AC Bogucice wciąż niepokonane, FC WTS wygrywa w hicie kolejki oraz istna dramaturgia w spotkaniu MKS Balkony – TS RLŚG Katowice. Jeszcze więcej w podsumowaniu 9.kolejki 1 ligi KLS.

FC WTS – Studencka Moc  3:2 (1:1)

Hit kolejki, tak jak zapowiadano, dostarczył nam wielu emocji. Walka o fotel wicelidera toczyła się od pierwszych do ostatnich minut. Niezwykle wyrównany pojedynek udanie rozpoczął się dla zawodników Studenckiej Mocy, którzy po dziesięciu minutach gry objęli prowadzenie. Jednak nie cieszyli się długo, bowiem kilka minut później doszło do wyrównania. Do przerwy remis, a po zmianie stron bój o drugie miejsce stał się jeszcze bardziej zacięty. I podobnie jak w pierwszej części spotkania Ukraińcy pokazali zęby. Młodzież z Witosa nie przestraszyła się ataków przeciwnika odpowiadając remisem, a następnie bramką dającą ostateczne zwycięstwo FC WTS. Studencka Moc drugi raz z rzędu przegrywa wygrany mecz, wobec czego z czoła tabeli spada na piątą lokatę. Z kolei „Młodzi” głodni gry depczą po piętach AC Bogucicom.

Uwolnić Barabasza – OldStars Team II  1:6 (1:2)

OldStarsi nie pozostawili rywalowi złudzeń uniemożliwiając mu uwolnienie Barabasza. Gospodarze po raz kolejny ponoszą wysoką porażkę, choć do przerwy grali rozważnie i bez jakichś większych błędów. Wszystko runęło w drugiej połowie, gdy pozwolili wpakować sobie cztery bramki. Uwolnić Barabasza póki co bezpiecznie uciekają od strefy spadkowej, za to OldStarsi zadomowili się w środku tabeli. Cierpliwa gra zatriumfowała.

FC Gwiazda Borki – Golden Team  3:7 (1:3)

Niedzielnego popołudnia w „rapidowskiej” klatce przyszło zmierzyć się drużynom: FC Gwiazda Borki oraz Golden Teamu. Po wpadce z Internationals K-ce & Club Ju  klub Dawida Zborowskiego z pewnością faworytem tego starcia nie był. Widmo kolejnych porażek znów zaczęło doskwierać Gwieździe. Piłkarze „Złotych” umiejętnie rozpracowywali przeciwników, konstruując składne akcje kończące się golami lub zagrożeniem bramki. Na pocieszenie można dodać, że gra „Gwieździstych” mogła cieszyć oko, bowiem mimo miejsca w strefie spadkowej zespół ma potencjał, by utrzymać się w lidze. Finalnie zwycięstwo bezapelacyjnie należało się Golden Teamowi, który zajmuje czwarte miejsce i czyha między innymi tuż za plecami FC WTS.

MKS Balkony – TS RLŚG Katowice  6:7 (1:2)

Cóż to był za mecz! Spotkanie, w którym nie zabrakło bramek, ostrej walki i zwrotów akcji. Już zanim zawodnicy wyszli na murawę zapowiadało się na batalię do ostatnich minut. I tak też było, chociaż pierwsza połowa nic na to nie wskazywała. Skromne prowadzenie „Górników” 1:2 podkreśliło, że jesteśmy świadkami wyrównanego starcia. Lecz to, co zaserwowali nam gracze obydwu drużyn po przerwie przeszło najśmielsze oczekiwania. Wejście Arkadiusza Bywalca ożywiło grę Balkonów, efektem czego sam zawodnik stał się w ciągu kilkunastu minut bohaterem gospodarzy. Co więcej jego efektowna bramka z rzutu wolnego potwierdzała piłkarski kunszt. Jednakże TS RŚLG słyną z gry do samego końca, więc ani myśleli się poddawać. Gwoździem do trumny Balkonów okazała się być kontrowersyjna czerwona kartka, którą obejrzał Marek Dziuk. Ta sytuacja całkowicie zmieniła przebieg meczu i rozsypała MKS. „Górnicy”, na czele z Łukaszem Dębskim, wykorzystali swoją szansę w przewadze i z wyniku 6:3 zdołali doprowadzić do remisu. Podniesieni odrobieniem strat w końcówce pokusili się o jeszcze jedno trafienie, zaliczając przy tym niesamowity comeback. Balkony niestety muszą przełknąć gorzki smak porażki i z pewnością będą sobie pluć w brodę po tak bolesnym upadku.

AC Bogucice – Old Boys Witosa  6:3 (3:2)

O godzinie 20:00 zaplanowana była konfrontacja pomiędzy AC Bogucicami a Old Boysami Witosa. Mecz będący nie lada wyzwaniem, bowiem lidera Katowickiej Ligi Szóstek czekał bój z mistrzami ubiegłego sezonu. Ponadto w powietrzu wisiała istna rzeź, więc tym bardziej zażarta walka była zwiastunem nadchodzącego starcia. Już w pierwszej minucie Old Boysi objęli niespodziewanie prowadzenie. Radość gości nie trwała jednak długo, ponieważ dosłownie chwilę później AC Bogucice szybko odpowiedzieli kontrofensywą. Na kolejne trafienia również nie musieliśmy długo czekać, a do przerwy w lepszej sytuacji znajdowali się gracze ekipy Daniela Synala. Druga połowa ewidentnie należała już do „Żółto-czarnych”, którzy ostatecznie wygrywają i wciąż pozostają niekwestionowanym liderem ligi, mając na swoim koncie komplet zwycięstw. Zawodnikom Old Boysów nie można odmówić zaangażowania. Zostawili na boisku serce i nie odstawiali nóg w tym jakże twardym pojedynku.

Nankatsu – Internationals K-ce & Club Ju  9:0 (4:0)

Po ciężkim meczu ze Studencką Mocą, Nankatsu mogli na chwilę odetchnąć, gdyż na ich drodze stanęli piłkarze Internationals K-ce & Club Ju. I jak przystało na faworytów reprezentanci „japońskiej” drużyny gładko oraz przekonywująco rozgromili rywali aż 9:0. Na wysokości zadania stanął między innymi sam kapitan Nankatsu, Paweł Krotkiewski, który zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty. Łatwo zgarnięte trzy punkty uplasowały „Białych” na trzecim miejscu podium. Z kolei „Międzynarodowcy” ciągle zamykają katowicką tabelę.

Kreple Ochojec – KKS Rawa Katowice  2:6 (0:2)

Kolejna niedziela ponownie nie dla Krepli. Wprawdzie może cieszyć rozmiar porażki to nie zmienia faktu, że zła passa zawodników z Ochojca nie ma końca. Tym razem katem okazał się być zespół Rawy Katowice. Pewne zwycięstwo gościom dał nie kto inny, jak Piotr Makowski. Napastnik mógł czterokrotnie celebrować umieszczenie piłki w siatce. Rawa po kilku słabszych spotkaniach znów wraca do żywych i choć zajmuje miejsce w środku tabeli to staje się przeciwnikiem, którego nie można lekceważyć. A Kreple wciąż grzeją barażową lokatę, z utęsknieniem czekając na upragnioną wygraną.

KS Silesia Katowice – Silesia United  2:4 (1:1)

Derby Silesii były niezwykle interesującym wydarzeniem. I tak jak w poprzednim tygodniu, z powodu licznych nieobecności spowodowanych przeziębieniami, KS Silesia Katowice musiała sięgnąć po graczy z rezerw. Mimo to zaciekle walczyła do końcowego gwizdka sędziego. Jednobramkowy remis do przerwy był tylko przedsmakiem tego, co stanie się w drugiej części gry. Silesia United wrzuciła wyższy bieg, skutecznie narzucając swoje tempo. Hattrick Mateusza Czarnoty sprawił, że goście wygrywają ostatnie spotkanie tego dnia. Jednocześnie mogąc cieszyć się z tego, że choć są w dole tabeli, to widnieją o lokatę wyżej nad derbowym rywalem.niela