2 LIGA: FC Internationale stopuje No Name Team. Dramaturgia w końcówce w wydaniu Gwiazdy Borki II

Pierwszy mecz inaugurujący grupę A wzbudził nie lada sensację, gdy FC Internationale odrobił straty z pierwszej połowy i wyszarpał No Name Team remis. Ze swojej postawy mogą być zadowoleni gracze FC Załęża, którzy w meczu na szczycie pokonali FC Dream Team. Z opresji obronną ręką przy dwóch rzutach karnych wyszedł drugi skład rezerw Scousers, natomiast trzy punkty zgarnia czołówka grupy B z Wybrzeżem Klatki Schodowej, FC Sportingiem Zabrze i FC Ogniem i Szklanką na czele. Ponadto rezerwy Gwiazdy Borki w starciu z Crazy Boys 24 zaserwowali swoim kibicom istny horror w samej końcówce spotkania. Warto nadmienić o sobotniej mgle, która nawiedziła katowicki Hetman, a przy tym owiała ówczesne spotkania mrocznym klimatem. Nie przedłużając, kolejne występy drugoligowych zespołów dostarczają nam piłkarskich wrażeń, o których więcej już w poniższym podsumowaniu…


Grupa A:

No Name Team – FC Internationale  2:2 (2:0)

No Name Team zatrzymane. Kibice drugiej ligi z pewnością zastanawiali się, który z zespołów powstrzyma rozpędzone siły Marcela Posta, jednak nikt pewnie nie spodziewał się, że będą to zawodnicy FC Internationale. Choć gospodarze udanie weszli w mecz obejmując prowadzenie do przerwy 2:0, po golach kapitana ekipy w 2. minucie oraz tuż przed przerwą Jakuba Fitrzyka. Druga połowa to wyrównana walka w każdym sektorze boiska. Goście nie przestraszyli się wicelidera i śmiało podchodzili pod jego pole karne raz po raz częstując bramkarza rywali kąśliwymi strzałami. Dopiero w 40. minucie Rostyslav Fanha znalazł sposób na umieszczenie piłki w siatce. Narastające z biegiem czasu emocje sięgnęły zenitu, tym bardziej, gdy w 47. minucie Andrii Tatarchuk zdobywa jakże cenną bramkę na wagę remisu. No Name Team nieco przyspał drugą część gry, wskutek czego w końcówce stracił swoją przewagę sprzed przerwy. Chwilowa niemoc nie zaszkodziła podopiecznym Posta, którzy nadal obsadzają drugą lokatę, lecz tracą do Falcons już dwa punkty. Z kolei FC Internationale sensacyjnie notując udany występ sprawili sobie tym samym miłą niespodziankę i po trzech porażkach z rzędu w końcu dorzucili sobie na konto mały punkcik utrzymujący ich na siódmej lokacie.

Gladiators II Club Ju – FC Wódka Juniors  5:4 (3:4)

Prawdziwa międzynarodowa batalia miała miejsce w sobotni wieczór, podczas gdy naprzeciw siebie stanęły rezerwy Gladiators Club Ju oraz FC Wódka Juniors. Dramaturgię spotkania wzmocnił dodatkowo akcent pojawiającej się nad boiskiem mgły. Już po dziesięciu minutach Temur Nabijonov dwukrotnie umieszczając piłkę w siatce wyprowadził „Gladiatorów” na prowadzenie. Goście wykorzystując błędy konkurenta w kryciu wykorzystali swoją szansę i w ciągu następnych siedmiu minut szybko zdołali przechylić szalę na swoją korzyść. Bramki Mateusza Woźniaka, Claudio Basaez Gutierreza oraz Diego Fernando Largo Vegi całkowicie obróciły widowisko o 180 stopni. Tuż przed przerwą Nabijonov po raz trzeci pokonuje golkipera rywali, lecz jego zapał w ostatnich sekundach studzi ponownie Vega. FC Wódka Juniors schodzili do szatni z przewagą i z takim zamiarem chcieli zakończyć również drugą połowę. Gospodarze wyszli z podobnego założenia, co tylko spotęgowało boiskowe emocje. Twarda walka oraz liczne próby ataków towarzyszyły nam do 42. minuty. Wówczas Michael Boapea Djan oddał precyzyjny strzał i na tablicy wyników mieliśmy remis. Kropkę nad „i” w 48. minucie postawił nieoceniony Nabijonov, dzięki któremu Gladiators II Club Ju schodzą po ciężkim boju z podniesioną tarczą. Zbliżające się widmo porażki nie tylko odeszło w niepamięć, ale umocniło gospodarzy na czwartym miejscu. Przyjezdni niestety z niedosytem muszą przełknąć gorycz i z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Kopacze Złapanki – F.C. Pawiak Sosnowiec  12:1 (6:0)

Mecz bez historii. Kopacze Złapanki dosłownie rozgromili F.C. Pawiak Sosnowiec aż 12:1. Co więcej bramka dla gości wpadła po niefortunnym zagraniu Grzegorza Niecia. Gospodarze przejęli inicjatywę od pierwszych minut i kontrolowali przebieg spotkania do samego końca. Grzegorz Nowak z dwoma golami i siedmioma asystami oraz Mikołaj Polok z czterema bramkami i jedną asystą zostali bohaterami tego jednostronnego wydarzenia, dającego Kopaczom szóstą lokatę.

Dziki Ligota – Golden Lions  1:4 (0:2)

Konfrontacja „Dzików” z „Lwami” zweryfikowała siły w przyrodzie. Bez wątpienia lwie serce, jakie podczas tej rywalizacji okazali goście przyczyniło się do zasłużonego zwycięstwa. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej części gry „Goldeni” grali swoje szukając okazji na wrzucenie futbolówki do siatki. Ta sztuka udała się dwukrotnie Tomaszowi Jężakowi oraz notując po jednym trafieniu Szymonowi Urbańskiemu i Damianowi Wiatrowi. Golden Lions nadal na dziewiątej pozycji, z kolei Dziki, mimo podjęcia walki, niestety ciągle zamykają tabelę grupy A.

KM Katowice – NASHIVKATOWICE  3:5 (1:2)

Vadym Moroz został głównym architektem niedzielnego triumfu nad KM Katowice. Jego dwie bramki oraz trzy asysty dały NASHIVKATOWICE trzy punkty. Obok niego swoją postawą wyróżnił się także Yevhenii Litwinskyi, który wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie w pierwszej połowie. W szeregach gospodarzy dobrą postawę zaprezentował się Dominik Cieszyński wpisując na meczowe konto dwa gole i jedną asystę. NASHIVKATOWICE po niełatwej potyczce zajmuje ósme miejsce, zaś KM obsadza lokatę dwa oczka niżej.

FC Dream Team – FC Załęże  2:4 (0:1)

Grupa A została zamknięta emocjonującym hitem kolejki. W meczu na szczycie FC Dream Team skrzyżował miecze z FC Załężem i patrząc na statystyki faworytem widowiska z pewnością byli gospodarze, za którymi przemawiało miejsce w tabeli oraz średnia wieku blisko 20 lat. Jednak mimo liczb starszyzna łatwo nie zamierzała oddać pola walki. Zacięta rywalizacja w mglistym klimacie z minuty na minutę wzbudzała coraz więcej emocji. A na pierwszą bramkę musieliśmy czekać aż do 24. minuty, gdy Oskar Chałupka idealnie odegrał piłkę do Mirosława Kandziory. FC Załęże schodziło z murawy z niewielką przewagą i zmotywowane od razu uderzyło w rywali tuż po gwizdku sędziego rozpoczynającego drugą część. Tym razem to Kandziora w składnej akcji zrehabilitował się Chałupce i młody pomocnik w 28. minucie podwyższył wynik. Trzy minuty później Michał Bucior w duecie z Dariuszem Schpeniem wpisał się na listę strzelców. Młodzież z niedowierzaniem obserwowała, co się dzieje na boisku i trafienie Kacpra Pioruna z 35. minuty pozwoliło na nawiązanie kontaktu z rywalem. Jednak tego wieczoru doświadczenie było górą, a drugi gol Kandziory z podania Schpenia w 45. minucie pokazał komu należą się trzy punkty. W końcówce udane trafienie zanotował Dawid Piekarski, ale był to jedynie strzał na otarcie łez opuszczający mglistą kurtynę. FC Dream Team pomimo porażki niezmiennie na trzecim miejscu podium, tymczasem FC Załęże umocniło się na piątej pozycji i kusząco spogląda na szczyt tabeli grupy A.

Falcons – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa A
  • 9 Kolejka
  • 10 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1111010106268031
R W W W
21191183305328
W R P W
31081152282425
W W W P
41171370313922
W W W W
51171361362522
W P R P
6116054965-1618
W P P P
7114253634214
R P P W
8114253943-414
W W P W
9114164448-413
R W P W
10114074172-3112
P W W W
11112092166-455
P W W P
121101101859-411
P P P P
1311011022104-821
P P P P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.


Grupa B:

Scousers II – FC Astronauts  7:5 (4:1)

Pięć bramek Mateusza Chlebka z miejsca utytułowało go najlepszym zawodnikiem w wygranym 7:5 spotkaniu przeciw FC Astronauts. Obok Chlebka Paweł Karpiel z dwoma golami i dwoma asystami wpisał się na listę strzelców. Jednakże wielkie brawa należą się również bramkarzowi Scousers, Michałowi Szczecinie, który aż dwukrotnie zdołał obronić rzut karny, ratując swojej ekipie jakże ciężko wypracowany triumf. Jego postawa z pewnością napędziła kolegów do jeszcze większej mobilizacji prowadzącej do osiągniętego wyniku. Pomimo sporej przewagi gospodarzy w pierwszej części gry, „Astronauci” łatwo nie dali rywalom przejąć kontroli nad tym pojedynkiem. Odważnie i cierpliwie szukali swoich szans, a te znajdowali po zmianie stron. Lecz dwa gole i asysta Ryszarda Domagały to za mało, by powstrzymać dobrze spisujących się piłkarzy w żółto-czerwonych trykotach. Rezerwy Scousers zdobywają trzy punkty, dzięki czemu umacniają się na trzecim miejscu podium. FC Astonauts z niedosytem sprawienia sensacji oraz niewykorzystania jedenastek ciągle obsadzają przedostatnią lokatę.

Tokyo Drift – Wybrzeże Klatki Schodowej  1:3 (1:0)

W niełatwym starciu przyszło zmierzyć się z Tokyo Drift zawodnikom Wybrzeża Klatki Schodowej. Po porażce z rezerwami Balkonów w zeszłym tygodniu WKS nie chcąc stracić pozycji lidera, musiał to spotkanie zdecydowanie wygrać. I jak na złość z szybkiego prowadzenia już w 10. minucie cieszyli się gospodarze po golu Pawła Samsona. Żadna z drużyn nie zamierzała odstawiać nogi, a niesprzyjająca aura również dorzuciła swoje trzy grosze. Zacięty bój zakończył połowę minimalną przewagą Tokyo Drift. Chwila oddechu i na drugą transzę WKS ruszył z impetem. Gol Marcina Rosickiego w 30. minucie przywrócił gościom nadzieje. Zarówno w defensywie, jak i w ofensywie obie ekipy cechowała konsekwencja i koncentracja. Lukę w strefie obronnej oponenta udało się znaleźć przyjezdnym w 43. i 45. minucie, gdy strzały na bramki zamienili Jakub Czarnuch oraz Dawid Szewczyk. Wybrzeże Klatki Schodowej rzutem na taśmę wyszarpało Tokyo Drift trzy punkty, co wciąż umacnia ich na tronie grupy B.

Futsal Team – FC Ogniem i Szklanką  1:3 (0:3)

Słabsza forma nie opuszcza Futsalu Team, który ponosi trzecią porażkę z rzędu. Minionej niedzieli został zmuszony przez FC Ogniem i Szklanką do kapitulacji zrzucającej w efekcie gospodarzy na dziewiątą lokatę. Goście rozpoczęli spotkanie z wysokiego C i do przerwy schodzili z trzybramkową przewagą, po trafieniu Michała Kusza oraz dwóch golach Łukasza Zawolika. Po zmianie stron Futsal Team uszczelnił swoja linię defensywną i ta część meczu już nie wyglądała tak jednostronnie. Co więcej Mateusz Staś w 34. minucie był jedynym autorem bramki, jaką mogliśmy potem zobaczyć. Po dobrym pojedynku FCOiS zasłużenie zgarniają trzy punkty podskakując na czwarty szczebel ligowej drabiny.

PKS Gołąb Ławki – Finimondo  15:6 (3:3)

Festiwal strzelecki, kanonada strzelecka, gradobicie. Takimi określeniami można nazwać to, co wydarzyło się w sobotę w konfrontacji PKSu Gołąb Ławki z Finimondo. Pierwsza połowa niesamowicie wyrównana, charakteryzująca się walką do samego końca, naprzemiennymi akcjami oraz bezpośrednim pojedynkiem Sebastiana Krakowiaka z duetem Jakub Wojciechowski – Wojciech Kaziród. Dwie bramki i asysta Wojciechowskiego oraz gol i dwie asysty Kaziroda dały prowadzenie drużynie gości, które do przerwy zdążył zniwelować i wyrównać swoimi trzema trafieniami Krakowiak. Druga odsłona to całkowicie inny obraz. PKS niczym wyposażony w amunicję wyszedł na murawę i tuż po gwizdku sędziego rozpoczął egzekucję. Dwanaście bramek, w tym cztery gole Bartosza Jasiulka i Dominika Smazy oraz hat-trick Bartosza Pilarka dosłownie zniszczyły defensywę bezradnego Finimondo. Bezlitosny nalot podrzucił „Gołębie” na szóstą pozycję, a goście z kolejnym niesmakiem bez zmian na dnie tabeli.

MKS Balkony II – FC Sporting Zabrze  0:1 (0:4)

W najciekawszej batalii grupy B trzecie w hierarchii rezerwy MKSu Balkony podejmowały drugi FC Sporting Lizbona. Zawodnicy obu drużyn nie tylko stoczyli walkę między sobą, ale przede wszystkim z unoszącą się w powietrzu mgłą. Taka aura z pewnością dla jednej ze stron mogła stanowić atut, który w pierwszej połowie po golu już w 3. minucie wykorzystał Roman Bolotin i to goście z niewielkim prowadzeniem byli jedną nogą ku zwycięstwu. Mecz nie należał do łatwych, sportowa agresja dawała się sędziemu we znaki, a konstruowane akcje stwarzały niejednokrotnie zagrożenie w polach karnych po obu stronach. Jednak presję i ciśnienie widowiska wytrzymali konsekwentnie gracze Sportingu, domykając starcie na ostatni guzik. Gol Przemysława Smolaka w 43. minucie, Vitaliiego Tereshchuka w 45. i Danylo Danchyka w 48. całkowicie dobiły gospodarzy. Taki obrót sprawy zrzucił Balkony na piąte miejsce, natomiast Sporting z dumą może celebrować cenny czempionat pozostawiający ekipę w roli wicelidera.

Ligota Phoenix – S.W.I.P. Katowice  4:5 (2:4)

S.W.I.P. Katowice po gonitwie za punktami w potyczce z PKSem Gołąb Ławki w minionym tygodniu również w niedzielę nie miał łatwego zadania, które rywalom postawiła Ligota Phoenix. I choć goście objęli prowadzenie już w 3.minucie po golu niezawodnego Rafała Górnego, to chwilę później bramki Roberta Kubata i Pawła Mrukwy szybko przechyliły szalę spotkania. Dwa mocno zadane ciosy nie zraziły przyjezdnych, którzy kontynuowali swoją strategię i chcąc odrobić straty rzucili się do ataku. Takie nastawienie przyniosło rezultaty w postaci objęcia prowadzenia i zejścia do szatni z przewagą. W drugiej połowie Ligota wykazała się większą koncentracją i skupieniem. Jednak druga w tym meczu bramka Pawła Mrukwy oraz gol Grzegorza Gawlika nie zdołały zmienić końcowego rezultatu. W ogólnym rozrachunku S.W.I.P. zwycięża minimalnie z „Feniksami” 5:4 i obsadza ósmą lokatę.

FC Eagles – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa B
  • 9 Kolejka
  • 10 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
111100169165330
W W W W
21181257352225
P W P W
31273261392224
W W W W
41163247351221
P R R W
51161454371719
W W P W
6116143736119
W W P P
71160543331018
W W P P
81151540301015
P W P W
9114254953-414
W R W P
10113173956-1710
P W W P
11113083357-249
P P P W
121110103388-553
P P P P
131101104087-471
P P R P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.


Grupa C:

FC Gwiazda Borki II – Crazy Boys 24  5:5 (2:2)

Ten weekend dobrze będą wspominać gracze pierwszego składu Gwiazdy Borki oraz jej rezerw. Co prawda żadna z ekip nie zwyciężyła w swojej klasie rozgrywkowej, ale swoją grą i postawą zaimponowała nie tylko nam, ale przede wszystkim sobie wzmacniając własne morale. O ile w 1 lidze Gwiazda zanotowała comeback w starciu z Katowicami C.F. ratując cenny remis, tak i w grupie C drugiej ligi rezerwy z Borek wzniosły się na wyżyny swoich umiejętności, by urwać punkty Crazy Boys 24. Po pierwszej dość wyrównanej połowie zakończonej dwubramkowym remisem i między innymi dwoma bramkami Sebastiana Gajdzika z CB, w drugiej odsłonie inicjatywę przejęli goście. Gdy przyjezdni w 47. minucie przy stanie 3:5 i dobrej grze Michała Gajdarskiego (jeden gol i dwie asysty) z niecierpliwością odliczali czas do ostatniego gwizdka sędziego, gospodarze wówczas dokonali czegoś niesamowitego. Bramka Adriana Kaczmarczyka w 50. minucie i tuż po nim precyzyjne uderzenie Oktawiusza Rudka wprawiły w prawdziwą euforię ekipę „Gwieździstych”. Nie takiego obrotu sprawy z pewnością spodziewali się goście, których zaskoczone miny i niedowierzanie będzie utrzymywać się na ich twarzach jeszcze przez dłuższy czas. Crazy Boys 24 mimo wpadki nadal za podium, które przeszło im koło nosa, z kolei rezerwy Gwiazdy na ósmej lokacie.

Vestra Vesteris – Energia United  12:6 (6:2)

Będąca na fali Vestra Vesteris zgotowała lanie kolejnemu przeciwnikowi. Tym razem na ruszt wrzuciła Energię United, z którą cierpliwie sobie poradziła. Przewaga z pierwszej połowy oczywiście nie została zachwiana, choć druga odsłona była obfita w bardziej wyrównaną walkę, zakończoną minimalną przewagą gospodarzy. Najbardziej wyróżniającymi się postaciami spośród szerokiego składu gospodarzy byli Tobiasz Krawczyk (dwa gole i dwie asysty) oraz Mateusz Piotrkowicz (dwie bramki i asysta). Po dwa trafienia dołożyli także Karol Mierzwa (plus dwie asysty) i Daniel Cieśla. W przypadku Energii dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Paweł Pisarczyk oraz Michał Trybus. Vestra powolutku sięga wzrokiem ku miejsc na podium zajmując szóstą pozycję, a konkurenci tuż za swym oprawcą.

FC Burgut – PKS Katoszony  2:6 (0:3)

PKS Katoszony zrehabilitował się za porażkę z ekipą Vestry w poprzednim tygodniu i pewnie swoją frustrację przelał na FC Burgut. Hat-trick Michała Zycha do przerwy zweryfikował boiskową rzeczywistość stawiającą gości w roli faworyta. Dalsza część gry stała się już nieco zacięta, a dwa błędy kosztujące Katoszony utraty goli podniosły presję spotkania. Na szczęście przyjezdni mieli tajną broń w postaci świetnej formy Zycha. Napastnik nie tylko dwukrotnie powiększył swój dorobek bramkowy, ale także zanotował jedną asystą. Ponadto idealnym przeglądem pola popisał się Michał Krzywda dopisując do swojego meczowego konta cztery asysty. PKS zwycięża i kontynuuje pościg za Bonito Murcki, a FC Burgut z trzema porażkami z rzędu obsadził dziesiątą lokalizację.

Biksa – Falstart United  4:14 (2:5)

Krystian Kubat oraz Igor Darnowski po raz kolejny zdominowali ligowe rozgrywki. W potyczce z Biksą bez żadnych skrupułów zabawili się z przeciwnikiem sprawiając mu bolesne lanie. Siedem goli i cztery asysty Kubata wraz z pięcioma bramkami i czterema asystami Darnowskiego zagwarantowały Falstartowi czwartą wygraną z rzędu umacniającą ekipę na trzecim miejscu ligowej drabiny. Nic dodać, nic ująć, a pozazdrościć formy.

KS Silesia II Katowice – Victoria Katowice  2:6 (1:3)

W niedzielny wieczór ligowy harmonogram zestawił ze sobą drużyny z czołówki oraz dołu tabeli. Zanim przejdziemy do hitu kolejki zatrzymamy się na chwilę przy rywalizacji Victorii Katowice z drugim składem Silesii Katowice. Silesia stanęła przed wielką szansą zdobycia pierwszych trzech punktów, gdyż rywal był w zasięgu ręki, lecz rzeczywistość okazała się dość brutalna. „Żółci” przegrywają walkę zarówno w pierwszej, jak i w drugiej odsłonie. Victoria dzięki dwóm golom między innymi Kamila Surmacza i Tomasza Banaszka zdołała przejąć inicjatywę i kontrolować przebieg spotkania. Końcowy wynik nie zmienił losów zespołów ciągle okupujących dolną część tabeli, ale gdzie zdobywać ważne punkty, jak nie z rywalami z tej samej półki.

Max Elektro Team – Bonito Murcki  2:3 (0:1)

Na koniec drugoligowych zmagań grupy C zostawiliśmy prawdziwy hit, wojenną batalię pomiędzy Max Elektro Team a liderem, Bonito Murcki. Takiej walki jak na najlepszy mecz kolejki wszyscy oczekiwaliśmy, zawodnicy nie oszczędzali sił ani nóg, raz po raz wymieniając się ciosami. W lepszej sytuacji w przerwie znaleźli się goście, gdy gol Sebastiana Kornasa dopiero w końcówce pierwszej połowy dał cenne prowadzenie. Po zmianie stronie Bonito dokonało jeszcze podwójnego zamachu, a w rolach głównych pojawili się Mateusza Kiełbasa i bramkostrzelny Bartłomiej Mączka. Zespół z Murcek swój strzelecki festiwal zakończył w 39. minucie z nadzieją, że swoje prowadzenie utrzyma do końca. Chwilowe rozluźnienie wykorzystali grający do samego końca gospodarze. Bramka Artura Purzyńskiego w 46. minucie i Piotra Sefelda w 49. przywołały nie gasnące wciąż nadzieje. Lecz w ostatecznym rozrachunku czas okazał się bezlitosnym sędzią wręczający trzy punkty Bonito. Lider nie schodzi z tronu, natomiast Max Elektro z piątego miejsca będzie próbowało podskoczyć w następnych kolejkach na utracone podium.

Nam Strzelać Nie Kazano – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa C
  • 9 Kolejka
  • 10 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
11191192306228
W W W P
21181273225125
P W W W
31165083424123
W W R W
41172259362323
W R W W
51171367373022
W P R P
51171370403022
W W R P
71151564402416
P W W W
8114255248414
R P R W
9114164669-2313
W P R W
10114074158-1711
P P P P
11112092294-726
W P P P
121210112899-713
P P W P
1311011037119-821
P R P P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.