Partnerzy Katowickiej Ligi Szóstek w Sezonie 2019/2020


Podsumowanie 25. kolejki KLS

Nieprzewidywalne Nankatsu zdobywa komplet punktów w dwóch ważnych pojedynkach, dzięki czemu przebojem wskakuje na trzecie miejsce podium. Ponadto Crazy Boys sprawiają kolejną niespodziankę. Więcej o tym i innych spotkaniach w podsumowaniu 25. kolejki Katowickiej Ligi Szóstek…

 1 Liga
Niedziela, 25 października 2020

AC Bogucice – TS RLŚG Katowice  5:0 (walkower)

Uwolnić Barabasza – Silesia United  0:5 (walkower)

Internationals K-ce & Club Ju – Golden Team  2:13 (1:5)

Czwarte zwycięstwo Golden Team z rzędu. W tej kolejce drużyna podejmowała przedostatnie Internationals K-ce & Club Ju i na niespodziankę się nie zanosiło. Goście od początku przejęli inicjatywę, do samego końca kontrolując tempo gry. Bohaterami spotkania byli oczywiście: niezawodny Robert Kocur (trzy bramki i sześć asyst), Szymon Bandera (trzy gole i trzy asysty) oraz Michał Wita (cztery bramki i dwie asysty). Mimo triumfu Golden Team spada na czwartą pozycję kosztem Nankatsu.

Zostań Patronem KLS!
Zajrzyj na nasz profil! 


MKS Balkony – KKS Rawa Katowice  4:7 (2:3)

Jeden z pierwszych ciekawszych meczów 25. kolejki. MKS Balkony skonfrontowały się z Rawą Katowice. Niezwykle istotny pojedynek, bowiem stawką był skok w ligowej tabeli. Już od pierwszych minut obie drużyny rzuciły się do ataku, ale większą siłą rażenia wykazywali się zawodnicy Rawy. I gdyby zatytułować odsłonę pierwszej połowy śmiało można by ją określić mianem „obrony Częstochowy”. Rawa dwoiła się i troiła, by umieścić piłkę w siatce, ale bramkarz gospodarzy, Mariusz Leśkiewicz, tego dnia przechodził samego siebie. I gdyby nie on, Balkony przegrywałyby o wiele więcej, aniżeli tylko 3:2. Po zmianie stron mieliśmy przedstawienia ciąg dalszy. Z obrony Żółci przeszli do bardziej ofensywnego ustawienia, w wyniku czego doprowadzili do remisu, a potem objęli prowadzenie. Tylko taki przebieg sytuacji jeszcze bardziej rozdrażnił rywali, a w szczególności Piotra Makowskiego, który musiał się nieźle napocić, by pokonać Leśkiewicza. Ostatecznie Rawa wygrywa zacięte spotkanie 7:4, dzięki czemu objęła siódmą lokatę. Autorem sukcesu został nie kto inny, jak Makowski, pięciokrotnie wpisując się na listę strzelców.

 FC WTS – Nankatsu  2:4 (2:3)

Hit kolejki i starcie dwóch nieobliczalnych zespołów. Zważywszy na układ w tabeli faworytem typowanym na triumfatora tej batalii była młodzież z Witosa. Ale drużyna Pawła Krotkiewskiego od sześciu meczów nie zaznała smaku porażki, wobec czego tę passę zamierzała podtrzymać. Pierwszy gwizdek sędziego i już w 3.minucie bramkę zdobywają gospodarze za sprawą Bartosza Chwili. Jednak ta radość nie trwała długo, gdyż chwilę później Marcin Musioł daje kolegom remis. Ten sam zawodnik w 15.minucie podwyższa wynik i Nankatsu obejmują prowadzenie. Nie minęły dwie minuty, a tym razem FC WTS skraca czas celebracji, zatem na tablicy widnieje ponownie remis. Atmosfera na murawie podgrzewa się, gdy tuż przed przerwą goście trafiają po raz trzeci. Dramaturgia pojedynku rosła wraz z upływem czasu. Niemoc zawodników z Witosa z pewnością ich frustrowała, za to Nankatsu musiało wykazywać się mądrą grą obronną, by nie stracić jednobramkowego prowadzenia. Aż w końcu jedna sytuacja przerodziła się w ofensywny atak zakończony kolejnym oraz jakże cennym golem Marcina Musioła, który swoim hattrickiem stawia kropkę nad „i”. Nankatsu wygrywają siódmy raz z rzędu, tym samym awansując na trzecie miejsce podium. Z kolei FC WTS po cudownej serii jedenastu zwycięstw, tej niedzieli musi uznać wyższość przeciwnika i pogodzić się z widmem porażki, które w niczym na dobrą sprawę nie pogrąża, a jedynie oddala od fotelu lidera.

Gwiazda Borki – OldStars Team II  12:5 (5:2)

Porażka z Golden Team nie przeszkodziła piłkarzom Gwiazdy Borki w kontynuowaniu dalszej drogi obfitej w sukcesy. Gracze wyciągnęli wnioski z poprzedniej niedzieli i tym razem odrobili lekcje wysoko pokonując OldStars Team II. Przejęcie inicjatywy było widoczne od początku spotkania, a to z kolei skutkowało stopniowym kompletowaniem bramek. Widoczne prowadzenie w pewnym momencie zgubiło gospodarzy, którzy zaczęli lekceważyć zagrożenie ze strony rywala, czego efektem była utrata dwóch goli. Jednak Gwiazda w porę się otrząsnęła i wykorzystując kolejne błędy OldStars z łatwością znajdowała drogę do bramki. Chwilowe rozluźnienie nie przeszkodziło zespołowi z Borek w zgarnięciu trzech punktów oraz ponownemu awansowi na dziewiąte stanowisko, tuż nad przeciwnikiem. Nie można też zapomnieć o dwóch ważnych postaciach tego meczu, bez których ten triumf nie miałby miejsca. Nieszablonowy Patryk Wojda wrzucił siedem bramek do swojego strzeleckiego worka, natomiast Damian Terlecki popisał się hattrickiem.

KS Silesia Katowice – Old Boys Witosa  2:5 (0:3)

Pewniakiem w tym starciu bez wątpienia byli Old Boysi z Witosa, ale KS Silesia Katowice miała nadzieję na ugranie korzystnego wyniku. Na horyzoncie pojawiła się szansa przełamania złego fatum, ponieważ goście wyszli na boisko w dość okrojonym składzie. Mimo tego potrafili znaleźć pomysł na grę i konsekwentnie go realizowali do końca regulaminowego czasu. Mądre i rozważne budowanie ataków pozycyjnych otwierających drogę do bramki sprawiło, że już w pierwszej połowie Żółto-czarni prowadzili trzema golami, w tym dwoma popisał się m.in. Dariusz Granek. W drugiej odsłonie Silesia nieco odważniej zaatakowała pole karne przeciwnika, zdobywając dwa honorowe trafienia. Ale tyle samo dołożył też kapitan zespołu Old Boys’ów, Daniel Szocik. A to jednak za mało, by móc pokonać doświadczonych i w końcu, obecnych jeszcze, mistrzów Katowickiej Ligi Szóstek. Ekipa z Witosa na szóstej lokacie, a Silesia Katowice po piątej klęsce z rzędu obsadza dwunaste miejsce.

Kreple Ochojec – Studencka Moc  0:10 (0:4)

Po przebojowych ostatnich kolejkach w wykonaniu Krepli Ochojec, los postawił na ich drodze Studencką Moc, która surowo zweryfikowała formę będących w strefie barażowej konkurentów. Tego dnia gospodarze nie mieli szczęścia, ani też nie mogli znaleźć sposobu na ogranie o wiele mocniejszych „Studentów”. Maksym Kravets i Yevhen Verhun nie tylko wpisali się z hattrickiem do protokołu meczowego, ale w głównej mierze przyczynili się do jakże wysokiego zwycięstwa. Łatwe trzy punkty dopisane na konto Ukraińców niezmiennie umiejscawiają ich na piątym szczeblu pierwszoligowej drabiny.

———————————————————————————————

Kończąc podsumowanie rywalizacji w pierwszej lidze warto także nadmienić o dwóch nadprogramowych spotkaniach, które odbyły się tej niedzieli. Pierwszym meczem było zaległe starcie – wstępnie zaplanowane na 4 października podczas 22. kolejki – pomiędzy KKS Rawą Katowice a Nankatsu. Jednak z przyczyn osobistych zawodników zostało przełożone na termin 25 października.
Wspomniany pojedynek zakończył się zwycięstwem Nankatsu, które pokonało rywali 9:4. Zawodnikami wyróżniającym się na boisku byli: Mateusz Bugnacki (trzy bramki i asysta) oraz Marcin Musioł, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców i notując przy tym cztery asysty. Cenne trzy punkty pomogły umocnić się będącemu w wyśmienitej formie zespołowi Pawła Krotkiewskiego na trzecim miejscu tabeli.

KKS Rawa Katowice – Nankatsu  4:9 (0:4)

Drugim meczem, w tym przypadku, towarzyskim była gierka pomiędzy SSC Zamkowym a Nikiszem Thunders. Obie drużyny zastąpiły kolejno, TS RLŚG Katowice i Les BG, które wycofały się z KLS, a oferując w ten sposób swoją ochotę do gry w charakterze stricte sparingowym zespołom z poszczególnych lig po prostu wypełniają lukę po nieobecnych. I w końcu musiało dojść do konfrontacji dwóch kadr, a ta zakończyła się bezapelacyjną wiktorią Zamkowych.

SSC Zamkowe – Nikisz Thunders  13:1 (5:1)

2 Liga
Niedziela, 25 października 2020

Śląskie Laboratoria Analityczne – Les BG  5:0 (walkower)

FC Under Forest – Finimondo  18:4 (8:3)

Chyba nie będzie niespodzianką fakt, że FC Under Forest po raz kolejny w swojej KLS-owej historii ogrywa przeciwnika kończąc mecz dwucyfrowym wynikiem. Na zawodników z Podlesia nie ma mocnych, o czym przekonało się tej niedzieli Finimondo. A to, co czyni ich pewnym do awansu zespołem. Man of the Match zostali: Mateusz Muller (sześć bramek i dwie asysty) oraz Mateusz Rawicki (pięć goli i cztery asysty).

Wybrzeże Klatki Schodowej – 1FC Katowice  1:7 (0:2)

Na fali są gracze 1FC Katowice, którzy podczas 25. kolejki odnieśli czwarte z rzędu zwycięstwo. W pojedynku z Wybrzeżem Klatki Schodowej przekonywująco zdominowali gospodarzy, pozwalając im jedynie na honorowe trafienie. A sami wrzucili do worka aż siedem goli. Główna w tym zasługa Piotra Wieczorka, który trzykrotnie znajdował piłce drogę w światło bramki. 1FC powolutku zmierza ku podium, będąc jeszcze za plecami wielkiej trójki. Ale pamiętajmy, że do końca sezonu zostało jeszcze kilka spotkań i jedynie KM Katowice powinien obawiać się Mateusza Silskiego oraz spółki, bo tylko trzy punkty dzielą od siebie wymienione zespoły.

KS Silesia II Katowice – Max Elektro Team   3:5 (1:4)

Na rezerwy Silesii Katowice czekało Max Elektro Team. Statystycznie było faworytem potyczki i w praktyce również pewnie odniosło trzecie zwycięstwo z rzędu. Liczne błędy gospodarzy ustawiły mecz już w pierwszej odsłonie gry. Po zmianie stron Silesia na dobrą sprawę nie miała już nic do stracenia, więc postanowiła troszkę naprzykrzyć się rywalowi, w efekcie strzelając trzy bramki. To jednak za mało, by wygrać starcie. Max Elektro niezmiennie na siódmym miejscu, a zespół rezerw, podobnie jak ekipa pierwszego składu, twardo stąpa na dwunastej lokacie.

Scousers – FC Załęże  3:5 (3:2)

Po kilku wpadkach FC Załęże z wyczekiwaniem wróciło na odpowiednie tory i pokonało w swoim spotkaniu Scousers. Chociaż gospodarze zdołali przyjezdnym stawić nie lada opór, bowiem do pierwszej połowy prowadzili 3:2, po dwóch trafieniach Jakuba Tabały. Strach przed ponowną porażką chyba zmotywował zawodników Załęża do jeszcze bardziej zażartej walki, bo po przerwie grali o wiele lepiej i co najważniejsze, skuteczniej. O losach pojedynku zadecydowało ostatnie pięć minut, gdy goście strzeli piątą bramkę, a potem umiejętnie i szczęśliwie dowieźli zwycięstwo do końcowego gwizdka sędziego. Słabsza forma nieco zaszkodziła drużynie z Załęża, przez co z wyższych szczebli ostatecznie spadła na szóstą pozycję. Ale kto wie, może dopiero przed końcem sezonu rozkręcą się i jeszcze zaznaczą swoją obecność.

Veni Vidi Vici – KM Katowice  1:12 (0:4)

A jeśli mowa o formie to w doskonałej są piłkarze KM Katowice. Po fatalnej serii porażek udało im się odnieść trzeci z rzędu triumf. W szranki stanęli z Veni Vidi Vici i było to jednostronne widowisko, w głównej mierze oparte na dominacji gości. Pięć goli Arkadiusza Ogórka oraz trzy bramki Kamila Piotrowskiego ustawiły spotkanie, przypieczętowując cenne trzy punkty. KM na chwilę obecną zamyka podium, ale musi się pilnować, bo tuż za plecami czyha rozpędzone 1FC Katowice i jeden błąd, jedna wpadka mogą zadecydować o losach tych zespołów.

Golden Lions – Katowice C.F.  4:9 (3:1)

Wicelider drugiej ligi, Katowice C.F., po wznowieniu rozgrywek przerwanych wskutek panującej pandemii, gra jak z nut i podobnie jak FC Under Forest miażdży po drodze swoich rywali. Tej niedzieli skrzyżowali miecze z przedostatnimi Golden Lions i niespodzianki w tym spotkaniu nie miało być prawa. Aaaale… nie mające nic od stracenia „Złote Lwy” w pierwszej połowie byli bliscy sprawienia sensacji. Prowadzenie 3:1 do przerwy musiało nieźle rozwścieczyć gości, którzy nie zamierzali być dłużni. Druga odsłona meczu to istne oblężenie obozu gospodarza zakończone festiwalem bramek. Katowice C.F. wygrywają, aczkolwiek udowodnili, że nie można lekceważyć żadnego przeciwnika. Chwilowe rozluźnienie mogło ich kosztować utraty punktów, ale na szczęście przywódcze predyspozycje zespołu potwierdzają ligowe aspiracje.

Pro Amators – Crazy Boys 24  3:8 (1:3)

I na koniec drugoligowych rywalizacji jeden z hitów 25. kolejki, stanowiący kolejny dowód na to, że w piłce nożnej nie ma słabych drużyn i każdy może sprawić niespodziankę. Pro Amators, zajmujące ósme miejsce, podejmowało na własnym boisku znajdujących się tuż nad strefą barażową „Szalonych Chłopców”. I faktycznie, ich szaleństwo w ciągu ostatnich tygodni jest dość zauważalne, gdyż urywają punkty mocniejszym od siebie rywalom. Minionej niedzieli skonfrontowali się z zawodnikami Pro Amators i… efektownie pokonali gospodarzy. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie narzucili swoje warunki gry, raz po raz kończąc akcje bramkami. A wynik meczu już w 1.minucie otworzył niezastąpiony Paweł Pluszke. Co prawda chwilę później nastąpiło wyrównanie, ale to dopiero był początek emocjonującego widowiska. Ostatecznie Crazy Boys 24 odnoszą zasłużone, a zarazem kolejne, sensacyjne zwycięstwo. Zaś bohaterem tego wyczynu, prócz Pawła Pluszke – który łącznie popisał się czterema golami i jedną asystą – został autor hattricka, Marek Kozień.

 

3 Liga
Niedziela, 25 października 2020

Kopacze Złapanki – E.T.B. Dobre Chłopaki  1:4 (0:2)

Starcia trzeciej ligi rozpoczęli piłkarze Kopaczy Złapanki oraz E.T.B. Dobrych Chłopaków. Spotkanie, co prawda zakończone wyraźnym sukcesem E.T.B. i większym posiadaniem przez nich piłki, należało do tych zaciętych, w których walka trwała do samego końca. Nie mniej faworyt nie zawiódł i wciąż z fotelu wicelidera spogląda na pierwsze miejsce podium.

V.I.P. Team Katowice – LGT Family  1:5 (1:0)

Po ostatnich dwóch kolejkach wydawałoby się, że V.I.P. Team Katowice bez problemu powinien poradzić sobie z niżej notowanym LGT Family. Pierwsze dwadzieścia pięć minut gry funkcjonowało zgodnie z planem. Jednobramkowe, skromne prowadzenie szczęścia jeszcze nie dawało, ale sprawiło, że gospodarze byli ku niemu na dobrej drodze. Jak się okazało kluczowa była druga odsłona meczu. Goście wyszli na murawę odmienieni, z wiarą w zwycięstwo. Zobaczyliśmy inny zespół, team, który potrafił nie tylko budować składne akcje, ale również zamieniać je na bramki. I tak, koniec końców, ku zaskoczeniu wszystkich, LGT Family zwycięża aż 5:1.

Chelsea Kenzo – Jadymy Chopcy  2:4 (2:1)

Hit trzeciej ligi oraz batalia o trzecie miejsce podium, na którym do tej pory stali jeszcze zawodnicy Chelsea Kenzo. W 9.minucie Bartosz Nawrocki swoim trafieniem daje prowadzenie ekipie gości. Gospodarze wiedzieli, że jeśli odważniej nie zaatakują ciężko będzie o korzystny wynik. Szybka odpowiedz w 10. i 18.minucie odwróciła losy spotkania i to Chelsea do przerwy schodzi z boiska jako triumfator. Ale w drugiej połowie decydujące zdanie należało już do Jadymy Chopcy. Pokazali pazur wykorzystując błędy rywali, najpierw wyrównali – i tutaj znów bramką popisał się Nawrocki – a następnie wyszli na prowadzenie. Starcie stało się ostrym polem walki o punkty, a te na wagę złota golem w 50.minucie zapewnił swojemu zespołowi Dominik Zięba. Jadymy Chopcy odzyskują utracone miejsce na podium, a Chelsea zmuszone jest ustąpić lepszemu rywalowi, biegnąc tuż jego za plecami.

Dziki Ligota – AKS Górnik Wesoła  3:17 (1:9)

Mecz bez historii. Lider, AKS Górnik Wesoła, wręcz znokautował Dziki Ligota i tym wynikiem tylko utwierdził nas wszystkich w przekonaniu, jak spiesznie spogląda na wyższe klasy rozgrywkowe. Kanonada strzelecka wyłoniła kilku strzelców, a najbardziej wyróżniającymi się byli: Mateusz Górka (osiem bramek i trzy asysty), Michał Łucki (sześć bramek i jedna asysta) oraz główny kreator akcji „Górników”, Szymon Kaizik (jedno trafienia i siedem asyst).

Nasz partner Ligi KLS – ZINA Katowice wychodzi  ze świetną propozycją oferty dla drużyn.
Szczególnie oferta idealna dla drużyn które nie posiadają strojów przed zbliżającymi się rozgrywkami KLS
Treningi wznowione, przygotowania do sezonu idą pełną parą, dlatego i my nie zwalniamy tempa i z tego też powodu przygotowaliśmy dla całej społeczności KLS promocje na 3 różne nowe modele kompletów piłkarskich. Podane niżej ceny obowiązują przy zakupie min 10 kompletów:
KOMPLETY
1. Komplet ILUVIO SENIOR
cena po rabacie – SR 74 zł (koszulka + spodenki + herb/ksywa + numer)
cena po rabacie – SR 44 zł (koszulka + herb/ksywa + numer)
2. Komplet FORMATION SENIOR
cena po rabacie – SR 80 zł (koszulka + spodenki + herb/ksywa + numer)
cena po rabacie – SR 50 zł (koszulka + herb/ksywa + numer)
*3. Komplet TIGRA SENIOR
cena po rabacie – SR 130 zł (komplet z nadrukami)
cena po rabacie – SR 102 zł (koszulka z nadrukami)
Getry Libra – cena po rabacie +17 zł do każdego kompletu
*Komplet Tigra to koszulki sublimowane z dowolnym wzorem i kolorami. Można przejrzeć wzory z których można skorzystać, przedstawione są w różnych wariantach kolorystycznych, które można jednak zestawić dowolnie, możemy oczywiście także wykonać projekt indywidualny. Do koszulek Tigra nie doliczamy kosztów nadruków, ilość nadruków jest dowolna. https://zina.pl/pl/i/Sublimacja/53
Czas realizacji zamówienia z nadrukami to ok 5-7 dni roboczych / max 10-14 dni roboczych przy zamówieniu strojów TIGRA
Z chęcią wykonamy wizualizację produktów w danych kolorach, w tym wypadku prosilibyśmy o kontakt z nami.
Poniżej także podsyłamy katalog online do przejrzenia wszystkich dostępnych produktów: https://zina.pl/public/assets/ZINA-Katalog-high.pdf, ceny katalogowe nie są cenami ostatecznymi, od nich przysługuje oczywiście rabat (35% na hasło KLS, zakupy klubowe do indywidualnej wyceny).
W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu:
tel 32 781 43 79
katowice@zina.pl
bądź zapraszamy osobiście do naszego salonu w Katowicach, ul Warszawska 61.
Udanego sezonu! 😉

Jesteśmy na Patronite.pl ! 
Zostań Patronem i rozwijaj  ligę razem z Nami!
Zobacz nasz profil!