Golden Fame – Patryk Koschny 

Robert Stanowski – Patryk, walczyłeś dzielnie w plebiscycie Golden’ów, lecz udało Ci się zająć jedynie drugie lokaty. Powiedz nam czy śledziłeś całość plebiscytu w momencie gdy zobaczyłeś, że jesteś nominowany ?

Patryk Koschny – Oczywiście, że tak. Była to dla mnie nie tylko świetna zabawa lecz również wspaniały smak rywalizacji. Z początku byłem bardzo zaskoczony. W końcu musiałem się czymś wyróżnić spośród tylu doskonałych zawodników. Codziennie razem z moją dziewczyną, która codziennie sprawdzała i przypominała mi deczko o tym, śledziliśmy fanpage Katowickiej Ligi Szóstek. Wielu moich przyjaciół, których oczywiście pozdrawiam i w tym momencie chciałbym podziękować im, rodzinie i innym bliskich mi serca, którzy bardzo wspomagali mnie i również byli na bieżąco. Drugie miejsce to również doskonały wynik, więc uważam, że nie JEDYNIE lecz AŻ. Do tej pory pamiętam jak moja Iza czytała mi w samochodzie miejsca do 3 i dla żartu wyczytała moje nazwisko. Jednak gdy wyjaśniła, że jestem w czołowej trójce, uroniłem łzę. Łzę dumy. Aż od razu zadzwoniłem do mamy 😀 .

RS– W zdobyciu tytułów sportowych się nie udało, lecz Twoja osoba została na tyle doceniona przez publikę, że pozwoliło to na tytuł Golden Fame’a i wygraniu nagrody ufundowanej przez firmę Max Elektro w postaci głośnika.  Jak ten fakt odebrali Twoi koledzy z Pro Amators ? była zorganizowana impreza z użyciem sprzętu?

PK – ProAmators również mnie wspierali. Wiadomo, leciały docinki aby sprzedać go i za pieniądze z niego zrobić imprezę. Oczywiście, że impreza jest już planowana. Myślę nad tym aby zoorganizować wakacyjną imprezę z basenem u mnie na działce. Piwko, słoneczko, dobra muzyka z głośnika. A wieczorem karaoke pod wpływem %% ( 0%)  z użyciem mikrofonu, który był w zestawie. Więc już nie mogę się doczekać.

RS –  Pro Amators funkcjonuje dopiero 2 lata. Zdążyliśmy już poznać zespół jako ciężki rywal do gry, o czym przekonali się nie dawno aktualni liderzy FC Under Forest którzy zaliczyli porażkę jako ostatnia drużyna w rozgrywkach KLS w tym sezonie. Powiedz nam czy to był jakiś wytrenowany mecz z taktyką, czy tylko jednorazowe szczęście i potknięcie rywali ?

PK – Przyjąć wybić, kokodżambo i do przodu. To był nasz plan na mecz z FC Under Forest. Zdecydowanie był to mecz, do którego podeszliśmy z pełną mobilizacją. Chcieliśmy dać z siebie 110%. Zależało nam na zrewanżowaniu się za jesienną rundę. Mieliśmy wrażenie, że Under Forest delikatnie nas zlekceważyło co jeszcze bardziej zmobilizowało nas do walki. Mogę obiecać, że z pewnością nie raz jeszcze zaskoczymy w tym sezonie.

RS – Powiedz nam jak wyglądały wasze przygotowania do rundy rewanżowej, gdzie na 12 pkt do zdobycia udało wam się zgarnąć aż 10. Czy kapitan Przemysław Smolak organizował jakieś sparingi albo zespół został wzmocniony nowymi twarzami  ?

PK – Wiadomo, że potrzebowaliśmy małego wsparcia do naszej drużyny. Jednak każdy z nas ma również swoje prywatne życie i nie zawsze znajduje czas na grę. Kilka nowych twarzy pojawiło się w ostatnim czasie u nas w drużynie i okazali się dużym wzmocnieniem.

RS – Czy w przyszłości planujecie  spróbować sił w walce o awans do 1 Ligi ?

PK – To chyba jasne! Gdybyśmy nie chcieli to jaki byłby sens walki? Staramy się już szykować do następnego sezonu aby mieć większe szanse na awans. Ale na to jest nam potrzebny czas i zaangażowanie. No i nie zapominając o lepszym zgraniu zespołu.

RS – dziękujemy za rozmowę i życzymy jak najlepszych wrażeń z korzystania ze sprzętu Max Elektro oraz sukcesu z Pro Amators!

PK – Dziękuję wam również!