2 LIGA: Odrodzenie Ligoty Phoenix. Drive Shaft i Gladiators wciąż bez porażki


Najniższa klasa rozgrywkowa wcale nie oznacza tej najsłabszej. Tutaj futbol żyje własnym życiem, dostarczającym równie wielkie emocje. Tych nie zabrakło w fascynującym pojedynku Ligoty Phoenix z rezerwami E.T.B.  Kopacze Złapanki oraz Dziki Ligota odnoszą pierwsze zwycięstwa w sezonie, natomiast Drive Shaft wykorzystując dzień słabszej formy rezerw Gwiazdy Borki ośmieszył rywala. Podziw może budzić świetna dyspozycja rezerw AKSu Górnika Wesoła oraz dwóch ekip z obcokrajowcami w składach – Gladiators i rezerwy FC Śląśk Club Ju. Krótko mówiąc, w 2 lidze działo się, ale o tym w poniższym podsumowaniu…

Grupa A:

Ligota Phoenix – E.T.B. Dobre Chłopaki II  8:7 (1:4)

Kto uważa, że sobotnie spotkania 2 ligi nie dostarczają licznych emocji powinien odłożyć krytykę na bok. Wystarczy spojrzeć na widowiskowy spektakl w wykonaniu Ligoty Phoenix oraz rezerw E.T.B. Dobre Chłopaki. To, co działo się tego wieczoru w „rapidowskiej” klatce przechodzi najśmielsze oczekiwania. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do zawodników E.T.B., którzy do szatni schodzili przy przekonywującym wyniku 4:1. Praktycznie nic nie byłoby w stanie wyrwać im z rąk pewnego, na chwilę obecną, triumfu. Lecz pamiętajmy, że futbol jest sportem nieprzewidywalnym i jeśli piłka jest w grze, to wszystko w regulaminowym czasie jest możliwe. Z takim nastawieniem na murawę wyszli piłkarze Ligoty. Niczym feniks z popiołu odrodzili się na nowo i uwierzyli, że zwycięstwo jest jeszcze w zasięgu ich ręki. Stopniowo zmniejszali rozmiary porażki, a przeciwnicy ostrożnie pilnowali swojego wyniku. Przełamanie nastąpiło w 48.minucie. Wtedy mogliśmy być świadkami czegoś niemożliwego, wręcz wypowiedzianego w najskrytszych snach cudu, który odmienił całkowicie losy meczu. Ze stanu 3:7 „Feniksy” w ciągu pięciu minut zdołali odrobić straty i przechylić szalę na korzyść zwycięstwa, tych cennych trzech punktów. Na twarzach gospodarzy rysowała się nieopisana radość, z kolei po drugiej stronie niedowierzanie, bolesna gorycz porażki i zdruzgotanie. Ojcem sukcesu kadry z Ligoty był Paweł Mrukwa, który dzięki asystom Macieja Kajzera strzelił dwie decydujące bramki w ostatnich minutach spotkania. Laur nie byłby możliwy także bez Roberta Kubata, zdobywcy dwóch goli i trzech asyst oraz Grzegorza Gawlika, autora hattricka. Natomiast w szeregach rezerw E.T.B. głównym motorem napędowym był kapitan ekipy, Marcin Janik, zapisując na swoje konto meczowe trzy trafienia i dwie asysty. Epicki spór okraszony nieodpartymi wrażeniami.

Drive Shaft – FC Gwiazda Borki II  6:0 (2:0)

Forma w 4. kolejce nie tylko nie służyła pierwszemu składowi Gwiazdy Borek. W ślady pierwszoligowców poszli również piłkarze rezerw ekipy Dawida Zborowskiego. Zaskakująca, lecz zasłużona porażka z Drive Shaft zrzuciła Gwiazdę z fotelu lidera na czwartą pozycję. Brak pomysłu na grę, chwilowa niemoc i szukanie szczęścia w sytuacjach podbramkowych sprawiły, że to gospodarze narzucili swoje tempo i szansę na trzy punkty pewnie wykorzystali. Hattrick Mateusza Olka, dwa gole Łukasza Bobryka i jedno trafienie Krystiana Ćwiklińskiego podrzuciły Drive Shaft na czoło tabeli w grupie A.

Energia United – No Name Team  1:8 (0:5)

Po remisie i porażce No Name Team w końcu może cieszyć się z solidnego zwycięstwa nad zespołem Energii United. Występujący w nieco okrojonym składzie gospodarze mimo dzielnej walki nie potrafili stawić oporu ofensywnym atakom drużyny przeciwnej. No Name rozpoczął spotkanie z wysokiego C, narzucając własne warunki praktycznie do końca meczu. Energia, dzięki bramce honorowej zdołała jedynie zmniejszyć rozmiary przegranej. Dwa gole i dwie asysty Huberta Klimczyka oraz jedno trafienie wraz z trzema asystami Karola Kurzaczka przybliżyły gości w stronę trzech punktów i usadowiły ich na piątej lokacie.

MKS Balkony II – Crazy Boys 24  3:4 (1:2)

Pewny triumf, bądź w ostateczności cenny remis mogli uratować gracze rezerw MKSu Balkony. W potyczce z Crazy Boys 24 minimalnie przegrali 4:3. Prowadzenie objęli już w 4.minucie, lecz do przerwy duet Paweł Pluszke – Marek Kozień zmienił losy spotkania. W drugiej odsłonie gry Balkonom udaje się zremisować, lecz radość z utrzymanego wyniku nie trwała długo. W 44.minucie po dograniu Pluszke drogę do siatki znajduje piłce kapitan gości, Sebastian Gajdzik. „Szaleni Chłopcy” ani się nie obejrzeli, a już musieli wyciągać futbolówkę z własnej bramki po golu tym razem kapitana Żółtych – Pawła Pestki. Mecz powoli dobiegał końca i podział punktów był już prawie przesądzony. Aż do momentu, gdy Pluszke po raz kolejny staje się głównym kreatorem akcji, której egzekutorem jest w 49.minucie Tadeusz Szczygielski. Rzutem na taśmę Crazy Boys 24 wygrywają ciężką batalię i w przeciwieństwie do przedostatnich rywali strzegą drugiego miejsca podium.

Tokyo Drift – S.W.I.P. Katowice  2:8 (1:4)

Aż dziesięć goli zobaczyliśmy w meczu Tokyo Drift przeciwko S.W.I.P. Katowice. Goście byli faworytami pojedynku i ze swojego zadania wywiązali się wzorowo. Przewaga zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie była w ich posiadaniu. Budowanie ataków pozycyjnych oraz większa skuteczność zaowocowała wykorzystaniem sytuacji podbramkowych, wynikiem czego końcowy rezultat 8:2 odzwierciedla przebieg tego spotkania. Zawodnikami, którzy trafili do notesu sędziego pod względem liczby strzelonych bramek są: Rafał Górny (cztery gole), Dawid Kobus (dwie bramki) oraz Aleksander Zajdel (dwa trafienia).

KS Silesia Katowice II – Finimondo  1:5 (1:3)

Drugoligowe zmagania grupy A zamykają rezerwy Silesii Katowice z Finimondo. Zajmujący ostatnie miejsce gospodarze nie mieli tej niedzieli szczęścia, a brak pomysłu na grę, błędy w ustawieniach oraz nieszczelna linia defensywna przyczyniły się do tego, że po raz kolejny zostali zmuszeni ulec silniejszemu rywalowi. Na boisku wyróżniał się Adrian Dudek, który dwukrotnie pokonał bramkarza Silesii oraz zanotował jedną asystę. Finimondo obecnie obsadza trzeci szczebel tabeli, a dzięki zwycięstwu 5:1 kontynuują passę trzech meczów bez porażki.

FC Załęże – pauza

Grupa B:

Golden Lions – LGT Squad  0:10 (0:4)

Drugim meczem odbywającym się w sobotę było jednostronne widowisko zakończone dość niespodziewanie wysokim zwycięstwem LGT Squad nad Golden Lions. „Złote Lwy” grające w okrojonym składzie straciły bramkę w 9.minucie i od tego momentu rywale regularnie sprawdzali formę bramkarza gospodarzy. Worek z bramkami rozwiązał autor hattricka – Aleksander Kordek. W ślady kolegi z zespołu poszedł Igor Grzybek, który również może poszczycić się trzema golami, a po dwa trafienia dołożyli Łukasz Wykrota oraz Jacek Pawelczyk. Mecz bez historii wskazał, kto w ostatnim czasie jest w formie. Jak pokazuje tabela LGT po trzech triumfach z rzędu pewnie pilnuje drugiego miejsca podium w grupie B.

Ajaak – Kopacze Złapanki  1:2 (0:1)

Jednym z najniższych wyników całej 4. kolejki zakończył się pojedynek Ajaak z Kopaczami Złapanki. Goście po niezwykle wyrównanej walce odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie. Pierwszy i jedyny gol do przerwy padł po uderzeniu Dariusza Ryrycha w 2.minucie. Po zmianie stron Łukasz Walawender zdobywa bramkę wyrównującą. Obydwie drużyny grały mądrze we wszystkich formacjach oraz z pełną ostrożnością, by nie popełnić błędu. Swoją wielką szansę wykorzystuje ponownie Ryrych znajdując lukę w defensywie Ajaak. Podaje do Dawida Sikorskiego, a ten zmienia oblicze meczu. Kopacze wygrywają 2:1.

Dynamo Katowice – Gladiators  2:4 (0:2)

Wyśmienitej formy można pozazdrościć ekipie Gladiators, która pewnie zgarnia komplet punktów i spogląda na rywali ze szczytu tabeli grupy B. W niedzielę na „rapidowskim” boisku podejmowała Dynamo Katowice. Po dobrym starcie w sezon gospodarze stracili gdzieś swój fason przegrywając drugi raz z rzędu. Obcokrajowcy przejęli inicjatywę i to oni rozdawali tego wieczoru karty. Alex Bruce Bage zdobywając hattricka oraz David Szilagyi popisując się dwoma asystami stali się głównymi aktorami widowiska. Dynamo zdołało się obudzić w końcówce spotkania, gdy w 43.minucie Dawid Malordy najpierw pokonuje Adela Abbasa, by chwilę potem otworzyć drogę do bramki Henrykowi Szymańskiemu. Zabrakło niewiele, lecz trzeba przyznać, że to Gladiators byli faworytami tej transzy. I jak przystało na aktualnych liderów spisali się wedle oczekiwań.

FC Śląsk Club Ju II – Max Elektro Team  7:3 (3:1)

Pierwszy skład FC Śląsk Club Ju nieźle miesza na pierwszoligowym podwórku, a teraz okazuje się, że również na jego zapleczu rezerwy potrafią zaskakiwać poszczególnych rywali. Zwycięstwo nad Max Elektro Team jest tego doskonałym przykładem. Tercet Temur Nabijonov (cztery gole i jedna asysta) – Bakhromjon Sobirjonov (dwie bramki i jedna asysta) – Denis Zakharov (jedno trafienie i dwie asysty) skutecznie rozprawił się z nieszczelną defensywą gości. Prowadzenie w pierwszej połowie konsekwentnie podtrzymywali do końca zawodów, dzięki czemu mogli zejść z boiska z podniesioną głową oraz uśmiechem na twarzach. Rezerwy FC Śląsk gromadzą komplet punktów, co sytuuje ich na czwartej lokacie, z kolei Max Elektro dwa oczka niżej.

Korona Katowice – AKS Górnik Wesoła II  1:13 (0:4)

Rezerwy AKSu Górnik Wesoła bezapelacyjnie nokautują debiutanta rozgrywek, Koronę Katowice. Kapitan zespołu z Mysłowic, Krystian Mondry, przewodził kolegom, gdzie sam czterokrotnie postanowił stać się katem bramkarza rywali. W dodatku jego cztery asysty otwierały współtowarzyszom drogę do siatki. Tyle samo trafień zapisał na swoje konto Wojciech Dudek, z kolei hattricka skompletował Piotr Kowalski. Rezerwy Górnika odnoszą łatwy sukces obsadzając Zielono-białych na trzecim miejscu. Korona niestety wciąż bez punktów na dnie tabeli.

Dziki Ligota – Wybrzeże Klatki Schodowej  2:0 (1:0)

Pojedynek Dzików Ligota z Wybrzeżem Klatki Schodowej był tym ostatnim, zamykającym drugoligowe rywalizacje na „rapidowskich” boiskach oraz drugim w grupie B, który zakończył się bardzo niskim, jak na 4. kolejkę, wynikiem. Obejrzeliśmy tylko dwie bramki, których autorami byli zawodnicy gospodarzy. Mecz pełen wigoru oraz walki po obydwu stronach. Każdy błąd mógł kosztować utratę cennych goli. Jednak ten dzień należał do graczy z Ligoty, którzy wytrzymali presję czasu, utrzymali prowadzenie do końcowego gwizdka sędziego i zdołali odeprzeć ataki WKSu. Taka postawa zagwarantowała im pierwsze punkty w sezonie. W przypadku przyjezdnych ten cel póki co jest jeszcze przed nimi.

PKS Gołąb Ławki – pauza

  • Grupa A
  • Grupa B

Tabela 2 Liga Gr A – Wiosna 2021

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
112102061223932
W W W W
21291281364528
W W P W
31282265343126
W R W W
41281360362425
P R W W
51281367382925
W W P W
6115154639716
P P R W
7125256055516
P W W P
8114255456-214
R W P P
9124175159-811
W R P P
10123184573-2810
R W W P
11123093987-488
P P P P
121220103185-546
P P P P
131202103878-402
P R P P

Tabela 2 Liga Gr B – Wiosna 2021

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
112102074254932
R W W R
212100270294130
W W W W
31281390424825
P W W W
41281361372425
W W P R
51280457332424
W P P P
61262456391720
W P W P
71161455421319
R P W W
8115064650-415
P W W P
9122373367-349
R P P P
10112182165-447
P R P W
111220102552-276
P W P W
12112092758-315
P P P P
1312111035111-764
W P P P

  • 4 Kolejka Gr. A
  • 5 Kolejka Gr. A
  • 4 Kolejka Gr. B
  • 4 Kolejka Gr. B
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.