2 LIGA: Vestra Vesteris specjalistą od urywania punktów. FC Załęże rzutem na taśmę zgarnia laur

Ostatnie zmagania rozgrywek Katowickiej Ligi Szóstek na boisku „Rapid” zapewniły nam niesamowitą dawkę wrażeń. Emocje sięgały zenitu, a wyniki oraz towarzyszące im liczne bramki przeszły już do historii. Od teraz wszystkie spotkania każdej z poszczególnych lig, aż do odwołania, będą rozgrywane na murawie Ośrodka Sportowego „Hetman” w Katowicach. Zanim jednak drużyny zainaugurują dalsze ligowe losy na nowym obiekcie, wróćmy pamięcią do tego, co działo się w weekend 16 i 17 października.
Vestra Vesteris ponownie staje się bohaterem w końcowych minutach spotkań. Tym razem urywając punkty Crazy Boys 24 uratowali pięciobramkowy remis. W niezłych opałach znaleźli się także gracze FC Załęża pokonując przed ostatnim gwizdkiem sędziego FC Internationale. Pierwsze zwycięstwo w szeregach Katowickiej Ligi Szóstek mogą celebrować FC Astronauts, a na podium grupy B wraca FC Ogniem i Szklanką. Ponadto liderzy grup ciągle bez zmian pewnie rozdają karty z najwyższej półki. To tylko namiastka wrażeń pochodzących z drugoligowych boisk, a więcej szczegółów przedstawiamy w poniższych podsumowaniach 6. kolejki…

Grupa A:

F.C. Pawiak Sosnowiec – FC Dream Team  2:12 (1:6)

Po wpadce z Golden Lions FC Dream Team musiał poszukać pocieszenia i rehabilitacji w starciu przeciwko F.C. Pawiak. Gdy po kwadransie gry Kacper Piorun dał swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie, mogliśmy się spodziewać, że powrócił dawny Dream Team. Z minutę na minutę goście zaczęli wchodzić na coraz wyższe obroty, co objawiało się kolejnymi golami. Zarówno pierwsza, jak i druga połowa zakończyła się rezultatem 6:1, co w efekcie przerodziło się w znaczącą dwucyfrową przewagę gości, umożliwiającą im zrównanie się punktami z drugim No Name Team. Głównymi postaciami jednostronnego widowiska, prócz Pioruna – który do puli bramek dorzucił jeszcze trzy asysty – zostali Karol Kowalczyk i Kordian Kozak (po dwa gole), Adrian Krupa (trzy asysty). Natomiast gradobicie zakończył w 50 minucie bramkarz przyjezdnych, Patryk Krakowski.

FC Wódka Juniors – Falcons  1:7 (0:4)

Szóste zwycięstwo z rzędu mogą celebrować „Sokoły”, które w sobotnie popołudnie bezsprzecznie pokonali FC Wódkę Juniors 7:1. Mimo iż na pierwszego gola czekaliśmy prawie kwadrans, to w późniejszym czasie był on tylko początkiem skutecznej rzezi. Dwie bramki Adama Kuchty i Karola Szwarockiego oraz trzy asysty Rafała Hajka umocniły pozycję Falcons na pierwszym szczeblu ligowej drabiny.

FC Internationale – FC Załęże  3:4 (1:1)

Po dwóch godzinach zakończonych strzeleckimi festiwalami mogliśmy obejrzeć zaciętą konfrontację z górnej części tabeli, gdzie goli padało już nieco mniej. FC Internationale skrzyżowało miecze z FC Załężem i jeszcze przed rozpoczęciem spotkania trudno było wyłonić faworyta tej pary. Jako pierwsi w 5. minucie objęli prowadzenie gospodarze po trafieniu Oleha Labiaka, które utrzymali przez kolejny kwadrans. Wówczas Szymon Pustelnik doprowadził do wyrównania i przy takim stanie ekipy rozeszły się na swoje strony. Druga odsłona to ofensywny futbol i wzrost dawki adrenaliny. A tej w głównej mierze kibicom Załęża zapewnił duet Oskar Chałupka – Mirosław Kandziora. Tuż po gwizdku sędziego rozpoczynającym drugą część z wysokiego C uderzyli goście, a podanie Kandziory na precyzyjny strzał zamienił Chałupka. Chwilę później Vasyl Dmytriv oraz Rostyslav Fanha przechylają szalę na swoją korzyść. W 39. minucie powtórka sprzed kilkunastu minut i ponownie daje o sobie znać Chałupka. Atmosfera meczu zaczęła się podgrzewać, a zawodnicy nie szczędzili twardej gry o każdą piłkę. I gdy wydawałoby się, że sędzia zakończy spotkanie remisem, Kandziora wykorzystał podanie Chałupki i rzutem na taśmę przypieczętowuje jakże cenne trzy punkty. FC Załęże odnosi czwarty triumf z rzędu, który nie tylko plasuje ekipę tuż za podium, ale przy jednakowej ilości punktów utrzymuje w grze o pierwsze trzy miejsca.

NASHIVKATOWICE – Gladiators II Club Ju  2:2 (1:1)

Drugim z najciekawszych i równie wyrównanych batalii był międzynarodowy pojedynek pomiędzy NASHIVKATOWICE a Gladiators II Club Ju. Prowadzenie gospodarzom w 5. minucie dał Yevhenii Litvinskyi. Bramka wyrównująca padła sześć minut później, a na listę strzelców wpisał się Abimbola Abiodun. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa, która miała swoje odniesienie również po przerwie. Obie ekipy rozegrały świetne spotkanie, wykazując się ambicją, wolą walki i charakterem. Rozważne rozgrywanie piłki, umiejętne formowanie linii defensywy było receptą na uniknięcie błędów. Dopiero w 42. minucie Jakub Wiecheć daje „Gladiatorom” nadzieje na trzy punkty. Taki obrót sprawy mógł zaskoczyć gospodarzy, którzy szybko rehabilitują się za kosztowny błąd i doprowadzają do wyrównania. W 46. minucie Litvinskyi staje się bohaterem jakże widowiskowego spotkania ratując swojej drużynie punkt wytargany w boju pełnym kropel potu. Dzięki temu Gladiators II Club Ju wciąż bez porażki plasuje się na szóstej pozycji, z kolei NASHIVKATOWICE na dziewiątej lokacie.

KM Katowice – Kopacze Złapanki  2:15 (2:5)

Prawdziwe lanie zawodnikom KMu Katowice zgotowali Kopacze Złapanki, którzy podbudowani ostatnim zwycięstwem nabrali pewności siebie. Efektowny pogrom 15:2 nie wymaga jakichkolwiek komentarzy. Cztery gole Piotra Kowalskiego, hat-trick Bartosza Olesińskiego, Igora Szewczyka czy hat-trick i pięć asyst Dariusza Ryrycha oraz dwa gole i cztery asysty Piotra Grajka – głównych autorów sukcesu – wzbiły Kopaczy na siódme miejsce tabeli. Czyżby goście odzyskiwali formę z poprzedniego sezonu?

Golden Lions – No Name Team  1:8 (0:5)

Grupę A w zapowiadającym się dość ciekawie pojedynku zamknęły zespoły Golden Lions i No Name Team. „Złote Lwy” pokonując w zeszłym tygodniu sensacyjnie FC Dream Team wyszły na murawę z wiarą, że może również w starciu z siłami ekipy Marcela Posta urwą choćby punkt. Rzeczywistość okazała się jednak zbyt bolesna. Goście spokojnie, bez żadnej presji rozprowadzali swoje ataki, a zdobyte bramki były tylko kwestią czasu. Dwa gole i asysta Patryka Wojdy oraz Grzegorza Nguyena-Khaca, dwie bramki Marcina Hanuska, czy też trafienia Mateusza Mullera i Bartłomieja Kudery przyniosły „Czerwonym” pewny czempionat i z kompletem punktów nieprzerwanie patrzą na ligową sytuację z drugiego miejsca podium. Mateusz Orzechowski z kolei na otarcie łez zakończył strzelecki pokaz, a „Goldeni” pokornie zostali zmuszeni zejść na ósmą lokatę.

Dziki Ligota – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa A
  • 6 Kolejka
  • 7 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa A – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
110910100247628
W R W W
21081177275025
W W R P
3981049222725
W W W W
41071259302922
W W P R
51061358243419
R W W W
6106044253-1118
P W P P
7114164448-413
R W P W
8103252633-711
P R P P
9103253241-911
P W W P
10103073972-339
W P W W
11102082056-365
P P W W
12100191857-391
P P P P
13100192097-771
P P P P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.


Grupa B:

FC Ogniem i Szklanką – Ligota Phoenix  5:1 (2:1)

Cztery bramki Łukasza Zawolika przyniosły kolejne trzy punkty ekipie FC Ogniem i Szklanką, która w sobotę przekonująco pokonała Ligotę Phoenix 5:1. Gospodarze kontrolowali od pierwszych minut tempo meczu, nie pozwalając „Feniksom” na stwarzanie podbramkowych sytuacji zagrażających utracie goli. Prócz Zawolika na boisku brylował również Daniel Placek, popisując się trzema asystami. Ten mecz należał zdecydowanie do grających efektownie FCOiS, dlatego powrót na trzecie miejsce podium nikogo nie dziwi.

Wybrzeże Klatki Schodowej – PKS Gołąb Ławki  2:0 (2:0)

Wybrzeże Klatki Schodowej. Drużyna, która w poprzednim sezonie dostawała tęgie lanie od swoich rywali, a teraz to przeciwnicy czują na sobie rękę kata. W sobotę lider grupy B rzucił wyzwanie „Gołębiom”, również pokazujących się w tej rundzie z dobrej strony. Czekała nas wyrównana walka obfitująca w sportowe emocje. I mieliśmy ich pod dostatkiem. Nie dość, że zobaczyliśmy twardą batalię o każdą piłkę, a co za tym idzie, posypało się kilka żółtych kartek, to patrząc na sam wynik spotkania, już możemy utwierdzić się w przekonaniu, że piłkarze obydwu zespołów zagrali na maksa, bacznie pilnując swojej bramki. Zwycięsko z boju ostatecznie wyszli gospodarze, pokonując PKS tylko 2:0, po bramkach Adama Lewandowskiego w 12. minucie i Marcina Rosickiego w 23. W drugiej części gry bramkarze zachowali czyste konta, za co wielkie brawa i słowa uznania. Wybrzeże Klatki Schodowej, wykorzystując potknięcie Sportingu Zabrze, ma już cztery punkty przewagi nad drugim i trzecim miejscem. Z kolei „Gołębiom”, czyhającym na podium, została przerwana passa pięciu spotkań bez porażki. Wszak odrobina zimnego prysznica pewnie sprawi, że piłkarze z Ławek szybko wrócą na właściwie tory prowadzące do szczytu tabeli.

Futsal Team – MKS Balkony II  2:3 (0:2)

Drugi niezwykle interesujący pojedynek sobotniego wieczoru skrzyżował ze sobą składy Futsal Team’u oraz rezerw MKSu Balkony. Pierwsza połowa to przejęcie inicjatywy przez gości, a bramki Pawła Pestki w 8. oraz Kamila Wojtyłowicza w 9. minucie szybko ustawiły spotkanie. Balkony utrzymały prowadzenie do przerwy i były jedną nogą w drodze po trzy punkty. W drugiej części gry Futsal, nie mając nic do stracenia, rzucił się do odrabiania strat. Na murawie po raz kolejny świecił Mateusz Staś, który nie zamierzał łatwo oddać punktów rywalom. Jego trafienie w 32. minucie oraz asysta przy golu Łukasza Bartola w 45. minucie na nowo otworzyły wynik boju. Presja w obozie przyjezdnych widoczna była w końcówce, lecz zdołali obrócić ją na swoją korzyść, dzięki bramce Piotra Kolebacza w 49. minucie stawiającej kropkę nad „i”. MKS pnie się w górę po ligowej drabinie, zajmując szóste miejsce i zrównując się oczkami z Futsalem, który wylądował tuż na rezerwami Balkonów.

FC Sporting Zabrze – Scousers II  0:6 (0:3)

Faworytem tego pojedynku, sugerując się tabelą oraz ostatnimi wynikami, bez wątpienia byli zawodnicy FC Sportingu Zabrze. Lecz rezerwy Scousers znaleźli receptę na skuteczne ogranie mocnego rywala, a zarazem zaserwowali nam nie lada sensację, pokonując gospodarzy aż 6:0. Do siatki dwukrotnie trafiał tercet Tomasz Peteja – Michał Krawczyk – Paweł Karpiel. Pomimo zaskakującej wpadki Sporting wciąż pilnuje drugiego miejsca podium, ale ze stratą już czterech punktów do WKSU, natomiast Scousersi obsadzili środek tabeli.

Finimondo – FC Astronauts  3:7 (2:4)

Starcie Finimondo z FC Astronauts możemy nazwać małymi hitem w dole tabeli. Obie drużyny do tej pory nie odniosły jeszcze żadnego zwycięstwa, a jak nie szukać pierwszych punktów, jeśli nie z rywalami w tej samej półki. Z pierwszego triumfu w sezonie oraz w samych rozgrywkach Katowickiej Ligi Szóstek zatem mogą cieszyć się gracze FC Astronauts, którzy ograli pewnie gospodarzy 7:3. Prócz dwóch bramek Ryszarda Domagały na brawa zasługuje bramkarz „Astronautów” – Patryk Budny – a właściwie jego interwencje uniemożliwiające Finimondo stwarzanie zagrożeń.

S.W.I.P. Katowice – FC Eagles  2:5 (1:2)

Ostatnim spotkaniem grupy B, zaplanowanym na niedzielę, była potyczka S.W.I.P. Katowice z FC Eagles. Można powiedzieć, że dwóch zawodników drużyny gości wywalczyło cenne punkty „Orłom”. W pierwszej połowie Jakub Pustelnik dwukrotnie pokonał Krzysztofa Szymałę, dzięki czemu debiutanci zeszli do szatni z minimalną przewagą. Druga część gry należała już do Damiana Beczka, którego dwie bramki praktycznie ustawiły mecz. Ostatnie trafienie zanotował Daniel Stefański i po dobrym widowisku FC Eagles pokonuje S.W.I.P. 5:2

Tokyo Drift – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa B
  • 6 Kolejka
  • 7 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa B – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
11090163144927
W W W W
21181257352225
P W P W
31163258382021
R W W W
4106133633319
W W W P
51060441271418
P W W P
6105323832618
W P R R
71051445351016
W W W P
8104244442214
R W R W
9104152925412
P P W P
10103163747-1010
P P W W
11102082853-256
P P P P
12101093079-493
P P P P
13100193682-461
P P P R

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.


Grupa C:

FC Gwiazda Borki – FC Burgut  2:7 (1:3)

Sobotniego starcia z FC Burgut inaugurującego zmagania w grupie C zawodnicy rezerwy Gwiazdy Borki szybko nie zapomną. Pomimo szybkiego objęcia prowadzenia po golu Henryka Szymańskiego w 1. minucie, reszta spotkania należała już do duetu Hassan Xamidov – Jaloliddin Solijonov. Napastnicy wręcz rozbili defensywę gospodarzy nie pozwalając im na wykonanie jakichkolwiek ruchów mogących zagrozić ich bramce. Xamidov zakończył pojedynek z hat-trickiem oraz dwoma asystami, natomiast Solijonov mógł się pochwalić czterema golami. Kurtynę jednostronnego widowiska na otarcie łez opuścił w 43.minucie Ireneusz Żmurko. Wpadka nie zmieniła jednakże sytuacji ligowej, dzięki czemu „Czerwoni” tuż nad FC Burgut w samym środki tabeli.

Victoria Katowice – Falstart United  1:6 (0:0)

Podczas 5. kolejki 6:1 nad Energią United i również w zeszłą niedzielę Falstart United powtórzył ten sam wyczyn pokonując Victorię Katowice. Choć trzeba przyznać, że w pierwszej części gry gospodarze pokazali się z dobrej strony schodząc do szatni przy bezbramkowym remisie. Po zmianie stron idealnie napompowany balonik pękł, a wraz z hukiem zaczęło się bombardowanie bramki Victorii. Cztery gole Krystiana Kubata całkowicie pozamiatały to spotkanie. Zwycięstwo podrzuciło Falstart na czwartą lokatę i włączenie się do walki o podium staje się realnym marzeniem. Victoria zaś, jako jedna z trzech drużyn, ciągle nie może zaspokoić głodu sytym zwycięstwem.

PKS Katoszony – Biksa  7:3 (4:1)

Na dobrej drodze ku fotelu lidera są kadrowicze PKSu Katoszony. W sobotę wicelider grupy C wziął w swoje kleszcze Biksę i bez problemu poradził sobie z defensywą gości. Natomiast aktu zmiażdżenia dokonał Michał Krzywda, który był głównym architektem efektywnego zwycięstwa. Nic więc dziwnego, że jego sześć bramek i jedna asysta uczyniły z napastnika zawodnika meczu. Po drugiej stronie mostu Paweł Dzięcioł dwoma golami i asystą próbował swoich sił, by zmienić wynik, lecz tego dnia ojciec sukcesu mógł być tylko jeden.

Energia United – Nam Strzelać Nie Kazano  3:2 (0:0)

Bliscy sprawienia niespodzianki byli debiutanci ekipy Nam Strzelać Nie Kazano. Słaba forma od początku sezonu nie opuszczała nowej drużyny, a wysokie porażki wręcz mogły zdemotywować gości przy rozgrywaniu dalszych spotkań. Jednak pokazali, że nie można się poddawać i poza punktami liczy się dobra zabawa. Z takim nastawieniem postanowili zatem wyjść na murawę i skrzyżować rękawice z Energią United. Ku naszemu zaskoczeniu NSNK rozegrali świetne dwadzieścia pięć minut zamykając pierwszą połowę bezbramkowym remisem. W drugiej odsłonie zarówno Energia, jak i rywale postawili na ofensywny futbol. Taka zmiana musiała zwiastować bramki. Jako pierwszy wynik meczu otworzył w 36. minucie Michał Trybus. Chwilę później gola wyrównującego zdobył Bartek Humski, któremu asystował Filip Kurpiński. Sfrustrowani zaistniałą sytuacją „Pomarańczowi” postawili wszystko na jedną kartę i taki zabieg się opłacał. Dwie bramki Wojciecha Hajdula dały Energii spore prowadzenie. I pomimo ostatniego tego wieczoru trafienia Humskiego, które padło ponownie po składnej akcji z Kurpińskim, Nam Strzelać Nie Kazano przegrywa po świetnym spotkaniu z Energią United 3:2.

Crazy Boys 24 – Vestra Vesteris  5:5 (1:3)

Hit kolejki i najlepsza konfrontacja grupy C.  Crazy Boys 24 podejmowali nieszablonową Vestrę Vesteris, która w tym sezonie nie poniosła jeszcze żadnej klęski. To właśnie Vestra, a właściwie Tobiasz Krawczyk w 9. minucie rozwiązał worek z bramkami. Radość gości nie trwała długo, gdy do piłki doszedł Paweł Pluszke i po dziesięciu minutach znów mieliśmy remis. Kolejna dziesiątka to stworzenie przewagi przez Vestrę, dzięki czemu bramki Adama Nojka i Mateusza Piotrkowicza pozwoliły na objęcie bezpiecznego prowadzenie do przerwy. Druga odsłona to istne szaleństwo, nic więc dziwnego, że przydomek gospodarzy idealnie odzwierciedlił dalsze losy meczu. W ciągu czterech minut zawodnicy w czerwono-niebieskich trykotach wrzucili na piąty bieg i w szybkim stylu przechylili szalę na swoją korzyść. Kolejne dwa trafienia Pluszke oraz gol Roberta Bakosia postawiły „Szalonych Chłopców” na wygranej pozycji. Vestra nie zamierzała się poddawać i walczyła do samego końca o cenne punkty. Składna akcja Karola Mierzwy z Mateuszem Piotrkowiczem z 40. minuty otworzyła Piotrkowiczowi drogę do strzelenia swojej drugiej bramki. Wymiany ciosów nie było końca, gdy szybkiej odpowiedzi udzielił w 43. minucie Marek Kozień. Czas biegł nieubłaganie i podobnie, jak w spotkaniu z Max Elektro, Mierzwa staje na głowie, by uciec od widma porażki. Jego precyzyjne uderzenie w 46. minucie kończy batalię pięciobramkowym remisem i ratuje przyjezdnym niesamowicie ważny punkt. Crazy Boys po sześciu kolejkach na piątej lokacie, natomiast VV z jednym oczkiem mniej uplasowali się na szóstym szczeblu.

Bonito Murcki – KS Silesia II Katowice  14:0 (6:0)

Zawody grupy C zamknęli gracze Bonito Murcki oraz rezerw Silesii Katowice. Lider bez żadnych skrupółów urządził sobie strzelecki trening totalnie niszcząc rywali 14:0. Hat-trick oraz trzy asysty Adriana Gałdeckiego i Rafała Oszka, czy chociażby dwa gole Bartłomieja Mączki tylko podkreśliły potęgę Bonito. Nic dodać, nic ująć, a szybko zapomnieć i skupić się na kolejnych rywalach.

Max Elektro Team – pauza

  • Tabela 2 Liga Grupa C
  • 6 Kolejka
  • 7 Kolejka

Tabela 2 Liga Grupa C – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
11191192306228
W W W P
21071261214022
P P W W
31071263293422
P W P R
41071267353222
W W W R
51055072373520
W W W R
61062251321920
W W R W
71041559372213
P P W W
8104064153-1212
W P P P
9103254748-111
P R P R
10103164067-2710
P W P R
11102082182-616
P W P P
121110102693-673
P P P W
131001932108-761
P P R P

  • Bramki
  • Asysty
  • Żółte kartki
  • Cz. kartki
  • 6 tyg.
  • Bramki sam.