Katowicka Liga Halowa: Globetek liderem. Kolejny hit na korzyść Pryzmatu

W drugą niedzielę halowych rozgrywek w katowickim „Spodku” jedynie pojedynek Pryzmatu Zabrze z MKSem Balkony dostarczył nam sporej dawki emocji. Starcie S.W.i.P Katowice z Globetekiem okazało się jednostronnym wydarzeniem, które zweryfikowało nowego lidera, z kolei No Name Team i FC Astronauts zakończyli swoje spotkania pierwszymi zwycięstwami. O szczegółach wspomnianych meczów przeczytacie już w podsumowaniu…

2.Kolejka

S.W.i.P Katowice – Globetek  2:9 (0:7)

Drugą kolejkę Katowickiej Ligi Halowej rozpoczęliśmy od dwóch spotkań na szczycie tabeli. W pierwszym z nich S.W.i.P Katowice, będący liderem, stoczył potyczkę z Globetekiem. Zanim zawodnicy wyszli na parkiet zapowiadało się na ciekawe widowisko, jednakże czas zweryfikował realia pozwalając Globetekowi urządzić sobie strzelecki festiwal. Już po pierwszej połowie goście zdeklasowali rywali schodząc do szatni przy stanie 7:0. Po zmianie stron gospodarze zagrali va banque i pokazali się z całkiem innej strony. Skuteczna gra nie tylko w ofensywie, ale przede wszystkim w defensywie sprawiła, że utrudnili przyjezdnym kontynuację zadania. S.W.i.P świetnie rozpoczął drugą transzę dzięki bramkom Patryka Filipczaka oraz Leszka Jańczyka. Lecz zawodnicy w żółto-niebieskich koszulkach do swojej puli dołożyli jeszcze dwa trafienia i ostatecznie zwyciężyli 9:2. Trzy kolejne punkty dokonały sporej roszady, bowiem po tym meczu to Globetek wskoczył na fotel lidera zrzucając przy tym S.W.i.P na czwartą lokatę. Dla gości najbardziej wartościowym graczem okazał się być Valerii Krynytskyi, który mógł się pochwalić hat-trickiem i jedną asystą.

Pryzmat Zabrze – MKS Balkony  6:3 (2:2)

Drugim starciem z udziałem ekip z górnej części tabeli był pojedynek pomiędzy Pryzmatem Zabrze a MKSem Balkony. Oba zespoły zainaugurowały rozgrywki zwycięstwami, jedynie Pryzmat swój triumf wręcz wyszarpał po ciężkim boju z No Name Team. W ostatnią niedzielę harmonogram sparował gospodarzy z kolejnym wymagającym rywalem, jakim są Balkony. I pierwsza część widowiska doskonale potwierdziła wcześniejsze zapowiedzi. Jako pierwsi z objęcia prowadzenia mogli cieszyć się zabrzanie po golu Jakuba Hepo w 5. minucie. Radość nie trwała długo, gdy do głosu doszedł Dawid Kobus. Napastnik najpierw w 11. minucie doprowadził do wyrównania, by w 16. przechylić szalę na własną korzyść. W ostatniej minucie kapitan Pryzmatu –  Łukasz Gaik – znalazł piłce drogę do siatki i dzięki temu jego gracze zamknęli połowę remisem. Druga część to przejęcie pałeczki przez gospodarzy, którzy zagrali z większym pressingiem powodując tym samym zepchnięcie MKSu do defensywy. Dwa gole Kamila Majewskiego oraz celne uderzenia Mateusza Miska i Michała Kuźnika przypieczętowały cenne punkty dające Pryzmatowi drugie miejsce. Dwoma asystami dodatkowo popisał się Gaik, co uczyniło z niego, obok Majewskiego, zawodnika spotkania. MKS mimo wszystko walczył do samego końca i choć trafienie Piotra Kowala po zmianie stron praktycznie tylko otarło łzy, to goście mogą pluć sobie w twarz i czuć niedosyt po zakończeniu widowiska. Podopieczni Pawła Pestki kilka razy byli bliscy umieszczenia futbolówki w siatce, lecz gospodarzy ratowały słupki, a co więcej, w drugiej połowie po przekroczeniu przez Pryzmat dozwolonego limitu fauli “Żółci” nie wykorzystali dwóch rzutów karnych. Stworzyli zagrożenie, ale nie potrafili go odpowiednio wykorzystać, dlatego w końcowym rezultacie w pokorze musieli zejść na piąty schodek ligowej tabeli.

FC Astronauts – Mix Katowice  14:3 (9:1)

Jako trzeci na halowy parkiet wyszli reprezentanci FC Astronauts i Mix-u Katowice. Drużyny z dołu tabeli tego dnia postanowiły zrehabilitować się za ostatnie wpadki, a znając możliwości swoich rywali zapragnęły wykorzystać okazję i zgarnąć cenne oczka. W lepszej formie byli gracze FC Astronauts, którzy z wysokiego C rozpoczęli mecz. Z pierwszym gwizdkiem sędziego bez żadnych kompleksów ruszyli na Mix i zaserwowali przeciwnikowi niezłe lanie. Kontrolowanie tempa gry oraz umiejętne budowanie akcji sprawiło, że „Astronauci” do przerwy wykazali się niesamowitą skutecznością. W drugiej połowie goście nieco odważniej postawili się swojemu oprawcy, dzielnie walcząc o każdą piłkę. Niemniej jednak gospodarze zwyciężają aż 14:3 i uplasowali się na szóstej lokacie. Na wielkie brawa za znakomitą postawę zasłużył Ryszard Domagała, autor pięciu bramek i dwóch asyst oraz Tomasz Skurzok, który strzelił cztery gole i zanotował jedną asystę. Z dwoma bramkami i trzema asystami zawody zakończył Alex Jamróz, z kolei Patryk Budny, Bartosz Stalmach i Łukasz Szajna wpisali się do protokołu sędziego z jednym trafieniem. W ekipie ostatniego w tabeli Mix-u jedynie Grzegorz Zbroja i dwukrotnie Piotr Neumann mogli zapisać się na liście strzelców.

FC Spontan – No Name Team  1:10 (0:3)

Halowe zmagania pokaźnym zwycięstwem 10:1 nad FC Spontan zakończyli reprezentanci No Name Team. Faworytem bez wątpienia była ekipa Marcela Posta i ze swojego zadania wzorowo się wywiązała. Po ostatniej, bardzo wyrównanej walce z Pryzmatem, NNT tym razem mógł wziąć głęboki oddech i o punkty powalczyć ze słabszym konkurentem. Goście szybko narzucili własne warunki gry, postawili na dynamikę i pressing, a w takiej sytuacji bramki były tylko kwestią czasu. Najwięcej ich zdobyli Patryk Wojda oraz sam kapitan zespołu, Marcel Post. Oboje mogli poszczycić się hat-trickiem. Z dwoma golami z parkietu zszedł Paweł Stolmach, a Karol Kurzaczek z jednym trafieniem i jedną asystą. Po 2. kolejce pretendent do tytułu No Name Team podskoczył na trzeci stopień podium, FC Spontan na miejscu przedostatnim.

Katowicka Liga Halowa ZIMA 2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
110100092316130
W W W W
21080283285524
W W W P
31060471422918
P P P W
41051484533116
P W W R
5104156292-3013
P W W R
6103074875-279
W P P P
7102084584-396
W P P P
81010945125-803
P P P W