EKSTRALIGA  KLS&PLAYARENA: Dentim Clinic Katowice wraca do gry o mistrza Katowic. Skrzydlaty Byk w męczarniach przerywa złą passę

Walka o katowicki prym po 11. kolejce znów staje pod olbrzymim znakiem zapytania, bowiem Dentim Clinic Katowice w minioną niedzielę zwyciężył w meczu na szczycie katowickich rozgrywek z dotychczas niepokonanymi AC Bogucicami. Rozwścieczony rozwojem ligowej sytuacji Skrzydlaty Byk zademonstrował prawdziwie emocjonującą corridę o cenne punkty, z kolei pełni ambicji Snowkids pragną do końca powalczyć o czoło tabeli. Ponadto niespodziankę Nankatsu zgotowali gracze Chelsea Kenzo. Ekstraliga w drugiej kolejce wiosny pokazała nam swoje widowiskowe oblicze szczegółowo ujęte w podsumowaniu…

Snowkids – Beer Boys Manhattan  6:3 (1:2)

Gwizdek spotkania Snowkids z Beer Boys Manhattan rozpoczął terminarz 11. kolejki Ekstraligi. Jeden z meczów na szczycie tabeli, którego stawką była walka o podium. Po pierwszej połowie w lepszych nastrojach udali się na odpoczynek goście prowadząc skromnym 2:1, po dwóch trafieniach Mateusza Cyganika. Bramkę kontaktową, dającą nadzieje Snowkids, strzelił Dawid Wanot. Pozostałe dwadzieścia pięć minut niczego nie gwarantowały Beer Boys, ani też nie skreślały szans gospodarzy, którzy po przerwie weszli w spotkanie z mocnym przytupem. Wyrównanie za sprawą Patryka Wnuka oraz objęcie prowadzenia przez Marka Todorskiego w szybkim tempie rozgrzały temperaturę wydarzenia. Na odpowiedź ze strony „Piwoszy” czekaliśmy do 35. minuty, gdy do piłki doszedł Bartosz Nawrocki. Remis nie widniał długo na tablicy, bo sprawę w swoje ręce wzięli bracia Todorscy. Snowkids zaczęło ostrzeliwać bramkę rywali mając świadomość tego, że zwycięstwo znacznie wzmocni ich na trzecim miejscu. W 37. minucie z podania Kamila Lewandowskiego korzysta Łukasz Todorski, trzy minuty później precyzyjnym strzałem popisał się M. Todorski, by w 46. minucie ponownie Ł. Todorski, po asyście Lewandowskiego, skierował futbolówkę do siatki. Snowkids zdołało przechylić szalę na swoją korzyść i w tym spotkaniu zdecydowanie przyparło Beer Boys do ściany. Goście z kolei gromadzą na koncie trzecią porażkę z rzędu, która zrzuca ich na piątą lokatę.

AC Bogucice – Dentim Clinic Katowice  2:6 (1:2)

Drugi pojedynek niedzieli nie tylko śmiało można nazwać hitem kolejki, ale również starciem tytanów Katowickiej Ligi Szóstek. Ekstraliga dość szybko skonfrontowała ze sobą dwie marki i ikony katowickich zmagań, lecz z drugiej strony wynik batalii mógł zadecydować o ciągle rosnących emocjach, bo przecież do końca sezonu pozostało jeszcze trochę czasu. Tym bardziej, że po tej kolejce nic nie jest jeszcze pewne. AC Bogucice podejmowały Dentim Clinic Katowice i co ciekawe w minionym tygodniu bogucicki walec został zmuszony przedłużyć powrót na boiska “Hetmana” z powodu przełożenia meczu z Globetekiem. Owe zdarzenie na chwilę obecną optymistycznie pomogło Dentimowi wskoczyć na pierwsze miejsce podium, po niezwykle zaciętym starciu ze Skrzydlatym Bykiem. W niedzielę los zaprosił do narożników dwóch hegemonów katowickiego podwórka i już od pierwszych minut można było poczuć emocje na najwyższym poziomie. Jako pierwsi, wykorzystując błąd golkipera, na prowadzenie wyszli goście, a autorem bramki w 10. minucie był Ariel Mnochy. AC Bogucice nie zwlekały długo z odpowiedzią. Strzał Mariusza Kuchty sprawił, że po kwadransie gry mieliśmy ponownie remis. Lecz to Dentim do przerwy mógł cieszyć się z prowadzenia po golu Piotra Makowskiego w 23. minucie. Druga część gry była aktem wysokiej skuteczności zawodników Tomasza Kwiotka. Po zmianie stron Maciej Niesyto oraz Mateusz Górka powiększają przewagę, wobec czego bogucicki zespół znalazł się opałach. Liczne próby przeforsowania  defensywy rywali kończyły się fiaskiem i dopiero w 40. minucie Karolowi Borysiukowi udało się przebić przez szczelne mury Dentimu. Ten dzień jednak sprzyjał przyjezdnym, którzy na to starcie przygotowali się mentalnie, fizycznie i przede wszystkim kadrowo. Siłę mistrzów Katowic mogliśmy obejrzeć w ostatnich minutach regulaminowego czasu, gdy w 46. minucie Mateusz Górka kieruje piłkę do siatki po podaniu Makowskiego, a w 48. Niesyto, tym razem po asyście Marcina Grzywy, przypieczętowuje niezwykle cenny triumf. Dentim rehabilituje się gospodarzom za porażkę 5:3 z rundy jesiennej, dzięki czemu wskakuje na ligowy tron. Jednakże pamiętajmy, że Bogucice mają mecz zaległy i ewentualne zwycięstwo ekipy Daniela Synala wyrówna bilans punktowy z Dentimem. Wówczas o mistrzostwie zadecyduje stosunek bramkowy oraz oczywiście wydarzenia w przyszłych kolejkach. O tym, komu powinie się noga, a kto pobiegnie bez żadnej wpadki do mety przekonamy się z biegiem czasu. Jedno jest pewne, zapowiada się fascynująca walka łeb w łeb pomiędzy najsilniejszymi z najsilniejszych.

Skrzydlaty Byk – FC Speed Pack  2:1 (0:0)

W końcu los uśmiechnął się do Skrzydlatego Byka, który po niełatwej bitwie w niedzielny wieczór przełamał złą passę i odnotował upragnione zwycięstwo. Spotkania z FC Speed Pack nie można było zlekceważyć, ale nikt się chyba nie spodziewał, że goście stawią ekipie z Zabrza niesamowity opór. Pierwsza połowa to intensywna wymiana ciosów, walka o piłkę w każdym sektorze boiska, mimo to wojenna batalia zakończyła się bezbramkowym remisem. Obie drużyny skoncentrowane na wszelkich formacjach przystąpiły z podobnym nastawieniem do drugiej części gry. Jej początek szczęśliwie otwarty przez gości, a na listę strzelców wpisał się w 30. minucie Olaf Buja. Nieoczekiwany rozwój sytuacji wprawił „Byki” w nerwowy stan. Tym bardziej, iż świadomość uciekającego czasu dolewała oliwy do ognia. Uczucie ulgi pojawiło się w 35. minucie po strzale Bartosza Borowca, dzięki czemu wynik spotkania wciąż pozostawał sprawą otwartą. Próby budowania ataków pozycyjnych były przerywane przez oponenta lub kończyły się brakiem skuteczności. Wzmożone naciski prędzej czy później musiały doprowadzić do pomyłki kosztującej utraty bramki. Gdy w 45. minucie Dawid Kaciuba pokonuje golkipera FC Speed Pack, podopieczni Piotra Łabusia z radością odliczali minuty do ostatniego gwizdka. Skromne, ale bardzo ważne zwycięstwo nagrodziło Skrzydlatego Byka czwartą lokatą, z realną szansą na walkę o najniższy schodek podium, natomiast FC Speed Pack na miejscu przedostatnim.

Nankatsu – Chelsea Kenzo  1:3 (1:3)

W zestawieniu zamykającym atrakcje Ekstraligi Nankatsu skrzyżowało miecze z Chelsea Kenzo. Obie drużyny spisują się w kratkę przeplatając dobre mecze tymi słabymi. Dlatego to wydarzenie miało zweryfikować formę i zajmowaną lokatę. Z wysokiego C potyczkę rozpoczęli gracze Chelsea obejmując prowadzenie już w 3. minucie po strzale Kacpra Marconia. Nankatsu długo próbowało odmienić losy meczu i dopiero Damian Sadowski w 18. minucie przywrócił remis. Jednak goście nie pozostali dłużni zadając dwa jakże bolesne oraz finalne ciosy. Najpierw w 19. minucie Bartłomiej Borówka przechyla szalę na swoją korzyść, by w 22. minucie Michał Szafarczyk podwyższył prowadzenie. Nankatsu po zmianie stron rzuciło się do odrabiania strat, lecz solidna defensywa Chelsea tego wieczoru była nie do ruszenia. Więcej bramek nie padło, mogliśmy zobaczyć wyrównane starcie, gdzie wojenny kurz opadł po zejściu obydwu ekip z murawy. Mimo porażki gospodarze na szóstym miejscu, nadal szczebel wyżej nad swoim katem.

Globetek – pauza

Tabela Ekstraliga – Sezon 2021/2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
1151401125428342
W W W W
214110380374333
P P W W
315101488612731
W W R W
415100581443730
W W P W
51571781602121
W W R P
61651105191-4016
W P P P
71550104580-3515
P P W P
816421056111-5514
P P W P
91431105083-3310
P P P P
109009048-48-3
P P P P