Za nami 7. kolejka 1 ligi Katowickiej Ligi Szóstek, która obfitowała w wiele bramek. Po raz pierwszy w tym sezonie zanotowano dwa walkowery, AC Bogucice bezkonkurencyjnie wygrywają kolejny mecz, a FC Gwiazda Borki przełamuje passę porażek i odnosi pewne zwycięstwo. To wszystko w podsumowaniu minionego weekendu…

Walkowery też zwycięstwa

Na początek kilka słów o meczach, które miały być hitami kolejki, a zakończyły się sensacją. Dwa spotkania: Nankatsu – KKS Rawa Katowice oraz FC WTS – TS RLŚG Katowice, planowane w niedzielny wieczór o godzinie 19:00, nie odbyły się z powodu nieobecności zawodników z KKS Rawy i TS RLŚG. W związku z tym ekipom Nankatsu i FC WTS przyznano walkowery w wymiarach 5:0. Cenne punkty dla „zwycięskich” zespołów na pewno poprawiają ich sytuację w tabeli, dzięki czemu mogą już myśleć o kolejnych rywalach. Szkoda, bo zapowiadały się ciekawe pojedynki.

Uwolnić Barabasza – FC Gwiazda Borki  2:8 (1:4)

Niesmak wspomnianych wydarzeń na szczęście wynagrodziły inne starcia. O godzinie 18:00 ostatnia w tabeli FC Gwiazda Borki podejmowała zespół Uwolnić Barabasza. Spotkanie niezwykle ważne, gdyż drużyna Dawida Zborowskiego w obecnym sezonie nie zanotowała jeszcze żadnego zwycięstwa, stając się tym samym chłopcem do bicia. W dodatku zabrakło bramkostrzelnego Damiana Terleckiego, który niedawno uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu na trasie S1. Na szczęście napastnik wyszedł z niego cało, lecz nie bez szwanku na zdrowiu. W osłabieniu zagrali też rywale, jednakże tego dnia musieli uznać wyższość Gwiazdy, która ich wręcz zdeklasowała. Zapowiadał się zacięty pojedynek i gdy jako pierwsi prowadzenie objęli Uwolnić Barabasza widmo porażki znów zaczęło nawiedzać Borki. Lecz to była tylko cisza przed burzą, bo goście z minuty na minutę zaczęli się coraz bardziej rozkręcać. Końcowy wynik 8:2 i hattrick Patryka Wojdy dla Gwiazdy był nie tylko ich debiutanckim triumfem w tym sezonie, ale również hołdem dla nieobecnego kolegi z zespołu. Nie można odmówić walki Barabaszom, którzy dzielnie się bronili i stwarzali akcje będące zagrożeniem dla bramki rywali. Niemniej jednak „Gwiezdni”, choć wciąż pozostają w strefie spadkowej, to zasłużenie wygrywają, przełamują złą passę porażek i zmotywowani będą próbowali powalczyć o następne punkty w najbliższych tygodniach.

Studencka Moc – Internationals K-ce & Club Ju  6:0 (2:0)

Równolegle na boisku obok rozgrywany był mecz wicelidera, Studenckiej Mocy, z przedostatnią ekipą – International K-ce & Club Ju. Pojedynek z zagranicznym akcentem, bowiem składy obydwu zespołów były zdominowane przez obcokrajowców. Nie obyło się bez twardej walki. I jak na faworyta spotkania przystało, zawodnicy Studenckiej Mocy pewnie pokonali przeciwnika aż 6:0. Tym samym „Mocarze” umocnili się na drugiej lokacie, a „Międzynarodowcy” spadli na ostatnie miejsce tabeli mając na koncie tylko jeden punkt.

Kreple Ochojec – Old Boys Witosa  2:13 (0:8)

Grad bramek mogliśmy obejrzeć także w starciu Krepli Ochojec z Old Boys Witosa. Mistrzowie z poprzedniego sezonu ugodzeni ostatnią porażką z FC WTS w derbach Witosa pragnęli jak najszybciej zapomnieć o dotkliwym wyniku. Lekiem miało być pokonanie zespołu z Ochojca. I tak też się stało. „OldBoysi” całkowicie zdominowali plac gry, konstruowali składne akcje, które przynosiły kolejne gole. Hattrick Łukasza Todorskiego i Dariusza Granka oraz dwie bramki i cztery asysty Daniela Wodnioka między innymi dopełniły tego, czego oczekiwano od obrońców tytułu. Piłkarze z Witosa potrzebowali tego zwycięstwa, by wrócić na właściwe tory i powoli wdrapywać się na poszczególne szczeble tabeli. Przed nimi jeszcze dużo pracy, bo konkurencja nie śpi, ale OldBoy’e wiedzą jak wygrywać i ciągle pozostają mistrzami.

AC Bogucice – OldStars Team II  9:0 (4:0)

Kolejnym meczem bez historii było spotkanie AC Bogucice z OldStars Team II. Liderzy KLS pewnie i wysoko pokonali „Stare Gwiazdy” 9:0. Zanim piłkarze wyszli na murawę zapowiadała się zacięta walka, jednak tego wieczoru zawodnicy Bogucic byli bezkonkurencyjni i pokazali przeciwnikowi swoje miejsce w szeregu. Hattrickami popisali się Daniel Kuliga i Karol Borysiuk, który jako pierwszy rozwiązał worek z bramkami. Siedem kolejek i siedem zwycięstw sprawia, że Daniel Synal może być dumny ze swoich podopiecznych, którzy zdecydowanie zmierzają po mistrzostwo KLS.

KS Silesia Katowice – Golden Team  4:6 (1:5)

Jeden z najbardziej zaciętych pojedynków niedzielnego wieczoru. Do ostatnich minut nie było wiadomo kto z tej rywalizacji wyjdzie obronną ręką. Faworytem była drużyna Golden Team’u, która ostatecznie wygrała 6:4. Niemniej jednak zespół KS Silesii walczył zaciekle o każdy kawałek boiska i nie odpuszczał ani na chwilę. Silesianie są niewygodnym przeciwnikiem, którego też nie można lekceważyć, o czym świadczyły ich ostatnie wyniki. I choć do pierwszej połowy przegrywali 1:5, to w drugiej części gry wzięli sprawy w swoje ręce. Ostatecznie po twardym pojedynku „Złoci” plasują się na piątym miejscu, wykorzystując przy tym przegrane walkowerem zespołów TS RLŚG i Rawy.

MKS Balkony – Silesia United  4:1 (2:0)

Mecz będący zwieńczeniem 7. kolejki. Tym razem MKS Balkony po dwóch porażkach skrzyżowali miecze z Silesią United. Na początku trudno było wyłonić zwycięzcę spotkania, tym bardziej że przebieg gry był niezwykle wyrównany. Jednak to gracze Balkonów mieli większe posiadanie piłki, starali się budować atak pozycyjny, który zakończył się czterema golami. A na pierwszego z nich czekaliśmy aż do 17. minuty. Dramaturgia konfrontacji stopniowo rosła, gdy goście zdołali wbić honorowego gola na stan 2:1. Jednak dwa trafienia Arkadiusza Bywalca postawiły kropkę nad „i” dając trzy punkty ekipie Pawła Pestki.