Golden Gloves – Miłosz Kliś

 

Robert Stanowski – Miłosz,  w Katowicach jesteś znany już od wielu lat jako bardzo dobry goalkeeper. Powiedz nam czy spodziewałeś się
 tego, że zostaniesz utytułowany Złotymi Rękawicami Plebiscytu 2019 KLS?

MK – Szczerze na początku, tj. w poprzednim sezonie nie spodziewałem się że w ogóle taki plebiscyt będzie miał miejsce więc szacunek dla organizatorów za urozmaicenie ligi taką inicjatywą. W sezonie 2018/2019 grało mi się bardzo dobrze, zaliczałem nawet parę asyst, szóstek
 tygodnia i czystych kont, ale z drugiej strony byłem znany również z wpuszczania spektakularnych bramek, jak chociażby lob z pola karnego przeciwnika grając w FC WTS i klasyczne bramki bezpośrednio w rzutu rożnego (naliczyłem z 3, albo 4, po jednej na każdą drużynę w której
grałem) więc nie myślałem nawet o jakichś wyróżnieniach. Jak dowiedziałem się o nagrodzie za bramkarza sezonu faktycznie spojrzałem
sobie na statystki i wyglądało to bardzo dobrze i mimo kilku solidnych konkurentów rzeczywiście moje statystyki wyglądały najlepiej, aczkolwiek śmiało mogę wytypować 3-4 golkiperów z pierwszej ligi, którym organizatorzy mogliby z czystym sumieniem wręczyć ową nagrodę.


RS – Twoja przygoda w KLS rozpoczęła się w 2 lidze w zespole KM Katowice, lecz na Wiosnę 2019r. zdecydowałeś się na transfer do drużyny
FC WTS, gdzie wszyscy spodziewali się dalszej kontynuacji zwycięstw KM Katowice i awansu do 1 Ligi. Powiedz nam co spowodowało
transfer do FC WTS w którym zagościłeś jedynie na jedną rundę by następnie przenieść się do AC Bogucice?

MK – Moja przygoda z KM Katowice rozpoczęła się przypadkowo, kiedyś w wakacje będąc akurat u babci która mieszka na Dębie poszedłem
sobie pobiegać i zauważyłem ekipę grającą na orliku przy gimnazjum numer 9. Jako że przebywałem tam wtedy parę dni, postanowiłem
zagadać do jednej z osób które akurat siedziały na zmianie czy grają tu częściej i czy można z nimi kiedyś pograć. Tak oto poznałem Dawida Walczuka, który dodał mnie do grupy gdzie chłopaki zgadywali się na Wełnowieckie granie i tak od meczu do meczu poznawałem coraz więcej
ludzi z tamtego rejonu. Dostałem w końcu propozycję gry w Wełnowieckim Mundialu, który z KM’em wygraliśmy, następnie była liga. Zimą w
okienku transferowym dostałem propozycję od kolegów z Witosa, z którymi grałem lata temu w Rozwoju Katowice. Po jednym z luźnych
meczów na Kopalni Futbolu widziałem jak chłopaki z FC WTS grają na boisku obok i spodobała mi się ich gra, plus znałem tam praktycznie wszystkich, ktoś wyszedł z propozycją czy nie chcę zagrać (początkowo mieliśmy grać na zmianę z drugim bramkarzem, ale on miał ligę i klub, dlatego nie mógł i tak za bardzo grać w KLS) i tym sposobem zmieniłem drużynę. Dodatkowym atutem była gra w pierwszej lidze. Z KM’em rozstaliśmy się w dobrych stosunkach, często jak brakowało im bramkarza na granie, sparing czy cokolwiek to chętnie przyjeżdżałem do
kolegów z byłej drużyny, zdarza mi się również czasami oglądać ich mecze jak akurat grają przed albo po nas. Propozycja z Bogucic wyszła w
sumie spontanicznie, gdzieś w połowie lata odezwał się do mnie Daniel Synal nasz obecny grający menago i ojciec sukcesu całego projektu.
Napisał mi wtedy że tworzy mocną drużynę nastawioną na wygranie ligi, powiedział również że za jakiś czas pogramy sparingi i jeśli spodoba
mi się to chciałby żebym zasilił ich szeregi. Zaczęło się od powołania Daniela Kuligi, co było łatwe, gdyż obaj ci panowie znają się od lat.
Dla mnie również była to dobra wiadomość, bo grałem z nim już w KM’ie. Jak wiadomo Daniel jest osobą ambitną i lubi wyzwania dlatego
postanowił wesprzeć drużynę już na samym początku. Mecze kontrolne wychodziły świetnie, atmosfera w drużynie była również znakomita, zwłaszcza że połowę składu znałem już chociażby z KM’u lub Wełnowieckiego orlika. Od pierwszych spotkań bardzo podobała mi się
współpraca z obrońcami, na sparingach na linii obrony zazwyczaj towarzyszł mi Guzior oraz Czapa. Gdy zobaczyłem jak chłopaki będąc
pressowani w polu karnym przez kilku napastników podbijali sobie ze stoickim spokojem piłkę w powietrze i podawali mi ją główką to już
wiedziałem że o lepszych obrońców będzie ciężko, a na tym najbardziej mi zależało. Kolejnym atutem były liczne asysty poprzez długie piłki wyrzucane z ręki na Daniela lub Borysa którzy bez problemu przyjmowali je i tworzyli sytuacje strzeleckie bądź zdobywali bramki. Gdy poznałem bardziej resztę ekipy to z meczu na mecz zgranie wzrastało, na grę patrzyło się z tyłu bardzo przyjemnie, a ja starałem się robić co w mojej
mocy na linii.

RS – Aktualnie jesteście Liderem 1 Ligi i maszerujecie jak ostatnio popularny „Walec” po Mistrzostwo w 2 sezonie KLS. Powiedz czy
spodziewałeś się takiego obrotu spraw przed rozpoczęciem rozgrywek, że będziecie mieć najlepszy atak w Lidze ( 147 bramek ) oraz drugą najlepszą defensywę ( 37 straconych bramek – Nankatsu 35), co może przełożyć się na zapisanie się już niedługo w historii jako Mistrz Ligi?

MK – Tak jak już wspomniałem wcześniej, cel mieliśmy od fazy przygotowawczej jeden i dalej taki pozostaje. Jeśli chodzi o najlepszy atak, to
mając tak bramkostrzelnych i zgranych zawodników w drużynie nie bałem się o zdobywanie bramek. Dodać do tego zawodników ze środka i
skrzydeł, naszego najmłodszego i jednego z najszybszych graczy Tigera, przechodzącego jak taran przez obrońców Stawiola oraz świetnie rozgrywającego Gucia, oraz zawodników których nie znałem wcześniej a dołożyli do tego osiągnięcia również sporo bramek i przede wszystkim wysiłku tj. Kuba, Bednar i Maseł wychodzi na prawdę mocny skład, co z resztą widać po wynikach. Nie jestem za to zadowolony ze swojej gry
w tym sezonie, gdyż mimo małej ilości straconych bramek patrząc przez pryzmat całej ligi, to mimo wszystko praktycznie co mecz stracimy
chociaż jedną bramkę. Nie mówię że wynika to ze złej gry zespołu czy mojej, raczej jest to kwestia często rozluźnienia, bo gdy ma się mecz pod kontrolą i wygrywa się wysoko to łatwo o jakiś jeden błąd, jakieś podknięcie co często może skutować stratą bramki lub bramek a tym samym
brak „zera z tyłu”. Mimo bardzo dobrych wyników ciąży nade mną lub nad nami klątwa tej straconej bramki, ale postaram się w przyszłości
zrobić wszystko, aby tych czystych kont było jak najwięcej.

RS – AC Bogucice w przeciągu ostatnich 3 okienek transferowych zrobiło sporo ruchów na rynku.  Powiedz nam jak managerowie zespołu
do spraw transferów przekonują graczy pokroju Ciebie, Daniela Kuligi, czy Mariusza Kuchty na przejście do AC ?

MK – Tak jak już wspominałem wcześniej, ta drużyna to zasługa Daniela Synala. Większość zawodników przychodziła bez problemu, ale na tych, którzy się sprzeciwiali “Menago” ma sprawdzony sposób, trzyma zawodnika w piwnicy dopóki ten nie podpisze kontraktu. A tak na poważnie to
setki wiadomości i rozmów przed sezonem z jego inicjatywy spowodowały sklejenie takiej paczki. Bardzo spodobała mi się ta postawa bo
wcześniej nie widziałem czegoś takiego w Śląskich ligach tj. menedżera zespołu. A szkoda, bo grałem jeden sezon w krakowskim FLS i tam
nawet w niższych ligach normą jest taka osoba odpowiedzialna za stronę organizacyjną każdej z drużyn czy własnie transfery lub pozyskiwanie sponsorów. Wracającając, Daniel mając już podstawę zespołu, “menago” nadal robił kolejne ruchy i testował, a potem rekrutował nowych
zawodników sprawdzając ich w sparingach. Teraz, mając takie wyniki nie było trudno o wzmocnienia czego efektem jest dołączenie do nas
Alexa, Mariusza czy Kamila. Bardzo cieszy mnie powiększenie składu o zawodników defensywnych, bo mimo dwóch klasowych obrońców i zawodników mogących grać również z tyłu warto było powiększyć skład defensorów chociażby ze względu na takie sytuacje jak kontuzja
Guziora jesienią. Byłem bardzo zadowolony naszą grą z tyłu, a teraz sytuacja wygląda jeszcze lepiej. My z tyłu sobie poradzimy, a o chłopaków z przodu się w ogóle  nie boję.

 

 

RS – Z tego co obserwujesz co tydzień na Rapidzie i na Internecie odnośnie rozgrywek KLS, uważasz, że w przyszłych sezonach poziom
może wzrosnąć, gdzie o czołowe lokaty będzie zdecydowanie ciężej niż aktualnie ? Tabela pokazuje , że wyniki w 1 lidze nie są jednostronną dominacją drużyn w spotkaniach, a mecze coraz częściej kończą się remisem lub jedną lub dwu bramkową przewagą, a nawet zdarzają się spotkania bez gola. Jak ma się to w Twojej ocenie patrząc na mecz który trwa 50 minut?

MK – Poziom wzrasta i widać to po wynikach. Coraz mniejsze znaczenie ma pozycja w tabeli z przebiegiem meczu i to dobrze. Moim zdaniem
niestety ale w KLS jest za mała rotacja zespołów w ligach ze względu na format rozgrywek. Według mnie na początku istnienia ligi sezony
powinny trwać te pół roku, aby drużyny przemieszały się i ligi odpowiadały w stu procenatch poziomowi gry drużyn. Tego już nie zmienimy i ten proces oczywiście będzie miał miejsce, aczkolwiek będzie trwał parę lat. Według mnie świetnym rozwiązaniem było wprowadzenie 3 ligi,
szkoda tylko że nie zgłosiło się do niej aż tyle zespołów żeby była ona po prostu większa. Aczkolwiek grając od początku ligi widać sporą
różnicę, i mecze z totalną dominacją jednej z drużyn zdarzają się rzadiej niż na początku i mówię tu o wszystkich ligach. Jeślli chodzi o
spotkania bezbramkowe to jest to dla mnie szok, bo na małym boisku grać na tyle wyrównanie żeby żadna z drużyn nie straciła gola to jest to
na prawdę rzadkie zjawisko a w KLS miało miejsce już parę razy. To samo tyczy się czystych kont i gratuluję każdej ekipie której się to udaje,
a jak robi to jeszcze w miarę regularnie to na prawdę należy się szacunek. Mi zdarza się to ostatnimi czasy rzadziej, ale tak jak już wcześniej wspominałem będę robił co w mojej mocy i razem z kolegami z obrony będziemy się starać , aby Bogucice stały się taką właśnie drużyną.

RS – Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia w rozgrywkach!

MK – Dzięki wielkie i pozdrawiam!