AC Bogucice po wysokim zwycięstwie zostają mistrzem rundy jesiennej KLS. Ponadto, prócz wielu bramek, zanotowano dwa walkowery, w tym jeden po niesportowym zachowaniu zawodników w meczu MKS Balkony – Internationals K-ce & Club Ju. Więcej w podsumowaniu, ostatniej w tym roku, 15. kolejki 1 ligi.

1 LIGA

FC Gwiazda Borki – Studencka Moc  3:6 (1:2)

W ostatniej kolejce pierwszoligowych zmagań jako pierwsi na boisko wybiegli zawodnicy FC Gwiazdy Borki oraz Studenckiej Mocy. Gwiazda, po ostatnim zaciętym boju z KKS Rawą Katowice, z nadzieją na sprawienie niespodzianki rozpoczęła mecz w dobrym stylu. Już sam wynik do przerwy świadczył o tym, że „Studenci” nie będą mieli łatwej przeprawy. I jak to bywa w zwyczaju gospodarzy, w drugiej połowie stalowe nerwy zaczynają puszczać, co wykorzystują Ukraińcy z Maksymem Kravetsem na czele. Błędy w defensywie drogo kosztowały podopiecznych Dawida Zborowskiego, efektem czego rundę jesienną kończą z porażką. Lecz z dala od strefy spadkowej. Z kolei Studencka Moc pewnie zadomowiła się na szóstej lokacie.

 

Golden Team – KKS Rawa Katowice  5:0 – walkower

Miał być hit weekendu, a zakończyło się walkowerem dla Golden Teamu. Dzięki temu „Złoci” bez wysiłku zdobywają trzy punkty, a Rawa spada na ósme miejsce.

 

MKS Balkony – Internationals K-ce & Club Ju – walkower

W zapowiedzi meczu MKS Balkony byli typowani jako faworyci tego starcia. Z drugiej strony podkreślony został fakt, w którym Internationals K-ce & Club Ju jako outsiderzy mogą pokazać pazurki i sprawić niespodziankę. Piłka nożna kocha tego typu przypadki i wspomniane słowa szybko stały się rzeczywistością. „Międzynarodowcy” zdołali postawić się gospodarzom, prowadząc o dziwo 4:2. I gdy na minutę przed końcem Balkony zdobyły kontaktowego gola, pojawiła się nadzieja na odmienienie losów meczu. Wówczas Obcokrajowcy zaserwowali nam emocjonującą końcówkę zakończoną… bójką. Siłowe nieporozumienie próbował za wszelką cenę rozwiązać sędzia, wręczając przy tym naprzemiennie kartki. Waleczny charakter reprezentantów obydwu zespołów przyczynił się do finalnego przerwania spotkania, którego wynik nie został rozstrzygnięty, w związku z czym obie drużyny zostały ukarane walkowerem oraz minusowymi punktami. 

 

Silesia United – Old Boys Witosa  2:8 (1:4)

Łukasz Todorski wraz ze swoimi kompanami z Witosa pokazał Silesii United miejsce w szeregu. Old Boysi kontynuują świetną passę bez porażki i powoli pną się po szczeblach ligowej drabiny. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej części gry mogliśmy obejrzeć po pięć bramek, z dużą przewagą w polu gry po stronie gości. Mocny skład i zgranie idealnie odzwierciedlają, dlaczego „Starych chłopców” nie można lekceważyć.

 

AC Bogucice – Kreple Ochojec  18:2 (9:1)

To miał być łatwy mecz i taki też był. Grad bramek oraz bezwzględne dyktowanie warunków dało AC Bogucicom zdecydowane zwycięstwo. Wysoki triumf, wręcz pogrom Krepli Ochojec przypieczętował żółto-czarnym pozycję lidera na koniec rundy jesiennej. Cenne trzy punkty oraz jeszcze cenniejsze bramki wzmocniły liczbowy bilans ekipy. Nie można również zapomnieć o debiucie kapitana zespołu, Daniela Synala. Po przewlekłej kontuzji zawodnik wrócił na „rapidowską” murawę i ten szczególny dzień zwieńczył golem oraz asystą. Do tego wspomniane zwycięstwo z pewnością motywująco podziałało nie tylko na samego kapitana, ale przede wszystkim na całą drużyną przed rundą wiosenną.

 

 KS Silesia Katowice – FC WTS  4:13 (4:5)

FC WTS po wyboistej w minionych kolejkach drodze, w końcu wróciło na odpowiednie tory, przebojowo pokonując KS Silesię Katowice. Chociaż pierwsza część gry wskazywała na bardzo wyrównany pojedynek, to po zmianie stron balonik pękł, a wraz z nim obrona „Silesian”. Nieobecność bramkarza w szeregach gospodarzy z pewnością była dużym osłabieniem. Jednak po raz kolejny potwierdza się stwierdzenie, że futbol bywa nieprzewidywalny. Można sobie zadać pytanie: Jak Silesia zremisowała z Nankatsu, które z kolei pokonało lidera, w chwili gdy AC Bogucice pewnie pokonali FC WTS, które bez problemu ograło właśnie „Ślązaków”? Odpowiedzi raczej nie uzyskamy, bo na każde spotkanie wpływ ma wiele czynników.

Uwolnić Barabasza – Nankatsu  1:6 (0:1)

Po remisie z KS Silesią Nankatsu szybko wynieśli wnioski i przełożyli je na mecz z drużyną Uwolnić Barabasza. Mimo oporu w pierwszej połowie, Barabasze nie zdołali złamać ataków teamu Pawła Krotkiewskiego. Swoją drogą pomocnik między innymi został bohaterem spotkania, zdobywając hattricka. Nankatsu zamykają rok na czwartej pozycji, a końcowym wynikiem pokazują, że należy się ich obawiać. 

OldStars Team II – TS RLŚG Katowice  3:9 (2:5)

OldStars Team II wciąż bez punktów. Tym razem za silni okazali się „Górnicy”, którzy nie szczędzili bramkarza rywali. Istotnym szczegółem jest fakt, iż TS RLŚG zdobywało bramki po indywidualnych akcjach graczy, a w tym zanotowano tylko jedną asystę. To świadczy nie tylko o piłkarskich umiejętnościach piłkarzy, ale przede wszystkim o sile zespołowej klubu. To wszystko sprawia, że „Górnicy” kończą rok jako wicelider KLS.

2 Liga

 MAX Elektro Team vs 1FC Katowice 1 : 3  (0:0)

Był to jeden z tych niewielu meczy, gdzie długo trzeba było czekać na pierwsze trafienie. Okazji na otwarcie meczu było po drodze naprawdę sporo, jednak piłka przez cały czas stawiała czynny opór przed wpadnięciem do siatki. Bezbramkowa pierwsza połowa była bardziej na rękę drużynie MAX Elektro, która traci do “Jedynki” ponad 10 punktów i taki remis na pewno byłby dla nich pewnym osiągnięciem. Za zmianę wyniku jako pierwsi wzięli się zawodnicy 1FC, którzy w końcu zdobyli upragnione prowadzenie w 32`, ponadto szybko poszli za ciosem dokładając drugie trafienie już 3 minuty później. W 40` MAX Elektro złapało kontakt i wizja remisu ponownie zaczęła grozić “Jedynce”. Remis nie był im jednak pisany, 1 FC w ostatniej minucie zamknęło wynik strzelając na 1:3. Najlepszymi zawodnikami meczu wybrani zostali: Dawid Buczyński (ME) oraz Marcin Tyrpa (1FC).

 

Scousers vs Śląskie Labolatoria Analityczne 4 : 4 (4:2)


Sam remis jest w tym meczu bardzo zaskakujący, a po dodaniu do tego faktu, że to Scousers prowadził przez praktycznie cały mecz wychodzi nam już prawdziwa sensacja. Wszyscy wiedzieli, że Scousers bardzo dobrze radzi sobie w końcówce rundy, jednak mecz z ŚLA widniał na horyzoncie pod tytułem “Mission: Impossible”. Strzelanie bramek rozpoczęło się w 5`, gdy w postać Ethan Hunta wcielił się napastnik Scousers – Krzysztof Pindur. ŚLA sprawnie odpowiedziało, wyrównując w 9`. Scousers ponownie wyszli na prowadzenie w 15`, a minutę później ŚLA po raz kolejny dogoniło rywali. Najważniejsze w tym meczu okazały się końcówki obu połów, w ciągu ostatnich paru minut pierwszej części spotkania Scousers wyszli na dwubramkowe prowadzenie, którego potem zaciekle bronili. Właściwie cała druga połowa pomimo licznych akcji ofensywnych nie zapewniła nam żadnej bramki, aż w końcu w samej końcówce faworyci dali radę rozbroić obronę rywali dwoma trafieniami w 45 i 49 minucie. Gwiazdki MVP trafiają do wcześniej wspomnianego Krzysztofa Pindura po stronie Scousers oraz Grzegorza Szpitola z ŚLA, który dwiema bramkami i dwoma asystami zapewnił sobie udział w każdej z 4 bramek swojego zespołu.

 

Finimondo vs KM Katowice 0 : 12 (0:4)


KM Katowice zgodnie z oczekiwaniami nie pozwolił rywalom nacieszyć się piłką przy nodze. Wynik 0:12 mówi właściwie sam za siebie, a nam pozostaje się tylko zastanawiać co zawiodło po stronie przedostatniej ligowej formacji. Może była to wina braku zmian po stronie Finimondo? Może trener popełnił jakiś minimalny błąd w ustawieniu swoich zawodników? Tego się niestety już nie dowiemy. Wiemy za to, że najwięcej bramek w tym spotkaniu zdobyła dziesiątka Kmu – Dominik Cieszyński. 

 

FC Under Forest vs Bemko Katowice 3 : 3 (1:1)

Bemko nie wystraszyło się wiceliderów, dzięki czemu napięta atmosfera utrzymywała się w klatce przez pełne 50 minut. Pierwsze paręnaście minut oprócz emocji nie przyniosło nam jeszcze żadnych bramek, ale chyba każdy był świadomy, że ten mecz nie może skończyć się wynikiem 0:0. Czas zmian nadszedł w 14`, kiedy to Under Forest jako pierwsze w tym meczu objęło prowadzenie. Bemko nie pozostało długo dłużne wiceliderom i niedługo po stracie bramki wyszło ze skutecznym kontratakiem, tym samym “zerując” wynik. Na boisko ponownie nastąpiło wyczekiwanie na błąd rywali, w trakcie którego świetnie spisywał się bramkarz Bemko – Kamil Pisarski. Po długim wyczekiwaniu sytuacja odwróciła się na korzyść Bemko, które bezwzględnie wykorzystało dwa błędy Underów wychodząc w końcówce meczu na pewne dwubramkowe prowadzenie. Foreści stosunkowo często przegrywają w tak ważnych meczach i trzeba im przyznać, że póki co zawsze są w stanie dogonić wynik. Zaciekłe ataki przyniosły efekty, gdy na dwie minuty przed końcem spotkania Underom udało się zdobyć dwa trafienia na wagę remisu. Zawodnikami meczu wybrani zostali Mateusz Muller (FC Under Forest) i Rafał Szałkowski (Bemko Katowice).

 

                                                                                                     KS Silesia B vs Crazy Boys 24 3 : 2  (0:0)

Spodziewaliśmy się, że Crazy Boys nie oszczędzi Silesii, a tymczasem to KS Silesia B nie miała zamiaru oszczędzić swoich rywali. Bezbramkowa pierwsza połowa pozostawiła nam wynik, który aż się prosił, by mocniej zaatakować po zmianie stron i tak też się stało. Parę pierwszych minut drugiej połowy było bardzo owocne w bramki i wyprowadziło drużynę Silesii na prowadzenie 2:1. Po 11 minutach przerwy w strzelaniu to Crazy Boys w końcu zdobyło drugą bramkę i za sprawą celnego strzału Dawida Zimnego “wyzerowało” wynik szykując się na końcówkę, w której wszystko może się zdarzyć. W nerwowej końcówce lepiej odnalazła się jednak drużyna Silesii, dla której zwycięską bramkę w 45 minucie zdobył Piotr Rutka. CB próbowali jeszcze wyrównać, ale brak rezerwowych dał im się we znaki i pomimo chęci muszą się oni pogodzić z oddaniem kompletu punktów na konto drużyny Silesii.

Les BG vs FC Załęże 0 : 5 (Walkower)

Francuska drużyna oddaje już drugi walkower z rzędu. Tym razem “darmowe” 5:0 trafia na konto drużyny FC Załęże. 

 

Veni Vidi Vici vs Golden Lions 5 : 1 (2:1)

Pierwsza bramka w tym meczu padła już w 4 minucie, a zdobyło ją głodne zwycięstwa Veni Vidi Vici.Golden Lions wyrównało 10 minut później, pokazując tym samym rywalom, że bardzo chętnie poprawiliby oni swoją sytuację ligową. Niestety tym razem nie było im to dane. W tym zwycięzca mógł być tylko jeden, a VVV nie dość, że nie brało pod uwagę kolejnego remisu to zrobiło wszystko, by tylko odskoczyć rywalom z wynikiem. Wysłannicy Cezara wyszli na prowadzenie tuż przed przerwą, a w drugiej połowie kontynuowali swój podbój pola karnego Goldenów. Sławomir Benek oraz Krystian Ćwikliński sprawnie znajdowali luki w obronie rywali i przy pomocy swojej drużyny krok po kroku powiększali prowadzenie. Golden Lions niestety nie odpowiadało na stracone bramki i po tej przegranej pozostają oni niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. 

 

Wybrzeże Klatki Schodowej vs Pro Amators 6 : 8 (4:2)

Mecz WKSu z Pro Amators przyniósł nam naprawdę wiele emocji. Sytuacja na boisku obróciła się parę razy o 180 stopni i trzeba było cały czas się pilnować, by nie skończyć na lodzie. Strzelanie rozpoczęli Pro Amators, na co szybko i sprawnie udawało się odpowiedzieć chłopakom z Wybrzeża. Pro Amators w 3`, WKS w 6`, PA 7`, WKS 9`. Szybka wymiana ciosów i 2:2 w 10 minucie to coś co zapowiada, że mecz na pewno będzie ciekawy. Zaraz po tej wymianie inicjatywę przejęło Wybrzeże Klatki Schodowej, które po chwilowym impasie było w stanie wyjść na solidne prowadzenie 5:2! Pro Amators wyczuli problemy i zaczęli zawzięcie szukać szansy na odwrócenie stanu rzeczy. WKS poczuł się chyba zbyt bezpiecznie, ponieważ po 30 minucie zaczął w ciągu zaledwie paru minut szybko tracić bramkę za bramką i jeszcze przed 40` wynik wskazywał remis 5:5. nerwowa końcówka wyszła na dobre Pro Amators, które nie zamierzało wyhamować i w samiutkiej końcowce, bo po 47 minucie zdobyło aż 3 bramki! WKS w tym czasie zdołał odpowiedzieć tylko raz i pomimo starań musiał tym razem uznać wyższość rywali. Zawodnikami meczu wybrani zostali dwaj piłkarze Pro Amators: Kamil Zimoląg i Tomasz Urbańczyk.

3 LIGA

 V.I.P. Team vs Jadymy Chopcy 2 : 7 (1:2)

Jadymy Chopcy godnie z oczekiwaniami zgarnęli komplet punktów, a dzięki przegranej Chelsea zanotowali ponadto awans na pozycję wicelidera. V.I.P. Team ładnie zaczął mecz obejmując prowadzenie w 18`, jednak przez parę niedopatrzeń w obronie już chwilę później wynik odwrócił się przeciwko nim. Druga połowa przebiegała już pod dyktando obecnych wiceliderów i nawet drugie trafienie V.I.P. Teamu nie zmieniło tutaj rozkładu sił. Pewna wygrana Chopców, w której spory udział miało 6 bramek zdobytych przez Kamila Lewandowskiego oraz Dominika Ziębę zapewnia nim obiecujące drugie miejsce na półmetek tego sezonu.

 

 LGT Family vs FC Kopacze 6 : 6  (3:3)

Wśród wszystkich niedzielnych meczy to właśnie to spotkanie przyniosło nam najwięcej emocji. LGT Family nie pozwoliła się spisać na straty i miała tym samym wiele do powiedzenia swoim rywalom.Kopacze jak na faworytów przystało sprawnie otworzyli mecz już w 3 minucie, ale niedługo potem to Rodzinka wkroczyła do akcji. Duet Grzybek-Leszner miał swoje sposoby na obronę faworytów i bramkami zdobytymi pomiędzy 14, a 21 minutą wyprowadził Rodzinkę na dwubramkowe prowadzenie. W samej końcówce pierwszej połowy niezastąpiony w tym meczu Adrian Kisiel zdobył na swoje konto dwie szybkie bramki,, wyrównując wynik tuż przed gwizdkiem na przerwę i podobnie jak chwilę wcześniej Grzybek skompletował efektownego hat-tricka. Druga połowa wyglądała bardzo podobnie, wśród wszystkich zawodników najbardziej wyróżniała się wspomniana wcześniej trójka, a ostatnie 5 minut tego przedświątecznego spotkania przyniosło nam łącznie aż 4 bramki. LGT Family najpierw przejęła kontrolę, wychodząc na dwubramkowe prowadzenie, strzałami w 45 oraz 48 minucie. Na co rzutem na taśmę zdołali odpowiedzieć Kopacze dwiema bramkami, w dwóch ostatnich minutach tego meczu.

 

E.T.B. Dobre Chłopaki vs Dziki Ligota 20 : 3  (8:2)

Liderzy trzeciej ligi urządzili sobie przedświąteczne polowanie. Dziki miały spore problemy z utrzymaniem swojej obrony i szybko można było stwierdzić, że nie będzie to wyrównane spotkanie. Drużyna z Ligoty nawet pomimo zdobycia 3 bramek nie była w stanie zbliżyć się do wyniku stale powiększanego przez napastników Dobrych Chłopaków, przez co wynik końcowy wygląda niczym statystyki zanotowane podczas jednostronnego treningu strzeleckiego. Najwięcej bramek i tym razem zdobył Patryk Wierdak (9 trafień), a w strzelaniu gonił go jego kolega z drużyny – Marcin Janik (5 trafień).

 

AKS Górnik Wesoła vs Chelsea Kenzo 15 : 3  (6:1)

AKS Górnik Wesoła bezpardonowo przejechał się po drużynie wiceliderów. Wysokie zwycięstwo Górników namieszało na szczycie 3 ligi zrzucając Chelsea o dwie pozycje w dół tabeli. Na szczęście dla Kenzo różnica punktowa nadal jest bardzo niewielka. Mecz zapowiadał się nam na bardzo wyrównany, ponieważ oba zespoły znane są ze swoich bramkostrzelnych napastników. Tym razem jednak obrona Chelsea nie była wystarczająco czujna, a Marcin Jaszczuk oraz Przemysław Duda swoimi licznymi trafieniami odskoczyli rywalom w białych strojach. Wynik 6:0 przed 20 minutą nie wróżył dla byłych wiceliderów nic dobrego, a rezultat końcowy w postaci 15:3 to coś o czym chciałoby się szybko zapomnieć.