2 LIGA: Seria bramkowych nokautów. Drive Shaft i Gladiators wciąż bez porażki

Katowicka Liga Szóstek powraca na “rapidowskie” boiska. W dobie panujących obostrzeń covidowych, biorąc pod uwagę restrykcje związane ze sportem amatorskim mówiące o uprawianiu sportu w obiektach sportowych na świeżym powietrzu – przy zachowaniu limitu do 25 osób, zdecydowano o rozegraniu spotkań 5. kolejki z udziałem wyłącznie drużyn 1 i 2 ligi. Zatem co działo się w obydwu grupach najniższej klasy rozgrywkowej? Z pewnością nie zabrakło wyników zakończonych zdecydowanym zwycięstwem faworytów, a co za tym idzie, bramkarze wyjmowali z siatki sporo piłek. Najwyższym remisem, a zarazem sensacyjnym, zakończyło się spotkanie S.W.I.P. Katowice z rezerwami Silesii Katowice. Ponadto liderzy grupy A i B wciąż niepokonani i ani myślą ustępować innym tronu. O tym, jak prezentowały się rezultaty poszczególnych spotkań i krótko o każdym z nich przeczytacie w podsumowaniu 5. kolejki 2 ligi…

,

Grupa A:

Finimondo – Drive Shaft  1:2 (0:1)

Pierwszymi zespołami, które otwierają zmagania 5. kolejki w drugiej lidze po przerwie spowodowanej covidowymi obostrzeniami są Finimondo oraz Drive Shaft. Goście przystępowali do spotkania jako niepokonana dotychczas drużyna, a zarazem lider, z kolei Finimondo przed zawodami zajmowało trzecie miejsce, co tylko jeszcze bardziej wzmocniło wydźwięk wydarzenia. I zgodnie z oczekiwaniami Drive Shaft w szybkim stylu wyszli na prowadzenie po golu Mateusza Olka w 2. minucie. Na tym świętowania bramek w pierwszej połowie byłby koniec, choć goście kilkakrotnie mogli podwyższyć wynik meczu. Po przerwie walecznej rywalizacji nie zabrakło, a konkurenci nie stronili od boiskowej agresji. W 32. minucie Finimondo wykorzystuje błąd obrońców rywali i dzięki trafieniu Kamila Wojtyłowicza doprowadza do remisu. Żadna z ekip nie zamierzała odpuścić tego jakże istotnego meczu. Mądre budowanie ataków pozycyjnych i skuteczna gra defensywna to główne czynniki charakteryzujące tę konfrontację. Dopiero w 42. minucie Marcin Rzepa popisując się efektownym uderzeniem, jak się później okazało, dał zwycięskiego gola kolegom. Drive Shaft wciąż niepokonane obsadza czoło tabeli. Finimondo mimo świetnej postawy niestety musi uznać wyższość przyjezdnych, a w efekcie zejść na piąty szczebel ligowej drabiny.

E.T.B. Dobre Chłopaki II – Energia United  4:12 (2:4)

Po dwóch porażkach z rzędu Energia United przełamuje złą passę, a wzrost formy Pomarańczowych boleśnie odczuli gracze rezerw E.T.B. Dobre Chłopaki. Początek meczu wymarzony przez gospodarzy, gdy po składnej akcji braci Janik, podanie na gola zamienia w 1. minucie młodszy z rodzeństwa, Patryk. W odpowiedzi Energia zdobywa trzy gole, a jednym z autorów jest Paweł Pisarczyk. Wojaże te w końcówce pierwszej połowy hamuje tym razem Krzysztof Janik. Po zmianie stron szybkie wyrównanie, a na listę strzelców wpisuje się Maciej Krok. I to by było na tyle, bo resztę spektaklu kradnie Pisarczyk, który całkowicie przyćmił defensywę E.T.B. Jego ostateczne dziewięć bramek bezapelacyjnie wskazuje na triumfatora tego pojedynku. Co prawda w międzyczasie Krok jeszcze raz pokusił się o pokonanie goalkeepera przyjezdnych, lecz cztery gole Dobrych Chłopaków przy dwunastu trafieniach Energii nie pozostawiły złudzeń, która ekipa w sobotni wieczór była w najlepszej dyspozycji.

FC Gwiazda Borki II – Ligota Phoenix  2:4 (2:3)

Świetną postawą imponują w dalszym ciągu przedstawiciele Ligoty Phoenix, którym w 5. kolejce przyszło skrzyżować miecze z rezerwami Gwiazdy Borki. Większość goli padła w pierwszej połowie, co świadczy o wysokim pressingu i otwartej grze obydwu zespołów. Zawodnicy z Ligoty rozpoczęli rywalizację z wysokiego C, bo już w ciągu ośmiu minut zapisali na swoje konto dwa trafienia. Główny udział przy akcjach miał Paweł Mrukwa, który popisał się asystą oraz golem. Radość gości nie trwała długo, bo Gwiazda nie zamierzała się łatwo poddawać. Po bramkach Adrian Wąchalskiego w 11. oraz Wiktora Plewińskiego w 14. minucie Czerwoni dorównują rywalowi krokiem. I po tych sytuacjach ostatnie zdanie należało już do Grzegorza Gawlika, będącego tym samym bohaterem meczu. Jego bramka na 3:2 w 18. minucie oraz precyzyjne uderzenie w drugiej połowie przypieczętowują ciężko wywalczone trzy punkty. Ligota Phoenix zasłużenie zasiada na fotelu wicelidera, zaś zespół z Borek pilnuje szóstej lokaty.

S.W.I.P. Katowice – KS Silesia II Katowice  8:8 (3:4)

Nikt by nie przypuszczał, że w starciu S.W.I.P. Katowice z rezerwami Silesii Katowice zobaczymy aż szesnaście bramek. Zawodnicy obydwu drużyn zaserwowali nam istny festiwal goli, ale i również emocje na najwyższym poziomie. Worek z bramkami otworzyli gospodarze już w 2. minucie spotkania, by odpowiedzi na zadany cios udzielił dwie minuty potem Jakub Wojakowski. Od tej chwili bramkarze nie mieli nic do powiedzenia. Piłki padały do siatki jak na zamówienie, kończąc pierwszą połowę minimalną przewagą Silesii. Druga transza to kontynuacja strzeleckiej kanonady z obu stron. Aczkolwiek bliscy zdecydowanego prowadzenia byli goście, którzy w stosunku 6:3 kontrolowali przebieg wydarzenia. Jednak liczne błędy w defensywie spowodowały, że S.W.I.P. nie zamierzał łatwo odpuścić walki o trzy punkty. Zażarta konfrontacja toczyła się do ostatnich minut i zakończyła się sprawiedliwym podziałem punktów w postaci ośmiobramkowego remisu. Dla Silesii zajmującej ostatnie miejsce w tabeli są to szczęśliwe pierwsze punkty w sezonie i tego osiągnięcia nie byłoby bez czterech goli Dawida Strzody oraz dwóch trafień i trzech asyst Jakuba Wojakowskiego. Natomiast po drugiej strony barykady, w barwach okupującego środek ligowej hierarchii S.W.I.P., szczególnie wyróżnił się Dawid Kobus – autor hattricka i asysty.

No Name Team – MKS Balkony II  9:2 (2:1)

Jednostronnym widowiskiem zakończyła się potyczka pomiędzy No Name Team a rezerwami MKSu Balkony. Mimo zdecydowanie zaciętej pierwszej połowy, w której padły tylko trzy gole, druga odsłona była pod całkowitą kontrolą gospodarzy. Skuteczność, koncentracja i zgranie sprawiły, że No Name Team odnosi zasłużone zwycięstwo umożliwiające zerkanie na konkurentów z trzeciego miejsca podium. Brawa za świetną postawę należą się w szczególności Karolowi Kurzaczkowi, zdobywcy hattricka, z kolei Tadeusz Gwiazda na swoje konto wpisał dwa gole i zanotował jedną asystę.

FC Załęże – Tokyo Drift  6:2 (2:2)

Rywalizację w grupie A zamyka FC Załęże, które przyjęło wyzwanie Tokyo Drift. Po dwóch porażkach przyszedł czas na dwa zwycięstwa, bowiem gospodarze w tej kolejce zdobywają kolejne trzy oczka. Tokyo podczas pierwszej połowy postawiło na ofensywny styl gry, co z pewnością zaskoczyło zawodników Załęża, a dwubramkowy remis mógł wypełnić ich głowy obawą o losy meczu. Lecz po przerwie role się odwróciły i to gospodarze narzucili swoje tempo oraz warunki gry. Dzięki świetnej postawie Jakuba Pustelnika (dwie bramki i jedna asysta)  czy też Raszyka (dwie asysty) FC Załęże triumfuje schodząc z boiska przy stanie 6:2.

Crazy Boys 24 – pauza


Grupa B:

PKS Gołąb Ławki – Ajaak  1:11 (0:6)

Mecz bez historii. Ajaak w swoim sobotnim spotkaniu bez żadnych problemów zdeklasowało PKS Gołąb Ławki aż 11:1. Aleksander Rykowski (cztery bramki i jedna asysta) oraz Krystian Kopiec (trzy gole) zostali zawodnikami meczu, dzięki którym debiutanci tych rozgrywek znaleźli się na piątej lokacie. Gospodarze mimo wielu prób nie potrafili odeprzeć skutecznych ataków rywali, a jedyne honorowe trafienie świadczy o niezwykle szczelnej tego dnia linii defensywnej kadry Ajaak.

Gladiators – Golden Lions  8:2 (5:0)

Swoją dominację na boisku podkreślili liderzy grupy B drugiej ligi – Gladiators. Komplet punktów przypieczętowany bezapelacyjnym zwycięstwem 8:2 z Golden Lions tylko umacnia ekipę na czele tabeli. Największy udział przy triumfie miał Moaz Osman, autor czterech goli. Ale oczywiście na cenne trzy punkty pracował cały zespół, który z meczu na mecz staje się głównym kandydatem do najwyższego miejsca na podium.

AKS Górnik Wesoła II – Dynamo Katowice  7:1 (3:0)

Kolejny pojedynek zakończony jednostronnym zwycięstwem drużyny z pierwszej trójki. Rezerwy AKSu Górnik Wesoła skonfrontowali się z piłkarzami Dynamo Katowice, którzy tym razem nie mieli zbytnio nic do powiedzenia. Kapitan mysłowickiego teamu – Krystian Mondry (hattrick) – oraz Jakub Broda (jedna bramka i dwie asysty) w głównej mierze przyczynili się do sobotniego sukcesu, plasującego Górnik na drugim miejscu.

Max Elektro Team – Dziki Ligota  10:0 (6:0)

Max Elektro Team nie miało litości wobec Dzików z Ligoty dając rywalowi solidną lekcję pokory. Bolesny pogrom w postaci wyniku 10:0 odzwierciedla siłę rażenia, z jaką uderzyli na gości Biało-niebiescy. Pewne prowadzenie w pierwszej połowie potwierdzili również po zmianie stron kontrolując przebieg wydarzenia i cóż tu więcej mówić… było minęło, czekamy na następną kolejkę.

Kopacze Złapanki – Korona Katowice  4:1 (2:1)

Następna konfrontacja postawiła naprzeciw siebie Kopaczy Złapanki oraz Koronę Katowice. Tutaj również niespodzianki nie powinno być i nie było, bo Kopacze swój mecz wygrali. Chociaż początek spotkania nie wyglądał optymistycznie, bowiem Korona szybko objęła prowadzenie i wydawało się, że będzie ciekawie. Wypadek przy pracy, a więc gospodarze zachowują spokój i po golu Damiana Śmiałka, dającego w 13. minucie wyrównanie, konsekwentnie pilnowali wyniku, nie stroniąc od kolejnych bramek. Korona przegrywa po raz piąty z rzędu i niestety z zerowym bilansem punktowym zamyka tabelę w grupie B.

LGT Squad – FC Śląsk Club Ju II  4:7 (3:4)

Jedyne spotkanie w grupie B, które rozegrane zostało w niedzielę. I już patrząc na wynik widzimy, że emocje, zwłaszcza w pierwszej połowie, unosiły się w powietrzu. LGT Squad powalczyło z rezerwami FC Śląsk Club Ju i to dosłownie, bo żadna z drużyn nie chciała oddać łatwo punktów. Duet Igor Grzybek i Jacek Pawelczyk podnieśli rywalom poprzeczkę, bo już w 3.minucie ich ekipa prowadziła 2:0. Gola kontaktowego po podaniu Temura Nabijonova chwilę później zdobył Bakhromjon Sobirjonov. W 12. minucie Grzybek po raz drugi umieszcza piłkę w siatce. LGT starało się trzymać rękę na pulsie, lecz w szykach gospodarzy zaczął mieszać tercet Temur Nabijov – Bakhromjon Sobirjonov – Hassan Nabijonov, który doprowadził najpierw do niesamowitego comebacku, a ostatecznie zwycięstwa. LGT Squad mimo starań i prób zdołało pokonać bramkarza przyjezdnych jedynie jeszcze raz, wobec czego rezerwy FC Śląsk Club Ju pokonują gospodarzy 7:4 i odnoszą czwarty triumf z rzędu. A świetna postawa między innymi Temura Nabijonova, zdobywcy czterech bramek i autora jednej asysty, wyniosła “międzynarodowy” zespół na trzecią pozycję.

Wybrzeże Klatki Schodowej – pauza

  • Grupa A
  • Grupa B

Tabela 2 Liga Gr A – Wiosna 2021

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
112102061223932
W W W W
21291281364528
W W P W
31282265343126
W R W W
41281360362425
P R W W
51281367382925
W W P W
6115154639716
P P R W
7125256055516
P W W P
8114255456-214
R W P P
9124175159-811
W R P P
10123184573-2810
R W W P
11123093987-488
P P P P
121220103185-546
P P P P
131202103878-402
P R P P

Tabela 2 Liga Gr B – Wiosna 2021

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
112102074254932
R W W R
212100270294130
W W W W
31281390424825
P W W W
41281361372425
W W P R
51280457332424
W P P P
61262456391720
W P W P
71161455421319
R P W W
8115064650-415
P W W P
9122373367-349
R P P P
10112182165-447
P R P W
111220102552-276
P W P W
12112092758-315
P P P P
1312111035111-764
W P P P

  • 5 Kolejka Gr. A
  • 6 Kolejka Gr. A
  • 5 Kolejka Gr. B
  • 6 Kolejka Gr. B
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.
  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.