2 LIGA: FC Załęże urywa cenne punkty liderowi. Kopacze na wysokiej fali

W drugiej lidze bez sensacyjnych niespodzianek. Najszczególniej nasze oczy były zwrócone na hitową potyczkę FC Załęża z Drive Shaft, podczas której gospodarze urwali liderowi cenne punkty. Świetną formę utrzymują Kopacze Złapanki kolejny raz z rzędu odnosząc zwycięstwo. Ponadto do gry włącza się znowu Dynamo Katowice przerywając koszmarną passę porażek. W ogólnym świetle w drugiej lidze faworyci nie zawiedli. Więcej w podsumowaniu 7. kolejki…

Grupa A:

FC Załęże – Drive Shaft  3:3 (2:2)

Rozgrywki grupy A w drugiej lidze rozpoczęliśmy od sobotniej konfrontacji FC Załęża z liderem, Drive Shaft. Otoczka tego widowiska już na samym wstępie gwarantowała emocje. W szybkim stylu wynik w 4. minucie otworzył Sebastian Raszyk i zespół z Załęża mógł cieszyć się spokojniejszym wejściem w mecz. Na kolejnego gola czekaliśmy do 20. minuty, gdy Łukasz Panasiuk doprowadził do wyrównania, a cztery minuty później Bartłomiej Leszner wyprowadził Drive Shaft na prowadzenie. Radość gości nie trwała jednak długo, bowiem Jakub Pustelnik po podaniu Michała Buciora precyzyjnym strzałem zdobywa bramkę do szatni i drużyny schodzą z murawy przy dwubramkowym remisie. Po zmianie stron z pressingiem zaatakowali Biało-czarni, gdzie po uderzeniu Krystiana Ćwiklińskiego w 29. minucie objęli ponowne prowadzenie. Był to mecz nieustępliwej walki oraz zawziętości. Zawodnicy obydwu zespołów starali się jak najczęściej utrzymywać przy piłce i grać rozważnie, by nie popełnić najmniejszego błędu mogącego kosztować utratę bramki. Nie zabrakło również aktów sportowej agresji, za którą czerwonymi kartkami zostali ukarani Damian Beczek (FC Załęże) oraz Patryk Dudkiewicz (Drive Shaft). Czas biegł nieubłaganie, a FC Załęże ciągle walczyło z wiarą i nadzieją, że można odmienić jeszcze losy tej batalii. Dopiero w 49. minucie modły gospodarzy zostały wysłuchane, gdy Bartłomiej Dziki asystował Buciorowi, a pomocnik dopełnił zadania pokonując dobrze sprawującego się Pawła Krawczuka. FC Załęże w dramatycznych okolicznościach ratuje cenny remis, będąc drugim zespołem w lidze, któremu udało się urwać punkty liderowi.

Finimondo – Energia United  4:11 (1:3)

Trzecią porażkę z rzędu odnotowują piłkarze Finimondo, gdzie tym razem ich katem okazała się Energia United, a właściwie sam Paweł Pisarczyk. Środkowy napastnik w pojedynkę zdemolował defensywę gospodarzy pakując im siedem bramek oraz zaliczając dwie asysty. Do zwycięstwa swoją znaczną cegiełkę w postaci hattricka dołożył Mateusz Rurański i tak Energia dość wysoko ogrywa rywala aż 11:4. Po drugiej stronie barykady hattrickiem na otarcie łez mógł poszczycić się Bartosz Osypiński, lecz to za mało, by tego dnia zatrzymać naładowaną pozytywną energią Energię. Obie ekipy zajmują miejsca w środku tabeli z dziewięcioma punktami na koncie.

S.W.I.P. Katowice – Ligota Phoenix  4:6 (1:3)

Ciekawa rywalizacja miała miejsce w pojedynku S.W.I.P. Katowice z Ligotą Phoenix. Faworytem wydarzenia oczywiście byli goście, lecz S.W.I.P. postanowił oprzeć się atakom rywali i nieco na boisku namieszać. Po dziewięciu minutach na dobrej drodze ku wygranej stali zawodnicy z Ligoty, lecz chwilę potem padła bramka kontaktowa. Lecz do 34. minuty przebieg meczu kontrolowały Feniksy strzelając gola za golem, a najbardziej skutecznymi zawodnikami byli: Grzegorz Waleriańczyk oraz Grzegorz Gawlik – oboje dwukrotnie znajdowali piłce drogę do siatki. Pewni prowadzenia przyjezdni nieco zluzowali swoje formacje, umożliwiając tym samym skuteczne próby ataków ze strony konkurenta. Tym oto sposobem reszta spotkania należała już go katowickiego teamu, ale na uzyskanie korzystnego rezultatu zabrakło już czasu, co w efekcie przyczyniło się do tego, że Dawid Kubot – autor dwóch bramek i dwóch asyst – niestety na hattricka w tym spotkaniu się nie doczekał.  Ligota Phoenix pokonuje S.W.I.P. 6:4 i tracąc zaledwie punkt do pierwszego Drive Shaft ostro włączyła się do walki o drugoligowy tron.

E.T.B. Dobre Chłopaki – Crazy Boys 24  3:7 (1:4)

Wciąż bez formy znajdują się gracze rezerw E.T.B. Dobrych Chłopaków notując piątą porażkę z rzędu. Za to w dobrych nastrojach z boiska schodzili Crazy Boys 24, a zwycięstwem 7:3 pokazali, że zależy im na walce o przynajmniej trzecie miejsce podium. Obecnie znajdują się tuż poza wielką trójką, lecz ze swoimi aspiracjami rywalizują z pozostałymi jak równy z równym. Worek z bramkami rozwiązał w szybkim stylu nieszablonowy Paweł Pluszke, co dało kolegom pozytywnego kopa. Reszta była już tylko kwestią czasu. E.T.B. szukało swoich szans, ale przeciwnik okazał się lepszy, zdecydowanie wyszarpując trzy punkty. Wspomniany Pluszke zakończył wydarzenie z  hattrickiem na koncie, tym samym osiągnięciem mógł poszczycić się także Robert Bakoś, z kolei Sebastian Gajdzik trzykrotnie otwierał swoimi podaniami drzwi do światła bramki.

Tokyo Drift – KS Silesia Katowice II  9:3 (1:3)

Przed dużą szansą na pierwsze w sezonie zwycięstwo stanęły rezerwy Silesii Katowice. W potyczce z równym sobie Tokyo Drift Silesianie wyszli w pełni zmotywowani, a na rezultaty nie musieliśmy długo czekać. Bramka Mateusza Oleksego w 7. minucie dała początek późniejszej kanonady strzeleckiej. Bramkę wyrównującą dziesięć minut później zdobył Damian Stachowiak. Pierwszą połowę zdecydowanym akcentem kończą Grzegorz Zbroja oraz Mateusz Jeszonek i tym oto sposobem Silesia prowadzi 3:1. Lecz w drugiej części przedstawienia czas pięknej gry prysł i goście jakby nieco przysnęli. Chwilową dezorientację wykorzystali gracze Tokyo, którzy najpierw doprowadzili do remisu, a następnie karcili przyjezdnych. Rezerwy Silesii po tych ciosach już się nie podniosły kończąc mecz bolesną porażką 9:3. Motorem napędowym drużyny gospodarzy był Stachowiak, który ostatecznie czterokrotnie pokonywał bramkarza Żółtych.

FC Gwiazda Borki II – MKS Balkony II  0:3 (0:0)

Grupę A zamyka starcie rezerw pierwszoligowych zespołów: FC Gwiazda Borki kontra MKS Balkony. Spotkanie niezwykle wyrównane, o czym świadczy bezbramkowy remis do pierwszej połowy, podczas której pokaz swoich umiejętności demonstrowali nam bramkarze. Dopiero po przerwie mogliśmy zobaczyć bramki, a właściwie w końcówce tego nieugiętego boju. Receptę na szczęście w 45. oraz 47. minucie znalazł Mateusz Simon, wyprowadzając Balkony na prowadzenie. Dzieła będącego gwoździem do trumny dopełnił chwilę potem Paweł Lukosz. Rezerwy MKSu Balkony pokonują rezerwy Gwiazdy Borki 3:0 i zajmują dziewiątą lokatę. Gospodarze, mimo porażki oraz mając dwanaście punktów, wciąż znajdują się w komfortowej sytuacji i z nadzieją mogą spoglądać z piątego miejsca w górę tabeli.

No Name Team – pauza


Grupa B:

AKS Górnik Wesoła II – FC Śląsk Club Ju II  9:5 (3:1)

Grupę B otwiera sobotni mecz rezerw AKSu Górnika Wesoła z rezerwami FC Śląsk Club Ju. Niefortunne samobójcze uderzenie Hassana Nabijonova w 5. minucie daje gospodarzom powody do radości. Dziesięć minut później Nabijonov w pełni się rehabilituje za swój błąd i doprowadza do remisu. Tuż przed końcem pierwszej połowy AKS zdobywa jeszcze dwa  gole, prowadząc do przerwy  dwoma bramkami. Po zmianie stron Górnicy rozpoczęli mecz z impetem stawiając na ofensywny futbol. Krystian Mondry oraz Mateusz Muchel popisali się hattrickiem, po drugiej stronie mostu tym wyczynem poszczycił się sam Nabijonov. Zawodnicy rezerw z Wesołej zwyciężają 9:5 i tym samym szóstą wygraną w sezonie plasują się na drugim miejscu w tabeli. Z kolei ekipa obcokrajowców z rezerw FC Śląsk Club Ju na pozycji siódmej.

LGT Squad –Wybrzeże Klatki Schodowej  8:1 (2:1)

Wygrany przekonująco 8:1 pojedynek LGT Squad z Wybrzeżem Klatki Schodowej sprawił, że gracze z Ligoty umocnili się na trzecim miejscu podium. I choć na pierwszego gola musieliśmy czekać dopiero do 20. minuty, po precyzyjnym strzale Aleksandra Kordka, to po zmianie stron gospodarze polepszyli swoją skuteczność. Hattrick wspomnianego Kordka oraz cztery gole Łukasza Wykroty uczyniły z nich wzorowych zawodników tego jednostronnego widowiska. WKS pomimo wszelkich starań zdołał się postawić rywalowi jedynie w pierwszej części gry. Z kolejnymi upływającymi spiesznie minutami rywale byli bezlitośni, zmuszając Różowych do szóstej z rzędu kapitulacji.

Kopacze Złapanki – Golden Lions  8:2 (2:0)

Ku górnej części tabeli małymi kroczkami wspinają się Kopacze Złapanki, którzy w niedzielę pokonali 8:2 Golden Lions. „Złote Lwy” miały wymarzony początek sezonu, lecz od 3. kolejki ich forma gdzieś się zagubiła kompletując do obecnej chwili pięć porażek z rzędu. Brak pomysłu na grę, ale też i szczelna defensywa gospodarzy sprawiła, że nie potrafili znaleźć sposobu, by odmienić losy meczu. W szeregach ekipy Kopaczy na boisku brylowali: Dariusz Ryrych (trzy gole i jedna asysta) oraz Tomasz Brożek (dwa trafienia i jedna asysta). Świetna passa gospodarzy trwa i chociaż walka o pierwsze dwa miejsca może nieco przerastać Kopaczy, to ostatni schodek podium jak najbardziej jest w zasięgu ich ręki. Do trzeciego miejsca tracą bowiem trzy punkty, a więc czemu mieliby nas nie zaskoczyć?

Gladiators – Dziki Ligota  6:4 (2:2)

Gladiators w swoim siódmym występie pokonali 6:4 Dziki Ligota. Niespodzianki nie było, faworyt wygrał, jednakże nie bez problemów. Przyjezdni, nie mając nic do stracenia, zdecydowali się na ofensywne ataki, co zaowocowało dwubramkowym remisem do przerwy. W drugiej odsłonie Dziki również z pewnością zaskoczyli Gladiatorów, lecz to oni ostatecznie wychodzą z tej konfrontacji obronną ręką. Alex Bruce Bage (dwa gole) i Mohamed Amine (jedna bramka i dwie asysty) zostali wybrani zawodnikami meczu, a ich zespół stąpając twardo po ziemi wciąż bezkonkurencyjny w grupie B.

Ajaak – Korona Katowice  11:6 (4:2)

Podbudowana ostatnim zwycięskim remisem Korona Katowice w ten weekend szykowała się na podbój drużyny Ajaak. Mimo porażki, druga z najsłabszych ekip w lidze nie oddała swojego meczu bez walki. Dzielna postawa, próby przebicia się przez zwarte szyki wroga przyniosły rezultaty w postaci sześciu bramek, lecz to jeszcze za mało, by pokonać silniejszych od siebie. A taką drużyną bez wątpienia byli gospodarze. Ajaak po fantastycznym widowisku zwyciężyli 11:6, wskakując tym samym na czwarte miejsce w tabeli. W czołówce zrobiło się ciasno, ponieważ cztery zespoły mają po dwanaście punktów, więc tym bardziej rywalizacja może przynieść coraz to większe emocje. A w dole ligowej stawki Korona wciąż czekająca na swoje pierwsze w sezonie triumfy.

PKS Gołąb Ławki – Dynamo Katowice  2:7 (1:2)

Z wielkiego kryzysu wyczołgali się piłkarze Dynama Katowice, którzy po czterech meczach w końcu przerwali passę złych wyników. Powrót kilku kluczowych piłkarzy sprawił, że ekipa Michała Szczeciny pokazała przyjemny dla oka futbol pewnie pokonując PKS Gołąb Ławki 7:2. Goście od początku kontrolowali tempo gry, cierpliwie szukając szans i okazji na sprawienie przeciwnikowi lania. Autorami długo wyczekiwanego sukcesu byli Dawid Malordy i Michał Raczyński. Oboje dwukrotnie trafiali w światło bramki. Czyżby Dynamo, zajmujące ósme miejsce, na nowo się odrodziło i było gotowe na rywalizację z górną częścią tabeli? Na te pytanie będziemy mogli odpowiedzieć podczas kolejnych występów…

Max Elektro Team – pauza

  • Grupa A
  • Grupa B

Tabela 2 Liga Gr A – Wiosna 2021

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
112102061223932
W W W W
21291281364528
W W P W
31282265343126
W R W W
41281360362425
P R W W
51281367382925
W W P W
6115154639716
P P R W
7125256055516
P W W P
8114255456-214
R W P P
9124175159-811
W R P P
10123184573-2810
R W W P
11123093987-488
P P P P
121220103185-546
P P P P
131202103878-402
P R P P

Tabela 2 Liga Gr B – Wiosna 2021

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
112102074254932
R W W R
212100270294130
W W W W
31281390424825
P W W W
41281361372425
W W P R
51280457332424
W P P P
61262456391720
W P W P
71161455421319
R P W W
8115064650-415
P W W P
9122373367-349
R P P P
10112182165-447
P R P W
111220102552-276
P W P W
12112092758-315
P P P P
1312111035111-764
W P P P

  • 7 Kolejka Gr. A
  • 8 Kolejka Gr. A
  • 7 Kolejka Gr. B
  • 8 Kolejka Gr. B
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.