2 LIGA:  Nokaut Sportingu Zabrze. Vestra Vesteris położona na łopatkach

„Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata”. Zgodnie z tym starym polskim porzekadłem musieliśmy pogodzić się z płatającą nam psikusa aurą i zaakceptować decyzję MOSiR-u Katowice o zamknięciu obiektów sportowych. W związku z tym byliśmy zmuszeni odwołać ostatnie poszczególne kolejki rozgrywek Katowickiej Ligi Szóstek, a tym samym przełożyć je na inny termin, w ciasnym już na chwilę obecną kalendarzu. Niemniej jednak nie poddajemy się, stawiamy czoła przeciwnościom losu i wracając na boiska Hetmana kontynuujemy amatorskie zmagania.
Plusem nagłego załamania pogody, która powoli zaczyna się stabilizować z pewnością jest rosnący z dnia na dzień meczowy głód walki o ligowe punkty. Choć za niedługo nadejdą wielkanocne święta, to zanim będzie czekać nas kolejna przerwa, tym razem przewidziana, to zawodnicy należycie wykorzystają ten czas, by zagwarantować nam emocje na wysokim poziomie. Zebrane siły i motywację mogliśmy oglądać również na drugoligowych boiskach, gdzie największą sensację wzbudziło zwycięstwo PKSu Gołąb Ławki nad Sportingiem Zabrze. Z kolei remis Wybrzeża Klatki Schodowej z Ligotą Phoenix sprawił, że PKS zanotował skok na fotel wicelidera. Co więcej kres meczów bez porażki Vestry Vesteris położyło w morderczym boju Bonito Murcki.  20. kolejka przyniosła nam między innymi te bombowe fakty, a o nich oraz pozostałych spotkaniach grup już w podsumowaniach…

Grupa A:

NASHIVKATOWICE – Kopacze Złapanki  8:2 (2:0)

Po dwóch porażkach i remisie Ukraińcy odnieśli przekonywujące zwycięstwo 8:2 nad Kopaczami Złapanki. NASHIVKATOWICE rozpoczęło spotkanie od dwóch bramek Vadyma Moroza dających skromne prowadzenie do przerwy. Po zmianie stron gospodarze kontynuowali punktowanie rywala, a głównym egzekutorem nadal był Moroz. Napastnik zdobył łącznie pięć bramek i zanotował trzy asysty, co uczyniło go bohaterem wydarzenia. Trzy punkty pozwoliły podskoczyć na siódmą lokatę, z kolei Kopacze tym razem bez pomysłu na grę wciąż są oczko wyżej od swojego kata.

FC Wódka Juniors – FC Dream Team  1:8 (0:5)

Bezlitośni w swoich atakach wobec Wódki Juniors byli gracze FC Dream Team. W jednostronnej potyczce obnażyli braki gospodarzy, pozwalając jedynie na strzelenie bramki honorowej. Goście ruszyli do podboju wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego i do samego końca trzymali rękę na pulsie. Hat-trickiem zabłysnął Kacper Piorun, dwoma bramkami i jedną asystą popisali się Adrian Krupa oraz Daniel Albrecht. Po wpadce z Golden Lions zakończonej remisem FC Dream Team zdołał wejść na wyżyny i jak na faworyta przystało ograł słabszego przeciwnika. Trzecie miejsce podium nadal utrzymane.

FC Internationale – Falcons  5:7 (2:4)

W najciekawszym pojedynku grupy A FC Internationale podejmowali Falcons. Spotkanie na wysokim poziomie z wysokiego C rozpoczęli gospodarze, prowadząc dwoma bramkami po dziesięciu minutach. „Sokoły” nie zamierzały łatwo oddać inicjatywy szybko odrabiając straty. Pełni zapału i motywacji dokonali niesamowitego comebacku nie tylko doprowadzając do wyrównania, ale schodząc do szatni przy przewadze 4:2. Druga połowa to zacięta rywalizacja skupiająca się na wymianie ciosów oraz próbach ratowania wyniku przez FC Internationale. Widowisko nagłego zwrotu akcji sprawiło, że Falcons wyszli obronną ręką z tarapatów i przechylili szalę ważnego zwycięstwa na swoją korzyść. Głównym autorem sukcesu był Tomasz Golasowski, który strzelił trzy bramki i zaliczył dwie asysty. Obok niego dwoma golami występ zakończył Mateusz Barański. Po drugiej stronie barykady tyle samo trafień na konto między innymi mógł dopisać Vasyl Dmytriv. Falcons nie ustępują z tronu, licząc się z każdymi punktami. FC Internationale niestety zostają zmuszeni  do kapitulacji, a przerwane pasmo wygranych zrzuciło ich na ósmą lokatę.

Golden Lions – Club Ju Internationals  1:4 (0:1)

Po sensacyjnym remisie z FC Dream Team “Złote Lwy” stanęły w szranki z Club Ju Internationals mając nadzieje, że również tutaj wyrwą rywalom cenny punkt. Pierwsza połowa niezwykle wyrównana, ale i dość ostrożna w wykonaniu obydwu zespołów. Jedynie Denisowi Zakharovi udało się znaleźć piłce drogę do siatki dając prowadzenie Club Ju. Podczas drugiej odsłony wojenny kurz nie opadał, a każdy szukał dogodnych okazji, by zmienić wynik na tablicy. Psychiczny spokój związany z zapasem jednej bramki sprzed przerwy umożliwił kontrolowanie spotkania, co wykorzystali przyjezdni. Gol Przemysława Gąsiora i dwa trafienia Temura Nabijonova wynagrodziły meczowy trud. Golden Lions nie potrafili przejść przez mury obronne Club Ju, a niska skuteczność odwzorowała się jedynie honorową bramką Tomasza Jężaka. Club Ju Internationals wygrywa 4:1 i z czwartego miejsca goni FC Dream Team w walce o podium. „Goldeni” na dziewiątej lokacie wciąż szukają zwyżki formy.

KM Katowice – Dziki Ligota  5:0 (2:0)

Hat-trick Michała Boluka był jedną z atrakcji potyczki KMu Katowice z Dzikami Ligota. Gospodarze pewnie pokonali „dziką” ekipę, choć na pierwszego gola musieliśmy czekać prawie dwadzieścia minut. Pierwsze koty za płoty, więc ze spokojem można było realizować założony plan. Efekt – pięciobramkowy triumf przełamał w końcu złą passę katowiczan, lecz mimo to KM, biorąc pod uwagę poprzednie lata w rozgrywkach, zajmuje jak na swoją markę niskie dziesiąte miejsce.

F.C. Pawiak Sosnowiec – No Name Team  0:14 (0:5)

W tym spotkaniu bezapelacyjnym faworytem był No Name Team, który wobec sosnowieckiego zespołu nie okazał żadnej litości. Pogrom 14:0 wyraźnie pokazał dominację podopiecznych Marcela Posta. Składne akcje, budowanie ataków pozycyjnych, szczelna defensywa oraz miażdżąca skuteczność okazały się receptą na sukces. Największe pochwały zebrał Mateusz Muller, autor pięciu goli i dwóch asyst. Obok napastnika niezwykle aktywny był również Patryk Wojda, któremu na konto przypisano bramkę oraz trzy asysty, z kolei Piotr Urbas mógł pochwalić się hat-trickiem. Gra całego zespołu nie tylko pozwoliła polepszyć bilans bramkowy, ale przede wszystkim najważniejsze są trzy punkty, niezbędne w pogoni za Falconsami, by odzyskać utracony tron.

FC Załęże – pauza

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12421211914314865
W W W W
22421121616110064
W P W W
3241626117863149
P P W P
4241437110803045
W W W W
5241329135963941
P P P P
62413110115734240
P P P W
724131101221071540
W W W P
8241221096712537
W W W W
924741379105-2625
W P R P
1024811580130-5022
W W P P
1124402046144-989
W W P P
1224122153214-1615
P P R W
1324212140135-950
P P P P

RangaZawodnikKlubPozycjaBramki
1polPatryk WojdaPomocnik51
2ukrVadym MorozNapastnik45
3uzbTemur NabijonovNapastnik40
4polKacper PiorunNapastnik38
5polMateusz BarańskiPomocnik38
6polMateusz MullerNapastnik34
7polMarcel PostNapastnik31
8polOskar ChałupkaPomocnik30
9polMikołaj PolokNapastnik21
10polKarol KowalczykObrońca20

RangaZawodnikKlubPozycjaAsysty
1polMateusz MullerNapastnik29
2polPatryk WojdaPomocnik22
3polTomasz GrzegorczukPomocnik21
4polMateusz BarańskiPomocnik19
5ukrVadym MorozNapastnik18
6polDamian WiatrObrońca17
7polDariusz SchpeńNapastnik17
8polSebastian RaszykNapastnik16
9polDawid BuchtaObrońca16
10polSzymon DecPomocnik14

RangaZawodnikKlubPozycjaŻ.K.
1polKarol KowalczykObrońca4
2uzbTemur NabijonovNapastnik4
3ukrDaniel MironenkoBramkarz3
4ukrRostyslav FanhaObrońca3
5polMateusz MullerNapastnik3
6polDamian WiatrObrońca2
7polSzymon DecPomocnik2
8polMarek GnatiukPomocnik2
9ukrOleg VasylyshynPomocnik2
10marAbdelali KarmadanPomocnik2

RangaZawodnikKlubPozycjaCZ.K.
1polDariusz RyrychPomocnik1
2polMateusz KorcPomocnik1
3polDawid WalczukObrońca0
4polKrzysztof KowalczykObrońca0
5polKarol ĆwiklińskiNapastnik0
6polMikołaj RogowskiPomocnik0
7polDominik KokoszaObrońca0
8polBartek MokwińskiPomocnik0
9polJakub DąbrowskiPomocnik0
10ghaMichael Boapea DjanPomocnik0

RangaZawodnikKlubPozycja6 tygodnia
1polMateusz BarańskiPomocnik9
2polPatryk WojdaPomocnik9
3ukrVadym MorozNapastnik8
4uzbTemur NabijonovNapastnik7
5polKacper PiorunNapastnik6
6polMirosław KandzioraPomocnik6
7ukrDaniel MironenkoBramkarz5
8polOskar ChałupkaPomocnik4
9polGrzegorz NowakPomocnik4
10polMateusz MullerNapastnik4

RangaZawodnikKlubPozycjaB.Sam.
1ngaWisdom OghenetegaPomocnik1
2polKrzysztof MakolaBramkarz1
3polPaweł SzczepaniakObrońca1
4polDamian ŚmiałekObrońca1
5polBartosz WielekObrońca1
6ukrAnatolii TarakhonychObrońca1
7ukrTaras KhalakPomocnik1
8polDariusz SchpeńNapastnik1
9polŁukasz PotępaPomocnik1
10polSzymon PustelnikPomocnik1

Grupa B:

FC Sporting Zabrze – PKS Gołąb Ławki  4:6 (3:2)

Grupę B zainaugurował hit kolejki drugoligowego podwórka, w którym FC Sporting Zabrze skrzyżował rękawice z PKSem Gołąb Ławki. Obydwie drużyny weszły w rundę wiosenną z przytupem, co tylko wzmocniło wydźwięk sobotniego widowiska. Już w 1. minucie Bartosz Jasiulek, dając prowadzenie gościom, wyraźnie uświadomił nas, że tego dnia na murawie będzie miała miejsce istna batalia o punkty. Gospodarze odpowiedzieli na zadany cios w 5. minucie po golu Bohdana Hrekova. PKS nie pozostał dłużny, wobec czego Sebastian Krakowiak w 8. minucie zmienia wynik. Chwilę na złapanie oddechu w tym szaleńczym pościgu zagwarantował swoim kolegom minutę później Volodymyr Makar. Szeregi Sportingu uspokoiły się, gdy w 17. minucie Andrii Solianyk przechyla szalę na własną korzyść i ze skromnym prowadzeniem zabrzanie zeszli na przerwę. W drugiej połowie „Gołębie” nie zamierzali godzić się z porażką, biorąc sprawę we własne ręce. Z pressingiem szturmowali pole karne lidera, aż w końcu w 29. minucie Krakowiak doprowadza do wyrównania, a Kacper Banaś w 35. odwraca losy spotkania. Sporting zaskoczony rozwojem sytuacji rzucił się do odrabiania strat. Wiarę na wyjście z opresji przywrócił w 37. minucie Makar. Gdy wydawało się, że remis byłby najsprawiedliwszym rezultatem starcia, goście takiego stanu rzeczy nie brali pod uwagę. Bramka Jasiulka w 42. minucie przyćmiła zabrzan, natomiast trafienie Bartosza Pilarka w 48. wbiło rywalom nóż całkowicie ich dobijając. PKS po morderczej bitwie niespodziewanie zwycięża Sporting, który doznaje drugiej porażki w bieżącym sezonie. Mimo potknięcia lider wciąż na czele tabeli grupy B, z kolei „Gołębie” przebojem wdarli się na fotel wicelidera.

CAR LAB Ogniem i Szklanką – MKS Balkony II  7:1 (4:0)

Po porażce z PKSem w ostatnim spotkaniu CAR LAB Ogniem i Szklanką, by marzyć jeszcze o walce o podium, przystąpił do starcia z rezerwami MKSu Balkony niezwykle naładowany. Zaangażowanie i wiarę w zwycięstwo widać było już w pierwszej połowie, gdy gospodarze zeszli do szatni z czterobramkowym prowadzeniem. Po zmianie stron kontynuowali taktykę skutecznie rozbijając mur rywala i kończąc wydarzenie przy stanie 7:1. Ojcem sukcesu niewątpliwie był Jędrzej Bakalarz, który w ostatecznym rozrachunku zgromadził na swoim koncie pięć goli. Do statystyk zdołał się wpisać także z jednym trafieniem i dwoma asystami Łukasz Zawolik oraz Mateusz Garbocz notując jednego gola i jedną asystę. Przyjezdni nie mogli na wiele liczyć, wszelkie ich ataki były niwelowane, jedynie Kamil Wojtyłowicz zdołał przechytrzyć golkipera CAR LAB.  Ogniem i Szklanką na miejscu czwartym  z dwupunktową stratą do podium, natomiast MKS Balkony II dwie lokaty niżej.

Finimondo – FC Eagles  6:8 (3:3)

Ciągły brak wyników, ale w zamian charakter i wielka wola walki. Tak w skrócie można opisać losy Finimondo w katowickich rozgrywkach. W pojedynku z niżej notowanym rywalem spore problemy miały „Orły”, które z pewnością nie spodziewały się, że gospodarze postawią solidny opór. Mecz rozpoczął się zgodnie z myślą gości. Już w 2. minucie Damian Beczek dał prowadzenie FC Eagles. Finimondo odpowiedziało zaledwie cztery minuty później strzałem Jakuba Wojciechowskiego. Następne bramki padły w okolicach kwadransu. Najpierw Jakub Pustelnik zamienia asystę Beczka na gola, by chwilę potem Mateusz Szpara doprowadził do remisu. Wymiany ciosów nie było końca, bo w 17. minucie sprawę w swoje ręce ponownie bierze Beczek zagrywając do Przemka Lechowicza i FC Eagles po raz trzeci wyszedł na prowadzenie. Gospodarze nie dali za wygraną. Niszcząc budowaną przez przeciwnika przewagę doganiają „Orły” za sprawą drugiego trafienia Szpary. Druga połowa nie zakończyła bramkowych emocji, wręcz przeciwnie, była totalnym odzwierciedleniem pierwszej części gry. Strzelecki trening tym razem rozpoczął Piotr Oracz zapisując na konto łącznie dwa gole. Do 44. minuty zawodnicy w kroplach potu walczyli o każdy kawałek murawy i przy stanie 6:6 obie strony mogłyby cieszyć się sprawiedliwym podziałem punktów. Jednakże „Orły” mając już dość złej passy w końcówce spotkania rozwinęły szeroko swe skrzydła, by wzbić się na wyżyny umiejętności i wykrzesać z siebie resztki pokładów sił. Owe starania przyniosły oczekiwane rezultaty w postaci bramek Beczka w 46. minucie oraz Pustelnika w 50., które przypieczętowują zdobyte w dramatycznych okolicznościach zwycięstwo. FC Eagles złamali niekorzystny bilans i triumfując skupiają się na dalszych losach zasiadając na ósmym miejscu.

Futsal Team – Tokyo Drift  8:3 (3:2)

Bezbramkowy remis z PKSem Gołąb Ławki i wpadka po meczu z Ligotą Phoenix zmusiły Futsal Team do szybkiego odzyskania zagubionej formy. Starcie z Tokyo Drift było okazją do zdobycia trzech punktów. Aczkolwiek goście po pierwszej połowie zdołali oprzeć się Futsalowcom schodząc do szatni z minimalnym rozmiarem porażki. Magazynek karabinu został wystrzelany w drugiej połowie, a właściwie w ostatnich dziesięciu minutach. Zmęczenie Tokyo idealnie wykorzystali gospodarze pakując przeciwnikowi gola za golem. Ostateczny czempionat 8:3 w głównej mierze zagwarantowali Mateusz Staś (cztery bramki i jedna asysta) oraz Przemysław Staś (trzy asysty). Futsal Team powrócił do gry, by jeszcze powalczyć o ligowe podium, lecz póki co w wyższe partie tabeli trzeba wyruszyć z piątego miejsca. Tokyo Drift po raz kolejny zostawia serce na murawie i następna porażka bezpiecznie obsadza ekipę na jedenastymi miejscu.

S.W.i.P. Katowice – Scousers II  5:1 (5:0)

Halowe rozgrywki być może przyczyniły się do utrzymania formy graczy S.W.i.P. Katowice, którzy w rundzie wiosennej są na wysokiej fali. Nie można tego powiedzieć o drugiej kadrze Scousers, mającej za sobą nieudane spotkania. W niedzielę w potyczce z dobrze spisującym się katowickim zespołem ulegli rywalowi 5:1. Co ciekawe S.W.i.P. już w pierwszej połowie ustanowił wynik meczu, który praktycznie dał im cenne zwycięstwo. Dwie bramki Adama Lagi oraz gole Krzysztofa Szymały (plus trzy asysty), Leszka Jańczyka i Bartłomieja Oskędry rozwiały nam wszelkie wątpliwości, kto tego dnia zejdzie z murawy z podniesioną ręką. Wystarczyło jedynie utrzymać solidne prowadzenie i kontrolować tempo zawodów. Tylko Konradowi Gołuszce udało się pokonać bramkarza „Czarno-białych”. Pomimo wyniku S.W.i.P. na chwilę obecną na miejscu dziewiątym traci punkt do siódmych Scousersów.

Wybrzeże Klatki Schodowej – Ligota Phoenix  4:4 (1:1)

Znając rezultat pojedynku Sportingu Zabrze z PKSem Gołąb Ławki, piłkarze Wybrzeża Klatki Schodowej, by utrzymać się na drugim miejscu podium, musieli pokonać Ligotę Phoenix. Nie sądzili zapewne, że goście znajdują się w dobrej formie, pozwalającej im na stawienie czoła drużynom z góry tabeli. WKS co prawda wyszedł na prowadzenie w 9. minucie po bramce Jakuba Czarnucha, lecz minutę później znów mieliśmy remis, gdy piłkę idealnie skierował do siatki Robert Kubat. Mocnym ciosem dla gospodarzy okazał się początek drugiej połowy. W 27. minucie niefortunnie futbolówkę do własnej bramki skierował Karol Gołębiewski. Chwilową dekoncentrację w szeregach konkurenta wykorzystały „Feniksy” skutecznie szturmując jego pole karne. Gole Grzegorza Gawlika i Macieja Kajzera podwyższyły prowadzenie. WKS zszokowany rozwojem sytuacji nie miał nic do stracenia, dlatego szukając sposobu na wywalczenie choćby punktu musiał postawić na ofensywny futbol. Zmiana nastawienia przyniosła oczekiwane efekty w postaci cudownego comebacku. Sygnał do boju dał w 35. minucie Czarnuch, a w 43. i w 46. Marcin Rosicki swoimi trafieniami rzutem na taśmę ratuje honor Wybrzeża Klatki Schodowej. Punkt zebrany, lecz fotel wicelidera niestety został utracony na rzecz „Gołębi”. Jednak nic nie zostało jeszcze przesądzone, oczko straty jest do odrobienia, tym bardziej że czekać nas będzie bezpośrednie starcie pomiędzy obydwiema stronami. Jeśli chodzi o Ligotę, goście pokazali, że są drużyną, której nie można zlekceważyć. Było blisko, zwycięstwo praktycznie w kieszeni, lecz chwila nieuwagi przelała czarę goryczy i trzeba cieszyć się z podziału punktów.

FC Astronauts – pauza

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1242103140439763
P W W W
2241743153728155
W W W W
3241527110743647
W P W R
4241437126586844
W R W W
52412111116823437
P W W W
62411498789-237
P P P P
7241031192112-2033
W P P P
8249411109117-831
P P W R
9248511100112-1229
P R P P
1024104108194-1329
W P P P
1124621679121-4220
P W P W
12244317111194-8315
W W P W
1324112273209-1361
P W P P

RangaZawodnikKlubPozycjaBramki
1polRyszard DomagałaNapastnik44
2polMateusz ChlebekNapastnik36
3polŁukasz BartolNapastnik34
4polBartosz JasiulekNapastnik34
5polPaweł MrukwaPomocnik31
6polJakub WojciechowskiPomocnik30
7polMateusz StaśNapastnik29
8polAdam LagaNapastnik28
9polRobert KubatNapastnik27
10polDamian BeczekPomocnik25

RangaZawodnikKlubPozycjaAsysty
1polBartosz JasiulekNapastnik25
2polRafał GórnyObrońca24
3polMateusz StaśNapastnik23
4polBartosz PilarekObrońca19
5polSebastian KrakowiakPomocnik19
6polŁukasz BartolNapastnik18
7polAdam ŚmiłowskiPomocnik18
8polJakub PustelnikNapastnik17
9polPrzemysław StaśObrońca17
10polGrzegorz GawlikPomocnik16

RangaZawodnikKlubPozycjaŻ.K.
1polDamian JaworskiNapastnik5
2polPrzemysław StaśObrońca5
3polJakub JaworskiPomocnik3
4polMichał DomogałaObrońca3
5polBartosz StalmachPomocnik3
6polKamil KępkaObrońca2
7polMateusz SzeferBramkarz2
8polRafał KoziełObrońca2
9polBartosz PilarekObrońca2
10polArkadiusz LejaNapastnik2

RangaZawodnikKlubPozycjaCZ.K.
1polDamian JaworskiNapastnik1
2polMichał KuszObrońca1
3polKamil MakowskiPomocnik1
4polDamian BeczekPomocnik1
5polMichał DomogałaObrońca1
6polKamil MadajPomocnik0
7polAdam MrózObrońca0
8polGrzegorz MigdałPomocnik0
9polMateusz PiwowarskiNapastnik0
10polKrzysztof GauzaPomocnik0

RangaZawodnikKlubPozycja6 tygodnia
1polBartosz JasiulekNapastnik8
2polŁukasz BartolNapastnik5
3polDamian BeczekPomocnik5
4polBartosz PilarekObrońca4
5polDawid SzewczykPomocnik4
6polRobert KubatNapastnik4
7polMateusz GarboczNapastnik4
8polPaweł MrukwaPomocnik4
9ukrAndrii SolianykNapastnik4
10ukrVadym UhnychBramkarz4

RangaZawodnikKlubPozycjaB.Sam.
1polTomasz UruskiPomocnik3
2polPaweł MrukwaPomocnik2
3polMichał PonińskiPomocnik2
4ukrYurii HereiPomocnik1
5polRobert JasiulekBramkarz1
6polAdam JózefiokObrońca1
7polKamil CzechObrońca1
8polKarol GołębiewskiObrońca1
9ukrDmytro KyrychokObrońca1
10polRobert AdamczewskiObrońca1

Grupa C:

Victoria Katowice – Nam Strzelać Nie Kazano  7:2 (3:1)

Sobotni terminarz grupy C rozpoczęliśmy od potyczki w dole tabeli pomiędzy Victorią Katowice a Nam Strzelać Nie Kazano. Victoria od pierwszych minut postanowiła zaatakować z pressingiem i już po kwadransie gry objęła trzybramkowe prowadzenie. Świadomość, iż w końcu szczęście uśmiechnęło się do katowickiego zespołu, popchnęła go do realizowania założeń taktycznych sprzed przerwy. Finalna wygrana 7:2 i świetna postawa między innymi Tomasza Banaszaka, autora hat-tricka i asysty, przyczyniły się do przełamania passy trzech porażek z rzędu, dającej choć na chwilę okazję do poczucia smaku trzech punktów.

Crazy Boys 24 – FC Burgut  7:6 (5:3)

Niedziela przygotowała dla nas dwa hity kolejki. W pierwszym starciu Crazy Boys 24 skonfrontowali się z FC Burgut, któremu ostatnimi czasy sprzyja szczęście oraz przemawiają za występami drużyny świetne wyniki. Już po wejściu zawodników na murawę można było poczuć gorącą atmosferę spotkania. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli w 4. minucie gospodarze po golu Marka Kozienia, na który w 9. minucie odpowiedział Hassan Xamidov. I to głównie między tymi graczami toczył się boiskowy pojedynek o punkty. Mecz obfitował w intensywną wymianę ciosów, akcja za akcją, gol za golem, co tylko potęgowało dawkę emocji tego jakże niesamowitego widowiska. Crazy Boys finalnie wyszarpali rywalowi punkty pokonując go w tym dynamicznym boju 7:6. Sam Kozień zdobył cztery bramki, z kolei po drugiej stronie barykady Xamidov zanotował hat-tricka i dwie asysty. FC Burgut po ośmiu spotkaniach bez porażki w końcu musi uznać wyższość swojego oprawcy. CK24, tym razem bez Pawła Pluszke, zdołał unieść brzemię oraz zwalczyć presję i z czwartym z rzędu triumfem nadal liczy się w walce o najwyższe miejsce podium.

Bonito Murcki – Vestra Vesteris  2:1 (2:1)

W drugim hicie, będącym spektaklem dynamiki, techniki oraz umiejętnie zorganizowanej gry w każdej strefie boiska Bonito Murcki stało się pierwszą drużyną, która ujarzmiła nieokrzesaną Vestrę Vesteris. Goście jak dotąd przeszli przez sezon bez żadnej porażki, a w krytycznych sytuacjach zawzięcie walczyli do końca, by ratować cenny remis. Fortuna minionej niedzieli opuściła Vestrę i po morderczym boju musiała uznać kapitulację. Co ciekawe rezultat widowiska został ustalony już w pierwszej połowie. Z prowadzenia w 5. minucie po golu Mateusza Piotrkowicza cieszyła się Vestra, lecz kolejne bramki ze strony ekipy z Murcek zmuszały ją do wyciągania piłki z siatki. Najpierw w 13. minucie gola wyrównującego zdobył Bartłomiej Mączka, natomiast w 23. minucie swoim trafieniem, jak się potem okazało na wagę złota, wygraną zapewnił Kamil Rekowski. W drugiej odsłonie oba zespoły dzielnie broniły własnego pola karnego, decydując się także na kontrataki, które kończyły się brakiem skuteczności. Bonito konsekwentnie zrealizowało cel, dzięki czemu wciąż pierwsze miejsce jest obsadzone. Vestrze przyszło zasmakować goryczy porażki, aczkolwiek drużynie należą się olbrzymie brawa, że mimo wielu ciężkich spotkań, zawsze wychodziła z nich obronną ręką. Przeciwko Bonito ta sztuka niestety się nie udała.

FC Gwiazda Borki II – Max Elektro Team  4:6 (1:1)

Rezerwy Gwiazdy Borki wysoko postawiły poprzeczkę Max Elektro Team, które w rundzie wiosennej musi nieźle się napocić, by wywalczyć trzy punkty. Nie inaczej było przeciwko ekipie z Borek obejmującej prowadzenie w 14. minucie, po zaskakującym strzale Adriana Kaczmarczyka. Goście byli zmuszeni do odrabiania strat. W 17. minucie Dawid Buczyński wyrównał pojedynek i przy takim stanie gracze zeszli na przerwę. Po wyjściu na murawę spotkanie dopiero zaczęło nabierać rumieńców. Max Elektro z pressingiem uderzyło na bramkę gospodarzy, po czym na listę strzelców wpisał się Sebastian Kuchta wykorzystując asystę Marcina Sularza. Utrata bramki podziałała na Gwiazdę niczym płachta na byka, a grę na swoje barki wziął Henryk Szymański. Najpierw w 29. minucie doprowadził do remisu, by w 30. odpowiedzieć na indywidualną akcję Artura Przybyłowskiego. Długo utrzymujący się remis napawał Gwiazdę optymizmem, bo skoro nie wychodzi w 1 lidze, to trzeba szukać szczęścia na zapleczu katowickich rozgrywek. Jednak sen o zwycięstwie przekreśla Buczyński, który w 43. oraz 46. minucie dokłada do puli dwie bramki, a w 44. asystuje Witoldowi Raganowi. W międzyczasie trafieniem na otarcie łez próbował coś zmienić Maciej Szymański, lecz to było za mało, by móc spróbować przeszkodzić rywalowi. Max Elektro Team z punktem straty do Bonito oraz punktem przewagi nad Crazy Boys zawzięcie trzyma się drugiego stanowiska. Rezerwy Gwiazdy Borki niezmiennie i bezpiecznie w środku tabeli, na ósmym miejscu.

PKS Katoszony – KS Silesia II Katowice  11:1 (7:0)

Michał Krzywda oraz Joseph Ezegwu poprowadzili PKS Katoszony ku zdecydowanemu zwycięstwu przeciwko rezerwom Silesii Katowice. Hat-trick i trzy asysty Krzywdy oraz cztery bramki Ezegwu podrzuciły Katoszony na piątą lokatę. Dwoma golami popisali się także Tomasz Raszka i Epibunu Abayomi. Silesia, mimo chęci i starań, nie potrafiła przebić się przez fortecę PKSu. Jedynie Jakub Soczyk uratował swoim trafieniem honor katowiczan. Nic dodać, nic ująć, faworyt był jeden i oczekiwań nie zawiódł.

Falstart United – pauza

Biksa – pauza

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12320121715311861
W W W W
2231571169789152
W W W W
3231634140568451
P W W W
4231625123784550
W P W P
5231427140954544
P W P W
6231139150856536
P P W W
723821388144-5625
R W W P
823801580162-8224
W P W P
923721495108-1322
P W P P
1023112170230-1604
P W P P
1123102256189-1333
P P P P
12231111110386170
P P P P
13124084465-210
P P P P

RangaZawodnikKlubPozycjaBramki
1polKrystian KubatNapastnik68
2polMateusz PiotrkowiczNapastnik45
3polPaweł PluszkeNapastnik43
4polBartłomiej MączkaNapastnik40
5uzbHassan XamidovNapastnik38
6polMichał KrzywdaNapastnik37
7polKarol MierzwaNapastnik30
8polTomasz BanaszakPomocnik28
9polArtur PurzyńskiObrońca26
10polPaweł PisarczykNapastnik25

RangaZawodnikKlubPozycjaAsysty
1uzbHassan XamidovNapastnik35
2polIgor DarnowskiPomocnik28
3polKarol MierzwaNapastnik23
4polMarek PiernikarczykNapastnik22
5polBartłomiej MączkaNapastnik21
6polMateusz KaczmarowskiPomocnik20
7polMichał KrzywdaNapastnik20
8polMateusz PiotrkowiczNapastnik20
9uzbZafar KazakovPomocnik19
10uzbMehroj HaydarovPomocnik16

RangaZawodnikKlubPozycjaŻ.K.
1uzbNodir ShabonovBramkarz5
2polSebastian GajdzikPomocnik4
3polIgor DarnowskiPomocnik3
4polOktawiusz RudekObrońca3
5polMateusz JałochaPomocnik3
6polArtur GrzymiesławskiBramkarz3
7polDaniel PoloczekPomocnik3
8uzbHassan XamidovNapastnik2
9polHenryk SzymańskiPomocnik2
10uzbMehroj HaydarovPomocnik2

RangaZawodnikKlubPozycjaCZ.K.
1uzbNodir ShabonovBramkarz1
2polDaniel WarzechaPomocnik0
3polKamil GóralczykObrońca0
4engStefan WilsonPomocnik0
5polAxel CzajkowskiObrońca0
6polDenis KantnerPomocnik0
7polTomasz StencelObrońca0
8polDamian DługoszObrońca0
9polPaweł GalosObrońca0
10polMateusz CzarneckiPomocnik0

RangaZawodnikKlubPozycja6 tygodnia
1polKrystian KubatNapastnik10
2polMichał KrzywdaNapastnik9
3polMateusz PiotrkowiczNapastnik9
4polMarcin SularzBramkarz7
5polŁukasz WidemanBramkarz7
6polBartłomiej MączkaNapastnik7
7polPaweł PluszkeNapastnik6
8polTomasz BanaszakPomocnik6
9uzbHassan XamidovNapastnik5
10polArtur PurzyńskiObrońca5

RangaZawodnikKlubPozycjaB.Sam.
1polPaweł MuszolikObrońca2
2polAdrian KaczmarczykObrońca2
3engStefan WilsonPomocnik1
4polDawid BłachutPomocnik1
5polJakub SoczykPomocnik1
6polPiotr BednarzObrońca1
7uzbHassan XamidovNapastnik1
8polKonrad GórczyńskiPomocnik1
9polIgor KubisaNapastnik1
10polBartłomiej BorowskiObrońca1