2 Liga 

 

MAX Elektro Team vs Veni Vidi Vici 9:3 (3:2)

MAX Elektro nie wystraszyło się wysłanników Cezara i od samego początku nacisnęło swoich przeciwników. VVV bardzo boleśnie wkroczyło w mecz, bo zarówno w pierwszej jak i w drugiej minucie nie udało im się obronić przed strzałami Kamila Korusa i właściwie zaczęli mecz od wyniku 0:2. Oczywiście nawet takie problemy nie były w stanie ich zgasić i przez następne 23 minuty udało im się wywalczyć lepszy wynik, czyli 3:2. Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy znowu obie drużyny dały się sobie we znaki zdobywając po jednej bramce. Szalone tempo zdobywania bramek w obie strony zapowiadało, że jeszcze do końca meczu nie będziemy się nudzić, jednak Cezar chyba zarządził w tym momencie taktyczny odwrót, bo VVV przestało strzelać bramki. Bramek nie przestali za to strzelać napastnicy MAX Elektro, którzy groźne 4:3 zamienili na spokojne 9:3, a największy udział w strzelaniu miał Kamil Korus zdobywając 2 bramki i asystę.  

1FC Katowice vs Scousers 6 : 2 (3:2)

1FC Katowice zgodnie z założeniami wygrało mecz na drużynę Scousers, pomimo końcowej porażki chłopaki ze Scousers pokazali pazur w pierwszej połowie skutecznie stawiając opór za pomocą dwóch trafień. Na początku meczu po golu Tomasza Kubisty objęli oni prowadzenie 0:1, a zaraz potem po dwóch trafieniach 1FC jeszcze raz dali się we znaki strzelając na 2:2. Po 15 minucie niestety nie było już tak kolorowo dla zawodników w żółtych strojach i na boisku zapanowała ciemność koszulek 1FC. Mecz ten zakończył się podobnie jak poprzednie spotkanie tych drużyn, które trochę ponad rok temu 1FC wygrało 8:2. Największym zagrożeniem dla obrony Scousersów był Filip Kozicki, który zdobył hat-tricka i asystę.  

Les BG vs KS Silesia II Katowice 3 : 3 (2:2)

Mecz tak zacięty i wyrównany, że śmiało możemy go nazwać szlagierem. Zarówno po drużynie Silesii jak i po Les BG widać, że już coraz bardziej łapią o co chodzi w tym całym KLSie i stopniowo walczą o coraz lepszą pozycję w drugiej lidze. Oba zespoły tak bardzo nie chciały dopisać kolejnej porażki do swoich terminarzy, że to właśnie remis rozstrzygnął to spotkanie. W strzelaniu bramek prym wiedli Silesianie trzy razy wychodząc na skromne prowadzenie, które Les BG raz za razem zamieniało z powrotem na remis. Najciekawiej było w końcówce, kiedy to Silesia wygrywała 2:3, ale na sekundy przed ostatnim gwizdkiem sytuację uratował Steve Denoyelle.  Warto wyróżnić tutaj dwóch zawodników, którzy mieli 100% udział przy bramkach swojej drużyny. Są to Maxime Traverse (2 bramki 1 asysta) z Les BG oraz Tymoteusz Dziwosz (1 bramka 2 asysty) z Silesii.  

Finimondo vs Wybrzeże Klatki Schodowej 1 : 4 (1:2)

Finimondo pomimo tego, że zagrało naprawdę dobry mecz, nie było w stanie oprzeć się pokusie stracenia paru bramek, a taką pokusę z entuzjazmem dostarczali im zawodnicy WKSu. Strzelanie w 7` rozpoczął Marcin Rosicki, który właściwie znikąd posłał zaskakujący strzał dający prowadzenie. W podobny sposób już w 9` wyrównało Finimondo, gdy w trakcie zamieszania Łukasz Gębka celnie uderzył spod nóg obrońców i pokonał zaskoczonego bramkarza rywali. WKS nie przejął się za bardzo tym faktem i dalej naciskał rywali wyrabiając sobie przewagę na boisku. Napastnicy z Wybrzeża strzelali tak długo, aż zdobyli kolejne 3 bramki, które to zapewniły im kolejne 3 punkty.  

FC Under Forest vs Śląskie Laboratoria Analityczne 9 : 5 (3:2)

ŚLA po dwóch potężnych potknięciach zaczyna grać tak jak dawniej. Co prawda nie udało im się wygrać na bezwzględne Under Forest, ale za to z dotychczasowych rywali Underów Laboratoranci zdecydowanie poradzili sobie najlepiej. Daniel Nowak wrócił do gry po kontuzji i kiedy tylko mógł przypominał o sobie drużynie z Podlesia strzelając w tym meczu aż 4 bramki. Mimo tego Under Forest nie martwili się za bardzo o wynik, pamiętają oni słynną reklamę Biedronki mówiącą, że nawet Błaszczykowski sam meczu nie wygra. Grali swoje i zaraz po tym jak ŚLA rozpoczęło strzelanie, to właśnie drużyna z Podlesia za sprawą paru składanych akcji wyszła na prowadzenie, którego już nie oddała do ostatniego gwizdka. W drużynie Forestów kolejnego hat-tricka zdobył Mateusz Rawicki zachowując swoją średnią minimum trzech bramek na mecz.  

KM Katowice vs Golden Lions 7 : 1 (3:0)

Po tym meczu Golden Lions muszą dopisać już piąta ligową porażkę na swoje konto, jednak kiedy gra się na KM to ciężko o inny wynik. Zawodnicy KMu podobnie jak Under Forest nie stracili jeszcze żadnego punktu w 8 meczach i ciężko nam sobie wyobrazić, żeby taka passa miała się skończyć inaczej niż awansem do pierwszej ligi. Golden Lions zajmują w miarę wygodne 11 miejsce i póki co nie muszą obawiać się spadku do drugiej ligi, jednak bezpośredni rywale są tuż za nimi dlatego lepiej trzymać się na baczności. Aż 3 bramki w tym meczu strzelił Dominik Cieszyński, a honorowe trafienie dla Goldenów trafia na konto Szymona Urbańskiego.  

FC Załęże vs Pro Amators 6 : 2 (3:2)

Jest to już czwarty z ośmiu meczy tej kolejki, którego pierwsza połowa zakończyła się 3:2. Zaskakujące jest to, że aż tyle drużyn w drugiej lidze schodziło na przerwę z takim samym samym lub bardzo podobnym wynikiem. Niestety dla drużyn przegrywających w tej kolejce nie było takiego przypadku, gdzie drużyna prowadząca przy gwizdku na przerwę końcowo przegrała. Pro Amators najbardziej mogą być zadowoleni z początku meczu. Dwie akcje duetu Stryczek – Lukosz zostały błyskawicznie zamienione na prowadzenie 0:2. Równie szybko odpowiedziało Załęże i minutę później strzeliło na 1:2. Po małej wpadce na początku, Załęże nie miało ochoty tracić więcej bramek i podwoiło krycie ofensywnego duetu Amatorów futbolu. Mecz trwał dalej, a na więcej bramek nie trzeba było długo czekać. Załęże dosyć szybko zdobyło kolejne bramki wychodząc w 30′ na prowadzenie 4:2. Wynik ten utrzymywał się do samej końcówki, kiedy zawodnicy z Załęża znowu rzucili się bramkę rywali powiększając swoją przewagę.   

Bemko Katowice vs Crazy Boys 24 6 : 4 (4:2)

Crazy Boys pomimo usilnych starań i wyrównanego meczu nadal pozostają daleko w tyle jeżeli chodzi o punkty. Bemko znajduje się na fali zwycięstw, która płynnie poniosła ich do kolejnego zwycięstwa, a Crazy Boys zaliczyli tym samym już piąta porażkę z rzędu. Pomimo obecnej złej passy wierzymy, że Krejzole jeszcze pokażą pazur i wskoczą gdzieś wyżej np. w środek tabeli. To właśnie CB rozpoczęli  strzelanie bramek, jednak podobnie jak Scousers, Labolatoria czy Pro Amators musieli po niedługim czasie pożegnać się z pozytywnym wynikiem, którego nie udało się już ponownie odwrócić na swoją korzyść. To chyba jakiś omen 8 kolejki, że aż tylu drużynom, które jako pierwsze wyszły na prowadzenie nie udało się w tym tygodniu zgarnąć żadnych punktów. Dwie bramki w tym spotkaniu zdobyło aż 3 zawodników. Dawid Prusko z Bemko oraz Paweł Ochojski i Andrzej Urbanek z CB24.   

3 Liga

 

Jadymy Chopcy vs FC Kopacze 5 : 0 (walkower)

FC Kopacze nie zgłosili jednego z zawodników, który wziął udział w meczu, przez co zostali oni ukarani walkowerem bez straty punktów.   

Dziki Ligota vs V.I.P. Team Katowice 5 : 0 (walkower)

Vipowie nie dotarli na mecz, oddając tym samym walkowera na korzyść Dzików i tracąc jeden punkt.  

AKS Górnik Wesoła vs E.T.B. Dobre Chłopaki 1 : 7 (0:0)

Poprzedni mecz tych zespołów zakończony wynikiem 6:8 dla Chłopaków sugerował, że i tym razem zobaczymy wiele bramek. O dziwo pierwsza połowa przebiegała w miarę spokojnie i obaj bramkarze zachowali w niej czyste konto. Jeżeli ktoś w trakcie przerwy spodziewał się tego co wydarzyło się potem, to pewno nie byliśmy to my. Dobre Chłopaki po przerwie znaleźli w końcu sposób na obronę AKSu, a sposobem tym okazał się nie kto inny jak niezawodny Patryk Wierdak, który jak tylko zaczął strzelać to już był nie do zatrzymania. 5 trafień i asysta wyglądają u tego byłego zawodnika pierwszej ligi jak zwykle podtrzymanie swoich cotygodniowych strzeleckich statystyk. Warto dodać, że w gradzie bramek zdobytych przez ETB Górnicy mieli swój moment w postaci honorowego trafienia w 33′ strzelonego przez Szymona Kazika.   

Chelsea Kenzo vs LGT Family 10 : 3 (3:0)

Chelsea Kenzo zaserwowało rodzince tak zwaną firmoweczkę. Drużyna z Ligoty robiła co mogła, lecz “szczęśliwa” liczba 7 straconych bramek między 30, a 50 minutą nie pozostawiła złudzeń kto zgarnie 3 punkty. Wynik tego meczu jest bardzo podobny do poprzedniego – ostatnim razem Chelsea wygrała 10:1. Widzimy jednak, że Rodzinka wyciągnęła lekcję z poprzedniej porażki i tym lekko poprawiła swój końcowy wynik zdobywając w końcówce dwie dodatkowe bramki. Za swój wkład w ofensywę Chelsea możemy wyróżnić Sebastiana Batolika, który zdobył 4 bramki oraz Radosława Piętkę, który ma na swoim koncie 4 nowe asysty.