1 liga

  Wspaniały comeback piłkarzy Nankatsu w hicie kolejki, zaskakujące zwycięstwo Internationals K-ce & Club Ju oraz komplet punktów na koncie AC Bogucice. Ponadto zmiana na fotelu wicelidera. To wszystko i jeszcze więcej w podsumowaniu 8.kolejki 1 ligi KLS.  

FC Gwiazda Borki – Internationals K-ce & Club Ju  1:3 (0:0)

Mecz, który paradoksalnie miał być hitem dołu tabeli, oczekiwań widzów nie zawiódł. FC Gwiazda Borki wychodziła na murawę jako faworyt spotkania, a po ostatnim przekonywującym zwycięstwie nad zespołem Uwolnić Barabasza nic nie wskazywało na to, że mogłoby stać się inaczej. A że piłka nożna jest sportem nieprzewidywalnym wiemy wszyscy. Nie mająca niczego do stracenia ekipa Internationals K-ce & Club Ju przystąpiła do starcia bez żadnych kompleksów i z nadzieją na pierwsze trzy punkty. Pierwsza połowa to zacięta oraz twarda walka kończąca się bezbramkowym remisem. W drugiej części gry nastąpiło przełamanie, które rozwiązało worek z bramkami. A więcej ich przeznaczonych było dla „Międzynarodowców”. Zwycięstwo gości jest z pewnością wielkim zaskoczeniem nie tylko tej kolejki, ale przede wszystkim dla Gwiazdy, która mimo starań nie potrafiła zmienić losów meczu. Dlatego, z tą samą ilością oczek, wciąż zamyka wraz z Internationals K-ce & Club Ju dolną część tabeli.

Silesia United – AC Bogucice  1:4 (0:2)

Kto jak kto, ale AC Bogucice z kolejnym zwycięstwem problemów nie mieli. Tym razem na drodze drużyny Daniela Synala stanęła Silesia United. Czarno-żółci jak zwykle grali rozważnie, budując w swoim tempie składne akcje. Dzięki mądrej filozofii gry pokonali gospodarzy 4:1. Bohaterami spotkania prócz Łukasza Guzego i Patryka Stefaniaka byli przede wszystkim Karol Borysiuk, który swoim podaniami trzykrotnie otwierał kolegom drzwi do bramki oraz Damian Czapliński, autor dwóch trafień. Jednak celebrowanie pewnego triumfu należy już zakończyć, bowiem przed Bogucicami bardzo ciężki mecz. Mecz konfrontujący pretendenta do tytułu mistrzowskiego z mistrzem ubiegłego sezonu – Old Boysami z Witosa.

Golden Team – Uwolnić Barabasza  4:1 (3:1)

Podobnym wynikiem opisanym powyżej zakończył się pojedynek Golden Teamu z Uwolnić Barabasza. „Złoci”, tak jak FC Gwiazda w poprzednim tygodniu, nie pozwolili rywalowi uwolnić Barabasza. Konsekwentna gra już w pierwszej części gry pokazała, kto w tym meczu ma większe szanse na wygraną. Po zmianie stron „Barabasze” wzięli się do roboty i zaczęli stawiać „Złotym” opór. Ostatecznie muszą przełknąć drugą z rzędu porażkę.

OldStars Team II – KS Silesia Katowice  3:1 (1:0)

OldStarsi, podłamani blamażem, jaki zaserwowali im zawodnicy AC Bogucice, na spotkanie z KS Silesia Katowice wyszli z jedną myślą – należy szybko zapomnieć o tym, co było i skupić się na teraźniejszości. Ten zamysł „Stare Gwiazdy” zrealizowały w 100%. I choć walki nie zabrakło to mogli cieszyć się z upragnionego zwycięstwa. Konsekwentnie kontrolowali cały mecz, na spokojnie kończąc akcje bramkami. Warto nadmienić, iż ze względu na liczne choroby drużyna Silesii musiała skorzystać z graczy z rezerw. A co za tym idzie, Silesianie zdziesiątkowani przez stany grypowo-przeziębieniowe nie byli tego dnia w optymalnej formie, a dwóch zawodników nie dotrwało do drugiej połowy. Co ciekawe, doszło też do kontrowersyjnej sytuacji, przy której miłą niespodziankę gospodarzowi sprawił bramkarz Paweł Wieczorek, nieszczęśliwie “pakując” piłkę do swojej siatki. Rzekomy gol samobójczy nie do końca był zgodny z opinią zawodników obu drużyn, a bezkompromisową decyzją sędziego.

Studencka Moc – Nankatsu  2:3 (2:0)

Jak przystało na hit 8. kolejki emocji i świetnego widowiska nie zabrakło. Pojedynek dwóch gigantów od pierwszych minut przejawiał się wyrównaną, lecz niezwykle twardą, agresywną walką. Trzy kontuzje zawodników Nankatsu są tego doskonałym przykładem. Początek zdecydowanie należał do piłkarzy Studenckiej Mocy, którzy zdołali wykorzystać błędy gości i strzelić dwie bramki. Jednak to, co się stało w drugiej połowie przeszło najśmielsze oczekiwania. Ekipa Pawła Krotkiewskiego wyszła na murawę zmotywowana i z wiarą, że losy tego spotkania można jeszcze odwrócić. Zmiana strategii oraz odważna gra sprawiły, że postępy z biegiem czasu były dość zauważalne. Nankatsu zaliczyli spektakularny comeback doprowadzając do szybkiego remisu. „Studenci” nieco uśpieni, mimo wpadek, nie zwalniali tempa. Ciągłe ataki skutecznie były powstrzymywane przez rywali. Niesamowita dramaturgia trwała do ostatnich minut meczu, lecz zwycięską ręką wyszli Nankatsu, którzy w końcówce zdołali postawić kropkę nad „i”.

Old Boys Witosa – MKS Balkony  3:3 (1:0)

Remis 3:3 pomiędzy mistrzami zeszłego sezonu a Balkonami potwierdził zapowiedź, w której obydwie drużyny z pewnością tego pojedynku nie zamierzały odpuścić. Zażarta walka widoczna była już po pierwszym gwizdku sędziego. Z szybkiego objęcia prowadzenia do przerwy mogli cieszyć się zawodnicy drużyny z Witosa. Po zmianie stron nastąpiło ożywienie w obozach obydwu zespołów, a tempo meczu znacznie przyspieszyło. Efektem czego mogliśmy być świadkami aż pięciu bramek. Nie zabrakło ostrych starć, a sam wynik podkreśla zaangażowanie i pełną motywację piłkarzy, których ekipy finalnie zajmują miejsca w środkowej części tabeli.

KKS Rawa Katowice – FC WTS  6:9 (2:5)

Biorąc pod uwagę 7. kolejkę możemy wyjść z wnioskiem, że ani zawodnicy KKS Rawy ani też FC WTS nie mogli przed tym spotkaniem narzekać na jakiekolwiek zmęczenie. Rawa z powodu ukarania walkowerem za wszelką cenę próbowała zdjąć z siebie niechlubną etykietę, z kolei młodzież z Witosa po walkowerze, jakim zostali ukarani „Górnicy” miała sporo czasu na odpoczynek i przygotowanie się do niedzielnego starcia. Głód gry i chęć zgarnięcia trzech punktów był widoczny już po gwizdku rozpoczynającym mecz. Siedem bramek w pierwszej połowie i osiem trafień w drugiej są dowodem na to, jak bardzo obydwu ekipom zależało na korzystnym wyniku. Cios za ciosem, gol za golem były ozdobą tej wyrównanej konfrontacji. W Rawie wyróżniającym się piłkarzem był nie kto inny, jak Piotr Makowski, który dwukrotnie pokonał bramkarza rywali i dwukrotnie brał udział przy asystach. Natomiast w szeregu FC WTS tymi najjaśniejszymi gwiazdami byli: Nicolas Sprus (dwie bramki i cztery asysty) oraz Bartosz Chwila, który popisał się hattrickiem. Dzięki temu zwycięstwu młodzież z Witosa po tej kolejce uplasowała się na fotelu wicelidera.  

TS RLŚG Katowice – Kreple Ochojec  13:1 (6:1)

Niedzielne zmagania zakończył pojedynek TS RLŚG Katowice z Kreplami Ochojec. Zespół „Górników” to druga ekipa, która oddała swój ostatni mecz walkowerem. W związku z tym za wszelką cenę musieli to spotkanie wygrać. Motywacja TS RLŚG była na tyle silna, że Kreple Ochojec nie miały tego dnia zbyt wiele do powiedzenia. Goście znowu ponieśli sromotną klęskę i tak jak w ubiegłym tygodniu pozwolili sobie wpakować 13 bramek. Zajmują lokatę barażową w dole tabeli, z kolei czarno-złoci rehabilitują się i po tej kolejce ponownie włączają się do walki o miejsce wśród najlepszych.