Podsumowanie 13 kolejki 

 

2 Liga

Golden Lions vs Śląskie Laboratoria Analityczne 2 : 10 (0:4)

Był to jeden z tych meczy, gdzie faworyt po prostu robi co do niego należy. Golden Lions większość meczu musieli skupiać się na defensywie, a napastnicy ŚLA w tym czasie nieustannie szukali łuk w ich obronie. Po pierwszej takiej luce znalezionej w 4′ Lwy osiągnęły pełnię skupienia i nie pozwoliły Laborantom na powtórzenie tego wyczynu przez następne 15 minut. Po upływie tego czasu ŚLA ponownie znalazło sposób na powiększenie swojego dorobku bramkowego raz za razem stając naprzeciw bramkarza Goldenów. Golden Lions mieli swój moment również w drugiej połowie, kiedy to w pewnym momencie przez 12 minut nie dość że nie stracili żadnej bramki to jeszcze zdobyli honorowe trafienie na 1:6. Po 40 minucie ŚLA zdobyło jeszcze 4 bramki, a Goldeni pożegnali się z rywalami strzelając na 2:10 w ostatniej minucie meczu.  W tworzeniu akcji po stronie ŚLA najaktywniejsi byli Dawid Wieczorek oraz Grzegorz Szpitol.  

Finimondo vs MAX Elektro Team 3 : 5 (2:0)

“Słoneczne jezioro na Mazurach” okazało się w praktyce o wiele mniej przyjemnym wyjazdem niż mogliśmy się tego spodziewać. Zawodnicy Finimondo nie pozwoli MAX Elektro na wypoczynek w tę niedzielę i zepsuli im humor niczym korki na A1. Dokonali tego za sprawą dwóch szybkich bramek zdobytych w 3 i 6 minucie meczu. Takiego początku meczu nie spodziewał się chyba nikt, a stracone bramki zdezorientowały zawodników MAX Elektro na tyle, że wynik nie zmieniał się przez kolejne ponad 25 minut! Na nieszczęście dla Finimondo nie byli oni w stanie utrzymać tak wyśmienitej sytuacji aż do ostatniego gwizdka.  W okolicach 40 minuty MAX Elektro zdobyło dwa trafienia doprowadzając do remisu i tym samym wzmacniając boiskowe emocje. Mecz dobiegał już końca, a Finimondo powtórzyło swój wyczyn z początku meczu ponownie obejmując prowadzenie, już zapowiadała nam się sensacja, jednak w tych ostatnich bardzo chaotycznych minutach MAX Elektro dało radę, nie dość, że wyrównać w 47`, to jeszcze wyjść na prowadzenie za sprawą kolejnych bramek w 48 i 49 minucie. Najlepszymi zawodnikami w tym meczu zostali wybrani Marcin Konieczny (Finimondo) oraz Patryk Bawołek (ME).

Scousers vs Pro Amators 6 : 5 (3:2)

Scousers mają za sobą już drugi udany tydzień  i po zeszłotygodniowej wygranej z CB24 dają radę zespołowi Pro Amators. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami mecz ten był bardzo wyrównany i do dosłownie ostatniej minuty nie można było wskazać kto wygra to spotkanie. Strzelanie rozpoczęli Pro Amators wychodząc na prowadzenie 0:1. Scousers chwilę poźniej wyrównało, a Pro Amators odpowiedziało na to jak gdyby nigdy nic wychodząc ponownie na prowadzenie. Wtedy to żółci poczuli, że w tym momencie najlepszą obroną będzie atak  i jeszcze przed przerwą przegonili rywali strzelając im dwie bramki. W drugiej połowie za to wydarzyło się coś nieprawdopodobnego – w okolicach 35 minuty padło tyle goli, że sędzia ledwo nadążał je zapisywać, a po zliczeniu wszystkich bramek zdobytych w ciągu 3 minut wynik wskazał nam 4:5 dla Pro Amators! Chwilę później Scousers znowu nie dało za wygraną wyrównując na 10 minut przed końcem meczu. Spotkanie dobiegało już końca i wiele wskazywało, że tym razem będzie to remis, jednak Jakub Tabała nie chciał się z tym pogodzić i jakimś cudem zdobył jeszcze bramkę na 6:5 kompletując tym samym hat-tricka! Po stronie Pro Amators również mogliśmy podziwać hat-tricka, którego strzelcem był Kamil Zimląg.  

KS Silesia II Katowice vs FC Załęże 3 : 7 (1:3)

Załęże zgodnie z oczekiwaniami bez większych problemów ograło drużynę Silesii. Inicjatywę zyskali oni już w 6 minucie, a chwilę później poszli za ciosem i ustawili wynik na 0:2. Od razu po stracie drugiej bramki Silesia postanowiła nie być tak zupełnie dłużna rywalom i zdobyła bramkę kontaktową. Niestety nie byli oni w stanie dokonywać tej sztuki równie często, co napastnicy z Załęża. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Załęże ponownie oddaliło się od rywali, a w drugiej części spotkania sytuacja wyglądała bardzo podobnie jak w pierwszej i pomimo lekkiej poprawy wyniku za sprawą udanych akcji w końcówce Silesia musiała uznać wyższość ekipy rywali. Zawodnikami meczu zostali wybrani Arkadiusz Pytel (Silesia) oraz Bartosz Wierzba (Załęże).  

Veni Vidi Vici vs Crazy Boys 24 2 : 2 (2:2)

Pierwszy z trzech remisów dzisiejszego dnia. Oba zespoły znały cenę punktów zdobytych w bezpośrednim spotkaniu i strzegły się od utraty bramek jak tylko mogły. Przedarcie się przez którąkolwiek obronę było naprawdę sporym wyzwaniem, któremu jako pierwsi podołali Crazy Boys.  W okolicach 13 minuty Duet Bartoszek-Kołodziej zakręcił rywalami jak mógł i w przeciągu 5 minut z 0:0 wyczarowali oni nowy wynik w postaci 0:2. VVV czując na plecach presję porażki zaczęło mocniej napierać na rywali, aż w końcu w poprawie wyniku niefortunnie pomógł im wspomniany wcześniej Łukasz Kołodziej dopisując na swoje konto trzecie trafienie, tylko że tym razem do złej bramki. W jednej z ostatnich akcji pierwszej połowy VVV zdołało wyrównać za sprawą trafienia autorstwa Marcina Rzepy. Druga połowa rozegrana została ostrożnie niczym partia szachów i pomimo wielu zagrożeń oba zespoły nie pozwoliły już sobie na krytyczne błędy obronne. Wynik 2:2 utrzymał się do ostatniego gwizdka i oba zespoły wracają do domów z jednym punktem.

Wybrzeże Klatki Schodowej vs Bemko Katowice 3 : 3 (2:2)

WKS po przegranej z Załężem wziął się w garść i porządnie zagroził drużynie Bemko. Był to bardzo miły mecz dla oka, a każda nieuwaga którejkolwiek ze stron kończyła się niebezpieczeństwem we własnym polu karnym. Bemko napotkało większy opór niż się spodziewało, ale i tak zdołało wyjść na prowadzenie otwierając mecz już w 17`, by już dwie minuty później powiększyć swoją przewagę na 0:2.  WKS wyraźnie rozbudzony nagła stratą dwóch bramek rzucił się do ataku i nie pozostał długo dłużny swoim rywalom, bo już minutę po stracie drugiej bramki podziwialiśmy bramkę kontaktową, a kolejne dwie minuty później na boisku znów zapanował remis. Druga połowa wyglądała bardzo podobnie do pierwszej. Oba zespoły szukały swojej drogi do bramki rywali i często brakowało im jedynie wykończenia. Niesamowitą robotę dla swojej drużyny wykonał bramkarz Bemko – Kamil Pisarski, który wielokrotnie ratował swoją drużynę przed utratą bramki. W końcu, w 41` Bemko ponownie przedarło się przez obronę WKSu i nadzieja na efektowne zwycięstwo stała się bardzo realna. Jak WKS odpowiedział na taki rozwój sytuacji? Młodzież reprezentująca barwy klatek schodowych ponownie była w stanie wykorzystać lukę w obronie Bemko wyrównując po efektownej akcji drużynowej w 42`.  

FC Under Forest vs KM Katowice 5 : 5 (2:3)

Mecz głównych pretendentów do fotelu lidera drugiej ligi nie przyniósł nam tym razem bezpośredniego rozstrzygnięcia. Remis ten jest o wiele cenniejszy dla KMu, który dzięki niemu utrzymuje swoją dwupunktową przewagę nad rywalami. Oprócz komfortowej sytuacji w tabeli KM wypracował sobie również bardzo komfortową sytuację na boisku. Dominik Cieszyński z drużyny KMu w ciągu pierwszych 10 minut bezlitośnie wykorzystał parę bardzo poważnych błędów obronnych Under Forest wyprowadzając hat-trickiem swoją  drużynę na solidne prowadzenie 0:3! Żeby nie było tak łatwo wtedy przyszła kolej na drużynę z Podlesia. Underzy odepchnęli rywali ze swojej połowy, by jeszcze przed końcem pierwszej połowy zdobyć dwie bramki po uderzeniach Radosława Kempy. Początek drugiej połowy również należał do UF. Zdobyli oni kolejne dwa trafienia i odwrócili wynik na swoją korzyść co dało nam wynik 4:3! Chwilę później do akcji ponownie wkroczył KM i podobnie jak swoi rywale strzelił dwie szybkie bramki, by wyjść na prowadzenie 4:5. W ostatnich minutach meczu kapitan Under Forest zrobił co do niego należało kończąc jedną z ostatnich akcji meczu poprzez strzelenie wyrównującej bramki, która zamknęła nam spotkanie.  

Les BG vs 1FC Katowice 2 : 11 (1:3)

Spotkanie 1FC z francuską “reprezentacją” nie przyniosło nam żadnych niespodzianek. Ekipa z Katowic zgodnie z założeniami kontrolowała cały mecz i kiedy tylko mogła posyłała piłki do francuskiej bramki. Plan minimum w postaci ponad 10 bramek został wykonany bez większych problemów, a jedynymi problemami w tym meczu oprócz niskiej temperatu były dwie bramki Les BG. Co ciekawe Francuskiej drużynie nie było wcale tak zimno. Widzieliśmy u nich paru zawodników w krótkich rękawkach, co pozwala nam wysnuć śmiałe twierdzenie, że nic tak nie rozgrzewa jak stracenie paru bramek. Imponujący dorobek strzelecki w tym meczu zebrał Marcin Tyrpa, który może pochwalić się 5 bramkami i 2 asystami, a zaraz za nim plasują się Mateusz Sielski oraz Konrad Taszycki. Co ciekawe okazji na strzelenie bramki nie mógł przeoczyć nawet bramkarz 1FC Mikołaj Urbaniak, który zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie, a już trzecią w KLS’owej karierze.

3 Liga

Chelsea Kenzo vs FC Kopacze 6 : 4 (3:3)

W tym meczu nie możemy odmówić Kopaczom inicjatywy strzeleckiej. Ich zespół, pomimo ogromnej różnicy punktowej był w stanie bardzo sprawnie przetransportować piłkę w przeciwne pole karne, a co za tym idzie też i prosto do siatki rywali. Po pierwszych 20 minutach wynik wskazywał 0:3 na ich korzyść i wiele wskazywało na to, że jak tak dalej pójdzie to za niedługo będą mogli się cieszyć z zasłużonych punktów. Chelsea Kenzo, jednak nie mogło na to pozwolić. Reorganizacja gry i motywacja by gonić wynik w połączeniu z paroma błędami w obronie Kopaczy pozwoliła im strzelecko zdominować ostatnie 3 minuty pierwszej połowy, które wystarczyły im, by doprowadzić do remisu. W drugiej połowie Kopacze ponownie wyszli na prowadzenie, jednak po raz kolejny po objęciu prowadzenia nie byli oni w stanie zatrzymać napastników w białych strojach. Chelsea wyrównało w 41`, a w nerwowej końcówce drugiej połowy atakowało praktycznie równie skutecznie jak w poprzedniej. Dwie zamykające mecz bramki pozwoliły Chelsea poprawić swoją sytuację ligową i awansować na pozycję wicelidera trzeciej ligi. Ogromny udział w bramkach tego meczu mieli Przemysław Trzcina (Chelsea) oraz Baligh Hamdi (Kopacze).

Jadymy Chopcy vs Dziki Ligota 3 : 3 (2:2)

Tak oto w pierwszy dzień grudnia dane nam było zobaczyć pierwszy remis w trzeciej lidze. Wynik ten nie dość że jest pierwszym remisem w historii trzeciej ligi to jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, że przed meczem wszystko wskazywało na zwycięstwo Chopców. Na boisku jendak okazało się, że Dziki mają zgoła inny plan na ten mecz, niż po prostu przegrać. Drużyna z Ligoty wyszła na boisko bardzo zdeterminowana, by przerwać swoją serię porażek i szybko przejęła inicjatywę wychodząc na prowadzenie 0:2! Jadymy Chopcy poradzili sobie z tym zagrożeniem sprawnie wyrownujac wynik jeszcze przed zamiana stron. Remis utrzymywał się potem przez stosunkowo długi czas, a za zmianę sytuacji pierwsi zabrali się Chopcy wychodząc na prowadzenie w 44′. Dziki najzwyczajniej w świecie nie mogły dopuścić do tego, by przegrać taki mecz i w jednej z ostatnich akcji meczu efektownie wyrównali urywając punkty faworytom na rzecz równego podziału. Zawodnikami meczu wybrani zostali Kamil Mokwiński i Dominik Zięba z drużny Jadymy Chopcy.  

AKS Górnik Wesoła vs V.I.P. Team Katowice 8 : 2 (4:0)

Dzięki temu zwycięstwu AKS nadal pozostaje w walce o czołówkę. Niestety nie możemy tego samego napisać o Vipach. Mimo, że pozostają oni w tabeli zaledwie jedno miejsce za AKSem to między nimi na czołówką można zobaczyć ogromną wyrwę jeżeli chodzi o zdobyte punkty. Strzelanie w tym meczu rozpoczęli Górnicy i po pierwszej bramce zdobytej w 11′ bardzo niechętnie opuszczali połowę rywali. Pewność siebie w połączeniu z celnymi podaniami pozwoliła im wyjść na sześciobramkowe prowadzenie. W ostatnich minutach Vipowie w końcu zabłysnęli skutecznością strzelając dwie bramki na tzw. “otarcie łez”. W międzyczasie AKS również nie próżnował i tak jak VIP Team zdobył jeszcze dwa trafienia. Zawodnikami meczu wybrani zostali Michał Łucki i Mirosław Tarabasz z AKSu.   

E.T.B. Dobre Chłopaki vs LGT Family 15 : 5 (10:3)

Pojedynek pierwszego z ostatnim miejscem nie przyniósł nam żadnej niespodzianki. Dobre Chłopaki chętnie i często odwiedzali pokój gościnny Rodzinki, a LGT po prostu musiało przyjąć tak znamienitych gości w swoje pole karne. Głównym odwiedzającym możemy śmiało nazwać Patryka Wierdaka, który zdobył w tym meczu okrągłe 1o bramek. W tych odwiedzinach chętnie pomagali mu Szymon Toroń oraz Marcin Janik, ale mimo tego całego zamieszania pod swoim polem karnym LGT Family również było w stanie zagrozić rywalom. 5 zdobytych bramek to naprawdę sporo i gdyby tylko E.T.B. nie zdobyło w tym samym czasie trzy razy tyle to śmiało można by mówić o sporym zagrożeniu.