2 LIGA: PKS Katoszony poskromiony przez Vestrę Vesteris. Wybrzeże Klatki Schodowej z pierwszą porażką w sezonie

Miniony weekend rywalizacji drugiej ligi na boiskach Hetmana przyniósł nam kilka niespodzianek oraz zaciętych pojedynków. W grupie A Golden Lions oraz Kopacze Złapanki zakończyli swój bój jednobramkowym remisem, co w tego typu rozgrywkach jest sytuacją mało spotykaną. Wiele działo się w grupie B, gdzie pierwszej porażki w sezonie doznali piłkarze Wybrzeża Klatki Schodowej, z kolei w meczach z udziałem Finimondo ze Scousers oraz S.W.I.P. Katowice z PKSem Gołąb Ławki mogliśmy obejrzeć akty lwiej walki do ostatnich minut. Grupa C natomiast przyniosła nam sensacyjny triumf Vestry Vesteris nad drugimi w tabeli Katoszonami. O punkty bez chwili wytchnienia walczyli również zawodnicy Crazy Boys 24 i Max Elektro Team. To był intensywny czas, emocji z pewnością nie brakowało, a o szczegółach wszystkich konfrontacji z pierwszego weekendu listopada można przeczytać już w poniższym podsumowaniu 8. kolejki…


Grupa A:

F.C. Pawiak Sosnowiec – Gladiators II Club Ju  3:9 (0:5)

Złej passy porażek nie mogą przerwać gracze z Sosnowca ulegając w sobotę rezerwom Gladiators Club Ju. Choć w drugiej części F.C. Pawiak mocno postawił się rywalom łamiąc trzykrotnie ich defensywne szyki, to jednak zaliczka z pierwszej połowy stawiała w o wiele korzystniejszej sytuacji „Gladiatorów”. Hamed Gharreche oraz Temur Nabijonov pozamiatali wpisując na swoje strzeleckie konto po hat-tricku. Gladiators II Club Ju kontynuują szósty mecz bez przegranej, co obsadza ich pewnie na czwartej lokacie.

Golden Lions – Kopacze Złapanki  1:1 (0:0)

Golden Lions oraz Kopacze Złapanki z pewnością zapiszą się wyraźnym akcentem w historii drugoligowych zmagań, ponieważ dawno nie mieliśmy okazji oglądać spotkania, które zakończyło się tak niskim wynikiem. Jednobramkowy remis, jakim podzieliły się obydwie ekipy, dostarczył nam ogromnej dawki wrażeń, a samym zawodnikom z pewnością sporo sportowej nerwówki. W tym meczu bohaterami bez wątpienia byli bramkarze, którzy nieraz ratowali swoje drużyny z opresji. Po pierwszej bezbramkowej połowie każdy z niecierpliwością czekał na pierwszą tego wieczoru bramkę. Jako pierwszemu otworzyć wynik udało się w 36. minucie bramkarzowi „Złotych Lwów”, Dominikowi Rado, co tylko wzmocniło dramaturgię batalii. A gdy cztery minuty potem Bartosz Olesiński doprowadza do wyrównania wszystko rozpoczęło się na nowo. Koniec końców więcej goli nie ujrzeliśmy, a ekipy w dobrym stylu zamykają tę rywalizację.

FC Wódka Juniors – No Name Team  2:8 (1:5)

W siódmym spotkaniu z rzędu bez żadnych problemów poradzili sobie z kolejnym rywalem piłkarze No Name Team. Już po ośmiu minutach i natychmiastowo skompletowanym hat-tricku Mateusza Mullera goście objęli zdecydowanie prowadzenie. To z pewnością ułatwiło grę i pozwoliło NNT narzucić swoje tempo. Do Mullera pod względem bramek dołączył Patryk Wojda, którzy w głównej mierze przyczynili się do umocnienia pozycji swojego zespołu na fotelu wicelidera. Natomiast w szeregach FC Wódki Juniors, pomimo dwóch trafień Przemysława Gąsiora, wciąż nie mogą znaleźć sposobu na pierwsze punkty w sezonie. Pozostało parę kolejek, więc okazji i szczęścia jeszcze trzeba poszukać.

NASHIVKATOWICE – Dziki Ligota  4:2 (1:1)

Na pierwsze punkty wciąż czekają Dziki Ligota i po pierwszej połowie w konfrontacji z grającym w kratkę NASHIVKATOWICE byli bliscy zrealizowania swojego marzenia. Jednobramkowy remis do przerwy szybko został zmieniony na skromne prowadzenie gości. Lecz Vadym Moroz oraz Yevhenii Litvinskyi nie zamierzali dać przeciwnikowi za wygraną udzielając odpowiedzi w postaci cennych bramek przechylających szalę na swoją korzyść. Kropkę nad „i” w 40. minucie postawił Anton Dokiichuk i to NASHIVKATOWICE przy stanie 4:2 zgarnia trzy oczka umiejscawiające gospodarzy na ósmej lokacie. Dziki niestety bez zmian zamykają tabelę grupy A.

FC Internationale – FC Dream Team  1:4 (1:1)

Druga połowa, a właściwie jej końcówka należała do młodzieży z FC Dream Team, która pokonała Ukraińców z FC Internationale. Spotkanie od pierwszych minut nie należało do łatwych dla obydwu drużyn. Gola dającego prowadzenie gospodarze strzelili po dziesięciu minutach gry za sprawą Rostyslava Fanhi. Bramki wyrównującej doczekaliśmy się trzy minuty przed przerwą, gdy Martin Kołman udanie umieścił piłkę w siatce. Po ponownym wyjściu na murawę mieliśmy do czynienia z zaciętą walką w każdym sektorze boiska. Szczelne formacje defensywne zespołów nie popełniały błędów, aż do 40. minuty. Wówczas Kacper Piorun przywraca nadzieje kolegom na wygranie tego spotkania. Chwilę później powtarza swój wyczyn i podwyższa prowadzenie. W 48. minucie dzieła zniszczenia dopełnia Szymon Dec i w ten sposób FC Dream Team rozbił świetnie spisujących się do tej pory reprezentantów FC Internationale. Triumf umacnia gości na trzecim miejscu podium, a ekipa Ukraińców notuje trzecią porażkę z rzędu, co sytuuje ich na siódmej pozycji.

FC Załęże – Falcons  2:11 (0:6)

Hat-trick Mateusza Barańskiego oraz Mateusza Packa w głównej mierze przyczynił się do triumfu Falcons nad FC Załężem. Pewne i wysokie prowadzenie w pierwszej części gry goście kontynuowali w drugiej połowie, pozwalając rywalom jedynie na strzelenie dwóch bramek. „Sokoły” wciąż niepokonane pilnują swojego ligowego gniazda, natomiast ekipa z Załęża, po czterech zwycięstwach z rzędu, została zmuszona wejść pod zimny prysznic i przy kolejnej potyczce będzie startowała z piątego miejsca.

KM Katowice – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa A
  • 8 Kolejka
  • 9 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
110910100247628
W R W W
21081177275025
W W R P
3981049222725
W W W W
41071259302922
W W P R
51061358243419
R W W W
6106044253-1118
P W P P
7114164448-413
R W P W
8103252633-711
P R P P
9103253241-911
P W W P
10103073972-339
W P W W
11102082056-365
P P W W
12100191857-391
P P P P
13100192097-771
P P P P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.


Grupa B:

FC Sporting Zabrze – Ligota Phoenix  8:3 (3:2)

Hat-trick Pawła Mrukwy nie zdołał powstrzymać w sobotnie popołudnie rozpędzonych niczym lokomotywa graczy Sportingu Zabrze. I pomimo iż w pierwszej połowie rywalizacja pomiędzy drużynami była dość zacięta, gdzie Sporting schodził do szatni przy minimalnej przewadze, to w drugiej części spotkania gospodarze wrzucili na wyższy bieg sukcesywnie rozprawiając się ze swoim konkurentem. Trzy gole i jedna asysta Valentina Kostolova oraz trzy asysty, jakie zanotował Vitalii Tereschchuk ustawiły spotkanie. Sporting pewnie utrzymuje drugą lokatę i wykorzystując wpadki WKSu traci do rywala już tylko jeden punkt. A „Feniksom” na chwilę obecną ciężko jest się wybudzić z letargu, efektem czego jest czwarta porażka z rzędu oraz jedenasta pozycja.

FC Ogniem i Szklanką – Tokyo Drift  4:2 (1:1)

W kolejnym spotkaniu wyżej notowani przedstawiciele FC Ogniem i Szklanką nie mieli łatwej przeprawy, którą przygotowało Tokyo Drift. Tym bardziej że goście jako pierwsi wyszli na prowadzenie po strzale, jaki w 8. minucie oddał Arkadiusz Leja. Tyle samo czasu gospodarze potrzebowali, by po bramce Łukasza Zawolika doprowadzić do wyrównania i przy takim stanie wyniku oba zespoły zeszły do szatni. Po ponownym wyjściu na murawę kurz bitewny utrzymywał się do ostatnich minut spotkania. Udane interwencje bramkarzy oraz brak skuteczności sprawił, że na pierwszego gola w drugiej transzy czekaliśmy aż do 46. minuty. Wówczas Paweł Samson dał prowadzenie Tokyo. To wydarzenie podziałało na FCOiS niczym płachta na byka, co tylko podniosło dramaturgię widowiska. Trafienia Michała Kusza w 47. i 48. minucie oraz uderzenie Dawida Leszkowa tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego rozbiły fortyfikacje przyjezdnych i przypieczętowały niesamowicie ważne punkty. FC Ogniem i Szklanką na piątym miejscu, natomiast rywale obsadzili dziesiątą lokatę.

Finimondo – Scousers II  6:7 (4:5)

Cóż to był za mecz. Zawodnicy rezerw Scousers z pewnością nie spodziewali się, że potyczka z Finimondo będzie okraszona kroplami potu oraz walką do samego końca. Tym bardziej że gospodarze rozpoczęli mecz w piątkę, zanim kilka minut potem do kadry dołączyli bramkarz i jeszcze jeden zawodnik. Do tej pory Scousers wyszło na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Tomasz Peteja. Wyrównanie padło w 10. minucie po strzale Tomasza Uruskiego, a cztery minuty potem Mateusz Szpara przechylił szalę na korzyść Finimondo. Goście nie zaprzestawali na atakach skutecznie bombardując strefę rywala. Dwie bramki Mateusza Chlebka oraz dwa kolejne celne strzały Petei dały zawodnikom w żółto-czerwonych trykotach sporą przewagę. Jednak gospodarze tego dnia byli na fali, co można było zauważyć po samej grze zespołu. Drugi gol Szpary oraz bramka Jakuba Wojciechowskiego zminimalizowały rozmiary porażki i jeszcze bardziej podsyciły dramaturgię przed drugą częścią spektaklu. Po zmianie stron trzecie trafienie Chlebka pomogło Scousers nieco odskoczyć, lecz bramki Wojciechowskiego w 37. minucie oraz Wojciecha Kaziroda w 46. przywróciły gospodarzy do gry. Kropkę nad „i” w owianej nerwową atmosferą końcówce postawił Tomasz Peteja, który skutecznie wyegzekwował rzut karny podyktowany za zagranie ręką przez gracza Finimondo. Rezerwy Scousers po naprawdę wyrównanym boju – gdzie skuteczność wyszła na pierwszy plan, a zespoły postawiły na ofensywny futbol – zwyciężają i zgarniają arcyważne trzy punkty zbliżające do podium. Z kolei Finimondo należą się ogromne brawa za podjętą walkę, charakter i mimo iż kompletują siódmą porażkę z rzędu wierzymy, że wkrótce pojawi się to pierwsze zwycięstwo w sezonie.

Wybrzeże Klatki Schodowej – MKS Balkony II  6:8 (3:6)

Druga w tym sezonie wpadka, tym razem w postaci porażki, dotknęła Wybrzeże Klatki Schodowej. W hicie kolejki grupy B lider podejmował rezerwy MKSu Balkony. Jak przystało na najciekawsze wydarzenie obejrzeliśmy kawał dobrego futbolu, gdzie emocje oraz bramki towarzyszyły nam do ostatniego gwizdka arbitra. Z wysokiego C rozpoczęli gospodarze obejmując prowadzenie już w 2. minucie. Szybkie wyrównanie sprawiło, że obie strony podeszły do pojedynku ofensywnie i nie zamierzały zwalniać tempa. Gdy w 12. minucie WKS zyskał skuteczną przewagę zmieniając wynik na tablicy na 3:1, Paweł Pestka dał swoim podopiecznym sygnał do boju. Dwa trafienia Michała Plichty oraz hat-trick, jakim popisał się Michał Witke szybko zweryfikowały boiskową rzeczywistość i do przerwy goście schodzili z murawy w lepszych nastrojach. Początek drugiej odsłony to odrabianie strat przez ekipę gospodarzy. Duży udział przy wywalczeniu remisu miał Kamil Makowski, który dzięki kolejnym dwóm bramkom skompletował hat-tricka. W 43. minucie Witke dopisuje na swoje konto czwartego gola, co stawia ponownie Balkony na wygranej pozycji. Sportowej agresji oraz nerwówki nie było końca, a czas biegł nieubłaganie. Aż do momentu, gdy sam kapitał „Żółtych” – Paweł Pestka – celnym strzałem przypieczętowuje jakże niezbędne trzy punkty. Rezerwy MKSu kontynuują świetną passę sześciu spotkań bez porażki, co sytuuje ich na trzecim miejscu podium. W przypadku Wybrzeża Klatki Schodowej przegrana na szczęście nie zrzuca obecnego lidera z ligowego tronu, lecz przewaga nad drugim Sportingiem niestety zmalała do jednego punktu.

FC Astronauts – FC Eagles  1:8 (1:2)

Zwycięstwo nad Finimondo w ostatniej kolejce było jedynie otarciem łez po złej passie porażek i ponownie widmo przegranych spotkań nawiedziło „Astronautów”. W sobotę ulegli wysoko zawodnikom FC Eagles 8:1. Choć trzeba przyznać, że w pierwszej połowie gospodarze mocno postawili się przyjezdnym schodząc do szatni z minimalną stratą bramkową. Druga odsłona to koncert pod batutą „Orłów”. Dwa gole Daniela Sosgórnika i Damiana Beczka, jedna bramka i trzy asysty Przemysława Lechowicza czy między innymi trafienie i dwa zagrania Piotra Oracza sfinalizowały jednostronną potyczkę. FC Eagles wskoczyło na szóstą lokatę, z kolei FC Astronauts nadal na przedostatnim miejscu.

S.W.I.P. Katowice – PKS Gołąb Ławki  5:5 (2:3)

Ostatnią konfrontacją zamykającą grupę B było niedzielne starcie S.W.I.P. Katowice z PKSem Gołąb Ławki. To spotkanie nie należało do łatwych, bowiem obydwie strony zaczęły zawody od wysokiego pressingu. Pierwsza składna akcja przyniosła gola „Gołębiom” już w 1. minucie. W 8. minucie po niefortunnym zagraniu Robert Jasiulek kieruje piłkę do swojej bramki, sprawiając w ten sposób miłą niespodziankę gospodarzom. Lecz jego brat, Bartosz, szybko naprawia błąd i chwilę później wyprowadza PKS na ponowne prowadzenie. Po kwadransie gry Adam Laga wykorzystał idealne podanie Rafała Górnego i dzięki temu na tablicy wyników znów widniał remis. Pierwsza połowa jednak należała do gości, którzy po precyzyjnym strzale Kevina Wenigera zeszli do szatni z niewielką przewagą. Druga część rywalizacji to kontynuacja licznych ataków przez ekipę z Ławek. Gole Grzegorza Krakowiaka oraz Bartosza Jasiulka pozwalają zdystansować się od rywali. PKS trzymał rękę na pulsie, starał się kontrolować tempo meczu, lecz jedna udana akcja duetu Laga – Górny z 45. minuty pomogła przełamać fortyfikacje „Gołębi”. W 47. minucie Kamil Kępka zmniejszył rozmiary porażki, by minutę potem sam wirtuoz gry drużyny gospodarzy – Górny – mógł w końcu pokonać bramkarza PKSu i tym samym uratować z trudem wywalczone oczko.

Futsal Team – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa B
  • 8 Kolejka
  • 9 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
11090163144927
W W W W
21181257352225
P W P W
31163258382021
R W W W
4106133633319
W W W P
51060441271418
P W W P
6105323832618
W P R R
71051445351016
W W W P
8104244442214
R W R W
9104152925412
P P W P
10103163747-1010
P P W W
11102082853-256
P P P P
12101093079-493
P P P P
13100193682-461
P P P R

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.


Grupa C:

PKS Katoszony – Vestra Vesteris  4:7 (0:4)

Harmonogram grupy C rozpoczęliśmy od sensacyjnego zwycięstwa Vestry Vesteris nad wiceliderem PKSem Katoszony. Vestra jest chyba najbardziej nieszablonową drużyną w swojej grupie, jeśli nie całej 2 ligi. Mimo iż pozycja ekipy nie świadczy o powyższych słowach, to sama postawa jej kadrowiczów zasługuje na uznanie. Goście widocznie wzięli sobie za cel urywanie punktów czołówce i w tym wyzwaniu jak najbardziej są konsekwentni. Tym razem na ostrza debiutantów nadział się PKS, który do pierwszej połowy niespodziewanie przegrywał 0:4. Druga część widowiska obfitowała w jeszcze większe emocje, a gospodarze powrócili ze świata zmarłych, by z determinacją powalczyć o zdobycz punktową. Co prawda minimalnie zwyciężają, lecz spora przewaga Vesteris sprzed przerwy zweryfikowała ostateczny rezultat. Vestra pokonuje Katoszony 7:4 i z szóstego miejsca obserwuje konkurentów, szukając kolejnej okazji na ugranie punktów. Bohaterami tego cennego triumfu zostali z dwoma bramkami na koncie: Mateusz Kaczmarowski, Mateusz Piotrkowicz oraz Karol Mierzwa. Z kolei gospodarze, pomimo wtopy, nadal obsadzają drugą lokatę, ale marzenie o najwyższym szczeblu ligowej drabiny powoli się oddala.

Crazy Boys 24 – Max Elektro Team  3:2 (1:0)

Drugim pojedynkiem na szczycie była konfrontacja Crazy Boys 24 z Max Elektro Team. Obie drużyny postawiły na grę w strefie defensywnej, próbując oczywiście miejscami szukać okazji na zdobycie gola. A na pierwszą bramkę doczekaliśmy się dopiero w 22. minucie, gdy Marek Kozień umiejscowił futbolówkę w siatce. Po zmianie stron szybko swoją obecność zaakcentowali gospodarze, gdy w 29. minucie w światło bramki trafił Robert Gajdzik. Max Elektro zdążyło odpowiedzieć na zadany cios chwilę później. Podanie Artura Przybyłowskiego w 33. minucie idealnie wykorzystał Artur Purzyński. Gol kontaktowy dawał przyjezdnym nadzieje na wywalczenie korzystnego rezultatu, które w 39. minucie zostały pogrzebane przez Sebastiana Gajdzika. Max Elektro walczyło do końca próbując przedrzeć się przez ciasne mury Crazy Boys, lecz ostatnie w tym meczu uderzenie, jakie w 50. minucie zanotował Przybyłowski, nie było już w stanie zmienić finalnego rezultatu. Crazy Boys 24 odnoszą triumf i choć zrównali się punktami ze swoim oponentem, patrzą na ligowe podium zza jego pleców.

Bonito Murcki – FC Burgut  5:2 (2:0)

Hat-trick Bartłomieja Mączki, dwie bramki Sebastiana Kornasa oraz kilka kartek to główny obraz ostrej batalii, jaką przyszło stoczyć Bonito Murcki z FC Burgut. Pewne dwubramkowe prowadzenie do przerwy stawiało w lepszej sytuacji gospodarzy, lecz po zmianie stron ten spokój został zakłócony, gdy goście zdołali doprowadzić do wyrównania. Najważniejsze okazały się ostatnie minuty, gdzie pomimo presji oraz nerwowej atmosfery na boisku obronną ręką z tej konfrontacji wychodzą kadrowicze z Murcek. Bonito nadal niepokonane obsadza ligowy tron, a FC Burgut po tak zimnym prysznicu spada na dziesiątą pozycję.

Victoria Katowice – Biksa  2:7 (2:2)

Trzem porażkom z rzędu powiedziała pas Biksa, która w sobotę pokonała pewnie Victorię Katowice. Jednakże nie można odmówić gospodarzom braku zaangażowania, ponieważ do przerwy twardo bronili wyniku i z murawy zeszli przy dwubramkowym remisie. Boiskowe realia zweryfikowała dopiero druga odsłona, podczas której Biksa nie przebierała w środkach. Wysoki pressing sprawił, że goście skutecznie zaczęli punktować swojego rywala. Najbardziej aktywną postacią był Konrad Łubianka, popisując się czterema golami i jedną asystą. Jednego gola i trzy asysty na swoje konto dopisał Marek Piernikarczyk. Po tym weekendzie Biksa powędrowała na dziewiątą lokatę, dwa oczka wyżej nad Victorią.

Falstart United – Nam Strzelać Nie Kazano  10:7 (5:4)

Falstart United o mały włos nie zaliczyłby falstartu w zaciętej potyczce z ostatnimi Nam Strzelać Nie Kazano. I czy nazwa drużyny gości jest adekwatna do tego, co prezentują i jaką formą dysponują ostatnio? Można by się w tej kwestii troszkę kłócić. Wystarczy spojrzeć na trzy mecze wstecz, gdzie rewolwer został wystarczająco naładowany. O tym przekonali się również w sobotę gracze Falstartu, którzy musieli się nieźle namęczyć, by wyszarpać trzy punkty. Choć po sześciu minutach pewnie prowadzili 3:0, w późniejszych losach tego spotkania ich przewaga była niwelowana. I taka wymiana ciosów trwała do końca regulaminowego czasu gry. Sporo pracy, kolokwialnie mówiąc, odwalił Krystian Kubat, który dla Falstartu zdobył cztery bramki, a przy tym zanotował dwie asysty. Drugą barwną postacią mającą wpływ na triumf gospodarzy był Grzegorz Darnowski, autor gola oraz trzech asyst. Z kolei po drugiej stronie barykady hat-trickiem mogli poszczycić się Krystian Strózik oraz Paweł Komandera, który poza celnymi uderzeniami dopisał na swoje konto dwie asysty. Falstart United umocnił się na piątym miejscu, depcząc po piętach konkurentom z wyższej półki, a NSNK wciąż bez punktów zamyka tabelę grupy C.

Energia United – KS Silesia II Katowice  6:3 (4:2)

Nieoceniony Paweł Pisarczyk praktycznie w pojedynkę rozprawił się z rezerwami Silesii Katowice podczas ostatniego, niedzielnego starcia grupy C. Napastnik Energii United był nie do zatrzymania przez defensywę rywali, co umożliwiło mu strzelenie aż sześciu bramek. Silesia dzielnie walczyła szukając swoich okazji, lecz gole Michała Brzuchacza, Krzysztofa Podgórskiego oraz Wojciecha Michałowego nie zmieniły końcowego rezultatu. Rezerwy katowickiego zespołu nadal bez punktów obsadzają dół tabeli, a Energia z trzecią wygraną z rzędu wskoczyła na siódmą pozycję.

FC Gwiazda Borki II – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa C
  • 8 Kolejka
  • 9 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
11191192306228
W W W P
21071261214022
P P W W
31071263293422
P W P R
41071267353222
W W W R
51055072373520
W W W R
61062251321920
W W R W
71041559372213
P P W W
8104064153-1212
W P P P
9103254748-111
P R P R
10103164067-2710
P W P R
11102082182-616
P W P P
121110102693-673
P P P W
131001932108-761
P P R P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.