2 LIGA: No Name Team ponownie górą nad Falcons. Futsal Team ze szczęśliwym zwycięstwem oraz cudowny comeback Tokyo Drift

Po przerwie spowodowanej rozgrywkami fazy grupowej Pucharu Katowic wracamy do zmagań w miejscowych ligach . W 24. kolejce drugoligowcy postanowili nas zaskoczyć. W grupie A bez większych niespodzianek, a oczy wszystkich były skierowane na starcie o mistrzowski tytuł pomiędzy Falcons i No Name Team. W grupie B doszło do największych zwrotów akcji. Futsal Team w szczęśliwych okolicznościach pokonał w ostatnich minutach Sporting Zabrze, z kolei Tokyo Drift powstało z martwych, by wymierzyć sprawiedliwość katowickiemu Składowi Węgla i Papy. Pewne zwycięstwa CAR LAB Ogniem i Szklanką oraz PKSu Gołąb Ławki ukształtowały zarys podium, ponadto miłą niespodziankę swoim kibicom sprawili „Astronauci” wygrywając z Ligotą Phoenix. Tymczasem w grupie C Bonito Murcki i Vestra Vesteris odnoszą łatwe zwycięstwa w ważnych dla siebie meczach, a Victoria Katowice gromadzi na koncie kolejny łup w postaci kompletu punktów. 2 liga bywa przewrotna i o tym już w podsumowaniu 24. kolejki…

Grupa A:

Golden Lions – NashivKatowice  0:7 (0:2)

Szósty mecz bez porażki zanotowali w sobotę zawodnicy NashivKatowice pokonując bez żadnych spekulacji Golden Lions 7:0. Całkowita dominacja gości potwierdzona wybitną skutecznością. Z hat-trickiem na koncie występ zwieńczył Vadym Moroz, dwie bramki zdobył Pavlo Derkach, z kolei jednym trafieniem popisał się Bogdan Nalivaiko. Ponadto trzy asysty zanotował Anatolii Tarakhonych. „Złote Lwy” tego dnia nie miały nic do powiedzenia, ale dziewiąta lokata nadal jest przez nie obstawiona. NashivKatowice już na szóstym miejscu i z ambicjami spoglądają na górne szczeble.

F.C. Pawiak Sosnowiec – KM Katowice  4:11 (0:4)

Hat-trick (plus trzy asysty) Michała Boluka oraz Piotra Górskiego były główną ozdobą meczu KMu Katowice z Pawiakiem Sosnowiec. Katowicka ekipa nie szczędziła rywali dyktując warunki spotkania od pierwszych minut. Czterobramkowe prowadzenie do przerwy dodało gościom skrzydeł w drugiej części meczu, co przejawiało się niezwykłym gradobiciem goli i ostatecznym rezultatem 11:4. Sosnowiczanie ciągle wytrwale walczą szukając przy tym upragnionych punktów, lecz przeciwnicy grupy A ani myślą łatwo ich oddawać nowicjuszom.

FC Załęże – Club Ju Internationals  7:1 (4:0)

Po małych problemach w lidze w końcu z podniesioną twarzą z murawy może zejść FC Załęże pewnie wygrywając swoje spotkanie 7:1 z Club Ju Internationals. Goście, co prawda osłabieni kadrowo, próbowali stawić opór, lecz Załęże nie zamierzało pobłażać wyżej notowanemu rywalowi. Barwną postacią tych zawodów był Grzegorz Morawiec, który zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty. Obok niego Szymon Pustelnik także dwukrotnie trafiał do siatki, a raz ta sztuka udała się Dominikowi Białeckiemu oraz Wojciechowi Jarosowi. Ostatni z wymienionej trójki ponadto zanotował dwie asysty. FC Załęże na siódmym miejscu przerywa złą passę, Club Ju z kolei nie może kontynuować znakomitej serii zwycięstw, mimo to wciąż trwa na trzecim stanowisku.

FC Internationale – Kopacze Złapanki  4:1 (2:0)

Dwie porażki wystarczyły, by postawić FC Internationale na nogi. W sobotnim starciu pokonało Kopaczy Złapanki 4:1. Mecz był pokazem walki oraz nieustępliwości, czego dowodem były dwie żółte kartki i w efekcie czerwona dla Piotra Grajka, który też swoją drogą był autorem bramki honorowej dla Kopaczy. FC Internationale rozpoczęło strzelanie w 9. minucie po golu Andriija Dzoby. Na kolejne trafienie Ukraińcy musieli czekać do 25. minuty, kiedy to bramkę do szatni zdobył Vasyl Dmytriv. Druga część to kontynuacja strategicznego realizowania celów po obydwu stronach. Zespoły szczelnie zabezpieczyły własne pola karne, przenosząc grę naprzemiennie w środek pola i pod bramki rywali. Dopiero w końcówce piłkarze uraczyli nas celnymi strzałami. W 48. minucie Viacheslav Shulevskyi oraz w 49. ponownie Dzoba dopełniają przeznaczenia kierując piłkę do siatki. Pomimo porażki Kopacze dzielnie bronią piątego miejsca, a nad swoim pogromcą zajmującym ósmą lokatę mają sporą przewagę.

Falcons – No Name Team  3:5 (2:1)

Na to starcie czekała cała grupa A, aby poznać drużynę, która będzie bliska sięgnięcia jej mistrzostwa. Hit kolejki oraz całej grupy w rewanżowym spotkaniu skonfrontował ze sobą Falcons i No Name Team. Jesienią górą byli podopieczni Marcela Posta odnosząc minimalne zwycięstwo 5:4. Dlatego tym bardziej żądne zemsty „Sokoły” pragnęły zrehabilitować się za poniesioną klęskę. I choć prowadzenie swojej drużynie już w 7. minucie dał wspomniany Post, to chwilę później pałeczkę przejęli gospodarze. Dwa gole Adama Kuchty, w 10. i 17. minucie, przechyliły szalę na korzyść Falconsów, którzy do szatni zeszli w dobrych nastrojach. Goście mając świadomość stawki, o jaką walczą wyszli na drugą połowę niezwykle zdeterminowani. Dowodem była bramka Patryka Wojdy w 28. minuty doprowadzająca do wyrównania. Dramaturgia wzrosła, gdy w 39. minucie Paweł Pisarczyk dał prowadzenie No Name Team. Gospodarze ponownie rzucili się do odrabiania strat, co przyniosło efekty w postaci celnego strzału Patryka Rotuskiego w 45. minucie. Jednakże prawdziwe emocje sięgnęły zenitu w końcówce batalii. Najpierw w 46. minucie Piotr Urbas przywraca prowadzenie „Czerwonym”, by w 49. minucie Paweł Musiał przypieczętował zdecydowanym akcentem jakże istotny triumf. Komplet oczek wędruje do ekipy Marcela Posta, co tylko wzmocniło pozycję NNT na fotelu lidera. Cztery punkty przewagi nad Falcons stanowią bezpieczną zaliczkę i aby dopiąć wszystko na ostatni guzik pozostaje wygrać ostatnie dwa spotkania, z FC Dream Team i zaległe z Golden Lions.

FC Wódka Juniors – Dziki Ligota 0:5 (walkower)

FC Dream Team – pauza

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12421211914314865
W W W W
22421121616110064
W P W W
3241626117863149
P P W P
4241437110803045
W W W W
5241329135963941
P P P P
62413110115734240
P P P W
724131101221071540
W W W P
8241221096712537
W W W W
924741379105-2625
W P R P
1024811580130-5022
W W P P
1124402046144-989
W W P P
1224122153214-1615
P P R W
1324212140135-950
P P P P


Grupa B:

FC Sporting Zabrze – Futsal Team  1:2 (1:1)

Rozgrywki grupy B zainaugurowaliśmy sensacyjną niespodzianką, którą zaserowali nam Futsalowcy pokonując po niezwykle zażartym boju Sporting Zabrze. Choć z drugiej strony nie powinniśmy odbierać ekipie gości ich potencjału, bowiem to oni z początkiem sezonu górowali w tabeli i niejednym potrafili narobić kłopotów. Sporting jako pierwszy wyszedł na prowadzenie już w 6. minucie po golu Przemysława Smolaka. Na odpowiedź ze strony przyjezdnych czekaliśmy do 14. minuty, gdy Łukasz Bartol precyzyjnym strzałem skierował piłkę do siatki. Więcej bramek w tej połowie, ani też praktycznie przez większą część drugiej odsłony nie ujrzeliśmy. W zamian byliśmy świadkami totalnej wojny o każdą piłkę oraz konsekwentnie zorganizowanej gry obronnej obydwu stron. I gdy wydawało się, że widowisko zakończy się sprawiedliwym podziałem punktów, w 48. minucie Yurii Herei notuje samobójcze trafienie dające nieoczekiwane zwycięstwo dla Futsal Team’u.  Futsal Team wykorzystując porażkę Wybrzeża Klatki Schodowej zyskał awans na czwartą lokatę i z sześcioma punktami straty depcze po piętach ekipie CAR LAB Ogniem i Szklanką. Sporting Zabrze, pomimo porażki, a przede wszystkim dużego niedosytu, nadal obsadza ligowy tron grupy B. Lecz teraz przewaga nad „Gołębiami” zmalała do pięciu punktów.

Skład Węgla i Papy Katowice – Tokyo Drift  5:6 (2:1)

Najpierw Wybrzeże Klatki Schodowej, teraz Skład Węgla i Papy Katowice. Tokyo Drift lubi zaskakiwać i w ciągu ostatnich tygodni zrobiło to ponownie. Pokonanie wyżej notowanego rywala z pewnością napawa entuzjazmem, a tym bardziej wiarą w siebie. Aczkolwiek trzeba przyznać, że mecz nie należał do łatwych. I choć Tokyo jako pierwsze objęło prowadzenie w dość błyskawicznym tempie, bo w 2. minucie piłkę do siatki skierował Arkadiusz Leja, to finalnie pierwszą połowę wygrał S.W.i.P. dzięki bramkom Adama Lagi i Aleksandra Zajdla. Po zmianie stron Leja znowu rozpoczyna strzelecki koncert, doprowadzając przy tym do wyrównania.  Nie zrobiło to wrażenia na duecie Laga – Zajdel, który powtarza wyczyn sprzed przerwy w ciągu dwóch minut. Jednak najlepsze miało dopiero nadejść. Dramaturgia spotkania wzrosła, gdy w 39. minucie Kamil Więcek zmienił stan na 4:3, a minutę później do remisu doprowadził Jarosław Rosiński. Gospodarze próbowali odmienić losy meczu, ale ostatnie minuty należały już tylko do przyjezdnych. W 47. minucie Daniel Żmuda wysuwa Tokyo Drift na prowadzenie, po czym chwilę później Leja niefortunnie kieruję futbolówkę do własnej siatki. I dopiero w 50. minucie, przed gwizdkiem kończącym tą istną batalię, Leja rehabilituje się za wcześniejszą wpadkę oraz rzutem na taśmę wyrywa katowiczanom trzy punkty. Spotkanie pełne zwrotów akcji, przypadku oraz przede wszystkim nieziemskich emocji zwieńczone cudownym comebackiem Tokyo Drift.

Wybrzeże Klatki Schodowej – CAR LAB Ogniem i Szklanką  0:11 (0:5)

Spotkanie, które miało zadecydować o losach podium oraz zaciekłej rywalizacji pomiędzy Wybrzeżem Klatki Schodowej a CAR LAB Ogniem i Szklanką okazało się być jednostronnym starciem z jednym bohaterem w roli głównej. Tym bohaterem został CAR LAB, który w rundzie wiosennej biegnie po swoje i nikomu nie odstępuje trzeciego schodka. Jeszcze jakiś czas temu byłby to wielki hit kolejki, lecz obserwując formę WKSu to pozostawia ona wiele do życzenia. Sześć meczów bez wygranej zrzuciło niegdyś lidera grupy B na piątą lokatę. W dodatku w minioną sobotę gospodarze upokorzyli się przed drużyną z Rudy Śląskiej przegrywając 11:0. Nic dodać, nic ująć. Ogniem i Szklanką zagrali na maksymalnych obrotach, dominowali na boisku, a wysoką skutecznością potwierdzili, że są w gazie. Ojcami tego ważnego triumfu zostali: z czterema bramkami i dwoma asystami Mateusz Garbocz oraz hat-trickem i trzema asystami na koncie Daniel Placek.

FC Eagles – PKS Gołąb Ławki  0:2 (0:1)

Powietrzny pojedynek pomiędzy „Orłami” a „Gołębiami” zakończył się skromnym zwycięstwem PKSu. Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego zawodnicy obydwu drużyn ruszyli do ataku, skutecznie przy tym odpierając naloty rywala. Walka toczyła się w każdym segmencie boiska i nikt nie zamierzał odpuszczać. Jedynie błędy przeciwnika mogły zagwarantować znalezienie się piłki w siatce. Bohaterem spotkania był Kacper Banaś, który bramkami w 5. i 32. minucie zapewnił kolegom komplet punktów. PKS Gołąb Ławki na wysokiej fali notuje dziewiąty triumf z rzędu pewnie trzymając srebrny medal w ręce. Tymczasem FC Eagles niezmiennie obsadzają środek tabeli, ósme miejsce.

FC Astronauts – Ligota Phoenix  11:6 (6:3)

Grupę B rozpoczęliśmy od niespodzianki w postaci porażki Sportingu, tak też zakończymy jej harmonogram zaskoczeniem, jakim było przekonywujące zwycięstwo „Astronautów” nad Ligotą Phoenix. I choć to „Feniksy” udanie weszły w mecz po bramce Roberta Kubata w 2. minucie, to późniejsze akcje należały już do gospodarzy. W ciągu siedmiu minut przechylili szalę na swoją korzyść, mało tego, zapewnili sobie przewagę z nawiązką schodząc do szatni przy stanie 6:3. Po zmianie stron zawodnicy w niebiesko-żółtych koszulkach kontynuowali taktykę, a liczne akcje skutecznie zamykali. Na szczególne uznanie zasługuje postawa strzelca sześciu bramek – Ryszarda Domagały oraz zdobywcy hat-tricka i dwóch asyst, Alexa Jamróza. Ponadto dwa gole i tyle samo asyst mógł na konto dopisać Szymon Skubisz. W przypadku Ligoty do worka z bramkami hat-tricka dorzucił Kubat, z kolei Paweł Mrukwa dołożył dwa trafienia. Goście z pewnością nie spodziewali się takiego obrotu sprawy i tak dobrej formy rywali, gdyż wygrana mogłaby ich podrzucić nawet na ósmą lokatę. Mimo tego wciąż znajdują się na dziesiątym miejscu, dwa szczeble wyżej od „Astronautów”.

Finimondo – MKS Balkony II  0:5 (walkower)

Scousers II – pauza

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1242103140439763
P W W W
2241743153728155
W W W W
3241527110743647
W P W R
4241437126586844
W R W W
52412111116823437
P W W W
62411498789-237
P P P P
7241031192112-2033
W P P P
8249411109117-831
P P W R
9248511100112-1229
P R P P
1024104108194-1329
W P P P
1124621679121-4220
P W P W
12244317111194-8315
W W P W
1324112273209-1361
P W P P


Grupa C:

Falstart United – Vestra Vesteris  1:6 (0:2)

Ostatnie tygodnie były dla Vestry Vesteris niezwykle trudne, gdzie o punkty musiała walczyć do ostatnich minut regulaminowego czasu gry. Co ciekawe w starciu przeciwko Falstartowi United, które powinno być zaciętym hitem kolejki, Vestra gładko przejechała się po rywalu przekonywująco triumfując 6:1. Sędzia ledwo rozpoczął mecz, a Mateusz Piotrkowicz błyskawicznie dał prowadzenie Vestrze. Ta bramka jedynie ułatwiła całemu zespołowi rozgrywanie piłki wedle swoich wytycznych oraz sukcesywne wykańczanie budowanych akcji. Najbardziej wyróżniającymi się postaciami był: Kuba Pulut, strzelec dwóch goli oraz z jednym trafieniem i dwoma asystami, Adam Nojek. Dla Falstartu bramkę honorową zdobył Krystian Kubat. Po tym meczu gospodarze mogli włączyć się do walki o czwarte miejsce, lecz porażka oddaliła ich od Vestry o pięć punktów. Zatem Vesteris wciąż stoi przed szansą powrotu na podium.

Bonito Murcki – Crazy Boys 24  5:1 (2:1)

Kamil Rekowski został bohaterem hitowego starcia grupy C, podczas którego Bonito Murcki zmierzyło się z Crazy Boys 24. Jego cztery bramki zapewniły absolutne zwycięstwo ekipie z Murcek 5:1, co tylko wzmocniło przewagę nad drugimi w tabeli CK o osiem punktów. Gospodarze nie pozwalając na wiele rywalom kontrolowali całe spotkanie. Kolejne trzy punkty na koncie Bonito i praktycznie poznaliśmy już mistrza grupy C.

Victoria Katowice – FC Burgut  9:4 (4:2)

Dobra passa nadal nie opuszcza Victorii Katowice, która niczym pędzący pociąg rozjeżdża swoich rywali. W ubiegłą sobotę pod jej koła wpadł FC Burgut, a pokaźna wygrana 9:4 potwierdziła wysoką formę katowiczan. Tym bardziej że po dziewięciu minutach prowadzili trzema bramkami po akcjach duetu Łukasz Chmiel – Tomasz Banaszak. Banaszak rozpoczął gradobicie, z kolei Chmiel pierwsze minuty zwieńczył dwoma bramkami. W 19. i 22. minucie Hassan Xamidov dwukrotnie trafił na listę strzelców minimalizując rozmiar porażki. Lecz przed przerwą Bartłomiej Borowski ponownie oddala Victorię od rywala, co przekłada się również na drugą część spotkania. Po zmianie stron gospodarze z jeszcze mocniejszym pressingiem nacisnęli na Burgut, a kolejne trzy bramki Banaszaka oraz trafienia Borowskiego i Yehora Romantsova przypieczętowały Victorii trzy punkty. Na listę strzelców gości jeszcze raz wpisał się Xamidov oraz Zafar Kazakov. FC Burgut na szóstym miejscu, z kolei Victoria wskoczyła na lokatę siódmą.

PKS Katoszony – FC Gwiazda Borki II  0:5 (walkower)

Max Elektro Team – pauza

Biksa – pauza

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12320121715311861
W W W W
2231571169789152
W W W W
3231634140568451
P W W W
4231625123784550
W P W P
5231427140954544
P W P W
6231139150856536
P P W W
723821388144-5625
R W W P
823801580162-8224
W P W P
923721495108-1322
P W P P
1023112170230-1604
P W P P
1123102256189-1333
P P P P
12231111110386170
P P P P
13124084465-210
P P P P