Podsumowanie 11 kolejki 

1 Liga 

FC WTS vs Internationals K-ce &Club Ju 14 : 4 (5:2)

FC WTS oparło się pokusie straty punktów i bezpardonowo rozprawiło się z drużyną Internationals. Zerkając w międzyczasie na tabele trzeba przyznać, że wynik ten nikogo nie dziwi. Internationals w pierwszej lidze radzą sobie nie najlepiej, czego nie można powiedzieć o FC WTS, które może i nie ma aż tylu punktów co AC Bogucice, ale nadal liczy się w grze o fotel lidera. Warto wspomnieć, że w tym meczu młodzi zawodnicy z Witosa zagrali bez żadnej zmiany, a Nicolas Sprus, Tomasz Kołek oraz  Bartosz Chwila skończyli mecz z imponującą ilością asyst i bramek. W drużynie Internationals dwa trafienia zdobył Alex Bruce.

Kreple Ochojec vs Nankatsu 0 : 6  (0:2)

Nankatsu podobnie jak drużyna z Witosa nie dała rywalom nadziei na punkty w tym tygodniu. Głównym pytaniem przed tym meczem zważając na obecną serię porażek Krepli było nie “kto wygra”, a “ile bramek padnie”.  Padło ich nie aż tak wiele, bo do 40 minuty wynik wskazywał 0:3. W samej końcówce jednak objawił się głód goli zawodników Nankatsu, którzy w ostatnie 10 minut zdołali podwoić swój dorobek bramkowy. Najwięcej wkładu w zdobyte gole miał Michał Ferenc, który był autorem 2 bramek oraz 2 asyst.

 

Gwiazda Borki vs Silesia United 8: 3  (3:2)


Niezwykle ważne punkty lądują na koncie Gwiazdy. Silesia od początku wiedziała, że będzie to wymagające spotkanie, a napastnicy Gwiazdy szybko wzięli się do roboty ustanawiając wynik na szybkie 3:0 po 18 minutach. Silesii nie spodobał się taki obrót sprawy i jeszcze przed przerwą zdobyli oni dwie bramki łapiąc kontakt z rywalem, by zaraz po przerwie, czyli  w 28` “wyzerować” wynik doganiając swoich rywali. Gwiazda już 4 minuty później ponownie objęła prowadzenie, a w ostatnich 9 minutach meczu, by uniknąć nerwowej końcówki wyjaśniła wynik zdobywając w bardzo krótkich odstępach czasu kolejne 4 trafienia. Hat-trickiem oraz asystą dla Gwiazdy popisał się Patryk Wojda, a po stronie Silesii w pogoń za wynikiem bardzo zaangażowany był Michał Gajdarski, który zdobył 2 trafienia.

Uwolnić Barabasza vs Old Boys Witosa 2 : 4  (0:3)

Wyjadacze z Witosa bardzo dobrą grą w pierwszej połowie byli w stanie wypracować sobie naprawdę przyjemny wynik. Trzy bramki stracone przed 20 minutą lekko podcięły skrzydła Barabaszom, którzy dopiero w drugiej połowie poprzez celne strzały Michała Hamerskiego byli w stanie złapać kontakt z rywalami. Po bramce w 37` tablica wyników pokazała stan 2:3, co dało znak obronie Old Boy’ów, że rywal niebezpiecznie zbliża się z wynikiem. Taka napięta sytuacja utrzymywała się do samej końcówki, ale to Old Boys wypowiedzieli przysłowiowe ostatnie słowo w tym meczu poprawiając w ostatniej minucie wynik na 2:4. Co ciekawe wszystkie bramki, jak i asysty rozkładają się po nie więcej niż jednej na zawodnika, a gwiazdki MVP zostały przyznane bramkarzowi Krzysztofowi  Matusiakowi i napastnikowi Łukaszowi Todorskiemu.

Golden Team vs OldStars Team II 3 : 2  (2:1)

Golden Team mając gdzieś z tyłu głowy przeczucie, że pomimo sporej różnicy w tabeli mają przed sobą spotkanie z wymagającym przeciwnikiem  chciał jak najszybciej wyjść na prowadzenie. Udało im się to już na samym początku spotkania po błyskawicznej bramce w 2`, kiedy to Mariusz Jokel wykorzystał podanie od swojego bramkarza. Kolejna bramka tego napastnika chwilę później ustanowiła wynik na 2:0, co jeszcze przed przerwą udało się OldStars’om po części zniwelować poprzez bramkę na 2:1 w 22`. W drugiej połowie oba zespoły grały bardzo ostrożnie co zaowocowało pozostaniem przy tym samym wyniku aż do 41` kiedy to Golden Team ponownie powiększył swoją przewagę do dwóch bramek. Jeszcze w samej końcówce meczu drużyna OldStars złapała kontakt, jednak mimo nerwowej końcówki nie udało im  się doprowadzić do remisu. Na wyróżnienie w tym meczu zasłużyli Mikołaj Baran po stronie Goldenów oraz Krzysztof Hajduczek po stronie OldStars’ów.

MKS Balkony vs Studencka Moc 6 : 5  (3:2)

Kolejne bardzo wyrównane spotkanie, chociaż na papierze wcale na takie się nie zapowiadało. Studencka Moc to energiczna formacja, która zdecydowanie ma ambicje na miejsce w czołówce, jednak MKS Balkony pokazały nam, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Na początku meczu Studenci dwa razy wyszli  na prowadzenie, na co właściwie z miejsca odpowiadał MKS, by chwilę później bramką strzeloną do szatni rywali wyjść na prowadzenie 3:2. Druga połowa zaczęła się wyśmienicie dla MKSu, ponieważ strzelili oni dwie kolejne bramki dające im prowadzenie 5:2. Studenci po tej chwili sporych kłopotów uporali się z pokusą tracenia większej ilości bramek i wrócili do gry. Studencka Moc zdobyła dwa kolejne trafienia, jednak nie była w stanie dogonić rywali, aż do ostatniej minuty kiedy prawie im się to udało, bo zdobyli w końcu wyczekiwaną bramkę, jednak niestety dla nich tego samego wyczynu dokonał MKS ratując swój zespół przed stratą punktów. MVP tego meczu wybrani  zostali pomocnik MKSu – Piotr Kowal oraz bramkarz Studenckiej Mocy – Anton Dokiichuk.

KS Silesia Katowice vs TS RŚLG Katowice 2 : 8  (0:2)

RŚLG zgodnie z przedmeczowymi założeniami zgarniają 3 punkty i tym samym awansują na 5 miejsce w tabeli. Pomimo jednostronnego wyniku mecz ten był bardzo przyjemny dla oka. Mogliśmy  w nim podziwiać dużo walki o piłkę i częste wymiany ciosów. Niestety dla swojej drużyny napastnicy Silesii nie mogą zaliczyć tego meczu do udanych. Ich skuteczność w tym dniu zawodziła, a za to po drugiej stronie boiska napastnicy RŚLG strzelali bez litości i po ich 4 trafieniu w końcówce meczu obrońcy drużyny Silesii zrozumieli, że nie mają już wiele do stracenia i tym samym postanowili ruszyć do ataku co poskutkowało sporym odsłonięciem, które z kolei błyskawicznie wykorzystało RŚLG zdobywając kolejne 4 gole w ostatnich 5 minutach spotkania. 

AC Bogucice vs KKS Rawa Katowice 11 : 3  (3:1)

AC Bogucice nadal pozostają niepokonane. KKS Rawa robiła co mogła, ale niezwykle ciężko im było dostać się pod bramkę rywali, a ich liczne strzały z dystansu niestety nie dosięgały upragnionego celu. Niemałym zagrożeniem okazał się rzut wolny przy polu karnym Bogucic, jednak i tym razem piłka nie dotarła do siatki. AC Bogucice w tym meczu, jak i w całym sezonie nie narzekają na problemy z tworzeniem sobie akcji bramkowych, czego świetnym przykładem jest aż 5 asyst Damiana Czaplińskiego oraz 4 bramki Łukasza Guzego. Napastnicy Bogucic strzelali dosyć synchronicznie, bo aż dwa razy (z małą przerwą pomiędzy) zdobyli po 5 bramek w przeciągu 9 minut.  Po stronie KKSu wszystkie trafienia zdobył niezastąpiony Piotr Makowski wykorzystując prezenty w postaci podań od bramkarza lub obrońców rywali.

2 Liga

Golden Lions vs Crazy Boys 24 2 : 5  (1:1)

Golden Lions narzuciło swoim rywalom naprawdę ciężkie warunki, to oni jako pierwsi wyszli na prowadzenie już w 4`, na co 10 minut później odpowiedzieli ich rywale. Remis ten utrzymał się kolejne 22 minuty, czyli praktycznie przez połowę czasu trwania spotkania, a po tym czasie, w 36` Golden Lions ponownie przejęli stery strzelając na 2:1!  Niestety ich radość nie trwała zbyt długo, ponieważ Crazy Boys bardzo mocno potrzebuje punktów, by móc odetchnąć i pomimo nie najlepszego wyniku przez większość spotkania byli oni w stanie zaserwować Lwom niemałą niespodziankę w końcówce meczu. Bramki zdobyte przez CB24 w 41,42,46 oraz 50 minucie rozłożyły zespół Golden Lions na łopatki i przyniosły Krejzolom niezwykle ważne 3 punkty. Na wyróżnienie w tym meczu zasłużyli Mateusz Orzechowski, który brał udział w obu akcjach bramkowych dla swojej drużyny zdobywając bramkę i asystę oraz Sebastian Gajdzik, który oprócz pierwszego trafienia w 14` dołożył jeszcze w końcówce kolejną bramkę i dwie asysty.

Les BG vs Finimondo 4 : 8   (2:5)

Historyczny moment dla zespołu Finimondo. Musieli oni cierpliwie czekać  na ten moment aż 11 kolejek, ale w końcu się doczekali. Pojedynek z bezpośrednim sąsiadem przynosi im pierwsze historyczne zwycięstwo w KLSie, a co za tym idzie pakiet 3 punktów, który już z dumą wpłynął na ich konto. W całym piłkarskim zamieszaniu i boiskowym chaosie to właśnie piłkarze Finimondo odnaleźli się lepiej od swoich rywali. Ich napastnicy byli w stanie sprawnie pokonywać francuskiego bramkarza, a obrońcy dali radę tracić mniej bramek niż robią to w tym czasie przeciwnicy. Najlepiej najaktywniejszymi minutami meczu był czas pomiędzy 12, a 22 minutą kiedy padło aż 6 bramek w obu kierunkach.  Najskuteczniejsi w tym spotkaniu byli Kamil Wojtyłowicz i Tomasz Woźnik.

Veni Vidi Vici vs FC Załęże 3 : 6  (1:2)

VVV Veni Vidi Vici szybko postanowiło pokazać drużynie z Załęża, że nie poddają się bez walki otwierając wynik bramką w 4`. Załęże zrozumiało przekaz i po chwili dyplomatyczne odpowiedziało poprzez strzelenie 2 bramek pomiędzy 12, a 14 minutą. Sytuacje bramkowe na chwilę ucichły i dopiero po przerwie napastnicy obu zespołów odżyli pokonując na zmianę bramkarzy po obu stronach boiska. 

Z tej wymiany ciosów zwycięsko wyszło Załęże, które w pewnym momencie nie dość, że przestało tracić bramki to jeszcze co jakiś czas skutecznie  przedzierało się przez obronę VVV, w czym bardzo pomocni okazali się Jakub Pustelnik oraz Bartłomiej Dziki. 

FC Under Forest vs MAX Elektro Team 8 : 4  (2:1)

Obecnie dla Under Forest jednym zagrożeniem w drugiej lidze wydaje się drużyna KMu Katowice. Mimo tego MAX Elektro nie zamierzało się poddać i zaskoczyło swoich rywali wychodząc na prowadzenie w 4`. Under Forest około 10 minuty zdobyło dwie bramki wychodząc na prowadzenie, jednak bliski wynik utrzymał się jeszcze do okolic 30 minuty kiedy mecz ponownie nabrał rozmachu. Drużyna z podlesia w ciągu 3 minut zdobyła aż 3 trafienia rozluźniając nieco napiętą atmosferę.  MAX Elektro zaraz potem urwało liderom tyle bramek ile tylko mogło za sprawą długich piłek w pole karne Forestów, które poskutkowały 3 bramkami. Przy 8 minutach do końca i wyniku 5:4 Under Forest ponownie postawiło na atak strzelając jeszcze 3 bramki i zamykając wynik spotkania. Najwięcej goli w tym meczu zdobyli Szymon Rak oraz Aleksander Skrobol.

KS Silesia II Katowice vs 1FC Katowice 1 : 11 (0:5)

Był to bardzo jednostronny mecz, gdzie większość czasu piłka toczyła się po połowie Silesii, a Mateusz Sielski wraz z Filipem Kozickim i Aleksandrem Rutkowskim bardzo często posyłali ją do siatki rywali. Patrząc na przebieg meczu nawet 11 bramek wydaje się małym rozmiarem kary. Silesianie nie mogli wyjść z podziwu kreowania gry przez zespół 1FC i do teraz nie potrafią zrozumieć jak można utrzymywać się przy piłce tak długo jak robił to Mateusz Sielski. Na swoją obronę mają oni na szczęście honorowe trafienie, które padło po idealnie wykonanym przez kapitana Silesii – Krzysztofa Podgórskiego aucie, kiedy to piłka odbila sie od jednego z obrońców 1FC i trafiła do bramki.

Pro Amators vs Śląskie Laboratoria Analityczne 2 : 6 (2:5)

Mecz ze Śląskimi Laboratoriami Analitycznymi był dla Pro Amators niczym sprawdzian z “pszyrki”. Napisać szybciutko co tylko się da, a potem już luzik. Bardzo aktywne pierwsze 25 minut przyniosło nam wiele bramek, a najbardziej aktywnym strzelcem w tym czasie był Piotr Olszowski, który zdobył aż 4 bramki. Obrona Pro Amators niestety została w pierwszej połowie lekki tyle za napastnikami ŚLA, przez co i wynik wymknął się im spod kontroli. Po zmianie stron oba zespoły mocno zwolniły swoje obroty, przez co jedna bramka w drugiej połowie było trafienie ŚLA w 26′. Na wyróżnienie w tym meczu zasługują bramkarze obu zespołów a zwłasza Maciej Kita, który miał spory wkład w skuteczna defensywie ŚLA. 

Scousers vs Bemko Katowice 6 : 11  (4:4)

Spotkanie, w którym nikt nie mógł narzekać na niedobór goli. Najciekawsza była pierwsza połowa kiedy to Scousers nie pozwolili się zepchnąć do zupełnej defensywy i oprócz zdobycia bramki otwierającej mecz sprawnie odpowiadali na trafienia rywali. Bemko bardzo niezadowolone takim obrotem spraw wzięło się w garść i zdominowało drugą połowę zdobywając w niej aż 7 bramek. Szkoda, że obrona Scouscers tak mocno posypała się w drugiej części spotkania, bo mogliśmy być świadkami bardzo emocjonującej końcówki. Za wymuszoną kapitulacje obrony Scousersów odpowiedzialni byli głównie Mirosław Kędziora oraz Denys Zharikov.

Wybrzeże Klatki Schodowej vs KM Katowice 2 : 4 (2:3)

Widząc takie drużyny musimy przyznać, że spodziewaliśmy się trochę większej ilości bramek. Stosunkowo niski wynik nie może jednak przyćmić ogromu emocji, który dostarczyły nam obie ekipy. KM bardzo sprawnie potrafił wejść z piłką w pole karne Wybrzeża, które jednak broniło swojej bramki niczym Niemcy Normandii nie pozwalając KMowi na ucieczkę z wynikiem. Pod nieobecność swojego bramkarza obroną tą między słupkami dowodził Jerzy Konieczny, który o dziwo spisał się całkiem nieźle. Pomimo bycia pod ostrzałem WKS zdołał wyprowadził udany atak, po którym wyszedł na prowadzenie. KM nie mógł pozwolić na taki rozwój wypadków i zmotywowany licznymi strzałami z dystansu swojego kapitana – Dawida Walczuka zaraz potem objął prowadzenie, którego nie oddał już do końca spotkania. Niedługo przed końcem spotkania mecz został niestety przerwany. Po nieszczęśliwym zderzeniu z przeciwnikiem bardzo bolesnej kontuzji uległ jeden z zawodników KMu, do której konieczna była interwencja karetki. 

3 Liga

AKS Górnik Wesoła vs Dziki Ligota 5 : 0  (2:0)

Patrząc na wynik poprzedniego meczu rewanżowe 5:0 nie jest wcale takim złym wynikiem z perspektywy Dzików. Dla AKSu wspomniane wcześniej 5:0 wygląda może o wiele skromniej niż ostatnie 12:5, jednak widać, że tym razem selekcjoner AKS zamiast na zacięty atak wolał postawić na solidną obronę. Co tu dużo mówić, plan się udał. Kontrola nad wynikiem i brak straconych bramek to dobry prognostyk na kolejne mecze, których przecież jeszcze przed Górnikami niemało. Spory wkład w taki wynik spotkania mieli obrońca, który wcielił się w rolę bramkarza AKSu, czyli Mirosław Tarabasz oraz strzelec hat-tricka Przemysław Duda. 

 

Jadymy Chopcy vs Chelsea Kenzo 6: 3 (3: 2)

Chopcy skutecznie kontynuują swój rajd po rapidzie skracając przy okazji swój dystans do ścisłej czołówki poprzez zwycięstwo z wiceliderem. Drużyna Chelsea Kenzo po skutecznym pościgu za rywalami trwającym do 37 minuty na chwilę straciła czujność i tym samym pozwoliła swoim rywalom odjechać z wynikiem w ciągu następnych 10 minut, czego już niestety  nie zdążyli nadgonić. Po raz kolejny możemy pochwalić Kamila Lewandowskiego, który był autorem aż 4 bramki i 1 asysty, a po stronie Chealsea największym dorobkiem bramkowym może się pochwalić Michał Trychan, który na swoje konto dopisuje jedno trafienie i jedną asystę.

E.T.B. Dobre Chłopaki vs FC Kopacze 10 : 3 (2:0)

Dobre Chłopaki bez większych problemów kontynuują swoją serię i utrzymują pozycję lidera. Kopacze na szczęście nie muszą się zbytnio martwić o swoją pozycję w lidze, znajdują się oni obecnie lekko poniżej strefy największych roszad, będąc równocześnie w miarę bezpiecznej odległości od ligowych głębin – naprawdę sprytnie z ich strony. Po rozgrzewkowej pierwszej połowie, w której padły tylko dwie bramki obrońcom Chłopaków znudziło się w końcu stanie z tyłu i takim sposobem E.T.B. zaczęło napierać na Kopaczy całą swoją mocą. Ofensywna gra liderów pozwoliła rywalom wyprowadzić 3 udane kontrataki, jednak było to za mało by zagrozić Chłopakom, którzy między 34, a 47 minutą strzelali średnio jedną bramkę na dwie minuty.  Ogromny wkład w tworzenie akcji Dobrych Chłopaków miał Patryk Wierdak, a na specjalne wyróżnienie zasługuje również inny napastnik – Rafał Cimander, który tym razem świetnie spisał się na pozycji bramkarza.

LGT Family vs V.I.P. Team Katowice 4 : 5 (1:3)

Rodzince LGT pomimo wielkich starań nie udało się zatopić drużyny Vipów. Wspomniani przez nas Vipowie sprawnie wyszli na prowadzenie i gdy po 24 minutach wygrywali 0:3 przestali już czuć się zagrożeni. Rodzinka LGT to zauważyła i sprawnie wzięła się w drugiej połowie do roboty, a napastnicy rodzinki zaczęli w pięcio lub dziesięcio-minutowych odstępach czasu pokonywać bramkarza rywali. Vipowie, by oddalić zagrożenie  straty punktów zdobyli jeszcze w międzyczasie dwa trafienia ponownie uspokajając swojego trenera. LGT Family złapała w końcu upragniony kontakt w 45` przynosząc nam emocjonująca końcówkę, w której jednak obrona Vipów pozostała nieugięta. Po dwa trafienia w tym meczu zdobyli Maciej Radziejewski (V.I.P. Team) oraz Piotr Mol(LGT Family).