Podsumowanie 12. kolejki 

 

2 Liga

 

Finimondo vs  Śląskie Laboratoria Analityczne 3:8 (0:3)

Finimondo sprawnie uniknęło pogromu. Nie udało się im niestety wywalczyć remisu, jednak ciężko myśleć o remisie kiedy wszystkie swoje bramki zdobywa się w ostatnich 5 minutach spotkania. Pomimo niekorzystnego wyniku widać, że zeszłotygodniowe zwycięstwo pozwoliło obronie Finimondo wyjść z nowymi siłami oraz determinacją, która trzymała ŚLA z dala od strzelania bramek przez pierwsze 20 minut meczu. Potem sytuacja była już trochę mniej przyjazna, ale stracenie 8 bramek w pół godziny na takiego przeciwnika to żadnej wstyd. Tak jak wcześniej wspominaliśmy zawodnikom Finimondo udało się jeszcze w ciągu paru końcowych minut poprawić lekko swoją sytuację poprzez strzelenie 3 bramek. Co ciekawe tym razem napastnik Laboratoriów Piotr Olszowski zamiast samemu strzelać bramki sprawnie asystował swoim kolegom z drużyny, z których najwięcej, bo aż 4 trafienia zdobył Daniel Skrzypiec.

MAX Elektro Team vs  Les BG 6:1 (3:0)

Les BG  nie było w stanie pokrzyżować planów MAX Elektro i 3 punkty bez większych przeszkód trafiają na konto zelektryzowanych. Jedynym zaskoczeniem w tym meczu może być stosunkowo niski wynik. Francuzi lubią w czasie ostatniego gwizdka mieć po swojej stronie paręnaście straconych bramek, ale tym razem musieli się oni zadowolić “jedynie” 6 straconymi oczkami, których byłoby nawet mniej, gdyby w 50 minucie po ostatnich atakach MAX Elektro nie padły dwie zamykające wynik bramki. Na wyróżnienie w tym meczu zasługują Artur Purzyński oraz  Patryk Bawolek, którzy mieli spory wkład w zwycięstwo swojej drużyny.   

Crazy Boys 24 vs  Scousers 4:7 (1:2)

Pierwsze zaskoczenie tej kolejki! Scousers wykorzystują tegoroczne problemy Crazy Boys’ów, by po raz pierwszy w swojej historii wygrać z nimi bezpośrednie spotkanie. Mecz rozpoczął się od szybkiej wymiany ciosów, która przerwana została przy wyniku 1:2 dla żółtych. Następne 22 minuty meczu nie obfitowały w bramki, których prawdziwy wysyp nastąpił dopiero po 32 minucie. Rozpoczęło się od ponownej, w miarę równomiernej wymiany, jednak jakoś w trakcie tego całego zamieszania górą wyszli Scousers, którym po 40 minucie, kiedy to CB już zaczęli ich doganiać udało się zepchnąć rywali do głębszej obrony i tym samym powiększyć swoją przewagę z 3:4 na 4:7. Wśród zawodników Scousers najwięcej bramek zdobył Konrad Gołuszka, a aż 3 asystami popisał się Krzysztof Pindur.

Pro Amators vs  Golden Lions 1:3 (1:0)

Planowana wycieczka Pro Amators w górę tabeli zostaje brutalnie zatrzymana przez ekipę Golden Lions. Goldeni byli w tym meczu tak zachłanni, że nie pozwolili Pro Amators strzelić żadnej bramki. Nie oznaczało to jednak, że mieli oni tak zupełnie wszystko pod kontrolą. Pro Amators potrafią zagrozić swoim rywalom, co udowodnili w 7` kiedy to przyczynili się do samobója Goldenów obejmując tym samym prowadzenie. Trochę zamieszania pod polem karnym sprawiło, że nie im było dane skończyć tę akcję. Przez długi czas samobój był jedynym trafieniem w tym meczu, co dawało Pro Amators skromne prowadzenie. Sprawy skomplikowały się kiedy Lwy doprowadziły do remisu w 31′, a po ich kolejnych dwóch trafieniach i 42 i 46 minucie Pro Amators nie udało się wyrównać i musieli oddać Goldenom niezwykle cenne 3 punkty. Bardzo dobrze po stronie Golden Lions spisali się Mateusz Cwalina i Mariusz Flisiński.

1FC Katowice vs  FC Under Forest 4:4 (3:1)

Hit kolejki, który na papierze zapowiadał się na kolejną wygraną Under Forest, którzy dotychczas wszystkie mecze wygrywali bez zająknięcia okazał się dla nich jednak pierwszym poważnym zagrożeniem. 1FC pokazało, że nie bez powodu znajdują się w ligowej czołówce stawiając swoje warunki i zaraz po stracie bramki na 0:1 ruszając do ataku, dzięki któremu w ciągu następnych 11 minut byli oni w stanie odwrócić wynik o 180 stopni wychodząc na prowadzenie 3:1. Wszystkie 4 bramki, które padły pomiędzy 10, a 22 minutą nadały spotkaniu rumieńców. Under Forest było zmuszone mocno gonić wynik, a 1FC gdzieś straciło swój rozpęd i musiało skupić się na obronie. Piłkarski impas przerwali w końcu Foreści strzelając bramkę kontaktową w 41′. 1FC nie dawało za wygraną i zaraz po stracie bramki ponownie oddalili się od rywali strzelając na 4:2. Po tej bramce mogło się wydawać, że UF nie zdoła już dogonić rywali, jednak drużyna z podlesia poczuła nóż na gardle i tak naciskała rywali, aż w końcu w ostatnich minutach meczu udało im się rzutem na taśmę strzelić 2 bramki dające im remis. W tym meczu najaktywniejszymi zawodnikami byli: Konrad Taszycki (1FC) oraz Radosław Kempa (UF).  

KM Katowice vs KS Silesia II Katowice  14:3 (3:1)

Był to jeden z tych meczy, który wkręca się na obroty od razu po pierwszym gwizdku. Pierwsza bramka dla KMu w 1` oraz odpowiedź Silesii w 2` są tego udokumentowaniem. Po zrywnym starcie oba zespoły trochę zwolniły, a KM powoli budował boiskową przewagę by oddalać się od remisu. Silesia bardzo konsekwentnie broniła się do 28′ dając sobie spore szanse na w miarę wyrównany wynik. Niestety dla Silesii późniejsza część spotkania nie była dla ich obrony zbyt łaskawa. Zaczęli oni tracić bramki w zatrważającym tempie, a kiedy tak traci się średnio jedną bramkę na dwie minuty to trzeba szykować kibiców na kolejną dwucyfrówkę. Żeby nie było tak zupełnie jednostronnie Silesia spróbowała nadrobić swoje braki obronne dwoma trafieniami do bramki KMu, jednak nie wpłynęły one zbytnio na końcowy wynik spotkania. Nasz sztab analityczny wyróżnił w tym meczu dwóch zawodników KMu: Piotra Górskiego i Dawida Walczuka.   

FC Załęże vs Wybrzeże Klatki Schodowej  3:0 (2:0)

W tym spotkaniu WKS musiał uznać wyższość drużyny z Załęża, która sprawnie rozbroiła rywali dwiema bramkami w 17 i 18 minucie. Całe spotkanie pełne było walki i zrywów z obu stron, jednak wynik niezmiennie pozostawał po stronie bardziej doświadczonej drużyny. WKS nie miał w tym meczu zbyt wielu dogodnych okazji na zdobycie bramki co spowodowało zakończenie meczu z 0 na koncie. Gdy rozmawialiśmy po meczu z ich selekcjonerem przyznał się on, że założenia przedmeczowe zakładały grę na zero z tyłu, ale lekkie nieporozumienie sprawiło, że piłkarze Wybrzeża zagrali na zero z przodu. Na wyróżnienie w tym meczu zasługuje bramkarz Załęża, który pomimo pokus pomógł Wybrzeżu nie zdobyć żadnej bramki oraz napastnicy: Sebastian Raszyk i Michał Bucior, który to przy okazji zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie.   

Bemko Katowice vs Veni Vidi Vici  8:3 (4:0)

Bemko nie czekając na zaproszenie szybko wtargnęło w pole karne VVV rozbudzając bramkarza Veni mocnymi strzałami w 1 i 3 minucie spotkania. Szybka strata dwóch bramek lekko namieszała na boisku, a zawodnicy VVV zostali zepchnięci do obrony. Oczywiście oprócz trzymania gardy starali się również wyprowadzić kontrataki, lecz były one sprawnie zatrzymywane przez obronę rywali. Krok po kroku Bemko powiększało swoje prowadzenie, aż w końcu w 35 minucie przy stanie 5:0 VVV złapało tak długo wyczekiwany wiatr w żagle i odpowiedziało 3 trafieniami do siatki rywali. Trzy stracone bramki nie zatrzymały jednak zawodników Bemko przed zdobyciem dokładnie takiej samej ilości goli dla swojego zespołu przed ostatnim gwizdkiem. Playmakerami obu zespołów byli tym razem Denys Zharikov (Bemko) i Kamil Kobylański (VVV) .   

3 Liga

 

Dziki Ligota vs Chelsea Kenzo 1:8 (0:3)

Chelsea po raz kolejny pewnie pokonuje stado Dzików z Ligoty. Styl gry prosto z Premier League dał im lekkość w posłaniu piłek w pole karne rywali. Pierwsze trafienie dla Kenzo padło w 15′ i od tego momentu w miarę równych odstępach czasu ze spokojem powiększali oni swoje prowadzenie. Piłkarze Dzików szukali swojej okazji na zdobycie bramki, ale przede wszystkim musieli się oni skupić na wygonieniu rywali ze swojej połowy. Ostatecznie napastników Chelsea Kenzo udało się odpędzić dopiero w 44′ przy stanie 0:8, a zaraz potem Dziki dołożyli od siebie tak wyczekiwane honorowe trafienie, dzięki któremu po ich stronie wyniku przestało być pusto. Najwięcej bramek w tym meczu zdobyli Radosław Piętka oraz Przemysław Trzcina z drużyny Chelsea Kenzo.   

V.I.P. Team Katowice vs E.T.B. Dobre Chłopaki 3:9 (2:5)

Ta wygrana jest dla E.T.B. prawdziwą wisienką na torcie. Dobre Chłopaki na mecz przybyli w zaledwie 5 osób, a dzięki gestowi fair play ze strony Vipów mecz odbył się w formule 5v5 i byli oni w stanie podjąć równa walkę. Mecz ten rozpoczął się od 3 bramek Chłopaków, po których V.I.P. Team musiał gonić wynik. Vipowie robili co mogli, jednak bezwzględne trio E. T. B. tworzone przez Patryka Wierdaka, Mariusza Jałowego i Marcina Janika świetnie odnalazło się w sytuacji, gdzie na boisku było o wiele więcej miejsca niż zwykle. Tym zwycięstwem zaliczają oni już 7 mecz bez porażki, a łącząc tę serię z faktem, że w trzeciej lidze znajduje się zaledwie 8 zespołów szybko orientujemy się, że w ciągu ostatnich 2 miesięcy pokonali oni wszystkich swoich trzecioligowych rywali. Pomimo porażki V.I.P. Team zdecydowanie  zasługuje na gratulacje za swoją postawę.

Jadymy Chopcy vs LGT Family 7:3 (1:1)

Chopcy w tym meczu nie brali pod uwagę wyniku innego niż zwycięstwo. LGT Family musiało się tym samym mocno pilnować, ponieważ każda chwila dekoncentracji oznaczała bramkę dla rywali. Jadymy Chopcy swój plan podboju pola karnego Rodzinki wprowadzili w życie otwierając worek z bramkami już w pierwszej minucie. Po tej stracie LGT nie opuściło głów i zawarło swoje szyki obronne nie pozwalając na kolejne strzały do swojej siatki. Co więcej po 15 minutach udało się im wyrównać, a remis utrzymywał się jeszcze do drugiej połowy, kiedy to rodzinka poszła za ciosem wychodząc na prowadzenie 1:3! Po tej niespodziance doszło do paru utarczek pomiędzy zawodnikami obu zespołów, które zostały ukarane łącznie aż 4 żółtymi kartkami. Te wydarzenia wytrąciły z rytmu Rodzinkę, a Chopcy wzięli się za odrabianie strat strzelając w końcówce aż 6 bramek, które dały im zwycięstwo.

FC Kopacze vs AKS Górnik Wesoła  3:8 (1:2)

Kopacze pomimo starań muszą tym razem uznać wyższość AKSu. Weseli Górnicy otworzyli spotkanie w 6`, a niedługo po wyrównaniu ze strony Kopaczy ponownie objęli prowadzenie, którego już nie zamierzali oddać do ostatniego gwizdka. W drugiej połowie AKS jeszcze mocniej postawił na atak przekuwając swoją przewagę na boisku na aż 6 bramek. Kopacze motywowani przez bramki Hamdiego Baligha próbowali jeszcze odwrócić wynik meczu, jednak obrona AKSu skutecznie opierała się jakże słodkiej pokusie tracenia bramek. Końcowo najskuteczniejszymi napastnikami na boisku okazali się Marcin Jaszczuk oraz Przemysław Duda.