2 LIGA: Ligota Phoenix odradza się w końcówce meczu.  F.C. Pawiak z upragnionym remisem

Drugoligowcy co prawda stoczyli boje w ostatnim tygodniu swoich zmagań, lecz pozostała jeszcze jedna, zaległa kolejka, która zweryfikuje ostateczny układ tabel w poszczególnych grupach. Niemniej jednak w 26. kolejce nie obyło się bez ciekawych spotkań. Zwycięstwo Falcons umożliwiło im dogonienie No Name Team, co tylko spotęgowało emocje w grupie A. Historyczny drugi remis w sezonie zanotował F.C. Pawiak odrabiając straty i wyszarpując Golden Lions punkty. W grupie B CAR LAB Ogniem i Szklanką oraz Ligota Phoenix wspięły się na szczyt swoich możliwości, by kroplami potu przypieczętować ważne wygrane. Z kolei Max Elektro Team po jednostronnym pojedynku z Falstartem United wraca na fotel wicelidera grupy C. Czeka nas jeszcze jeden weekend zmagań, jednakże zanim 2 liga wyjdzie na boiska, zapoznajmy się z tym, czym uraczyła nas podczas 26. kolejki…

Grupa A:

FC Dream Team – Club Ju Internationals  5:9 (1:5)

Trzecia porażka ekipy FC Dream Team zrzuciła ich na piątą lokatę kosztem będącego ostatnimi czasy w dobrej formie NashivKatowice. W niedzielę młodzież z Siemianowic Śląskich musiała tym razem uznać wyższość Club Ju Internationals. Katem gospodarzy był duet Temur Nabijonov – Bakhromjon Sobirjonov, gdzie Nabijonov zdobył cztery bramki i zanotował asystę, z kolei jego kolega popisał się hat-trickiem oraz także jedną asystą. Dwóm napastnikom wtórował niezwykle aktywny Wisdom Oghenetega, któremu udało się wpisać na konto jednego gola oraz cztery asysty. Goście całkowicie zdominowali pierwszą część gry, obejmując bezpieczne prowadzenie. FC Dream Team uderzył dopiero w drugiej połowie będącej już niezwykle wyrównanym i zaciętym bojem. Na listę strzelców po stronie drużyny w niebieskich koszulkach wpisali się: z hat-trickiem Kacper Piorun i z dwoma trafieniami Szymon Dec. Jednakże zgromadzona przez przerwą przewaga zapewniła ostateczny triumf Club Ju, dzięki czemu trzecie miejsce oraz brązowy medal na finiszu rozgrywek są już zagwarantowane.

Falcons – Kopacze Złapanki  10:2 (5:1)

Mateusz Barański znowu brylował na boisku zapewniając „Sokołom” ważne trzy punkty. Jego cztery bramki i trzy asysty, a także dwa gole Mateusza Packa czy dwa trafienia i dwie asysty Tomasza Golasowskiego poprowadziły Falcons do wysokiego zwycięstwa nad Kopaczami Złapanki 10:2. Gospodarze od pierwszych do ostatnich minut przejmowali inicjatywę i kontrolowali tempo meczu, co pomogło ich znacznie przybliżyć do mistrzostwa grupy A. W ostatniej, zaległej kolejce, wszystko się wyjaśni. Czy No Name Team opuści fotel lidera? Od ekipy Marcela Posta dzieli Falconsów tylko jeden punkt, zatem walka pomiędzy hegemonami znowu nabierze kolorytu. Tymczasem Kopacze Złapanki po serii trzech przegranych spotkań spadają na siódme stanowisko.

FC Załęże – Dziki Ligota  5:0 (4:0)

FC Załęże kontynuuje swoją świetną passę odnosząc w kolejnym pojedynku komplet punktów. W niedzielne popołudnie gładko i pewnie pokonało Dziki Ligota 5:0. Najbardziej widowiskowa, pod względem skuteczności, okazała się być pierwsza połowa, podczas której padły cztery bramki. W drugiej odsłonie goście stawili niemały opór, lecz ze zdobyciem choćby honorowego gola było już trudniej. Na strzeleckie konto wpisali się: dwukrotnie Dariusz Schpeń oraz po jednym trafieniu Dominik Białecki, Szymon Pustelnik i Oskar Chałupka. FC Załęże zanotowało skok na szóstą pozycję i co najważniejsze, pojawiło się światełko w tunelu, by móc finalnie powalczyć nawet o czwarty szczebel ligowej tabeli.

F.C. Pawiak Sosnowiec – Golden Lions  4:4 (0:2)

Najbardziej emocjonującym pojedynkiem grupy A okazał się mecz pomiędzy Pawiakiem Sosnowiec a Golden Lions. I gdyby spojrzeć na ostateczny wynik, z pewnością wielkie zadowolenie rysowało się na twarzach sosnowiczan. Tym bardziej że po pierwszej połowie przegrywali z „Lwami” 0:2, gdy do siatki po kwadransie gry trafił Mateusz Mały oraz Damian Wiatr. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat od razu po przerwie i na efekty nie musieliśmy długo czekać. Kontaktowy gol Mourada Oulda Amera przywrócił nadzieje, które w 36. minucie rozwiał Paweł Szczepaniak, a następnie w 40. Tomasz Jężak. Pawiak mając przed sobą widmo kolejnej w sezonie porażki nie miał nic do stracenia. Stawiając wszystko na jedną kartę zaryzykował i odważniej spróbował zaatakować rywala. W ciągu pięciu minut dokonał czegoś niesamowitego zaskakując nie tylko siebie, ale przede wszystkim gości. Cudowny comeback w wykonaniu Łukasza Potępy, Amera i Mohammeda Djeffala wyszarpał z rąk przyjezdnych jakże upragniony mały punkt. Remis może nie jest czymś wielkim, ale dla pragnących przerwać fatalną serię porażek sosnowiczan taki rezultat z pewnością przy końcu sezonu może stanowić wielki sukces. Golden Lions z niedosytem na dziewiątym miejscu.  

FC Internationale – KM Katowice  5:0 (walkower)

FC Wódka Juniors – NashivKatowice  0:5 (walkower)

No Name Team – pauza

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12421211914314865
W W W W
22421121616110064
W P W W
3241626117863149
P P W P
4241437110803045
W W W W
5241329135963941
P P P P
62413110115734240
P P P W
724131101221071540
W W W P
8241221096712537
W W W W
924741379105-2625
W P R P
1024811580130-5022
W W P P
1124402046144-989
W W P P
1224122153214-1615
P P R W
1324212140135-950
P P P P


Grupa B:

FC Astronauts – Tokyo Drift  6:12 (2:6)

Małą przeplatankę formy serwują ostatnio swoim kibicom gracze Tokyo Drift. Tym razem na konto wpadło pokaźne zwycięstwo 12:6 z FC Astronauts. Goście od początku narzucili rywalowi swoje warunki gry i konsekwentnie realizowali plan. Utrzymali zapewnioną przed przerwą przewagę, choć po zmianie stron „Astronauci” odważniej ruszyli w pole karne Tokyo. Niemniej jednak większa skuteczność zadecydowała i trzy punkty trafiają na konto gości. A główna w tym zasługa Damiana Jaworskiego, autora czterech bramek i jednej asysty oraz Jarosława Rosińskiego, zdobywcy hat-tricka i również jednej asysty. W obozie „Niebiesko-żółtych” najskuteczniejszy był Alex Jamróz, który popisał się czterema golami. W ligowej tabeli Tokyo Drift zajmuje jedenaste miejsce, czyli lokatę wyżej od FC Astronauts.

FC Sporting Zabrze – Wybrzeże Klatki Schodowej  8:1 (4:0)

FC Sporting Zabrze w niedzielnym pojedynku z Wybrzeżem Klatki Schodowej pokonuje rywala 8:1. Spotkanie, które powinno być zaciętym hitem okazało się jednostronnym wydarzeniem jednego aktora – lidera grupy B. O trzech punktach zadecydowali: zdobywcy dwóch bramek i jednej asysty – Przemysław Smolak i Paweł Michalski – oraz niezwykle aktywny Valentin Kostolov, któremu udało się raz odnaleźć piłce drogę do siatki, a przy tym zanotować dwie asysty. Bramkę honorową dla gości strzelił Przemysław Nowakowski. Ostatnie miesiące nie są sprzyjające dla WKSu. Siedem meczów bez zwycięstwa, w tym trzy ostatnie zakończone pogromami co prawda utrzymują ekipę na piątym miejscu, ale forma z pewnością pozostawia wiele do życzenia. Tym bardziej że Wybrzeże Klatki Schodowej przez dłuższy czas pilnowało czoła tabeli. Teraz przoduje jej Sporting Zabrze potwierdzając mistrzowskie aspiracje.

Finimondo – Futsal Team  0:10 (0:2)

Wielki potencjał i marzenia o podium niestety nie poszły w parze w przypadku Futsalowców. Świetna forma w ostatnich kolejkach wybiła zespół na czwarte miejsce, które jest szczytem możliwości debiutantów. Natomiast wysoka kompromitacja Finimondo zakończona wynikiem 10:0 podkreśla, jak zgrani i nieobliczalni potrafią być goście. Ta jednostronna potyczka była sceną dwóch aktorów: Łukasza Bartola – strzelca sześciu bramek – i Mateusza Stasia, któremu do swojej puli udało się dołożyć cztery gole. Nic dodać, nic ująć. Finimondo w tej kolejce zostało całkowicie zdetronizowane przez mocniejszego przeciwnika.

Skład Węgla i Papy Katowice – CAR LAB Ogniem i Szklanką  4:5 (2:2)

Prawdziwe emocje zapewnili nam zawodnicy dwóch ostatnich spotkań grupy B. W pierwszym z nich po istnej batalii CAR LAB Ogniem i Szklanką pokonał 5:4 Skład Węgla i Papy Katowice. O wyrównanym starciu może świadczyć fakt, iż pierwszy gol padł dopiero po kwadransie gry. Strzelcem trafienia otwierającego mecz gospodarzom był Adam Laga. Na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać, bowiem w 18. minucie Daniel Placek szybko doprowadził do wyrównania. Dwie minuty później Rafał Górny przechyla szalę na korzyść S.W.i.P, którą w 23. minucie ponownie równoważy Placek. Dwubramkowy remis do przerwy musiał zwiastować jeszcze większe emocje w drugiej połowie. Gracze nas nie zawiedli, a tym bardziej swojej drużyny nie zawiódł Placek, który w 27. i 40. minucie dał CAR LAB znaczną przewagę kompletując w międzyczasie hat-tricka. Gdy w 44. minucie Kamil Brzeski strzelił piątego gola, gospodarze nagle rzucili się do odrabiania strat. Lecz dwie asysty Górnego, przy bramkach Lagi w 48. oraz Bartłomieja Oskędry w 49. minucie, okazały się być strzałami ocierającymi łzy niedosytu. Było blisko, ale zabrakło czasu, by dogonić rywala i urwać cenny punkt. CAR LAB Ogniem i Szklanką wykorzystał chwilowe uśpienie przeciwnika, dzięki czemu zapewnił sobie brązowy medal.

Scousers II – Ligota Phoenix  5:6 (2:2)

Drugim starciem godnym obejrzenia była konfrontacja Scousers II z Ligotą Phoenix. „Feniksy” po dwóch porażkach z rzędu zapragnęły przerwać niefortunną serią i do niedzielnego meczu przystąpić w pełnej mobilizacji. Lecz w podobnym nastawieniu na murawę wyszli gospodarze, co sprawiło, że od pierwszych minut byliśmy świadkami niezwykle zaciętej rywalizacji. Co ciekawe pierwszy gol padł dopiero w 18. minucie po strzale Grzegorza Gawlika, który nie tylko rozwiązał worek z bramkami, ale dał kolegom sygnał do boju. Gospodarze odpowiedzieli z namiastką, bo w ciągu następnych minut Sebastian Stachański nie tylko doprowadził do wyrównania, ale dał Scousers prowadzenie. Ligota zdołała zremisować tuż przed przerwą za sprawą Krzysztofa Kajzera. Druga połowa spotęgowała emocje, gdy przez kolejne minuty upływającego czasu nastąpiła totalna wymiana czasów. Najpierw Rafał Zatoka w 31. minucie rozpoczął kontynuację strzeleckiej kanonady, by minutę potem Mateusz Chlebek mógł uratować Scousers. W 38. minucie goście znów objęli przewagę po akcji Pawła Mrukwy, którą błyskawicznie zniwelował w 39. i 42. minucie Chlebek, przy okazji kompletując hat-tricka. Gdy wydawało się, że mecz idzie po myśli zawodników w czerwono-żółtych trykotach i od zwycięstwa dzieli ich kilka minut, „Feniksy” po raz kolejny w tym sezonie udowodniły, że potrafią się odrodzić w najbardziej dramatycznych okolicznościach. Bramka Roberta Kubata w 47. minucie doprowadziła do wyrównania, z kolei drugie trafienie Mrukwy w 48. minucie odmieniło losu meczu pieczętując Ligocie wywalczony w męczarniach triumf. Goście awansowali na ósmą lokatę, oczko niżej od Scousers II, do których tracą zaledwie trzy punkty.

FC Eagles – MKS Balkony II  5:0 (walkower)

PKS Gołąb Ławki – pauza

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1242103140439763
P W W W
2241743153728155
W W W W
3241527110743647
W P W R
4241437126586844
W R W W
52412111116823437
P W W W
62411498789-237
P P P P
7241031192112-2033
W P P P
8249411109117-831
P P W R
9248511100112-1229
P R P P
1024104108194-1329
W P P P
1124621679121-4220
P W P W
12244317111194-8315
W W P W
1324112273209-1361
P W P P


Grupa C:

Nam Strzelać Nie Kazano – FC Burgut  4:8 (1:3)

FC Burgut nie pozwolił, by Nam Strzelać Nie Kazano odebrali obcokrajowcom cenne punkty. Co prawda gospodarze stawili niemały opór, rywalizując jak równy z równym zwłaszcza w drugiej połowie, lecz koniec końców to goście dwukrotnie powiększyli przewagę dającą zwycięstwo. Najbardziej aktywnym zawodnikiem spotkania był Azizbek Tokhirjonov, który strzelił cztery bramki i zanotował jedną asystę. Obok obrońcy dwoma golami popisał się Hassan Xamidov, a jednym trafieniem i trzema asystami występ zwieńczył Shahzod Ahrorov. Po drugiej stronie barykady między innymi hat-tricka do meczowej puli dołożył Szymon Słodczyk.

Falstart United – Max Elektro Team  1:11 (1:7)

Naszpikowane szeroką kadrą Max Elektro Team nie dało najmniejszych szans Falstartowi United gromiąc rywala aż 11:1. Gospodarze w okrojonym składzie tego dnia byli w cieniu przyjezdnych, którzy nie zamierzali się litować i skutecznie raz po raz punktowali przeciwnika. Bohaterami jednostronnej potyczki było dwóch Arturów: Artur Purzyński zdobył cztery bramki i zanotował asystę, z kolei Artur Przybyłowski skompletował hat-tricka. Niezwykle ważna wygrana premiuje Max Elektro na drugie miejsce wyprzedzając  o punkt Crazy Boys 24. Walka o podium ciągle się toczy, a wliczając w to czwartą Vestrę Vesteris nic jeszcze nie zostało rozstrzygnięte. W przypadku Falstartu piąta lokata pozostaje niezagrożona.

Victoria Katowice – FC Gwiazda Borki II  7:3 (3:3)

Victoria Katowice w bezpośrednim spotkaniu z rezerwami Gwiazdy Borki pokonała rywala i kosztem niego awansowała na siódme miejsce. Choć do przerwy goście utrzymali trzybramkowy remis nie pozwalając sobie na wyrwanie punktów. Ostra wymiana ciosów i ciągła gonitwa za wynikiem towarzyszyły pierwszej niezwykle intensywnej części gry. Druga odsłona z kolei była całkowitym przeciwieństwem pierwszej połowy. Victoria z rozwagą budowała ataki pozycyjne, które z biegiem czasu prowadziły do bramek wyprowadzających Gwiazdę z równowagi. Pojawiająca się niemoc oraz frustracja przyczyniły się do twardszej walki niosącej ze sobą kilka żółtych kartek. Goście nie potrafili znaleźć sposobu na ofensywne kontrataki Victorii, wobec czego mogli tylko obserwować, jak punkty prześlizgują im się między palcami. Gospodarze notują ósmy triumf w sezonie, który tym razem zagwarantował dwoma bramkami i dwoma asystami Tomasz Banaszak oraz również dwoma trafieniami i jedną asystą, Łukasz Chmiel.

Biksa – Vestra Vesteris  0:5 (walkower)

PKS Katoszony – Bonito Murcki  0:5 (walkower)

Crazy Boys 24 – pauza

KS Silesia II Katowice – pauza

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12320121715311861
W W W W
2231571169789152
W W W W
3231634140568451
P W W W
4231625123784550
W P W P
5231427140954544
P W P W
6231139150856536
P P W W
723821388144-5625
R W W P
823801580162-8224
W P W P
923721495108-1322
P W P P
1023112170230-1604
P W P P
1123102256189-1333
P P P P
12231111110386170
P P P P
13124084465-210
P P P P