2 LIGA: No Name Team detronizuje  Falcons. Crazy Boys 24 pogromcą Bonito Murcki

Na zapleczu 1 ligi nie obyło się bez niespodzianek, co tylko potwierdza regułę, że również w 2 lidze emocji oraz dramaturgii nie brakuje. No Name Team w meczu na szczycie zwycięża z Falcons i tym samym staje się samodzielnym liderem grupy A. Udany comeback zaliczają także Golden Lions wyrywając punkty NASHIVKATOWICE. W grupie B pewne trzy punkty zgarniają gracze Sportingu Zabrze oraz Wybrzeża Klatki Schodowej, z kolei MKS Balkony unikają wstydliwej porażki z Finimondo. Ponadto niezwykłą determinacją oraz wolą walki wykazali się piłkarze PKSu Gołąb Ławki pokonując w wyrównanym boju FC Eagles. W przypadku grupy C pierwszej porażki w sezonie w konfrontacji z Crazy Boys 24 doznało Bonito Murcki, a z pierwszego triumfu mogły cieszyć się rezerwy Silesii Katowice. PKS Katoszony ratuje cenny punkt, również ze sporych tarapatów udało się wyjść nadal nieposkromionej Vestrze Vesteris. Owe wyniki doprowadziły do zmian w tabeli, lecz o szczegółach poszczególnych pojedynków dowiemy się z podsumowania 11. kolejki, która należała do jednej z najciekawszych…


Grupa A:

NASHIVKATOWICE – Golden Lions  3:5 (2:0)

W jedynym sobotnim spotkaniu grupy A NASHIVKATOWICE podejmowało Golden Lions. Pierwsza połowa, choć wyrównana, była rozgrywana pod dyktando gospodarzy, którzy po dwóch bramkach Vadyma Moroza oraz dwóch asystach Antona Dokiichuka schodzili z dającym pewną zaliczkę prowadzeniem. Jednak po zmianie stron żądne zemsty „Lwy” natychmiastowo rzuciły się do ataku. Bramka Damiana Wiatra w 30. minucie pozwoliła na kontakt z rywalem, który chwilę później po raz trzeci zdystansował Moroz. Nie mający nic do stracenia goście ponowili próby ataków, co poskutkowało szybką odpowiedzią Wiatra w 34. minucie. Niespełna minutę potem Kamil Klimczyk ratuje przyjezdnym cenny punkt. W 38. minucie Mateusz Orzechowski wykorzystuje podanie Wiatra i Golden Lions notują niesamowity comeback prowadzący do zwycięstwa. Gdy NASHIVKATOWICE próbowało odzyskać utraconą przewagę, kropkę nad „i” definitywnie w 48. minucie stawia niezwykle aktywny Damian Wiatr. „Goldeni” przebojem wyrywają gospodarzom trzy punkty podskakując na siódme miejsce, o dwa szczeble wyżej od sobotniego oponenta.

Kopacze Złapanki – FC Internationale  6:2 (2:0)

Znakomita passa nie opuszcza Kopaczy Złapanki, mający już na swoim koncie siódmy mecz bez porażki. W niedzielę pewnie pokonali FC Internationale 6:2, przejmując inicjatywę w obydwu częściach spotkania. Z dwoma bramkami potyczkę zakończył Mikołaj Polok, z kolei Emanuel Stompor mógł pochwalić się golem i dwoma asystami. Na brawa zasługuje również postawa bramkarza Kopaczy, Daniela Mironenko, niejednokrotnie ratującego swój zespół z opresji. Kopacze Złapanki po niedzielnych zawodach przeskoczyli na piątą lokatę, a FC Internationale na miejscu ósmym.

Dziki Ligota – FC Wódka Juniors  5:2 (1:1)

Szansę na zdobycie łatwych punktów wykorzystują Dziki Ligota. Harmonogram w ostatnich dwóch kolejkach zesparował gospodarzy z rywalami z dołu tabeli. Tydzień temu Pawiak, teraz FC Wódka Juniors, a więc drużyny z tej samej półki i potencjalnie w zasięgu ręki. Z takim nastawieniem Dziki wyszły na murawę i pomimo pierwszej zaciętej połowy zakończonej jednobramkowym remisem, po zmianie stron szturmem uderzyli na defensywę gości. Dwa trafienia i dwie asysty Damiana Biernackiego oraz dwa gole Macieja Kroka ustawiły spotkanie. Duży udział w czempionacie miał także bramkarz gospodarzy, Tomasz Hadzik, popisując się kilkoma udanymi interwencjami. Dziki Ligota odbijają się od dna, obsadzając jedenaste miejsce, a FC Wódka z jednym punkcikiem na przedostatniej lokacie.

No Name Team – Falcons  5:4 (2:3)

Gdy w dole tabeli mali wojownicy toczyli walkę o jak najlepszą pozycję, na szczycie grupy A doszło do prawdziwej batalii weryfikującej, kto w rundzie jesiennej stanie na ligowym podium. Na konfrontację No Name Team z Falcons czekało całe drugoligowe podwórko i nie tylko. Obie ekipy uzbroiły się w swoje najsilniejsze armie, by w pełni móc powalczyć o cenne punkty w bezpośrednim boju. Po siedemnastu minutach w lepszej sytuacji znaleźli się gospodarze obejmując prowadzenie po bramkach liderów NNT – Patryka Wojdy i Mateusza Mullera. Pierwsze gole przeważnie otwierają spotkanie i tak też było tym razem. „Sokoły” wzniosły się na wyżyny i w ciągu kolejnych minut zdominowały plac gry. Bramka Patryka Rotuskiego w 19. minucie, a także dwie asysty Patryka Morona przy trafieniach Mateusza Barańskiego z 23. oraz Tomasza Grzegorczuka z 24. minuty całkowicie zmieniły losy tej rywalizacji. Druga połowa to powielenie schematu z początków spotkania, gdy grę na swoje barki wziął duet Wojda – Muller. Gole Wojdy w 27. oraz 31. minucie znowu postawiły podopiecznych Marcela Posta na wygranej pozycji. W 44. minucie prowadzenie podwyższył Tadeusz Gwiazda wykorzystując podanie najbardziej widocznego tego wieczoru Wojdy. Falcons nie poddawali się, walczyli do ostatnich minut, lecz drugie trafienie Rotuskiego w końcówce spotkania jedynie zminimalizowało porażkę i otarło łzy po jakże niesamowitym widowisku. No Name Team pokonuje Falcons 5:4 i tym samym pewnym krokiem, z trzypunktową przewagą, zaczyna kierować się ku koronie w grupie A. Natomiast Falcons zrównało się punktowo z rezerwami Gladiators, z którymi już niebawem stoczą z pewnością niesamowitą bitwę, lecz póki co fotel wicelidera należy do „Sokołów”.

KM Katowice – F.C. Pawiak Sosnowiec  13:1 (7:0)

Bez zbędnych słów KM Katowice zdeklasował F.C. Pawiak Sosnowiec. Gospodarze pokonali ostatnią drużynę w tabeli grupy A aż 13:1, całkowicie kontrolując tempo meczu. Hat-trickiem i czterema asystami popisał się Bartosz Gajdzik oraz notując dwie asysty Dominik Cieszyński. Po dwa gole na strzeleckie konto dopisali: Patryk Sikora, Jakub Dąbrowski oraz Paweł Todorski. Z jednym trafieniem spotkanie zakończył Andrzej Todorski. Trzy punkty wzmocniły KM na dziesiątym miejscu.

Gladiators II Club Ju – FC Załęże  5:2 (1:1)

Ważne trzy oczka, umożliwiające walkę o podium, zdobyli Gladiators II Club Ju pokonując FC Załęże. Pierwsza połowa zwieńczona jednobramkowym remisem nie sugerowała, ani też nie określiła, kto z tego pojedynku wyjdzie z podniesioną tarczą. Zażarty spór toczył się praktycznie do 40. minuty, gdy na tablicy wyników mieliśmy remis 2:2. Wówczas swoją szansę wykorzystali gospodarze, którzy po składnych akcjach zaznaczyli przewagę. Druga bramka Conde Noble w 41. minucie oraz dwa gole w 43. i 45. minucie  jednego z najlepszych zawodników Gladiators – Temura Nabijonova – przypieczętowały kolejne zwycięstwo. Gladiators II Club Ju zwiększyli punktową przewagę nad FC Dream Team, a równocześnie zrównali się z drugimi Falcons. W najbliższy weekend zapowiada się nam kolejny hit na szczycie, bowiem Falcons staną przed najważniejszą walką w końcówce rundy jesiennej i chcąc myśleć o drugim miejscu podium będą musieli rozwinąć szeroka swe skrzydła.

FC Dream Team – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa A
  • 11 Kolejka
  • 12 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1121110111268534
W W W W
212101185315431
R P W W
31291259392027
W P W P
41271471333822
W W W P
51271467432422
P R P P
6127055466-1221
P P P W
7125254245-317
W P W W
8125165051-116
W P W W
9125074474-3015
W W W W
10124263837114
P P W P
111220102271-495
W W P P
121201112062-421
P P P P
1312011125110-851
P P P P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.


Grupa B:

Futsal Team – FC Sporting Zabrze  0:4 (0:1)

FC Sporting Zabrze konsekwentnie biegnie po tytuł mistrza jesieni. W sobotę z cierpliwością rozpracował Futsal Team schodząc z murawy z czterobramkowym prowadzeniem. Na listę strzelców wpisał się Valentin Kostolov, Roman Bolotin oraz Volodymyr Makar. Natomiast jeszcze jednego gola na konto Sportingu, po niefortunnym strzale do własnej bramki, zapisał Robert Adamczewski. Futsal Team nie miał zbyt wiele do powiedzenie wobec atutów gości i z dziewiątego miejsca może obserwować, jak w ostatnich kolejkach tego roku zabrzańscy zawodnicy będą walczyli o wzmocnienie swojej pozycji na tronie grupy B.

FC Ogniem i Szklanką – Wybrzeże Klatki Schodowej  2:6 (0:4)

W drugim sobotnim pojedynku będące poza podium FC Ogniem i Szklanką skrzyżowało miecze z wiceliderem grupy, Wybrzeżem Klatki Schodowej. Dla obydwu drużyn spotkanie dość ważne, bo każde punkty mogą przybliżać do określonego celu. W przypadku gospodarzy włączenie się do walki o trzeci schodek, z kolei dla gości triumf pozwoliłby dotrzymać kroku w pościgu o fotel lidera, utraconego na rzecz Sportingu. Po ostatniej wpadce przyjezdni wzięli sobie wszelkie wnioski do serca i pierwszą połowę rozpoczęli z przytupem. Dwie bramki Roberta Segi oraz Dawida Szewczyka można powiedzieć ustawiły widowisko. Po zmianie stron gra zrobiła się nieco wymagająca, zwłaszcza poprzeczkę nieco już podniosło FCOiS. Szczelna defensywa nie pozwoliła gościom na seryjne punktowanie, zaś ofensywa postanowiła się rzucić do odrabiania strat. Jednak bramki Kamila Kasińskiego i Łukasza Zawolika nie zmieniły losy meczu, a zwiększenie przewagi z drugiej połowy przez Adama Lewandowskiego i Przemysława Nowakowskiego ostatecznie zagwarantowały trzy cenne oczka przyjezdnym. WKS bez zmian na drugim miejscu z dwupunktową stratą, natomiast FC Ogniem i Szklanką, nadal z szansami na podium, obsadza piątą lokatę.

Tokyo Drift – S.W.I.P. Katowice  4:8 (2:3)

Ze swojej gry mogą być zadowoleni reprezentanci S.W.I.P. Katowice, którzy od czterech spotkań nie przegrali meczu. W niedzielę spore wyzwanie, przynajmniej w pierwszej połowie, rzuciło Tokyo Drift. Bezpośredni pojedynek Martyn Róg przegrywa z duetem Adam Laga – Rafał Górny. Dwie bramki Lagi i jedno trafienie Górnego dały minimalną przewagę do przerwy gościom, którą dwoma celnymi strzałami zniwelował Róg. Co prawda wspomniany pomocnik popisał się potem jeszcze jednym strzałem, lecz po zmianie stron katowicki team kontynuował swoje naloty i narzucał rywalom warunki gry. Laga skompletował hat-tricka, natomiast Górny dołożył na swoje konto bramkę i asystę.  S.W.I.P. pokonuje Tokyo Drift 8:4 wędrując na ósmą pozycję.

PKS Gołąb Ławki – FC Eagles  7:5 (1:3)

Interesującym widowiskiem była konfrontacja drużyn mających od kilku kolejek dobrą passę zwycięstw. Istną powietrzną batalię stoczyły „Gołębie” z „Orłami” i jak na królów przestworzy przystało goście objęli do przerwy spore, lecz niczego jeszcze nie gwarantujące prowadzenie. W drugiej połowie FC Eagles nieco zwolnili tempo, co postanowili z impetem wykorzystać gospodarze. Szybkie wyrównanie, by następnie z biegiem czasu systematycznie punktować swojego skrzydlatego przeciwnika. „Orły” w końcówce próbowały resztkami sił odzyskać utraconą przewagę, lecz koniec końców PKS Gołąb Ławki po fenomenalnym comebacku wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i rzutem na taśmę wytargał trzy punkty. Oczywiście każdy z zespołów miał swojego bohatera, po stronie gospodarzy był nim autor dwóch goli i dwóch asyst – Bartosz Jasiulek, natomiast Paweł Oracz dwoma trafieniami dał FC Eagles prowadzenie w pierwszej części gry. Ekipa z Ławek potwierdza tezę, że gra się do końca i sprawiedliwie zajmuje trzecie miejsce podium, zaś goście zostali zmuszeni zamknąć serię czterech triumfów z rzędu i do następnej potyczki przystąpić z siódmej lokaty.

MKS Balkony II – Finimondo  3:3 (1:2)

Największą niespodzianką zmagań grupy B był ledwo wywalczony remis osłabionego kadrowo MKSu Balkony z ostatnim Finimondo. Z wysokiego C i jednocześnie w zaskakującym stylu prowadzenie w 6. minucie objęli goście po golu Tomasza Uruskiego. Odpowiedzi na zadany cios w 14. minucie udzielił Kamil Wojtyłowicz, lecz nie dane było mu zbytnio nacieszyć się bramką, bo chwilę później jego trafienie kwituje Adrian Dudek. Finimondo schodzi do szatni ze skromną przewagą, którą po zmianie stron powiększa Jakub Wojciechowski. Uciekający spod topora kata gospodarze rzucili się do ataku i owe próby przyniosły rezultat w postaci drugiej bramki Wojtyłowicza. Finimondo stało przed wielką szansą sprawienia sensacji i zdobycia swoich trzech pierwszych punktów w sezonie, dlatego też postawiło na zrównoważenie gry i uniknięcie błędów kosztujących utratę gola. Jednak ciągle narastające naloty na ich bramkę spowodowały, że w 49. minucie Michał Poniński strzela gola samobójczego, niefortunnie pakując piłkę do własnej siatki. MKS Balkony szczęśliwie zamyka swój występ jednym punktem, obsadzającym „Żółtych” na szóstym miejscu. Finimondo niezmiennie na samym dole tabeli, lecz w końcu z przynajmniej jednym oczkiem na koncie.

Ligota Phoenix – FC Astronauts  8:5 (3:2)

Terminarz grupy B 2 ligi zamknęła walka Ligoty Phoenix z FC Astronauts. Zdecydowanie udanie w spotkanie weszli gospodarze prowadząc po dziesięciu minutach trzema golami. Lecz kolejne dziesięć minut należało do „Astronautów”, którzy dwukrotnie pokonując golkipera Ligoty finalnie zeszli do szatni z niewielką stratą bramkową. Gdy zabrzmiał gwizdek sędziego rozpoczynający drugą transzę Robert Kubat podwyższa wynik Ligocie. Goście nie poddawali się raz po raz szukając szansy na stworzenie zagrożenia w polu karnym gospodarzy. Ta nadarzyła się chwilę później, dzięki trafieniu samobójczemu Dawida Kłyża. Pięć minut później sam Ryszard Domagała, mający udział przy bramkach kolegów z pierwszej połowy, postanawia umieścić futbolówkę w siatce i wywalczyć „Niebiesko-żółtym” remis. „Feniksy”, mimo chwilowych kłopotów, kontynuowały swoją strategię odskakując nieco własnemu konkurentowi. Przyjezdni co prawda zminimalizowali rozmiary porażki, lecz rehabilitujący strzał Knyża w 50. minucie przypieczętował drugie z rzędu zwycięstwo Ligocie.

Scousers II – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa B
  • 11 Kolejka
  • 12 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
112110172175533
W W W W
21281358382025
W P W P
31273261392224
W W W W
41273251381324
R R W W
5127144643322
W P P W
61261557411619
W P W P
71261546361019
W P P R
81261553332018
W P W W
9124355256-415
R W P R
10123184665-1910
W W P P
11123183559-2410
P P W R
121211103590-554
P P P R
1312011143100-571
P R P P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.


Grupa C:

FC Gwiazda Borki II – PKS Katoszony  3:3 (3:2)

Jedyne sobotnie spotkanie grupy C 2 ligi okazało się nie tylko niezwykle interesującym wydarzeniem, ale również nie lada sensacją. Walczący o jak najwyższe miejsce na podium PKS Katoszony cudem uratował remis z rezerwami będącej na dziewiątym miejscu Gwiazdy Borki. Dwadzieścia minut pierwszej połowy było zdecydowanie najciekawszym etapem pojedynku. Bramka Oktawiusza Rudka w 6. minucie i Pawła Gołdy w 7. dały szybkie prowadzenie Gwieździe. W 9. minucie gola kontaktowego zdobył Michał Krzywda. Zawodnicy obydwu drużyn dali sobie chwilę wytchnienia, by po kwadransie gry ponownie zaatakować własne pola karne. W 16. minucie piłkę do siatki po raz drugi kieruje Gołda, a po składnej akcji duetu Piotr Szalbot – Mateusz Gacki, Gacki w 20. minucie trafia na listę strzelców zmniejszając tym samym rozmiary porażki. Druga połowa to zawzięta walka w każdym sektorze boiska, gracze obydwu ekip postawili na uszczelnienie defensywy i pełną koncentracją. Pracy nie zabrakło dla bramkarzy, dzielnie ratujących swoje zespoły z opresji. I gdy wraz z uciekającym nieubłaganie czasem narastały emocje oraz towarzysząca im dramaturgia, w 47. minucie Mateusz Gacki znów wykorzystuje asystę Szalbota wyrywając rywalom jakże upragnione punkty. Mała wpadka, która mogła zakończyć się nieszczęściem postawiła PKS w opałach, lecz z podium jeszcze nie zrzuciła.

FC Burgut – Victoria Katowice  20:0 (8:0)

Mecz bez historii. FC Burgut urządził sobie prawdziwy popis strzelecki i wręcz rozstrzelał Victorię Katowice aż 20:0. Hassan Xamidov z dwoma golami i sześcioma asystami oraz Zafar Kazakov z trzema bramkami i trzema asystami zostali wybrani najjaśniejszymi postaciami tej jednostronnej kanonady. Poza nimi hat-trickiem mógł pochwalić się Jalollidin Solijonov, Bekzod Ruzmetov, natomiast cztery trafienia na meczowe konto dopisał Bakhromjon Sobirjonov. FC Burgut po ośmieszeniu rywali powędrował na siódmą lokatę.

Crazy Boys 24 – Bonito Murcki  5:4 (2:1)

Jednym z hitów 11. kolejki grupy C było starcie lidera, Bonito Murcki, z Crazy Boys 24. Bez żadnych kompleksów z impetem na wojenną ścieżkę ruszyli gospodarze, a pierwszego gola w 6. minucie zdobył nie kto inny, jak Paweł Pluszke. Na odzew nie musieliśmy długo czekać, bo 10. minucie Ariel Kowalski szybko doprowadził do wyrównania. W 13. minucie Łukasz Chrzanowski daje ponowne prowadzenie „Szalonym Chłopcom”, którzy schodzą do szatni w lepszych humorach. Tuż po przerwie Pluszke po raz drugi zabezpiecza rezultat. Podczas przerwy Bonito wzięło głęboki oddech, by po gwizdku sędziego rozpoczynającego drugą odsłonę uderzyć rywala z podwójną mocą. Ekipa z Murcek swój cel zrealizowała, a do remisu doprowadził Bartłomiej Mączka i Adam Kocot, który wcześniej asystował przy trafieniach kolegów. Crazy Boys czując, że mogą tego dnia sprawić niespodziankę nie przestraszyli się lidera i ciągle konstruowali akcje zagrażające golkiperowi przyjezdnych. Bramka Sebastiana Gajdzika w 40. minucie dała nadzieje CB24 na uzyskanie korzystnego wyniku, a trzeci gol niezawodnego Pluszke z 44. minuty przypieczętował jakże cenny triumf. Co prawda w 48. minucie Sebastian Kornas zdobył czwarte trafienie dla gości, lecz w ostatecznym rozrachunku niczego już nie zmieniło. Crazy Boys 24 twórcami sensacji jako pierwsi zostali pogromcami Bonito, ciągle będącego na najwyższym stopniu podium. Niemniej trzy punkty zbytnio nie podrzuciły ekipy gospodarzy w ligowej hierarchii, obsadzając ją na szóstym miejscu.

Max Elektro Team – Energia United  6:1 (1:0)

Bez żadnych problemów w niedzielnej potyczce z Energią United komplet oczek zgarnęli kadrowicze Max Elektro Team. I chociaż na pierwszego gola musieliśmy czekać aż do 19. minuty, to w późniejszym czasie kolejne bramki padały jak na zawołanie. Dwa gole Grzegorza Sularza i Artura Purzyńskiego napędziły gospodarzy do walki. Wykorzystując wpadki PKSu Katoszony oraz Falstartu United zrównali się punktowo z wymienionymi ekipami i szczęśliwie wspięli się na utracone jakiś czas temu drugie miejsce podium. Dzięki temu wrócili do gry, która w końcówce rundy jesiennej stała się jeszcze bardziej emocjonująca.

KS Silesia II Katowice – Nam Strzelać Nie Kazano  7:6 (5:3)

Mały hit dolnej części tabeli, który skonfrontował dwa najsłabsze zespoły grupy C. Choć z drugiej strony obserwując mecze Nam Strzelać Nie Kazano można zauważyć rosnące z biegiem czasu postępy. Starcie z rezerwami Silesii Katowice nie tylko miało zweryfikować, kto z dołu tabeli w bezpośredniej rywalizacji okaże się lepszy, ale również pomoże zyskać ważne punkty. W świetnym stylu spotkanie rozpoczęli gospodarze obejmując po dziesięciu minutach prowadzenie, po dwóch bramkach Grzegorza Wojdy i jednym golu Michała Brzuchacza. Jednak kolejne dziesięć minut należało do NSNK, którzy notują udany comeback i szybko odrabiają straty. Na listę strzelców trafili: Paweł Komandera, Szymon Słodczyk i Łukasz Gosztyła. Lecz Silesia nie powiedziała jeszcze ostatniego zdania próbując naprawić własne błędy. W 21. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem Kamil Jasica podwyższa wynik na 4:3, a tuż przed przerwą przewagę gospodarzy powiększa po raz trzeci Wojda. Po zmianie stron drużyny nie zaprzestały ataków nadal stawiając na ofensywny futbol. Z impetem, po bramkach Mateusza Żórawika i Komandery, weszli w drugą odsłonę goście doprowadzając w ciągu pięciu minut do wyrównania. Przez następny kwadrans rywalizacja nieco się uspokoiła, zawodnicy uważnie rozgrywali piłkę, by nie popełnić błędów. Dopiero w 45. minucie plac gry znowu zamienił się w pobojowisko, gdy Truong Giang Can dał prowadzenie Silesii. Minutę później Żórawik odpowiedział na zadany cios nie pozwalając przeciwnikowi na zwycięstwo. I gdy wydawało się, że podziałem punktów arbiter zamknie te pełne dramaturgii widowisko, Kamil Jasica w ostatnich sekundach spotkania przypieczętowuje pierwsze w sezonie trzy punkty dla Silesii. Po dziesięciu porażkach z rzędu katowicki team może w końcu poznać smak zwycięstwa, które z dna ligowej tabeli podrzuciło go na przedostatnie miejsce.

Vestra Vesteris – Falstart United  2:2 (1:2)

Drugim hitem grupy C, zarazem zamykającym niedzielne rozgrywki, była batalia pomiędzy Vestrą Vesteris a Falstartem United. Vestra, mająca miano ekipy urywającej punkty czołówce tabeli, kontra nieustraszony Falstart, który w ostatnich kolejkach wykazywał się niebywałą skutecznością gromiąc swoich rywali. Idealnie według planu w spotkanie weszli goście obejmując prowadzenie już w 2. minucie po golu Daniela Adamczyka. Na odpowiedź musieliśmy czekać do 16. minuty, gdy Cyprian Heising precyzyjnym uderzeniem doprowadził do wyrównania. Jednak pierwsza połowa należała do Falstartu, a właściwie Adamczyka, który w 19. minucie ponownie znalazł piłce drogę do siatki. Druga część gry obfitowała w walkę na każdym skrawku murawy, gdzie nikt nie zamierzał odstawiać nogi. Obie ekipy odważnie szukały okazji do strzałów, jednocześnie skutecznie skupiając się na grze obronnej. Zwycięstwo Falstartu było już praktycznie na wyciągnięcie ręki, gwarantujące w efekcie awans na drugie miejsce podium. Lecz zamieszanie w polu karnym w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry sprowokowało do popełnienia błędu kosztującego gospodarzy podyktowanie rzutu karnego. Karol Mierzwa stanął na wysokości zadania, wytrzymał presję meczu i potężnym strzałem pokonał Bartłomieja Króliczka rzutem na taśmę wyrywając z rąk przeciwnikowi triumf. Vestra Vesteris wciąż niepokonana, z piątym remisem na koncie, staje się postrachem grupowych oponentów i z piątego miejsca spokojnym krokiem zmierza ku podium. Natomiast Falstart z ogromnym niedosytem niestety zostaje zmuszony odczuć skutki bitwy i zrzucony na czwartą lokatę, tuż nad swoim niedzielnym rywalem, w następnych kolejkach musi powalczyć o swoje cele.

Biksa – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa C
  • 11 Kolejka
  • 12 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
112101197306731
W W P W
21291278245428
W W W W
312750104455926
W R W W
41282266392726
R W W W
51271472452722
W R P P
61271467422521
P R P P
71261584424219
W W W W
8124265554114
P R W P
9124174990-4113
P R W P
10124084465-2111
P P P P
11123092897-699
P P P W
121210112899-713
P P W P
1312011139139-1001
R P P P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.