Katowicka Liga Halowa:  S.W.i.P Katowice przerywa złą passę. Globetek i No Name Team w pogoni za Pryzmatem

Pryzmat Zabrze coraz bliżej korony halowych rozgrywek. Pokonanie FC Spontan dało mu kolejny komplet punktów, choć trzeba było się napocić, by je zgromadzić. W podobnej sytuacji znaleźli się Ukraińcy z Globeteku wygrywając po zaciętym spotkaniu z MKSem Balkony. Zawodów ani myśli również odpuszczać No Name Team trzymający rękę na pulsie i sukcesywnie towarzyszący rywalom z czoła tabeli. W dobrych humorach z parkietu schodzili reprezentanci S.W.i.P. Katowice przerywając passę porażek. Piąta niedziela Katowickiej Ligi Halowej obyła się bez niespodzianek, a o jej szczegółach już w podsumowaniu…

5.Kolejka


FC Spontan – Pryzmat Zabrze  5:8 (1:3)

Pryzmat Zabrze nadal niepokonany. W niedzielne popołudnie zainaugurował 5. kolejkę zwycięstwem nad FC Spontan. Nie było to łatwe spotkanie, a gospodarze nie przestraszyli się siły lidera i odważnie stawili mu czoła. W 5. minucie bramka Grzegorza Jezierskiego wyprowadziła zabrzan na prowadzenie, które dwie minuty później zniwelował Sebastian Mazur. Remis nie utrzymał się długo, bowiem w 9. minucie Kamil Majewski wykorzystuje, podobnie jak wcześniej Jezierski, podanie Seweryna Zalewskiego, dzięki czemu goście znów obejmują prowadzenie. Po kwadransie gry sam asystent trafia do siatki rywali i Pryzmat zszedł do szatni z lekką przewagą. Po zmianie stron oba zespoły postawiły na bardziej ofensywny futbol, co zresztą można było zauważyć po zmianie rezultatu na tablicy wyników. Mogliśmy oglądać bardzo wyrównaną walkę, gdzie żaden z graczy ani myślał za darmo oddać piłki. Wymiana ciosów sprawiła, że przyjezdni, mimo kontroli tempa meczu, musieli mieć się na baczności, by nie popełniać błędów kosztujących utraty bramek. Jednak znakomita postawa Zalewskiego, który ukończył pojedynek z hat-trickiem i dwoma asystami na koncie oraz Majewskiego, strzelca dwóch goli i autora dwóch asyst, przypieczętowały piąty triumf z rzędu pozwalający Pryzmatowi coraz pewniej obsadzać ligowy tron. Prócz Jezierskiego z jednym trafieniem mecz zakończył Jakub Hepo. Natomiast FC Spontan, po kolejnej potyczce, podczas której zostawił wielkie serce, musi znowu przełknąć gorycz porażki zrzucającą go na przedostatnie miejsce. Obok Mazura wyróżniającą się postacią był Damian Jaworski, któremu udało się dwukrotnie pokonać golkipera gości, a raz zanotować asystę.

S.W.i.P. Katowice – FC Astronauts  8:4 (4:2)

Kres wielkiej niemocy położyli piłkarze S.W.i.P. Katowice pokonując w swoim piątym meczu ekipę „Astronautów”. Świetny start w sezon, przy którym gospodarze przez moment poczuli smak korony, z weekendu na weekend zrzucał S.W.i.P. w dolne partie ligowej stawki. Porażka za porażką i dopiero w ostatnią niedzielę stycznia udało się przerwać złą passę. I choć po czterech minutach mieliśmy remis, to po kwadransie gry ujrzeliśmy S.W.i.P. z początku rozgrywek. Zadziorny, budujący dogodne okazje i przede wszystkim skuteczny, co pozwoliło zgarnąć upragnione trzy punkty. A ten wyczyn w głównej mierze gospodarze mogą zawdzięczać duetowi Damian Sadowski – Leszek Jańczyk. Zarówno Sadowski, jak i Jańczyk dwukrotnie trafili na listę strzelców, dodatkowo mogli pochwalić się asystami, gdzie cztery wpadły na konto Sadowskiego, a trzy jego kolegi z zespołu. Co więcej hat-tricka skompletował Adam Laga, natomiast skromną bramką pulę uzupełnił Kamil Kępka. FC Astronauts próbowali dotrzymać oponentowi kroku, lecz tego dnia więcej ugrać nie potrafili. Dwie bramki Ryszarda Domagały oraz gole Alexa Jamroza i Bartosza Stalmacha to jedyne pozytywne aspekty dające radość „niebiesko-żółtym”. FC Astronauts na szóstej lokacie, S.W.i.P. Katowice wdrapał się po szczeblach i choć z małymi szansami na podium, dzielnie z czwartego miejsca puka do jego drzwi.

Mix Katowice – No Name Team  6:12 (2:4)

Punktów w swoich pojedynkach bezustannie szuka Mix Katowice, ale na chwilę obecną szczęście katowickiemu teamowi nie sprzyja. Piąta porażka z rzędu nie powinna dziwić, tym bardziej że gospodarze stanęli w szranki z kandydatem do tytułu – No Name Team. Wprawdzie całe spotkanie było kontrolowane przez podopiecznych Marcela Posta, lecz pierwszy kwadrans wcale o tym nie świadczył, gdyż to Mix dzielnie prowadził 2:1. Przełamanie nastąpiło po bramce Pawła Musiała, który rozpędził machinę i ostatecznie został bohaterem strzeleckiego festiwalu. Sześć goli i dwie asysty uczyniły z pomocnika jedną z najbarwniejszych postaci niedzielnego popołudnia. Niezwykłą aktywnością wyróżniał się także Patryk Wojda, który tym razem bez gola, ale za to z pięcioma asystami. Hat-trickiem mógł ponadto pochwalić się kapitan „Czerwonych”, Marcel Post, dwa celne strzały wpisał Dawid Kubek, a jednym popisał się Grzegorz Nguyen-Khac. Po drugiej stronie barykady Marcin Siekiera i Ryszard Zając zamknęli mecz z dwoma trafieniami i jedną asystą, z kolei Damian Biernacki i Dariusz Schpeń podzielili się po jednej bramce. No Name Team wykorzystując zeszłotygodniową wpadkę Globeteku wzmacnia swoją pozycję wicelidera, a Mix, pomimo mocnej kadry, niestety w dole tabeli.

Globetek – MKS Balkony  5:3 (3:1)

Terminarz 5. kolejki zakończyliśmy hitem konfrontującym Globetek z MKSem Balkony. Ukraińcy zniesmaczeni ostatnią porażką z Pryzmatem Zabrze, potencjalnie pozbawiającą ich mistrzostwa, próbowali odegrać się na Balkonach. Ekipa Pawła Pestki z kolei te najważniejsze spotkania przegrała, a do koszyka z najmocniejszymi rywalami może dorzucić Globetek. Goście kiepsko rozpoczęli starcie, a po samobójczym golu prowadzenie Globetekowi zapewnił w 4. minucie Kamil Wojtyłowicz. Po kwadransie gry na tablicy wyników było już 2:0, autorem strzału był Valerii Krynytskyi. Trafienie honorowe zdobył chwilę później Arkadiusz Bywalec, lecz jego radość ostudził tuż przed przerwą Vladyslav Vaschenko. Druga część to ofensywne ataki gospodarzy i gol Denysa Zharikova w 25. minucie. Odpowiedzi cztery minuty potem, będącej zarazem formą rehabilitacji za wcześniejszy niefortunny błąd, udzielił sam Wojtyłowicz. Emocji dostarczyła nam końcówka meczu i choć nie sprawiła zagrożenia dla ukraińskiego teamu, to była ciekawą wymianą ciosów. Po ponownej akcji duetu Karol Kopierniak – Krynytskyi, pomocnik zamienia asystę na drugiego gola, zaś w przypadku przyjezdnych rozmiary porażki zmniejszył Tomasz Kopycki. MKS Balkony został postawiony w trudnej sytuacji oddalającej jednego z głównych kandydatów od halowych medali, zatem pozostaje teraz walczyć o punkty z drugą częścią tabeli o jak najwyższe miejsce. Tymczasem Globetek na trzeciej lokalizacji otarł łzy po przegranej z Pryzmatem i wciąż liczy się w walce o złoto. Można kalkulować, liczyć na wpadki Pryzmatu i No Name Team, ale rzeczywistość i tak zostanie zweryfikowana na halowym parkiecie.

Katowicka Liga Halowa ZIMA 2022

PozycjaKlubMZRPBZBS+/-PKTSeria
110100092316130
W W W W
21080283285524
W W W P
31060471422918
P P P W
41051484533116
P W W R
5104156292-3013
P W W R
6103074875-279
W P P P
7102084584-396
W P P P
81010945125-803
P P P W