Po zimowej przerwie z przytupem ruszyła Katowicka Liga Szóstek. Runda wiosenna rozpoczęła się od 16. kolejki i co ciekawe 16 dnia lutego. A zatem podwójna szesnastka musiała zagwarantować emocje na najwyższym poziomie, jak i gradobicie bramek w każdej z trzech lig. Zapraszamy na podsumowanie…  

1 Liga

Internationals K-ce & Club Ju – Old Boys Witosa  0:10 (0:4)

W nowym roku zmagania pierwszej ligi rozpoczęli zawodnicy Internationals K-ce & Club Ju i Old Boys Witosa. Tutaj żadnych wątpliwości nie było, kto wyjdzie z tej twardej potyczki zwycięsko. Obrońcy tytułu bezkompromisowo pokonali rywali strzelając im aż dziesięć bramek, a pierwsza z nich wpadła do siatki już po gwizdku sędziego rozpoczynającego tę rywalizację. W drużynie z Witosa każdy mógł celebrować radość ze zdobytego gola, przy czym dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Daniel Wodniok.

Uwolnić Barabasza – FC WTS  0:5 (0:2)

Z czystym kontem bramkowym i również z trzema punktami rundę wiosenną z zapałem powitali zawodnicy drugiego zespołu z Witosa. FC WTS pewnie pokonał Uwolnić Barabasza, a cenny triumf zapewnił hattrick Nicolasa Sprusa. Duży udział w rozmiarze wyniku miał bramkarz gospodarzy, dzięki któremu rywale zatrzymali się tylko na pięciu bramkach. 

FC Gwiazda Borki – Nankatsu  3:3 (1:1)

Jeden z najbardziej emocjonujących meczów tej kolejki. FC Gwiazda Borki zdołała postawić się ekipie Nankatsu, która jako pierwsza otworzyła wynik spotkania dzięki trafieniu Pawła Krotkiewskiego. Gwiazda nie zamierzała składać broni, raz po raz forsując szeregi gości. Determinacja przyniosła efekty w końcówce pierwszej połowy, gdy Damian Terlecki doprowadził do wyrównania. Po zmianie stron nastąpił dalszy ciąg walki. Napastnik Borek, tym razem z rzutu wolnego, dał prowadzenie swoim kolegom. Nankatsu nie rezygnowało i konsekwentnie zdobyło wyrównującego gola. W dramatycznych okolicznościach efektownym strzałem z połowy boiska bramkarz Gwiazdy, Oskar Terlecki, przechylił szalę na swoją korzyść. Chwilę potem Nankatsu ratują cenny punkt. Walka na każdym metrze murawy oraz chęć wygrania towarzyszyła obydwu stronom. Jednak z tego rezultatu bardziej zadowoleni mogą być „Gwieździści”, którzy nie byli typowani na faworytów tego spotkania.

Silesia United – TS RLŚG Katowice  0:10 (0:4)

Faworytami z kolei w kolejnym starciu byli piłkarze TS RLŚG Katowice. Tego dnia podejmowali Silesię United. Ten mecz zakończył się festiwalem bramek z udziałem „Górników”, którzy podobnie jak Old Boysi dziesięciokrotnie nokautowali szyki obronne przeciwnika. Bohaterem meczu był Rafał Jędrzejczyk, który popisał się hattrickiem. Remisy Nankatsu oraz Golden Team’u pomogły ekipie Sebastiana Nowickiego odskoczyć od nich o dwa oczka.

Golden Team – Studencka Moc  1:1 (1:1)

Konfrontacja Golden Team’u ze Studencką Mocą była hitem tej kolejki. I jak na hit przystało emocji oraz nieustępliwości nie zabrakło. A jednobramkowy remis jest tego doskonałym przykładem. W pierwszej połowie do protokołu sędziowskiego wpisali się: Damian Kurek z Golden Team’u oraz Maksym Kravets z ekipy „Studentów”. W drugiej części gry bramek nie ujrzeliśmy, ale mogliśmy być świadkami twardych zagrań i konstruowania ataków pozycyjnych. Wynik sprawiedliwy, który nic nie zmienił w tabeli, a z pewnością solidnie rozgrzał zawodników na początku rundy wiosennej.

AC Bogucice – MKS Balkony  9:1 (1:1)

AC Bogucice w swoim pierwszym meczu rundy rewanżowej bezapelacyjnie pokonali MKS Balkony. Gospodarze wykorzystali słabszy dzień rywala, czego efektem była dominacja na każdym polu. Aczkolwiek takiego rozwoju sytuacji nie sugerowała pierwsza połowa, zakończona remisem 1:1. Wynik był sprawą otwartą i każdy z zespołów miał szansę wyjść z tej bitwy obronną ręką. Jednakże zmiana stron była szczęśliwsza dla żółto-czarnych, którzy wykazywali się staranniejszym wykończeniem ataków. AC Bogucice zadanie zrealizowali zaczynając nowy rok od cennego zwycięstwa.

Old Stars Team II – KKS Rawa Katowice  6:8 (3:5)

Złej passy wciąż nie zdołali przerwać piłkarze Old Stars Team II. Tym razem przyszło im stoczyć bój z KKS Rawą Katowice. Mecz walki i ciągłej wymiany ciosów oraz kolejny dowód na to, jak Rawa zmaga się z problemami defensywnymi, wskutek czego traci sporo bramek. Swojego zespołu nie zawiódł Piotr Makowski, który zdobył cztery bramki i zaliczył trzy asysty. Old Starsi zażarcie walczyli do końca, lecz ponownie musieli uznać wyższość oponenta.

KS Silesia United – Kreple Ochojec  3:1 (2:0)

Bez niespodzianki odbyło się w innym pojedynku, kończącym niedzielne potyczki 1 ligi. KS Silesia Katowice zwyciężyła z Kreplami Ochojec. W przeciwieństwie do pozostałych wyników pogromu tutaj nie zobaczyliśmy, niemniej obydwa zespoły wylały mnóstwo kropel potu, by osiągnąć zamierzony cel. „Silesianie” wskoczyli oczko wyżej w ligowej tabeli, a Kreple ciągle zamykają dół stawki.

2 liga

Śląskie Laboratoria Analityczne – 1FC Katowice  9:6 (4:2)

Drugą ligę w kontynuacji sezonu zainaugurowali reprezentanci Śląskich Laboratoriów Analitycznych oraz 1FC Katowice. Niewątpliwie jeden z hitów kolejki tej niedzieli, do którego lepiej przygotowali się gospodarze. Mimo oporu ze strony przeciwnej konsekwentnie realizowali swoje cele raz po raz zdobywając cenne gole. A na nie długo czekać nie musieliśmy, bo padły już w 1. minucie oraz tym wyrównującym przez przyjezdnych w 3.minucie. Podwójnym hattrickiem popisał się Piotr Olszowski, z kolei Daniel Nowak aż pięciokrotnie asystował swoim kolegom. Po drugiej stronie barykady drogę do bramki cztery razy znajdował Maciej Pająk. To jednak nie wystarczyło, by zagrozić ŚLA. Ta porażka zrzuciła 1FC na czwartą lokatę tabeli. 

Wybrzeże Klatki Schodowej – Golden Lions  2:2 (0:1)

Mniej bramek, ale za to jeszcze więcej walki zagwarantowało nam spotkanie Wybrzeża Klatki Schodowej z Golden Lions. Faworytem było WKS, mimo iż ostatnimi czasy nie prezentowało równej formy. Natomiast „Złote Lwy” bez żadnej presji wyszły na murawę z wiarą na jak najkorzystniejszy wynik. I wiara czyni cuda, bowiem po pierwszej połowie, a dokładnie od 6. Minuty, to oni dyktowali tempo gry. Po zmianie stron drużyny nieco odważniej przystąpiły do zadania, jednak ostatecznie muszą zadowolić się sprawiedliwym podziałem punktów. 

Veni Vidi Vici – Scousers  3:3 (1:1)

Jeden punkt trafił także na konto Veni Vidi Vici oraz Scousers. Zuchwała gonitwa za bramkami i nieustępliwość każdego z graczy była ikoną tego jakże dramatycznego boju. Radość z prowadzenia wyniku nie trwała długo, ponieważ zawodnicy obydwu zespołów naprzemiennie, w szybkim tempie znajdowali piłce drogę w światło bramki. W efekcie końcowym Veni Vidi Vici mają jeden punkt przewagi nad Scousersami.

FC Under Forest – Crazy Boys 24  16:3 (5:0)

Mecz bez historii. FC Under Forest, zwycięzca Zimowego Pucharu KLS w niedawno zorganizowanym turnieju, bez żadnych skrupułów pokazał swoje miejsce w szeregu „Szalonym Chłopcom”. Istne gradobicie goli, bo mogliśmy ich zobaczyć aż szesnaście, pokazało niezwykłą siłę ekipy „Pod lasem”. Honor gości trzykrotnie ratował Paweł Pluszke, który mimo zaangażowania sam meczu nie jest w stanie wygrać. Ten wynik usytuował Crazy Boys 24 na miejscu barażowym, natomiast FC Under Forest traci tylko jeden punkt do pierwszego KMu Katowice.

Max Elektro Team – KM Katowice  3:1 (0:0)

A skoro mowa o KMie, początek rundy wiosennej ekipa ta wspominać raczej pozytywnie nie będzie. Jedno z ciekawszych spotkań tej kolejki zakończyło się nie lada niespodzianką. Wyrównana pierwsza połowa odeszła w cień po tym, jak Max Elektro Team po błędach gości trzykrotnie pokonało bramkarza rywali i wyjechało z trzema cennymi punktami. Jest to sensacyjny wynik, gdyż KM ponosi pierwszą w tym sezonie porażkę. Pomimo wpadki wciąż okupuje fotel lidera drugiej ligi. Z kolei Max Elektro, niezmiennie obsadzone na siódmej lokacie, po raz drugi zaskakuje w tych rozgrywkach. Październikowy bezbramkowy remis z Wybrzeżem Klatki Schodowej, będący niebywałym wyczynem w historii KLS sprawia, że Max Elektro Team z biegiem czasu staje się nieprzewidywalną drużyną.

Les BG – Luxmena Katowice C.F.  2:13 (2:7)

W tym meczu o niespodziance raczej nie przeczytacie. Ostatnie w tabeli Les BG było bez szans wobec nacisku Luxmeny Katowice C.F.. Spotkanie wyraźnie zaakcentowali goście po celnych strzałach w 8 i 9. minucie. W 14 i 16. minucie padły gole wyrównujące i mecz rozpoczął się od nowa. Jednak radość Les BG nie trwała długo, bo w dalszej części gry ostatnie zdanie należało już do piłkarzy Luxmeny, która po tej kolejce zajmuje trzecie miejsce podium.

KS Silesia II Katowice – Pro Amators  2:13 (0:8)

Worek z bramkami otworzyli również gracze Pro Amators pewnie pokonując rezerwy KS Silesii Katowice. Już w pierwszej połowie zapewnili sobie wygraną zdobywając osiem bramek. Reszta goli była tylko kwestią czasu. Na sukces zapracowali między innymi Kamil Zimoląg, Przemysław Smolak oraz Roman Pihariev.

Finimondo – FC Załęże  4:7 (2:3)

Niedzielne rywalizacje zaplecza ekstraklasy zakończyli piłkarze Finimondo i FC Załęża. Wydawałoby się, że zajmujący piąte miejsce goście bez problemów poradzą sobie z przedostatnim zespołem ligowej stawki. Nic bardziej mylnego, bowiem mecz wygrali, lecz nacisków ze strony przeciwnika nie zabrakło. Finimondo, choć przegrało, to może być zadowolone ze swojej postawy oraz serca, które zostawiło na boisku.

3 liga

V.I.P. Team Katowice – FC Kopacze  1:4 (1:2)

Swojej passy meczów bez porażki nie potrafią przerwać zawodnicy VIP Team’u Katowice. Tym razem na swojej drodze napotkali FC Kopaczy, którzy nie tak boleśnie dokopali żółto-czarnym. Dzięki temu zwycięstwu goście jedynie odskoczyli od rywali w ligowej tabeli, zmniejszając tym samym przeskok punktowy pomiędzy Chelsea Kenzo.

Jadymy Chopcy – AKS Górnik Wesoła  1:7 (1:3)

Wicemistrz turnieju Zimowy Puchar KLS, AKS Górnik Wesoła, potwierdza swoje aspiracje do awansu. Pokonując w „rapidowskiej” klatce wysoko zespół Jadymy Chopcy kontynuuje serię sześciu zwycięstw z rzędu. Bohaterami meczu po stronie zwycięzców byli Michał Łucki oraz Szymon Kaizik, oboje dwukrotnie wpisywali się na listę strzelców. Honorowego gola dla Chopców zdobył Kamil Lewandowski, który swoim trafieniem rozpoczął widowisko. Górnik nadal pilnuje drugiego miejsca, tracąc jedynie trzy punkty do E.T.B.

E.T.B. Dobre Chłopaki – Chelsea Kenzo  10:4 (3:1)

Najwyższe gradobicie tej kolejki w trzeciej lidze. E.T.B. Dobre Chłopaki obnażyli braki Chelsea Kenzo. Trzy bramki Przemysława Trzciny nie wystarczyły by oprzeć się atakom Patryka Wierdaka, który po raz kolejny udowadnia swoje piłkarskie predyspozycje. Dobre Chłopaki niezmiennie na tronie trzeciej ligi, a Chelsea poza miejscami podium.

LGT Family – Dziki Ligota  3:2 (1:0)

Ostatnie spotkanie trzeciej ligi rozgrywane na boisku w Klatce. Z teoretycznego punktu widzenia mecz pomiędzy najsłabszymi zespołami rozgrywek, w praktyce rywalizacja oparta na walce i grze do samego końca. Już od pierwszej połowy inicjatywę przejęli zawodnicy LGT, którzy koniec końców z tej konfrontacji wyszli zwycięsko całkowicie dominując w drugiej odsłonie. Upragnione punkty pomogły im przeskoczyć rywali, a tym samym zrzucili ich na dno trzecioligowych potyczek.