2 LIGA: Scousers II niczym feniks z popiołu wracają do gry i zwyciężają. Vestra Vesteris cudem ucieka spod ostrza Victorii Katowice

Drugoligowcy w 23. kolejce odrobinę zminimalizowali meczową obsadę serwując kilka walkowerów, lecz mimo to pozostali wynagrodzili nam niedosyt bramkami i emocjonującymi pojedynkami. W grupie A najciekawiej zapowiadała się rywalizacja pomiędzy FC Dream Team a Falcons, ostatecznie zakończona zwycięstwem „Sokołów”. W grupie B poza kolejną wpadką Wybrzeża Klatki Schodowej widowiskiem pełnym zwrotów akcji oraz zwieńczonym cudownym comebackiem było starcie Scousers II z FC Eagles. Natomiast w grupie C najwięcej dramaturgii dostarczyła konfrontacja Vestry Vesteris z Victorią Katowice. Miniony weekend był niezwykle intensywny, a szczegóły odbytych meczów już w podsumowaniu…

Grupa A:

Dziki Ligota – F.C. Pawiak Sosnowiec  7:4 (4:2)

Gdy walka o punkty w każdym spotkaniu jest katorgą i nie przynosi żadnych efektów, jedyne co można zrobić to szukać ich w formie pocieszenia z rywalami ze swojego podwórka. Z takim nastawieniem do meczu z ostatnim w tabeli Pawiakiem Sosnowiec podeszły Dziki Ligota. Była to jedyna szansa, praktycznie dla obydwu zespołów, by z przeciwnikiem na swoją miarę powalczyć o cenne oczka. Mający za sobą doświadczenie oraz dłuższy staż gry w katowickich rozgrywkach gospodarze przystąpili do boju z przytupem, efektem czego było trzybramkowe prowadzenie, już po ośmiu minutach. Na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Damian Biernacki, a raz Mateusz Empel. Goście potrzebowali kwadransa, by zdobyć gola kontaktowego, na którego chwilę później skompletowaniem hat-tricka odpowiedział Biernacki. Pawiak tuż przed przerwą zmniejszył rozmiary porażki, zaś po niej z impetem uderzył na konkurenta. Zmiana wyniku na 4:3 z pewnością dodała skrzydeł sosnowiczanom, lecz także zmusiła Dziki do wzmożenia ataków. Czwarty gol Biernackiego pomógł oddalić zagrożenie, a kolejna bramka Empela i pierwsze trafienie Aleksandra Teteli zapewniły Dzikom od dawna wyczekiwane trzy punkty zakończone rezultatem 7:4.

No Name Team – FC Załęże  9:1 (3:1)

No Name Team w sobotę bez żadnych komplikacji obnażył braki FC Załęża, które swoją drogą ponosi trzecią dość znaczącą porażkę z rzędu. Gospodarze ruszyli do ataku wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego uzyskując do przerwy bezpieczne prowadzenie. Po zmianie stron kontynuowali taktykę, konsekwentnie upokarzając przeciwnika. Najjaśniejszą postacią wydarzenia był Patryk Wojda, któremu udało się pięciokrotnie pokonać golkipera przyjezdnych oraz zanotować jedną asystę. Obok niego postawą imponował Adam Pochopin, zdobywca jednej bramki i czterech asyst. Hat-trickiem oraz asystą popisał się także kapitan zespołu, Marcel Post. Dla załęskiej drużyny trafienie honorowe strzelił Wojciech Jaros. Zapowiadało się ciekawe spotkanie, lecz skończyło się jednostronnym triumfem będącego na pierwszym miejscu No Name Team.

FC Dream Team – Falcons  5:8 (4:6)

W hicie kolejki FC Dream Team stoczył bitwę na noże z Falcons. Gospodarze ostatnimi czasy grają w kratkę przeplatając udane mecze ze słabymi, wskutek czego marzenia o podium nieco się oddaliły. Jednak nadzieja wciąż pozostaje i czemu nie szukać punktów z silniejszymi od siebie, skoro zawsze pojawia się szansa sprawienia niespodzianki. Z podobnym nastawieniem podeszły do spotkania „Sokoły”, właściwie głowami gości kierowała myśl o walce o mistrzostwo, dlatego też ich szeregi były jeszcze bardziej zmotywowane. Determinację mogliśmy zauważyć już po siedmiu minutach, gdy „Sokoły” szeroko rozprostowały skrzydła i z przytupem zaatakowały Dream Team. Dwie bramki Mateusza Packa oraz Mateusza Brańskiego szybko ogarnęły zespół optymizmem. Kolejne siedem minut to przejęcie inicjatywy przez gospodarzy. Gol Kacpra Pioruna i Karola Kowalczyka zmniejszyły przewagę gości oraz przywróciły balans spotkania. W 20. minucie hat-tricka skompletował Barański, po czym w ciągu trzech minut podobną szansę wykorzystał Piorun nie tylko zmieniając stan meczu na 4:5, lecz notując swoje trzecie trafienie. Jednak tuż przed przerwą ostatnie zdanie należało do przyjezdnych, a właściwie Adam Kuchty powiększającego bramkową różnicę. W drugiej połowie obejrzeliśmy mniej bramek i znacznie zaciętą rywalizację. Zespoły postawiły na umocnienie defensywy, co tylko wzbogaciło zawody. Bohaterem „Falconsów” oraz drugiej odsłony był Barański, który dopisując do puli kolejne dwa gole przypieczętował świetny występ, a przede wszystkim zapewnił kolegom ważny triumf ciągle dający szansę na mistrzostwo grupy A.  FC Dream Team na czwartym miejscu traci obecnie pięć punktów do Club Ju Internationals. Statystycznie brązowy medal jest na wyciągnięcie ręki, jednakże wszystko zweryfikują boiskowe realia.

KM Katowice – Golden Lions  0:5 (walkower)

Kopacze Złapanki – FC Wódka Juniors  5:0 (walkower)

Club Ju Internationals – FC Internationale  5:0 (walkower)

NASHIVKATOWICE – pauza

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12421211914314865
W W W W
22421121616110064
W P W W
3241626117863149
P P W P
4241437110803045
W W W W
5241329135963941
P P P P
62413110115734240
P P P W
724131101221071540
W W W P
8241221096712537
W W W W
924741379105-2625
W P R P
1024811580130-5022
W W P P
1124402046144-989
W W P P
1224122153214-1615
P P R W
1324212140135-950
P P P P


Grupa B:

PKS Gołąb Ławki – FC Astronauts  18:3 (10:1)

„Gołębie” wiosną nie oszczędzają swoich rywali po raz kolejny udowadniając, że zasłużenie są drugą siłą grupy B.  „Astronauci” w sobotnim spotkaniu ataki ekipy z Ławek odczuli dość boleśnie wyjmując aż osiemnaście piłek z własnej siatki. Sami zdołali urwać gospodarzom trzy bramki, które na konto wpisał Ryszard Domagała. W przypadku PKSu owa lista strzelców jest dłuższa, a na uwagę najbardziej zasłużyli: Rafał Stencel, autor sześciu goli i dwóch asyst, Dominik Smaza, strzelec pięciu bramek i asystent dwóch podań, czy też Mateusz Rozkwitalski wraz z Sebastianem Krakowiakiem – oboje zwieńczyli występ hat-trickiem. Ponadto z jednym trafieniem pulę dopełnił Bartłomiej Krakowiak, natomiast pięcioma asystami mógł się pochwalić Grzegorz Haśnik. PKS Gołąb Ławki kontynuuje passę ośmiu zwycięstw z rzędu i bezpiecznie obsadza fotel wicelidera.

Ligota Phoenix – Finimondo  11:3 (3:1)

Mocnym akcentem kolejne spotkanie na plus mogli odhaczyć gracze Ligoty Phoenix pokonując wysoko ostatnie w tabeli Finimondo 11:3. Choć to goście w pierwszej połowie postraszyli rywali po objęciu prowadzenia zaledwie w 2. minucie, po strzale Tomasza Woźnika. Co ciekawe „Feniksy” dopiero w 18. minucie zdołały doprowadzić do wyrównania. Ten jakże ważny gol Dawida Kłyża pozwolił jego ekipie rozwinąć skrzydła i przypieczętować późniejszy triumf. Kolejne bramki Rafała Zatoki i Grzegorza Gawlika skromnie, lecz bezpiecznie zamknęły pierwszą odsłonę meczu. Po przerwie gospodarze rzucili się do ataku nie dając Finimondo najmniejszych szans na przerwanie nalotów. Cztery gole Pawła Mrukwy, jedna Zatoki, Gawlika, Roberta Kubata oraz Kłyża zapewniły trzy punkty obsadzające zespół na dziesiątym miejscu. Aczkolwiek warto zaznaczyć, iż niewielka różnica punktowa w stosunku do Składu Węgla i Papy Katowice, FC Eagles oraz MKSu Balkony II daje nadzieje i szanse na awans o kilka stopni wyżej.

Tokyo Drift – FC Sporting Zabrze  1:6 (0:1)

Po niespodziewanym zwycięstwie nad Wybrzeżem Klatki Schodowej kadrowicze Tokyo Drift zuchwale weszli na murawę, by spróbować urwać punkty liderowi. Sporting szybko objął prowadzenie po golu Bohdana Hrekova w 3. minucie i przez następne minuty aż do przerwy nieźle musiał się napocić, by utrzymać skromną przewagę. Gospodarze nie dając za wygraną oraz podbudowani odpieraniem ataków gości z podobnym nastawieniem wyszli na drugą część gry. Lecz zabrzanie nie zamierzali pobłażać przeciwnikowi sukcesywnie karając go za śmiałe podejście. Gole Romana Bolotina, Hrekova, czy Vitalii’ego Tereshchuka szybko ostudziły zapał gospodarzy. W 44. minucie Damian Jaworski odważnie znalazł piłce drogę w światło bramki dając Tokyo Drift bramkę honorową, lecz jego występek błyskawicznie chwilę później kwituje dwukrotnie Ihor Stetsiv. FC Sporting Zabrze umacnia się na tronie grupy B mając osiem punktów przewagi nad PKSem Gołąb Ławki, z kolei Tokyo znów zostaje zmuszone do kapitulacji, wskutek czego niezmiennie nie opuszcza jedenastej lokaty.

Futsal Team – Wybrzeże Klatki Schodowej  7:0 (2:0)

Słaba forma i pech nadal nie opuszczają piłkarzy Wybrzeża Klatki Schodowej, którzy jeszcze niedawno dzierżawili pierwsze, czy później drugiej miejsce podium, by obecnie znaleźć się poza nim z obawą, że kolejne wpadki mogą pozbawić i czwartego miejsca. Tylko trzy punkty dzielą WKS od Futsal Team’u, z którym w bezpośrednim pojedynku stoczył walkę zakończoną dość bolesną porażką 7:0. Mecz był całkowitą kontroli gospodarzy, a ich składne akcje zostały skutecznie zamienione w celne strzały. Z dwoma trafieniami i dwoma asystami bohaterami jednostronnej potyczki zostali Adam Śmiłowski oraz Dawid Bończyk. Dwie bramki do puli dołożył Łukasz Bartol, z kolei jednego gola na konto dopisał Zbigniew Kieromin. Co prawda WKS nadal stoi przed szansą powrotu na trzeci schodek podium, lecz w najbliższych kolejkach zdecydowanie musi wzbić się ponad swoje możliwości, by zgromadzić punkty niezbędne w drodze do celu. W innym razie marzenia o medalach, biorąc po uwagę cały sezon, zostaną tylko przykrym wspomnieniem.

Scousers II – FC Eagles  5:4 (1:2)

Miniony weekend dla obydwu zespołów Scousers był niezwykle emocjonujący i zarazem wyczerpujący. Pierwsza drużyna na zapleczu Ekstraligi wywalczyła pięciobramkowy remis w ciężkim boju z Kreplami Ochojec, również w ekstremalnych warunkach przyszło grać w 2 lidze graczom rezerw przeciwko FC Eagles. Dwubramkowe prowadzenie po ośmiu minutach objęli goście, po bramkach Jakuba Pustelnika i Przemysława Lechowicza. Na gola kontaktowego w wykonaniu Mateusza Chlebka Scousers musieli czekać do 18. minuty. Skromną przewagę „Orły” podwyższyły tuż po przerwie, za sprawą Kamila Januszka. Chwilę później Sebastian Stachański zmniejszył przewagę gości, którzy z kolei w 35. minucie, po strzale Damiana Beczka, nieco uciekli rywalowi. „Orły” jedną ręką celebrowali kolejne z rzędu zwycięstwo, lecz w 42. minucie Arkadiusz Brol stał się autorem niezwykle ważnego gola przywracającego Scousers wiarę i nadzieje na odmianę losów widowiska. W jego ślady w 48. minucie poszedł Michał Krawczyk doprowadzając w niesamowitych okolicznościach do wyrównania. Goście zdezorientowani przebiegiem sytuacji ani się obejrzeli, a chwilę później nóż w plecy po raz drugi wbija Stachański stawiając tym samym definitywnie kropkę nad „i”. Scousers zaliczają spektakularny comeback wyszarpując pewnym zwycięstwa „Orłom” trzy punkty. Błędy w obronie i brak koncentracji w kulminacyjnym momencie spotkania niestety pogrążyły gości znajdujących się ciągle na ósmym szczeblu ligowej hierarchii. Rezerwy Scousers bez zmian na miejscu szóstym, z szansami na skok w górę tabeli.

MKS Balkony II – Skład Węgla i Papy Katowice  0:5 (walkower)

CAR LAB Ogniem i Szklanką – pauza

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1242103140439763
P W W W
2241743153728155
W W W W
3241527110743647
W P W R
4241437126586844
W R W W
52412111116823437
P W W W
62411498789-237
P P P P
7241031192112-2033
W P P P
8249411109117-831
P P W R
9248511100112-1229
P R P P
1024104108194-1329
W P P P
1124621679121-4220
P W P W
12244317111194-8315
W W P W
1324112273209-1361
P W P P


Grupa C:

Biksa – Nam Strzelać Nie Kazano  7:1 (1:1)

Pokaźne zwycięstwo Biksy z Nam Strzelać Nie Kazano nie należało dla gospodarzy do łatwych spotkań. Już sam jednobramkowy remis do przerwy świadczy o tym, że goście nie przyjechali na boiska Hetmana, by wrócić do domu bez walki. Przez czterdzieści minut byliśmy świadkami wyrównanego boju, podczas którego defensywa i bramkarze obydwu stron zasługiwała na pochwały. Kluczowym momentem pojedynku była samobójcza bramka Konrada Górczyńskiego w 41. minucie otwierająca Biksie drogę do zwycięstwa. To wydarzenie sprawiło, że w kolejnych minutach gospodarze jak natchnieni zaczęli forsować mury obronne NSNK. Dwie bramki Adama Witkowskiego oraz Denisa Kantnera, kompletujące pomocnikowi hat-tricka, przypieczętowały w szybkim stylu efektowną wygraną Biksie, dającą awans na siódme miejsce.

FC Gwiazda Borki II – Bonito Murcki  1:6 (1:1)

Niemałych problemów w czasie pierwszej części spotkania przysporzyły Bonito Murcki rezerwy Gwiazdy Borki. Lider grupy C wyszedł na murawę pewny zdobycia trzech punktów i po kwadransie gry, po bramce Bartłomieja Mączki, cel był bliski realizacji. Lecz cztery minuty później Henryk Szymański postanawia zaskoczyć rywali doprowadzając do wyrównania. Bonito mając świadomość powagi sytuacji do drugiej połowy przystąpiło z bardziej ofensywnym nastawieniem. Na efekty nie musieliśmy długo czekać, a bohaterem tej części meczu po raz kolejny w tym sezonie był Mączka. Napastnik na własne konto dopisał jeszcze trzy bramki, prócz niego do puli trafienie dołożył Damian Leszkiewicz i Rafał Oszek. Bonito Murcki jak przystało na lidera zweryfikowało boiskowe realia i brutalnie zrzuciło Gwiazdę na ziemię.

Vestra Vesteris – Victoria Katowice  6:5 (3:1)

Zamykając powoli drugoligowe pojedynki grupy C możemy stwierdzić, że najbardziej interesującym oraz emocjonującym spotkaniem okazała się konfrontacja Vestry Vesteris z Victorią Katowice. Katowiczanie od kilku meczów zachwycają dobrą formą, co potwierdzili serią trzech zwycięstw z rzędu. Z tak pozytywnym nastawieniem podeszli do walki o punkty z wyżej notowaną Vestrą. To właśnie gospodarze w 7. minucie wyszli na prowadzenie po golu Mateusza Zbiega, na który błyskawicznej odpowiedzi udzielił Tomasz Banaszak. Zanim na zegarku sędziego wybił kwadrans Vestra dwukrotnie zmusiła rywala do wyjęcia piłki z siatki. Na listę strzelców wpisał się Mateusz Piotrkowicz i Tobiasz Krawczyk. Po zmianie stron na pewnych prowadzenia gospodarzy zostało wylane wiadro zimnej wody, gdy tuż po przerwie Cyprian Heising niefortunnie wbija futbolówkę do własnej bramki, a w 33. minucie Adam Michel doprowadza sensacyjnie do wyrównania. Emocje sięgały zenitu wraz z uciekającym nieubłaganie czasem. Ostatnie dziesięć minut zapewniły zarówno piłkarzom, jak i kibicom prawdziwą dramaturgię w wykonaniu dwóch aktorów. Gdy w 42. minucie Piotrkowicz wyprowadza Vestrę na prowadzenie, dwie minuty później Artur Grzymiesławski w odwecie przywraca remisowi stan. Gospodarze nie ustawali w atakach, a grę na swoje barki wziął dwukrotnie Piotrkowicz. Jego dwa trafienia znacznie przybliżyły Vestrę do zwycięstwa. Gdy wydawało się, że gracze Vesteris są na dobrej drodze ku wygranej, w 50. minucie o drżenie serca przyprawia przeciwnika ponownie Grzymiesławski. Jednakże był to już ostatni akcent tego niesamowitego boju zakończony minimalnym triumfem Vestry 6:5. Gospodarze zajmują czwarte miejsce tracąc do trzeciego schodka podium pięć punktów. Tymczasem Victoria obsadza dziewiąte stanowisko, z szansami na awans w górę tabeli.

KS Silesia II Katowice – Falstart United  5:11 (2:7)

Terminarz grupy C zamknięto meczem rezerw Silesii Katowice z Falstartem United. Dzielność gospodarzy nie wystarczyła, by zatrzymać ofensywne ataki Falstartu, który po pierwszej transzy gry objął siedmiobramkowe prowadzenie. Dwa gole zmniejszające rozmiary porażki dla „Żółtych” strzelił Mateusz Jeszonek. Druga odsłona stała się bardziej wyrównanym pojedynkiem, gdzie pewny wygranej Falstart pozwolił gospodarzom na nieco odważniejsze ruchy. W tej połowie w kadrze katowiczan Stefan Wilson był wyróżniającą się postacią, dwukrotnie pokonując golkipera przyjezdnych. Nie zagroziło to jednak Falstartowi, który do swojej zaliczki sprzed przerwy dołożył jeszcze cztery bramki. Główna w tym zasługa Adriana Siemianowskiego, autora hat-tricka i jednej asysty. Z identycznym bilansem występ zakończył drugi bohater wieczornego wydarzenia, Krystian Kubat. Falstart na obecną chwilę plasuje się na bezpiecznym piątym miejscu, a trzy punkty przybliżyły ekipę do Vestry, do której traci jedynie dwa oczka.

Max Elektro Team – PKS Katoszony  5:0 (walkower)

Crazy Boys 24 – pauza

FC Burgut – pauza

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
12320121715311861
W W W W
2231571169789152
W W W W
3231634140568451
P W W W
4231625123784550
W P W P
5231427140954544
P W P W
6231139150856536
P P W W
723821388144-5625
R W W P
823801580162-8224
W P W P
923721495108-1322
P W P P
1023112170230-1604
P W P P
1123102256189-1333
P P P P
12231111110386170
P P P P
13124084465-210
P P P P