2 LIGA:  FC Astronauts ucieka spod gilotyny Scousers II. Tokyo Drift odnosi sensacyjne zwycięstwo nad Wybrzeżem Klatki Schodowej

Majówka była ostatnim przystankiem, na którym zawodnicy drużyn Katowickiej Ligi Szóstek mogli odpocząć i zregenerować siły przed nadchodzącymi kolejkami. Bowiem po kwietniowych przerwach ruszamy z pełnym przytupem i bez żadnych już zahamowań wsiadamy do lokomotywy kierującej nas ku końcowi sezonu. Przed nami dwa miesiące niezwykle interesujących oraz emocjonujących pojedynków w międzyczasie wypełnionych Pucharem Katowic. Zanim jednak poznamy za jakiś czas zwycięzców poszczególnych lig, skupmy się na teraźniejszości.
W 22. kolejce drugoligowcy zadbali o to, by nawzajem dostarczyć sobie dawki sporych emocji. W grupie A  No Name Team oraz NASHIVKATOWICE po morderczych starciach wyszarpali swoim rywalom komplet punktów, a FC Dream Team dość łatwo poradził sobie z FC Załężem. Nie obyło się bez niespodzianek w grupie B, gdzie Tokyo Drift po walecznym pojedynku zmusiło Wybrzeże Klatki Schodowej do kapitulacji, efektem czego przerwało swoją fatalną passę, a przeciwnika zrzuciło poza podium. Trzecie miejsce bezpiecznie okupowane jest przez CAR LAB Ogniem i Szklanką, które wynagrodziło boiskowy trud triumfem nad Futsal Team. Z kolei cudowny comeback zanotowali FC Astronauts wyrywając w ostatnich minutach punkty z rąk rezerw Scousers. Tymczasem w grupie C najciekawszą rywalizacją było spotkanie Bonito Murcki z Max Elektro Team zakończone wygraną lidera. Więcej o poszczególnych meczach grup minionego weekendu znajdziemy w podsumowaniu…

Grupa A:

FC Wódka Juniors – Club Ju Internationals  2:8 (1:5)

Bakhromjon Sobirjonov zdeklasował rywali z ekipy FC Wódka Juniors zapewniając Club Ju Internationals pewną wygraną. Jego cztery bramki oraz dwie asysty uczyniły z niego zawodnika tego jednostronnego meczu. Obok Sobirjonova swoją postawą imponowali także Abimbola Abiodun oraz Temur Nabijonov, oboje dwukrotnie wpisali się na listę strzelców. Goście od początku do końca dyktowali warunki gry i trzymając rękę na pulsie sukcesywnie punktowali swojego oponenta. Trzy punkty umocniły Club Ju na trzeciej lokacie, a jednocześnie zapewniły ciągłość świetnej passy sześciu spotkań bez porażki.

F.C. Pawiak Sosnowiec – Kopacze Złapanki  1:8 (0:4)

Strzelecką kanonadę w meczu z Pawiakiem Sosnowiec zaserwowali nam Kopacze Złapanki. Goście potrzebowali niespełna dziesięć minut, by rozpracować rywala i w efekcie stopniowo wymierzać bolesne ciosy. Po dwie bramki strzelili: Tomasz Bilski (plus jedna asysta), Dariusz Ryrych i Karol Sikorski. Jedno trafienie do puli dołożył Piotr Kowalski (plus dwie asysty) oraz bramkostrzelny golkiper przyjezdnych, Daniel Mironenko. Dla gospodarzy, w ostatniej minucie potyczki, gola honorowego uśmierzającego ból zdobył Daniel Skrzypiec. F.C. Pawiak ciągle na dnie tabeli grupy A, Kopacze Złapanki na piątym miejscu.

FC Załęże – FC Dream Team  1:7 (0:2)

Z mocnym przytupem w pomajówkowy weekend weszła młodzież z FC Dream Team, rewanżując się ekipie z Załęża za porażkę z jesieni. Tym razem to goście wypunktowali doszczętnie rywali aż 7:1. I choć po pierwszej połowie wynik ciągle pozostawał sprawą otwartą, po zmianie stron Dream Team wskoczył na wyżyny swoich umiejętności wykazując się większą skutecznością. Cała drużyna zapracowała na sukces, lecz najbardziej wyróżniającymi się postaciami spotkania z dwoma golami byli Kordian Kozak i Karol Kowalczyk oraz z dwoma asystami Mateusz Korc. Jeżeli chodzi o układ w tabeli, w przypadku zwycięzców czwarta lokata nadal obsadzona, z dwupunktową stratą do Club JU, natomiast FC Załęże wskutek porażki zostało zmuszone zejść na siódmy szczebel ligowej hierarchii.

FC Internationale – No Name Team  3:5 (1:2)

Niezwykle emocjonująca batalia czekała nas tuż przed zamknięciem boisk, gdy na murawę wyszły kadry FC Internationale oraz No Name Team. Oba zespoły w mocnych składach od pierwszych minut postawiły na pressing, a na efekty dynamicznych akcji nie musieliśmy długo czekać. Po siedmiu minutach Patryk Wojda swoimi dwoma trafieniami dał prowadzenie No Name Team, które w 9. minucie zminimalizował Roman Ischuk. Kwadrans gry wystarczył, by zaostrzyć walkę, która z biegiem czasu nabierała rumieńców. Najlepsze dopiero miało nadejść, gdy w 35. minucie Rostyslav Fanha zdobył bramkę wyrównującą. Dramaturgia spotkania potęgowała emocje wraz z uciekającymi minutami. W 40. minucie Wojda skompletował hat-tricka i tym samym przywrócił przewagę sprzed przerwy. Jednakże gospodarze nie zamierzali odpuszczać doprowadzając w 42. minucie ponownie do remisu, po strzale Vasyla Belzetskyi’a. Ostatnie minuty należały do przyjezdnych, a właściwie do kapitana NNT. Marcel Posta w 43. oraz 50. minucie podwyższa rezultat,  jednocześnie stawiając wyraźną kropkę nad „i’. Cennego zwycięstwa nie byłoby bez cichego bohatera pojedynku, Dawida Buchty, kreatora trzech istotnych asyst. Na brawa zasługuje także Andrii Dzoba, który w obozie gospodarzy także popisał się trzema idealnymi zagraniami. No Name Team wykorzystując pauzę Falcons na chwilę obecną zagrzewa tron grupy A, tymczasem FC Internationale bez zmian na ósmym miejscu.

NASHIVKATOWICE – KM Katowice  3:2 (1:0)

Vadym Moroz oraz Yevhenii Litvinskyi odegrali istotną rolę podczas zwycięskiego, ale jakże morderczego boju z KM Katowice. NASHIVKATOWICE potrzebowało dziesięciu minut, by po bramce Litvinskyi’ego objąć prowadzenie, które zostało utrzymane do przerwy. Wraz z początkiem drugiej transzy do walki powrócił KM.  W 30. minucie Michał Boluk doprowadził do wyrównania, przywracając kolegom nadzieje. W 43. minucie Moroz w pojedynkę rozprawił się z golkiperem przyjezdnych zmieniając stan na tablicy. Jego zapał ostudził chwilę później Boluk, który tym razem asystując Patrykowi Sikorze stał się współautorem bramki ponownie przywracającej remis. Jednak definitywny cios został zadany w 48. minucie po składnej akcji Moroza z Litvinsky’im, który skutecznie zamyka podanie przypieczętowując czwarty z rzędu sukces. NASHIVKATOWICE w formie pnie się po ligowych szczeblach zajmując obecnie szóste miejsce, z kolei katowicki KM nieco niżej, na pozycji dziesiątej.

Golden Lions – Dziki Ligota  5:0 (walkower)

Falcons – pauza

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12118211713613556
W W W W
2201811141538855
W W W W
3201523100643646
W W W W
4211326124754941
W P W P
5201217106545237
P W W W
62010377773433
W W W W
720101910099131
W P P P
820821076651125
P W P P
92173117585-1024
P P W W
1020611364116-5217
R W P P
1121301841134-937
P P P W
1220211740115-755
P P P P
1320011938184-1461
P P P P


Grupa B:

Skład Węgla i Papy Katowice – Ligota Phoenix  2:7 (0:3)

Sobotni terminarz w grupie B udanie rozpoczęła Ligota Phoenix ogrywając bez większych problemów Skład Węgla i Papy Katowice 7:2. Goście mądrze i konsekwentnie rozegrali pierwszą część zawodów schodząc do szatni przy trzybramkowym prowadzeniu, po dwóch bramkach Roberta Kubata i jednej Grzegorza Gawlika. Na znaczny ruch ze strony gospodarzy musieliśmy poczekać do drugiej połowy, gdy w 30. minucie Adam Laga zdobył gola kontaktowego. Od tej pory co kilka minut byliśmy świadkami strzeleckiego festiwalu, bowiem w 33. minucie czwarte trafienie dla „Feniksów” zaserwował Grzegorz Gierlotka, a trzy minuty później skontrował je Robert Garczarek. Reszta spotkania należała już do gości, którzy wykazywali się większą skutecznością finalnie prowadzącą do triumfu. Na listę strzelców dodatkowo wpisał się Paweł Mrukwa oraz dwukrotnie Grzegorz Waleriańczyk. Pomimo korzystnego rezultatu Ligota oczko niżej od katowickiego teamu, z jednopunktową stratą.

FC Astronauts – Scousers II  5:5 (2:3)

Tymoteusz Boroń i Mateusz Chlebek okazali się być głównymi aktorami spektaklu, w którym udział wzięły zespoły FC Astronauts i Scousers II. Zacięta rywalizacja od pierwszych minut zasługiwała na uwagę oraz skierowanie wzroku na to spotkanie. Już w 2. minucie Boroń dał prowadzenie „Astronautom”. Goście nie czekali na rozwój sytuacji z założonymi rękami i sami postanowili przechylić szalę na własną korzyść. Determinacja zauważalna była po jedenastu minutach, gdy najpierw Paweł Goździński doprowadził do wyrównania, a chwilę potem Chlebek wyprowadza Scousers na szerokie wody. W 24. minucie napastnik po raz drugi dokonuje egzekucji na golkiperze gospodarzy powiększając przewagę. Jeszcze przed przerwą jej rozmiary zmniejszył Boroń, przywracając „Astronautom” nadzieje. Chlebek nie poprzestał na próbach forsowania obrony rywali kompletując hat-tricka tuż po zmianie stron. W 29. minucie lukę w defensywie znalazł Alex Jamróz ciągle wierząc na odmianę losów tej bitwy. W 36. minucie niezwykle aktywny tego dnia Chlebek po raz czwarty imponuje strzeleckim instynktem. Gdy wydawało się, że losy meczu są już przesądzone i Scousers II zejdą ze zdobyczą punktową, gospodarze niezłomnie walczyli o każdą piłkę. Zgodnie ze starym piłkarskim porzekadłem, że gra się do samego końca „Astronauci” postawili wszystko na jedną kartę ofensywnie ruszając na bramkę przeciwnika. Odwaga dołączyła do szczęścia pozwalając „Niebiesko-żółtej” ekipie uratować mecz. Gole Damiana Sarkowicza w 47. minucie oraz Boronia w 49. w niesamowitych okolicznościach doprowadziły do remisu i wyszarpały Scousersom zwycięstwo z rąk. Goście z niedosytem mogą pluć sobie w brodę, gdyż awans w tabeli był na wyciągnięcie dłoni, lecz chwilowy brak koncentracji nadal obsadza drugi skład Scousers na siódmej pozycji.

CAR LAB Ogniem i Szklanką – Futsal Team  3:2 (2:1)

Najbardziej interesującym starciem grupy B był pojedynek CAR LAB Ogniem i Szklanką z Futsal Team. Zwłaszcza dla ekipy z Rudy Śląskiej to spotkanie miało ogromne znaczenie, gdyż zwycięstwa z zespołami z czoła tabeli pomogą jej w walce o podium. Początek wręcz wymarzony dla gospodarzy, którzy po sześciu minutach objęli prowadzenie po dwóch bramkach Mateusza Garbocza. Na trafienie kontaktowe goście musieli czekać do 22. minuty, gdy piłkę do siatki skierował Robert Adamczewski. Ten sam zawodnik powtórzył swój wyczyn tuż po przerwie, w 32. minucie, doprowadzając tym samym do wyrównania. Odtąd spotkanie zamieniło się w istną wojnę o punkty, gdzie nikt nie zamierzał odpuszczać. Piłkarze obydwu drużyn walczyli do ostatniego tchu wylewając przy tym krople potu, lecz w 43. minucie Garbocz zostaje bohaterem Ogniem i Szklanką rzutem na taśmę zapewniając jakże cenny triumf swojej ekipie. Podwójna nagroda w postaci hat-tricka i sukcesu z pewnością zmobilizuje napastnika do zachowania znakomitej formy w pozostałych kolejkach. Na chwilę obecną Futsal Team na piątej lokacie, tymczasem CAR LAB może cieszyć się z trzeciej wygranej z rzędu zapewniającej brązowy medal. Choć do końca sezonu pozostało trochę czasu, szanse na utrzymanie podium oraz skok na drugie miejsce wciąż istnieją.

Finimondo – PKS Gołąb Ławki  2:14 (1:3)

Bezproblemowo i zdecydowanie swój występ na duży plus mogą odhaczyć „Gołębie” z Ławek. PKS pokonał Finimondo aż 14:2 całkowicie obnażając braki ostatniej w tabeli drużyny. Choć po pierwszej połowie nie zapowiadało się na pogrom, to po zmianie stron goście postawili na pressing wykazując się wysoką skutecznością. Pięcioma bramkami i trzema asystami mógł pochwalić się Kacper Banaś, z kolei Bartosz Jasiulek zwieńczył zawody czterema golami i jedną asystą. Ponadto swoją postawą zaimponował Bartosz Pilarek, autor aż sześciu asyst. PKS Gołąb Ławki nadal niepokonany w rundzie wiosennej okupuje fotel wicelidera, z trzypunktową przewagą nad CAR LAB.

Wybrzeże Klatki Schodowej – Tokyo Drift  1:2 (0:1)

Tokyo Drift w starciu zamykającym harmonogram grupy B sensacyjnie pokonało Wybrzeże Klatki Schodowej 2:1, dzięki czemu przerwało passę ośmiu meczów bez zwycięstwa. Zarówno WKS, jak i goście nie mogą zaliczyć rundy wiosennej do zbyt udanych, dlatego też obie ekipy pragnęły niedzielnego wieczoru odmienić swój los. Faworytem pojedynku oczywiście byli gospodarze, lecz to przyjezdni w szybkim stylu i dość niebanalnie objęli prowadzenie w 5. minucie po golu Wojciecha Kuli, które zdołali utrzymać do gwizdka kończącego pierwszą połowę. WKS na zadany cios odpowiedział tuż po przerwie, a strzelcem bramki wyrównującej był Jakub Czarnuch. Spotkanie było obrazem twardej walki o każdą piłkę. Zawodnicy nie zamierzali odpuszczać raz po raz atakując pole karne rywala. Dopiero w 38. minucie, po składnej akcji drużyny Damian „Damianello” Jaworski zamienił podanie Pawła Wieczorka na bramkę dającą upragnione zwycięstwo. Gospodarze zaskoczeni przebiegiem sytuacji próbowali odrobić straty, ale zabrakło czasu i szczęścia, by powalczyć choćby o remis. Tokyo Drift w końcu skosztowało smaku sukcesu i to z konkurentem z górnej półki, natomiast Wybrzeże Klatki Schodowej zostało zmuszone usiąść na czwartym szczeblu ligowej drabiny. Niemniej jednak rywalizacja o podium wciąż pozostaje otwarta, zatem nic jeszcze nie jest przesądzone.

FC Sporting Zabrze – MKS Balkony II  5:0 (walkower)

FC Eagles – pauza

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1201802113338054
W W W W
2211443135657046
W W W W
320131688592940
P W W W
421114683661737
R R P P
5201127103515234
P W P W
62110388085-533
P W R W
7209477679-329
P R P P
820911097742328
P W W P
9208488185-428
P P P W
10208399395-227
R P W W
1121421558105-4714
P P W P
1220131664174-1106
R P R P
1320011966166-100-1
P P P P


Grupa C:

Falstart United – Biksa  2:2 (1:0)

Trzy porażki z rzędu zmotywowały Biksę, by powalczyć o punkty lub w przypadku sobotniego pojedynku z Falstartem United o remis. W spotkanie dobrze weszli gracze Falstartu obejmując prowadzenie już w 3. minucie po bramce Krystiana Kubata. Dalszy rozwój sytuacji obfitował w wyrównany i zacięty bój, gdzie walka o piłkę odbywała się w każdym sektorze boiska. Obie drużyny dobrze spisywały się zarówno w strefie ofensywnej, jak i defensywnej. Skromna przewaga do przerwy ciągle pozostawała sprawą otwartą i niczego gospodarzom nie gwarantowała. Biksa w drugiej części gry nieco odważniej spróbowała zaatakować szeregi rywala, a na efekty nie musieliśmy długo czekać. W 35. minucie Paweł Małopolski wykorzystał asystę Marka Piernikarczyka doprowadzając tym samym do wyrównania. Na odpowiedź ze strony Falstartu nie musieliśmy długo czekać, ponieważ minutę później Kubat po raz drugi odbiera gościom nadzieje. Gdy wydawało się, że trzy punkty są na wyciągnięcie ręki, duet Małopolski – Piernikarczyk ponownie, po składnej akcji, zwieńcza ją bramką przypieczętowującą cenny remis. Podział punktów nie zaszkodził gospodarzom ciągle okupującym piąte miejsce, z kolei Biksa, mimo uratowania spotkania, musiała zejść szczebel niżej, na dziesiątą lokatę.

Bonito Murcki – Max Elektro Team  4:2 (3:1)

W najciekawszym starciu grupy C, zaplanowanym na niedzielę, Bonito Murcki zmierzyło się z Max Elektro Team. Liderzy z Murcek jako pierwsi objęli prowadzenie po strzałach Bartłomieja Mączki w  7. minucie oraz Kamila Rekowskiego w 11.  Dwie minuty później gola kontaktowego, kolejnego w swojej zawodniczej karierze, zdobył bramkarz drużyny gości – Marcin Sularz. Bonito nie pozostało dłużne udzielając błyskawicznej odpowiedzi w postaci bramki Rafała Oszka. Po zmianie stron w 33. minucie gospodarze powiększyli przewagę, a na listę strzelców wpisał się Sebastian Kornas. Max Elektro szukało szans, lecz ich próby ataku kończyły się fiaskiem, bądź były zatrzymywane przez szczelną defensywę Bonito. W 39. minucie ponownie Sularz potwierdził swój snajperski instynkt, jednakże jego uderzenie tylko otarło łzy rozpaczy. Bonito zgarnia kolejną zdobycz punktową i nadal trzyma w rękach mistrzowską koronę, z kolei Max Elektro bezpiecznie na trzecim schodku podium z pewnością będzie walczyć dzielnie o punkty do samego końca sezonu.

Victoria Katowice – KS Silesia II Katowice  4:2 (2:1)

Rezerwowy skład Silesii Katowice w niedzielny wieczór skrzyżował miecze z Victorią Katowice. Obie drużyny zajmują dolną część tabeli, choć to gospodarze w tym spotkaniu byli faworytem do zwycięstwa. Przez dwadzieścia minut obserwowaliśmy równe widowisko, gdzie każda ze stron stwarzała sobie dogodne sytuacje zagrażające bramce rywala. Dopiero w 21. minucie został rozwiązany worek z bramkami, a piłkę do niego wrzucił Tomasz Banaszak. W 24. minutę błąd w obronie Silesii wykorzystał Łukasz Chmiel, wobec czego Victoria podwoiła przewagę. Gola do szatni tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego zdobył Dawid Błachut. Początek drugiej transzy to mocny akcent ze strony Silesii w postaci bramki Krzysztofa Podgórskiego, przywracającej katowickiemu zespołowi nadzieje na uzyskanie korzystnego wyniku. Na boisku można było poczuć unoszącą się w powietrzu dramaturgię, a wraz z uciekającym nieubłaganie czasem nerwówkę. Tym bardziej, gdy w 44. minucie Victoria znowu wyszła na prowadzenie po strzale Kamila Surmacza. Gwoździa do trumny w 47. minucie wbił Artur Grzymiesławski ostatecznie zawiązując bramkowy worek. Victoria cieszy się z trzeciego triumfu z rzędu, co umożliwiło mały skok na dziewiąte miejsce, natomiast Silesia II wciąż musi szukać punktów przy najbliższych kolejkach.

PKS Katoszony – FC Burgut  0:5 (walkower)

Crazy Boys 24 – FC Gwiazda Borki II  5:0 (walkower)

Vestra Vesteris – pauza

Nam Strzelać Nie Kazano – pauza

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12017121474710052
W W W W
2201523115684747
W W W W
3211434126537345
W P P W
4191171143737040
W P W W
5191225117694838
P W R W
619937127656230
R P P W
720621275134-5920
P P R W
82062128796-919
P P P P
919601359138-7918
W W W P
1020101943161-1183
P P P P
1120011958209-1511
P P P P
1219111710366370
W P P P
13124084465-210
P P P P