Podsumowanie 13.kolejki 1 ligi KLS


W 13. kolejce 1 ligi każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Prócz, jak zwykle, wielu bramek nie można pominąć pierwszej porażki lidera oraz kontrowersyjnego walkowera. Ponadto obejrzeliśmy zacięte pojedynki w dole tabeli oraz pomiędzy Old Boysami Witosa a Golden Team’em. To i jeszcze więcej w podsumowaniu…

Old Boys Witosa – Golden Team  4:4 (1:1)

Niedzielna sesja została zainaugurowana jednym z hitów kolejki. Mistrzowie minionego sezonu podejmowali Golden Team. I jak przystało na hit oczekiwań widzów nie zawiódł. Do pierwszej połowy starcie wyrównane zakończone jednobramkowym remisem. A po zmianie stron obie drużyny postawiły na ofensywny futbol. Efektem czego na tablicy wyników widniał wysoki remis, zwieńczony wieloma sytuacjami podbramkowymi. Old Boysi zaczynają zachwycać ubiegłoroczną formą, jednak dziewiąta lokata to nie wszystko na co ich jeszcze stać. Z kolei „Złoci” niezmiennie na miejscu trzecim.

OldStars Team II – Silesia United  4:6 (0:3)

W tym spotkaniu drużyna, która odniosłaby zwycięstwo jednocześnie mogła się cieszyć z przerwania złej passy trzech porażek z rzędu. Na boisku zobaczyliśmy porywającą walkę, jednakże to Silesia United była ekipą lepszą. Dzięki temu sukcesowi zawodnicy z Silesii mogli odbić się nieco od dna tabeli i wskoczyć tuż za plecy OldStarsów.

MKS Balkony – FC WTS  5:0 – walkower

O tym meczu po 13. kolejce zrobiło się najgłośniej. Jeszcze przed weekendem zapowiadało się interesujące starcie. I tak też było. FC WTS pokonali MKS Balkony 4:1, tym samym przez chwilę zasiadając na tronie pierwszoligowej tabeli. Tuż po zakończeniu weekendowych rozgrywek doszło do kontrowersyjnej sytuacji prowadzącej do ostatecznej decyzji o przyznaniu Balkonom walkowera. Powodem było zaniedbanie wypełnienia protokołu meczowego przez zespół FC WTS. Koniec końców młodzieży z Witosa nie dane było cieszyć się ze statusu lidera, powróciwszy na drugie miejsce podium, a drużyna Pawła Pestki wykorzystując uśmiech losu wskoczyła na ósme miejsce.

Uwolnić Barabasza – KKS Rawa Katowice  4:10 (2:3)

KKS Rawa Katowice pewnym krokiem zmierza ku górze tabeli. Tym razem na widelec wzięła drużynę Uwolnić Barabasza i po zaciętej pierwszej odsłonie, w drugiej części gry balonik z bramkami pękł. A bohaterem pojedynku został nie kto inny, jak Piotr Makowski, który trafiał do siatki rywali aż osiem razy. Dzięki trzem punktom „Rawianie” zajmują siódmą lokatę, a „Barabasze” powoli zaglądają do spadkowej paszczy lwa.

AC Bogucice – Nankatsu  1:2 (1:0)

13 kolejka okazała się być jednocześnie pechową i zarazem szczęśliwą dla wodzireja KLS. W hicie AC Bogucice po raz pierwszy w tym sezonie są zmuszeni zaznać goryczy porażki, a katem lidera zostało Nankatsu. Już przez samym spotkaniem wszystko wskazywało na to, że zespół Daniela Synala będzie czekać ciężka przeprawa. Od pierwszych minut zawodnicy obydwu teamów rzucili się do ataku, by jak najszybciej zdominować przeciwnika. Bliżsi tej strategii były Bogucice, prowadząc do przerwy 1:0. Lecz po zmianie stron Nankatsu pokazali na co ich stać. Bramka wyrównująca i postawienie kropki nad „i” w ostatnich minutach meczu doprowadziły gospodarzy do łez rozpaczy. Ten wynik jeszcze przed zakończeniem kolejki sprawiał, że żółto-czarni musieli pożegnać się z pierwszym miejscem na rzecz FC WTS. Jednak wspomniany wcześniej walkower, niczym w kalejdoskopie, odwrócił losy tabeli, dzięki czemu fortuna ponownie uśmiechnęła się do AC Bogucice, przywracając im chwilowo odebraną koronę. Wielkie brawa należą się piłkarzom Nankatsu, którzy dokonali, jak do tej pory, niemożliwego. Choć zajmują czwarte miejsce, to są zespołem nieobliczalnym i kto wie, na ile się rozpędzą z biegiem sezonu.

KS Silesia Katowice – Studencka Moc  1:9 (0:4)

Maksym Kravets i spółka po raz kolejny udowadniają swoją studencką moc. Wbrew pozorom goście dość łatwo poradzili sobie z KS Silesia Katowice, gromiąc ich aż 9:1. Składna, zespołowa gra, mocny kolektyw i liczne ataki zdefiniowały to spotkanie. Pomimo triumfu „Studenci” nadal są na szóstej pozycji w tabeli 1 ligi KLS. 

Kreple Ochojec – Internationals K-ce& Club Ju  6:7 (4:2)

W „rapidowskiej” klatce rozszalał się niesamowity huragan. A sprawcami były zespoły zamykające dolną cześć tabeli: Kreple Ochojec i Internationals K-ce & Club Ju. W zapowiedzi przed weekendem określono to spotkanie jako mały hit. I zawodnicy postarali się, by móc dostarczyć nam wielu emocji. Początkowo trudnym zadaniem było wyłonienie faworyta, bo zarówno „Międzynarodowcom” zależało na kontynuowaniu dobrej passy, a Kreplom na odniesieniu do dawien dawna wyczekiwanego zwycięstwa. Po pierwszej połowie, to właśnie Kreple dyktowały warunki gry, wygrywając ją 4:2. Rozjuszeni przebiegiem sytuacji obcokrajowcy za wszelką cenę postawili wszystko na jedną kartę. Zamiar ten wyszedł im na dobre, bo ku zaskoczeniu w drugiej transzy przechylili szalę na swoją korzyść, ostatecznie w zaciętym boju pokonując gospodarzy. To spotkanie jest doskonałym przykładem na to, że mecz pomiędzy najsłabszymi nieraz może okazać się tym najlepszym.

 FC Gwiazda Borki – TS RLŚG Katowice  2:7 (1:2)

Ostatnia niedzielnego wieczoru konfrontacja zmagań KLS pomiędzy FC Gwiazdą Borki a TS RLŚG Katowice zakończyła się zdecydowanym triumfem „Górników”. Gwiazda po sromotnej porażce z Old Boys Witosa w ubiegłym tygodniu musiała szybko się pozbierać, by myśleć o stawieniu czoła tak mocnemu rywalowi. Po gwizdku rozpoczynającym spotkanie zamysł ten szedł zgodnie z planem. „Gwieździści”, choć przegrywali pierwszą odsłonę, to konsekwentnie konstruowali grę w strefach ofensywy i defensywy. W drugiej połowie mieliśmy do czynienia z powtórką z rozrywki. Chwilowy chaos w szeregach gospodarzy wykorzystali osłabieni kadrowo „Górnicy”, gol po golu zwiększając swoja przewagę. Trafienia wicelidera klasyfikacji strzelców, Łukasza Dębskiego oraz hattrick Ariela Afeltowicza nie pozostawiły Borkom żadnych złudzeń.