narzucili rywalowi swoje warunki gry i dzięki golom Daniela Albrechta oraz Kordiana Kozaka po ośmiu minutach prowadzili 2:0. W 8. minucie szybkiej odpowiedzi kontaktowej udzielił Dariusz Ryrych, po czym przez dalszą część widowiska mogliśmy oglądać wyrównaną walkę. Dopiero w 23. minucie z podania Kozaka korzysta Kacper Piorun powiększając przewagę swojej drużyny. Druga transza stała się jeszcze bardziej zaciekłą batalią, gdzie zespoły wykazywały się efektownym zmysłem defensywnym. W 36. minucie, po podyktowaniu rzutu karnego, Patryk Krakowski przypieczętowuje pewny triumf gości, który w 40. minucie minimalizuje Igor Szewczyk. Kopacze więcej tego dnia nie ugrali, wobec czego zostają zmuszeni zejść na szósty schodek grupy A. Tymczasem FC Dream Team po trzech porażkach i remisie wraca na właściwie tory zaglądając zza ligowego podium.

Dziki Ligota – Falcons  3:12 (1:6)

Potrójny hat-trick stał się ozdobą jednostronnego spotkania pomiędzy Dzikami Ligota a Falcons. Goście po znakomitej grze Mateusza Barańskiego, Tomasza Grzegorczuka i Tomasza Golasowkiego obnażyli braki niżej notowanych rywali. Falcons od samego początku rozwinęli skrzydła i z biegiem czasu zaczęli coraz wyżej szybować oczarowując nas swoją grą oraz skutecznością. „Sokoły” z wielkim zawzięciem pragną pobiec w kierunku tronu i odzyskać utracone kosztem No Name Team miejsce. Pozostaje wytrwale podążać w wyznaczonym kierunku i omijać z dala wszelkie wpadki mogące pozbawić tytułu.

Club Ju Internationals – No Name Team  0:8 (0:1)

Bez cienia wątpliwości z mocnym akcentem rundę rewanżową rozpoczął No Name Team deklasując Club Ju Internationals aż 8:0. Obcokrajowcy w pierwszej części gry dzielnie bronili swojej fortecy pozwalając liderowi na strzelenie tylko jednej bramki, której autorem był Konrad Karolewski. W drugiej połowie goście wyraźnie zniesmaczeni przebiegiem sytuacji postanowili wbić piąty bieg, co poskutkowało od razu bramkami. Kanonadę strzelecką rozpoczął ponownie Karolewski zamykając swój występ czterema golami. Po nim pałeczkę przejęły kolejne ważne ogniwa ekipy NNT: Dawid Buchta, Mateusz Muller, Marcel Post i Patryk Wojda. No Name Team nokautuje konkurenta i wzmacnia pozycję lidera, z kolei Club Ju Internationals na trzecim miejscu podium, póki co daleki od walki o koronę.

NASHIVKATOWICE – FC Internationale (przełożony)

F.C. Pawiak Sosnowiec – pauza

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12118211713613556
W W W W
2201811141538855
W W W W
3201523100643646
W W W W
4211326124754941
W P W P
5201217106545237
P W W W
62010377773433
W W W W
720101910099131
W P P P
820821076651125
P W P P
92173117585-1024
P P W W
1020611364116-5217
R W P P
1121301841134-937
P P P W
1220211740115-755
P P P P
1320011938184-1461
P P P P

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1201802113338054
W W W W
2211443135657046
W W W W
320131688592940
P W W W
421114683661737
R R P P
5201127103515234
P W P W
62110388085-533
P W R W
7209477679-329
P R P P
820911097742328
P W W P
9208488185-428
P P P W
10208399395-227
R P W W
1121421558105-4714
P P W P
1220131664174-1106
R P R P
1320011966166-100-1
P P P P


Grupa B:

Wybrzeże Klatki Schodowej – S.W.i.P. Katowice  2:3 (1:0)

Zmagania grupy B rundy rewanżowej zainaugurowało niezwykle emocjonujące starcie pomiędzy Wybrzeżem Klatki Schodowej a S.W.i.P. Katowice. WKS z początkiem sezonu zadziwiał wszystkich świetnymi wynikami, które w efekcie premiowały ekipę na pierwszym miejscu. Jedna wpadka w trakcie zawodów stworzyła efekt domina i wybitna forma nagle gdzieś zanikła powodując stratę cennych punktów. S.W.i.P. Katowice z kolei grywał w kratkę przeplatając dobre mecze tymi słabymi. Po rozgrzewce, jaką był udział w rozgrywkach ligi halowej, drużyna przeniosła się na trawę z wiarą na lepsze wyniki. Oba zespoły wraz z gwizdkiem sędziego ruszyły do ataku narzucając szybkie tempo spotkania. Budowanie akcji sprzyjało wielu wymianom ciosów, a bramkarze tego dnia niejednokrotnie byli zmuszeni do ratowania kolegów z opresji. Pierwszego gola obejrzeliśmy dopiero w 22. minucie po strzale Karola Gołębiewskiego. Gospodarze mając świadomość minimalnej przewagi nie ustawali w atakach, ale również skutecznie bronili się w defensywie. Gdy w 38. minucie Przemysław Nowakowski wbija futbolówkę do siatki, WKS jedną nogą zmierzał ku zwycięstwu. Jednak piłka nożna jest sportem nieprzewidywalnym i nieraz potwierdzała, że niemożliwe nie istnieje. Nie mający nic do stracenia goście resztkami sił postanowili zaryzykować stawiając wszystko na jedną kartę. Grę całego zespołu wziął na barki Adam Laga i na efekty nie musieliśmy długo czekać. Jego asystę w 44. minucie wykorzystał Robert Garczarek, dzięki czemu S.W.i.P. odzyskał nadzieję na uzyskanie korzystnego rezultatu. To, co działo się chwilę później przeszło najśmielsze oczekiwania. Laga najpierw w 45. minucie precyzyjnym strzałem doprowadza do wyrównania, by w 48. wyrwać rywalowi z rąk prawie pewny triumf. S.W.i.P niczym feniks z popiołu odrodził się w końcówce meczu i notując niesamowity comeback wywalcza trzy punkty. Wybrzeże Klatki Schodowej ze złością oraz niedowierzaniem obserwowało, jak zwycięstwo prześlizguje im się między palcami. Było blisko, ale chwilowe odpuszczenie i błędy kosztowały nie tylko bolesną porażkę, lecz przede wszystkim pokorne zejście na trzeci schodek podium.

FC Ogniem i Szklanką – Finimondo  7:3 (3:3)

Przeplatanka formy podczas rundy jesiennej towarzyszyła ekipie FC Ogniem i Szklanką. Potyczka z ostatnim w tabeli Finimondo była świetną okazją do mocnego i napawającego optymizmem wejścia w drugą część sezonu. Lecz podobnego zdania byli także goście chcący przerwać fatalną passę porażek. Mimo przewagi gospodarzy pierwsza połowa zakończyła się zaciętą walką oraz trzybramkowym remisem. Taki przebieg spotkania z pewnością nie był satysfakcjonujący i mógł budzić obawy co do uzyskania korzystnego wyniku. Jednak chwila rozmowy w czasie przerwy oraz spokój i koncentracja w drugiej części gry sprawiły, że mogliśmy obejrzeć całkiem inne spotkanie. FCOiS z chłodną głową budowało ataki pozycyjne, a wzorowa skuteczność przyniosła cztery bramki dające wyczekiwane zwycięstwo. W zakończonym 7:3 meczu dwoma trafieniami i asystą popisał się Mateusz Garbocz, z kolei Bartosz Kwol i Aleksander Borys zostali wybrani zawodnikami wydarzenia zaliczając po jednej bramce i dwóch asystach. FC Ogniem i Szklanką wedle oczekiwań rozpoczęło rozgrywki z przytupem, wobec czego z szóstego miejsca spogląda w górę tabeli. A Finimondo bez pomysłu na grę wciąż musi szukać pierwszego kompletu punktów.

Futsal Team – FC Astronauts  20:1 (7:0)

Mecz bez historii. Futsal Team bezlitośnie rozbił osłabionych kadrowo FC Astronauts aż 20:1. Całkowita dominacja gospodarzy i narzucenie warunków gry przerosło przyjezdnych, którzy nie byli w stanie w jakikolwiek sposób zagrozić swojemu oprawcy. Jedynie Tomasz Skurzok w ostatnich sekundach spotkania zdołał zdobyć na otarcie łez gola honorowego. W przypadku Futsal Team’u statystyki meczowe wyglądały następująco: sześć bramek i jedna asysta wyróżniły Patryka Bartola jako zawodnika spotkania, drugim Man of the match został Mateusz Staś z pięcioma golami i dwoma asystami na koncie; ponadto cztery bramki i trzy asysty należały do Grzegorza Hadasza, trzy gole i pięć asyst do Łukasza Bartola, zaś jednym celnym strzałem i trzema udanymi asystami popisał się Robert Adamczewski. Po takim intensywnym treningu zakończonym istnym gradobiciem Futsal Team wraca do żywych, by z ósmego miejsca powalczyć o przód tabeli.

Tokyo Drift – FC Eagles  1:5 (0:2)

Bez problemów w sobotnim spotkaniu z Tokyo Drift poradziły sobie „Orły” pokonując niżej notowanego przeciwnika 5:1. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej części goście dyktowali tempo meczowe, nie tylko szukając dogodnych okazji na strzelenie bramki, ale też skutecznie trzymając w ryzach linię obronną. Damian Beczek dzięki dwóm bramkom oraz Andrzej Dors z golem i dwoma asystami na koncie byli najbardziej wyrazistymi postaciami zawodów. FC Eagles wskoczyli na piątą lokatę i do ostatniego miejsca podium tracą jedynie trzy punkty.

Ligota Phoenix – PKS Gołąb Ławki  7:4 (3:3)

Jedna z niespodzianek 14. kolejki na drugoligowym podwórku. Co prawda Ligota Phoenix kadrowo jest silnym zespołem, ale sugerując się statystkami to PKS Gołąb Ławki w tej parze był zdecydowanym faworytem. Początek spotkania nie zwiastował niczego niepokojącego, gdy w 4. minucie prowadzenie gościom przyniósł gol Bartosza Jasiulka. Atmosfera podgrzała się po dziesięciu minutach za sprawą hat-tricka Pawła Mrukwy. Pomocnik Ligoty w fenomenalnym stylu w pojedynkę odmienił losy widowiska. „Gołębie” z niedowierzaniem i w chwilowej niemocy zmuszeni byli do jak najszybszej reakcji, a zważając na czas nic nie zostało jeszcze przesądzone. Przykład walki zaprezentował nam Kacper Banaś, który w końcówce pierwszej połowy strzela dwie bramki i doprowadza do wyrównania. PKS wybudził się z letargu, a także mógł chwilę odetchnąć, by być przygotowanym na dalszą wymianę ciosów. Po zmianie stron w 29. minucie rozpoczął ją po raz czwarty Mrukwa. Na odpowiedź i remis ekipy z Ławek długo nie czekaliśmy, bo minutę później Jasiulek po raz drugi wykorzystuje podanie Bartosza Pilarka, które z kolei w błyskawicznym stylu ripostuje Robert Kubat. Do końca regulaminowego czasu pozostało jeszcze sporo minut, wobec czego cień szansy na ugranie punktów ciągle był w zasięgu ręki PKSu. Jednak samobójcze trafienie Mateusza Rozkwitalskiego stało się gwoździem do trumny, a bramka Grzegorza Gierlotki pogrzebała już całkowicie szanse gości na zwycięstwo. Passa pięciu spotkań bez porażki została przerwana i z czwartego miejsca PKS Gołąb Ławki na nowo musi spróbować wznieść się w powietrze, by powalczyć o podium. Z kolei dla Ligoty Phoenix ten budujący wynik może być exodusem do lepszej formy prowadzącej w górne części tabeli.

MKS Balkony II – Scousers II  9:2 (2:0)

W bezpośredniej konfrontacji składów rezerw MKS Balkony bez trudu ośmieszył defensywę Scousers. Pierwsza połowa zakończona dwubramkową przewagą gospodarzy nie zamykała jeszcze rywalom furtki na wywalczenie korzystnego wyniku. Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło dopiero po zmianie stron, gdy Balkony masowo i z łatwością znajdowały drogę do bramki. Bohaterem jednostronnego pojedynku został Arkadiusz Bywalec, który zanotował pięć bramek i jedną asystę. Ze swojego występu mógł być również dumny Dawid Danisz schodząc z boiska z hat-trickiem. MKS Balkony II wykorzystując wpadki Wybrzeża Klatki Schodowej i PKSu Gołąb Ławki przebojem wdarł się na fotel wicelidera. W odmiennych nastrojach są reprezentanci Scousers II zajmujący siódmą lokatę.

FC Sporting Zabrze – pauza

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1201802113338054
W W W W
2211443135657046
W W W W
320131688592940
P W W W
421114683661737
R R P P
5201127103515234
P W P W
62110388085-533
P W R W
7209477679-329
P R P P
820911097742328
P W W P
9208488185-428
P P P W
10208399395-227
R P W W
1121421558105-4714
P P W P
1220131664174-1106
R P R P
1320011966166-100-1
P P P P


Grupa C:

Max Elektro Team – Nam Strzelać Nie Kazano  11:2 (4:2)

Hat-tricki Artura Przybyłowskiego, Tomasza Ornatowskiego i Łukasza Biegiesza w głównej mierze rozpoczęły sobotnie rozgrywki grupy C, dzięki którym Max Elektro Team mogło świętować wygraną nad ekipą Nam Strzelać Nie Kazano. Bezapelacyjna dominacja gospodarzy od samego początku spotkania jasno wyklarowała faworyta, który z łatwością zgarnął niezbędne w drodze po koronę punkty. Na chwilę obecną Max Elektro w roli wicelidera, z kolei NSNK nadal bez zwycięstwa na dnie tabeli.

FC Burgut – Biksa  7:0 (2:0)

Wyższość klasy rywala musiała uznać Biksa, która skapitulowała po rywalizacji z FC Burgut. Obcokrajowcy bez żadnych skrupułów zaserwowali gościom gradobicie bramek. Cała kadra zapracowała na zasłużony wynik, a najbardziej aktywnym graczem gospodarzy był niezawodny Hassan Xamidov, autor dwóch bramek. Dzięki temu FC Burgut kontynuuje passę pięciu wygranych meczów z rzędu, co klasyfikuje ich na szóstej lokacie, o trzy wyżej niż Biksa.

Vestra Vesteris – KS Silesia II Katowice  9:0 (5:0)

Pewne punkty wraz z początkiem drugiej części sezonu zgarnęła Vestra Vesteris. Jako pierwsza na widelec nadziała się KS Silesia II Katowice, której nie pozostawało nic innego, jak przyjąć sromotną porażkę w postaci dziewięciocyfrowego wyniku. Hat-trick Mateusza Piotrkowicza, gol i trzy asysty Karola Mierzwy oraz między innymi dwie bramki Tobiasza Krawczyka pokazały piłkarską moc Vestry. Trzecie miejsce, satysfakcjonujący bilans bramkowy oraz brak porażki na koncie zespołu Vestry sprawia, że Bonito Murcki i Max Elektro muszą mieć się na baczności, bo nieobliczalny rywal tylko czyha na potknięcie którejś ze stron.

Crazy Boys 24 – Victoria Katowice  11:6 (6:4)

Na błędy czołówki zacierając ręce czekają także Crazy Boys 24, utrzymując swoją formę sprzed końcówki rundy jesiennej. W starciu z Victorią Katowice gospodarze zwyciężyli, choć przyjezdni ani myśleli ułatwiać im zadania. Pomimo dzielnej i wyrównanej walki w pierwszej połowie, nie wytrzymali tempa po zmianie stron, co też wykorzystali „Szaleni Chłopcy” przypieczętowując wygraną kolejnymi bramkami. A najwięcej zdobył ich oczywiście Paweł Pluszke, sześciokrotnie pokonując golkipera Victorii. Skoro mowa o bramkowych wyczynach, w szeregach katowickiego zespołu wyróżniał się na tym tle Tomasz Banaszak notując hat-tricka i dwie asysty. CK24 tuż za podium, lecz z identyczną ilością punktów względem Vestry. Victoria na jedenastym miejscu z odległymi marzeniami na poszybowanie wśród najlepszych.

FC Gwiazda Borki II – Falstart United  2:7 (2:4)

Kończąc grupę C słów kilka o pojedynku rezerw Gwiazdy Borki, która rywalizowała z Falstartem United. Pomimo wpadek w ostatnich kolejkach, tym razem Falstart wszedł udanie w drugą część sezonu i gładko pokonał swojego rywala 7:2. Co prawda w pierwszej części Gwiazda stawiała gościom opór dotrzymując im w miarę możliwości kroku, lecz po zmianie stron była bez pomysłu na grę i tę rozgrywkę jednoznacznie przegrała. Dwoma bramkami między innymi popisał się Krystian Kubat. Falstart United z piątego szczebla będzie usiłował odzyskać miejsce na podium, Gwiazda Borki II na lokacie ósmej.

Bonito Murcki – Energia United (Mecz odwołany z powodu braków kadrowych Energii United. Istnieje prawdopodobieństwo, że wskutek rozpadu zespołu Energii Bonito Murcki w innym terminie rozegra spotkanie z nową drużyną)

PKS Katoszony – pauza

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12017121474710052
W W W W
2201523115684747
W W W W
3211434126537345
W P P W
4191171143737040
W P W W
5191225117694838
P W R W
619937127656230
R P P W
720621275134-5920
P P R W
82062128796-919
P P P P
919601359138-7918
W W W P
1020101943161-1183
P P P P
1120011958209-1511
P P P P
1219111710366370
W P P P
13124084465-210
P P P P