Partnerzy Katowickiej Ligi Szóstek w Sezonie 2019/2020


Podsumowanie 28. kolejki KLS

28 kolejka z pewnością przeszła już do historii, bowiem to w niej doszło do rewanżowego pojedynku pomiędzy nieobliczalnym Nankatsu a AC Bogucicami, na który czekała cała Katowicka Liga Szóstek. W tym hicie Nankatsu jako jedyna drużyna ponownie pokonała aktualnych liderów. Ponadto zanotowaliśmy kilka innych niespodzianek, co tylko podkreśla, że wraz ze zbliżającym się końcem sezonu nic jeszcze nie może być przesądzone. Ale więcej w poniższym podsumowaniu…

 1 Liga
Niedziela, 22 listopada 2020

Old Boys Witosa – Golden Team  2:10 (0:4)
Wciąż nie ma mocnych na Golden Team. Kolejna niedziela i kolejne zwycięstwo „Złotej Drużyny”, tym razem nad Old Boysami z Witosa. Gospodarze nadal przystępują do swoich spotkań w dość okrojonym składzie, wobec czego mimo szczerych chęci i starań gubią po drodze cenne punkty. A Golden w swoim stylu skutecznie punktuje rywali. Wśród strzelców zabłysnęli Szymon Bandura oraz Michał Wita, oboje wpisując się na listę meczową z czteroma golami. Z kolei królem asyst został niezawodny Robert Kocur, który sześcioma podaniami otworzył kolegom drogę do bramki. Sytuacja w tabeli nie zmieniła się, Old Boys Witosa niezmiennie na szóstej lokacie, a „Złoci” ciągle gonią podiumową czołówkę.

Zostań Patronem KLS!
Zajrzyj na nasz profil! 


Silesia United – OldStars Team II  9:2 (3:1)

Dość zaskakująco i wysoko swojego przeciwnika pokonuje Silesia United. Właściwie przed meczem ciężko było wytypować faworyta tych zawodów, bowiem oba zespoły zajmują lokaty w drugiej części tabeli tuż obok siebie, zatem zarówno Silesia, jak i OldStars Team II swoje szanse na punkty miały. Początek wymarzony dla gości, lecz po pierwszym kwadransie bańka mydlana pękła i to zawodnicy Silesii zaczęli narzucać warunki gry. A po przerwie treningu strzeleckiego ciąg dalszy, który ostatecznie wypunktował OldStarsów, dzięki między innymi trzem bramkom Michała Gajdarskiego i Krzysztofa Regiecia. Niemniej jednak wyczyn ten nie zmienił ustawienia w tabeli, ponieważ OldStars nadal tuż nad Silesią.

FC WTS – MKS Balkony  9:7 (6:4)

Jeden z interesujących pojedynków niedzielnego wieczoru, w którym nie brakowało emocji oraz bramek. W konfrontacji z MKSem Balkony faworytem, zważywszy również na tabelę, była młodzież z Witosa. I jak przystało na wicelidera starcie wygrali, choć nie bez problemów. Goście wzięli sobie ostatnią porażkę do serca, postanawiając wynieść z niej wnioski. W meczu z FC WTS zagrali jak równy z równym, o czym świadczy wynik do przerwy oraz ten finalny. Obie drużyny postawiły na ofensywny styl gry, a co za tym idzie mogliśmy obejrzeć sporo bramek. W drużynie FC WTS najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem był Nicolas Sprus, natomiast po drugiej stronie barykady to miano otrzymał Arkadiusz Bywalec. MKS Balkony przegrywają, lecz walka o piłkę toczyła się na każdym centymetrze boiska.

Nankatsu – AC Bogucice  8:3 (3:0)

Na ten mecz czekali wszyscy związani z KLS. Dlaczego? Odpowiedź można znaleźć, gdy spojrzymy na tabelę i terminarz. Bowiem w całym sezonie, jeszcze przed tą kolejką, zespół z Bogucic odniósł tylko jedną porażkę.  Z Nankatsu. I ta zmora towarzyszyła ekipie Daniela Synala do 28. kolejki, podczas której te dwie drużyny ponownie stanęły naprzeciw siebie w rewanżowym meczu. A stawka była ogromna. Dla Nankatsu zwycięstwo oznaczałoby umocnienie się na trzecim miejscu, z kolei dla Bogucic honorową rehabilitację za ostatni wynik i zrobienie kolejnego kroku w stronę mistrzostwa. Motywacja oraz determinacja towarzyszyły zespołom od pierwszego gwizdka sędziego, jednak to Nankatsu rozpoczęli spotkanie z wysokiego C.
Już w 1.minucie Marcin Musioł zaskoczył bramkarza rywali, a w kolejnych dwudziestu do swojej puli dołożył jeszcze dwa gole. Wynik 3:0 do przerwy sprawił, że na lidera 1 ligi został wylany kubeł zimnej wody. Tuż po zmianie stron oliwy do ognia dolał jeszcze Paweł Szklarecki i na tablicy zrobiło się 4:0. Co w efekcie poskutkowało, bo Żółto-czarni sensacyjnie doprowadzili do zmniejszenia rozmiarów porażki, a na listę strzelców wpisał się Łukasz Guzy i dwukrotnie Gustaw Tomkowicz. W 37.minucie emocje znów sięgnęły zenitu i walka rozpoczęła się na nowo. Radość gości nie trwała długo, ponieważ  trzy minuty później, kapitan Nankatsu – Paweł Krotkiewski – zdobywa bramkę, jak się potem okazało, decydującą o przyszłych losach spotkania oraz pozbawiającą lidera wszelkich nadziei. Uśpieni w drugiej części gry gospodarze wybudzili się z letargu i w niesamowitym tempie rozstrzelali definitywnie przeciwnika, pakując kolejne bramki (jedno trafienie Szklareckiego, dwa Dawida Kaplyty) i zamykając protokół meczowy rezultatem 8:3.
Zapewne nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, a tym bardziej sami poszkodowani. Nankatsu po raz drugi dokonują niemożliwego wygrywając z bogucickim klubem, a tym samym kontynuują passę jedenastu zwycięstw z rzędu. Z kolei AC Bogucice dla odmiany muszą przełknąć gorzki smak przegranej i pogodzić się z tym, że seria czternastu spotkań bez porażki kiedyś musiała się zakończyć. Najważniejsze, że nie odbiło się to w hierarchii ligowej, wciąż plasując team Daniela Synala na czele tabeli. Teraz jedynie trzeba jak najszybciej wyciągnąć  wnioski, by zapomnieć o przykrym incydencie, gdyż w najbliższą niedzielę kolejna, jakże ważna batalia. Z  FC WTS!

 TS RLŚG Katowice – Gwiazda Borki  0:5 (walkower)
SSC Zamkowe – Gwiazda Borki  14:3 (6:0) – mecz towarzyski

W towarzyskim meczu Gwiazda Borki podejmowała SSC Zamkowe. Walkower nieobecnych TS RLŚG Katowice przyznany Borkom wypompował drużynę Dawida Zborowskiego na siódmą lokatę. Ale w tej potyczce zawodnicy mogli nieco się rozluźnić i udoskonalać swoją taktykę. Zwycięzcą zostało Zamkowe, które dość wysoko pokonało pierwszoligowców. Bohaterem okazał się Krzysztof Doliński, trafiając do siatki aż sześć razy. Po drugiej stronie muru hattricka na otarcie łez zdobył Grzegorz Nguyen Khac.

Internationals K-ce & Club Ju – Kreple Ochojec  10:3 (4:0)

Mecz pomiędzy Internationals K-ce & Club Ju  a  Kreplami Ochojec śmiało można nazwać małym hitem kolejki. Dwie drużyny, które zamykają ligową stawkę stanęły naprzeciw siebie, a było o co walczyć, gdyż zwycięzca mógł bezpiecznie znaleźć się w strefie barażowej. Wydawałoby się, że w lepszej sytuacji byli goście, ale futbol lubi niespodzianki. „Międzynarodowcy” przełamali koszmarną passę porażek i w końcu piłkarsko zademonstrowali, na co ich stać. Już od pierwszych minut narzucili swoje tempo, a bramka otwierająca festiwal padła już w 5.minucie. Reszta była tylko kwestią czasu. Na listę strzelców pod względem trafień m.in. wpisali się: Mohamed Hussein (4) oraz Conde Noble (3). Internationals ostatecznie pokonali Kreple 10:3 i tym samym niespodziewanie wskoczyli na miejsce barażowe kosztem panów z Ochojca.

Studencka Moc – KS Silesia Katowice  5:2 (2:1)

Po długo wyczekiwanym zwycięstwie, w dodatku z takim przeciwnikiem, jak Rawa Katowice, drużyna Silesii Katowice stanęła w szranki z Ukraińcami ze Studenckiej Mocy. Pełni zapału i chęci, choć z brakami kadrowymi w składzie, „Silesianie” w pierwszej połowie zdołali solidnie się postawić, przegrywając minimalnie jedną bramką. Po zmianie stron „Studenci” zagrali bardziej ofensywnie, w efekcie czego wbili przyjezdnym trzy bramki. To był kolejny mecz bez udziału asa gospodarzy, Maksa Kravetsa, i mimo tej nieobecności występ mogli zaliczyć do udanych.

KKS Rawa Katowice – Uwolnić Barabasza  5:11 (1:7)

Ostatnie niedzielne spotkanie możemy uznać za wielką niespodziankę, zwłaszcza, gdy w pierwszej kolejności spojrzymy na zestawienie drużyn, a potem na wynik końcowy. Otóż KKS Rawa Katowice przegrała z niżej notowaną ekipą Uwolnić Barabasza. I należy tutaj zaznaczyć, że Rawa rozegrała spotkanie nie tylko w okrojonym składzie, ale również w osłabieniu. To sprawiło, że rywale mogli śmiało wykorzystać przewagę liczebną i powalczyć o punkty, które w głównej mierze zapewnił Michał Hamerski – autor hattricka i trzech asyst. Za to Piotr Makowski stawał na głowie, by zmienić losy meczu, lecz trzy bramki to za mało na rozpędzonych obrońców Barabasza. Jest to czwarta porażka „Rawiarzy” z rzędu, niestety zrzucająca ich na ósme miejsce.

2 Liga
Niedziela , 22 listopada 2020

Śląskie Laboratoria Analityczne – Golden Lions  4:3 (1:0)

Golden Lions, mimo przedostatniego miejsca w tabeli, w ciągu ostatnich tygodni potrafili nieźle namieszać odnosząc zwycięstwa z Crazy Boys 24, czy Pro Amators. Teraz na ich drodze stanął zespół Śląskich Laboratoriów Analitycznych. Faworytem oczywiście byli gospodarze i swoje spotkanie wygrali, ale nie bez problemów. Już jednobramkowy wynik  do przerwy, po bramce Wojciecha Szpitola, świadczył o tym, że „Złote Lwy” tego dnia nie zamierzają łatwo oddać punktów. Wraz z początkiem drugiej połowy prowadzenie podwyższa Daniel Skrzypiec i w tym momencie ŚLA jakby osiedli na laurach. A chwilowe rozluźnienie wykorzystali goście w szybkim tempie odwracając losy meczu i strzelając trzy bramki. Nad ŚLA pojawiły się czarne chmury, które zwiastowały burzę. W walce z uciekającym czasem oraz widmem porażki gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i owe ryzyko się opłacało. W ciągu ostatnich dwóch minut Wojciech Szpitol dwukrotnie umieszcza piłkę w siatce, tym samym w dramatycznych okolicznościach stawiając kropkę nad „i”. Niesamowity comeback w wykonaniu obydwu drużyn oraz pogoń za punktami to główny obrazek tego widowiska.

Pro Amators – Scousers  4:8 (1:3)

Słabsza forma nie omija Pro Amators, którzy po raz piąty z rzędu muszą przełknąć gorycz porażki. Zadowoleni ze swojego występu mogą być z kolei piłkarze Scousers, bo w tym starciu zdecydowanie okazali się drużyną lepszą. Swoją dominację podkreślili już w trakcie pierwszej połowy, a po ponownym wyjściu na murawę dopięli swego zwieńczając grę długo wyczekiwanym triumfem. Mateusz Chlebek czterokrotnie pokonał bramkarza Pro Amators, a Tomasz Peteja na swoje konto dopisał dwa gole oraz cztery asysty.

Max Elektro Team – Finimondo  4:3 (2:1)

O zawał serca niemało doprowadziłoby zawodników Max Elektro Team  Finimondo, które minimalnie przegrało swoje spotkanie wynikiem 4:3. Max Elektro stawiano w roli bezkonkurencyjnego faworyta, gdyż goście w ciągu minionych tygodni zbytnio grą nie zachwycali. Oczywiście niespodzianki nie było, ale Finimondo w końcówce nieźle namieszało i gdyby piłkarze mieli więcej czasu, kto wie, końcowy rezultat być może wyglądałby inaczej. Pierwsza połowa pod dyktando Max Elektro, w drugiej części przedstawienia pojedynek stał się bardziej zacięty. Jednakże gospodarzom udało się podwoić prowadzenie. I dopiero w końcówce Finimondo postawiło wszystko na jedną kartę odważając się na ofensywny styl, który przyniósł w ciągu trzech minut dwie bramki. Do wyrównania zabrakło niewiele. Ostatecznie Max Elektro na siódmym miejscu, a przyjezdni okupują strefę barażową.

Katowice C.F. – Wybrzeże Klatki Schodowej  9:1 (5:0)

Po fantastycznej grze Katowice C.F. odniosło miażdżące zwycięstwo 9:1 nad Wybrzeżem Klatki Schodowej. Najciekawszym wydarzeniem był niewątpliwie hattrick, którego zdobył Piotr Neumann. Gospodarze swój strzelecki koncert rozpoczęli już w 6.minucie i do 41.minuty stopniowo umieszczali piłkę w siatce. Honorowy gol dla WKS wpadł chwilę później, a tym szczęśliwcem był Jakub Czarnuch. Katowice C.F. dopisują na swoje konto kolejne trzy punkty i dzięki temu odnoszą jedenastą wygraną z rzędu. Co więcej dużymi krokami depczą po piętach FC Under Forest, do którego tracą jedynie dwa punkty. Czyżby zaczęła się ostra walka o mistrzostwo drugiej ligi?

FC Załęże – KS Silesia II Katowice  19:2 (9:1)

FC Załęże w meczu bez historii zdeklasowało rezerwy Silesii Katowice. Wynik 19:1 robi wrażenie, a festiwal z bramkami zagwarantowało nam kilku piłkarzy. Prócz trzech goli Damiana Beczka i Sebastiana Raszyka prawdziwy koncert swoich umiejętności zaprezentował nam Michał Bucior (pięć bramek i sześć asyst) oraz Jakub Pustelnik (pięć bramek i cztery asysty). W zespole przegranych dwa honorowe trafienia udało się zaliczyć Henrykowi Szymańskiemu.

1FC Katowice – Les BG  5:0 (walkower)
1FC Katowice – Nikisz Thunders  4:1 (3:1) – mecz towarzyski

1FC Katowice pewnie odniosły zwycięstwo w zaplanowanym na niedzielny wieczór spotkaniu towarzyskim z Nikiszem Thunders. Warto nadmienić, iż walkower, który został im przyznany z powodu rezygnacji z udziału w rozgrywkach przez ekipę Les BG utorował ich na drodze do podium. A dlaczego? Odpowiedź poznany w akapicie poniżej…

KM Katowice – FC Under Forest  2:6 (0:3)

Hit 28. kolejki na zapleczu KLS zestawił między sobą KM Katowice i lidera drugiej ligi, FC Under Forest. Według statystyk faworytem byli piłkarze z Podlesia, wszakże dla KM’u ten mecz był niezwykle istotny, bowiem zguba punktów wiązała się z niebezpieczeństwem utraty trzeciego miejsca podium. Ta obawa niestety przełożyła się na boisku, bo goście nie zamierzali dawać żadnej taryfy ulgowej. Konsekwentnie kontrolowali tempo gry, a budowane ataki pozycyjne przyniosły do 26.minuty cztery bramki. KM zdołał dwukrotnie odpowiedzieć dopiero w końcówce pojedynku, ale i tak każdy atak został skwitowany kolejnym trafieniem przyjezdnych. Katami rywali byli: Mateusz Rawicki (trzy bramki i jedna asysta), Patryk Wengerek (dwie bramki) oraz Mateusz Muller (dwie asysty). Ostatecznie katowicki zespół przegrywa,  a strata punktów spowodowała, że zrównał się nimi z 1FC Katowice. To tylko oznacza, że walka o trzecie miejsce będzie toczyła się pomiędzy tymi drużynami. Co więcej do końca sezonu zostały tylko dwie kolejki.

 Crazy Boys 24 – Veni Vidi Vici  4:7 (2:3)

Drugoligową stawkę 28. kolejki zamknęło przekonywujące zwycięstwo Veni Vidi Vici nad Crazy Boys 24. Gospodarze mogą pluć sobie w brodę, ponieważ zabrakło im koncentracji oraz skupienia w spotkaniu, które było w zasięgu ich ręki. Szybkie objęcie prowadzenia po trzech golach VVV, w równie szybkim tempie otrzymało odpowiedź w postaci wyrównania. Crazy Boys walczyli niczym lew, doprowadzając do czterobramkowego remisu. I tutaj zaczęły się kłopoty w grze organizacyjnej, kosztujące ich utraty kolejnych trzech bramek. Goli, które wręcz znokautowały „Szalonych Chłopców” dosłownie w ciągu pięciu minut. Ciemiężcą okazał się Oktawiusz Rudek, którego łącznie pięć goli, najpierw otworzyło spotkanie, a następnie je sfinalizowało.

3 Liga
Niedziela, 22 listopada 2020

Chelsea Kenzo – V.I.P. Team Katowice  5:0 (walkower)

AKS Górnik Wesoła – LGT Family  10:4 (7:3)

Nie było wątpliwości, kto wyjdzie z podniesioną ręką w tym pojedynku. AKS Górnik Wesoła po raz kolejny potwierdza swoje mistrzowskie aspiracje pokonując w ostatniej kolejce LGT Family. Goście próbowali swoich sił, zdołali strzelić cztery gole, ale gra się na tyle, na ile pozwala przeciwnik. A „Górnicy” nie zamierzali oszczędzać swoich konkurentów. Wojciech Dudek i Konrad Żymlok wpisali na swoje konto po cztery bramki, natomiast bramkarz – Marcin Malinowski – zanotował cztery asysty. Kolejny dowód na to, że w tej drużynie każdy jest mocnym filarem.

E.T.B. Dobre Chłopaki – Jadymy Chopcy  3:11 (3:5)

Hit trzecioligowych zmagań można powiedzieć zakończył się niespodziewanym pogromem. Jadymy Chopcy nadzwyczaj wysoko pokonali wicelidera E.T.B. Dobre Chłopaki aż 11:3. Od samego początku to goście przejęli inicjatywę, efektem czego były trzy bramki w ciągu siedmiu minut. Kolejne pięć minut należało już do E.T.B., zbliżając ich przy tym do wyrównania. Ale potem swoją historię zaczęli pisać gracze Jadymy Chopcy. O ile w pierwszej połowie rywalizacja na boisku stała się polem zaciętej bitwy, to po zmianie stron gospodarze zupełnie odpuścili pozwalając rywalom na stwarzanie podbramkowych sytuacji . Główny udział w cennym zwycięstwie, dającym skok na trzecią lokatę, miał Kamil Lewandowski. Poza nim hattrickiem mógł się pochwalić Bartosz Nawrocki wraz z Dominikiem Ziębą.

Dziki Ligota – Kopacze Złapanki  1:7 (1:4)

Wyższość Kopaczy Złapanki musiały uznać Dziki z Ligoty. Słaba gra w defensywie umożliwiła przyjezdnym zdobycie siedmiu bramek, odpowiadając przy tym jedynie golem honorowym. Dla Kopaczy po dwa gole zapisali sobie Andrea Gigante oraz Paweł Sroka.

Nasz partner Ligi KLS – ZINA Katowice wychodzi  ze świetną propozycją oferty dla drużyn.
Szczególnie oferta idealna dla drużyn które nie posiadają strojów przed zbliżającymi się rozgrywkami KLS
Treningi wznowione, przygotowania do sezonu idą pełną parą, dlatego i my nie zwalniamy tempa i z tego też powodu przygotowaliśmy dla całej społeczności KLS promocje na 3 różne nowe modele kompletów piłkarskich. Podane niżej ceny obowiązują przy zakupie min 10 kompletów:
KOMPLETY
1. Komplet ILUVIO SENIOR
cena po rabacie – SR 74 zł (koszulka + spodenki + herb/ksywa + numer)
cena po rabacie – SR 44 zł (koszulka + herb/ksywa + numer)
2. Komplet FORMATION SENIOR
cena po rabacie – SR 80 zł (koszulka + spodenki + herb/ksywa + numer)
cena po rabacie – SR 50 zł (koszulka + herb/ksywa + numer)
*3. Komplet TIGRA SENIOR
cena po rabacie – SR 130 zł (komplet z nadrukami)
cena po rabacie – SR 102 zł (koszulka z nadrukami)
Getry Libra – cena po rabacie +17 zł do każdego kompletu
*Komplet Tigra to koszulki sublimowane z dowolnym wzorem i kolorami. Można przejrzeć wzory z których można skorzystać, przedstawione są w różnych wariantach kolorystycznych, które można jednak zestawić dowolnie, możemy oczywiście także wykonać projekt indywidualny. Do koszulek Tigra nie doliczamy kosztów nadruków, ilość nadruków jest dowolna. https://zina.pl/pl/i/Sublimacja/53
Czas realizacji zamówienia z nadrukami to ok 5-7 dni roboczych / max 10-14 dni roboczych przy zamówieniu strojów TIGRA
Z chęcią wykonamy wizualizację produktów w danych kolorach, w tym wypadku prosilibyśmy o kontakt z nami.
Poniżej także podsyłamy katalog online do przejrzenia wszystkich dostępnych produktów: https://zina.pl/public/assets/ZINA-Katalog-high.pdf, ceny katalogowe nie są cenami ostatecznymi, od nich przysługuje oczywiście rabat (35% na hasło KLS, zakupy klubowe do indywidualnej wyceny).
W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu:
tel 32 781 43 79
katowice@zina.pl
bądź zapraszamy osobiście do naszego salonu w Katowicach, ul Warszawska 61.
Udanego sezonu! 😉

Jesteśmy na Patronite.pl ! 
Zostań Patronem i rozwijaj  ligę razem z Nami!
Zobacz nasz profil!