„Mój Górnik będzie walczył o każdą piłkę, będziemy grać otwarty, ofensywny futbol” - Wywiad z Krystianem Mondry (rozmowa: Kamil Jasica)


AKS Górnik Wesoła. Zespół, który zamierza kontynuować tradycje swojego profesjonalnego prekursora w amatorskim futbolu przebojem wojował w zeszłorocznych rozgrywkach Katowickiej Ligi Szóstek. O tym i jeszcze innych kwestiach opowiada nam prezes, a zarazem kapitan mysłowickiej drużyny, Krystian Mondry.


Kamil Jasica:  Witaj Krystianie! Na początku chciałbym pogratulować Ci zeszłorocznych sukcesów, a trochę ich było: zwycięstwo w trzeciej lidze oraz triumf w Letnim Pucharze KLS, ponadto do puli należy też doliczyć srebro w Zimowym Pucharze KLS i kilka medali indywidualnych. Sporo nagród jak na ówczesnego debiutanta.

Krystian Mondry: Cześć! Dziękuję za gratulacje. Debiutant to za duże słowo, bo w swoich szeregach mieliśmy już ogranych zawodników, niektórzy nawet z doświadczeniem w turniejach ogólnopolskich, jak np Kamil Szyszko, Kuba Broda czy Michał Łucki.

KJ: Skąd w ogóle pomysł na stworzenie zespołu? Jaka była geneza jego powstania?

KM: Już wcześniej reprezentowaliśmy Górnik na amatorskich rozgrywkach w Bieruniu. Tam też pewne trofea zdobyliśmy. Ówczesna liga zakończyła sezon, a my dołączyliśmy do Katowickiej Ligi Szóstek, by non stop być w grze – jak pokazał czas, zostaliśmy na dłużej i planujemy zostać do końca.

Fot. Zwycięstwo w Halowym Turnieju Piłki Nożnej w Bieruniu ( Krystian Mondry – na zdjęciu od lewej)

KJ: W Mysłowicach istniała już profesjonalna drużyna KS Górnik Wesoła. Czy wasz AKS jest w jakiś sposób związany ze starszym tworem?

KM: Niestety Górnik Wesoła zniknął z piłkarskiej mapy Polski. Nam zależy, żeby pamięć o nim i tradycja nadal była podtrzymywana. Stąd pomysł na “Amatorski Klub Sportowy Górnik Wesoła”.

KJ: Sezon 2019/2020 nie należał do łatwych. Pandemia koronawirusa nieco pokrzyżowała plany organizatorów KLS, ale na szczęście koniec końców udało się powrócić po długiej przerwie na boiska „Rapidu” i dokończyć rozgrywki. Jak się odniesiesz do tej całej sytuacji?

KM: To trudny okres dla nas wszystkich. Wszyscy musieliśmy się dostosować do nowej rzeczywistości. Cieszę się, że wszystko skończyło się dobrze i mogliśmy dokończyć sezon, który był dla mojego zespołu, mimo przeszkód, bardzo udany.

KJ: Zdecydowanie przyznasz mi rację, że runda rewanżowa była o wiele lepsza w waszym wydaniu. Wiadomo, że jako debiutant musieliście się wdrożyć w rozgrywki i z biegiem czasu wasza gra wyglądała coraz lepiej, aż w końcu w rekordowym stylu osiemnastu meczów bez porażki wspięliście się na szczyt trzecioligowej drabiny. Jak to wyglądało z Twoje perspektywy?

KM: Od samego początku mieliśmy jeden cel – bezpośredni awans. Tak jak wspominałem na wstępie, debiutantem byliśmy tylko z nazwy, na papierze. Moim celem było i jest stworzenie drużyny mocnej na każdej pozycji. Końcówka sezonu pokazała, że jako zespół podążamy w dobrym kierunku i ciągle nam mało.

Fot. Nagrody – Sezon 2019/2020

KJ: Który moment sezonu był dla was kluczowy?

KM: Kluczowym momentem w sezonie było pozyskanie Marcina Malinowskiego z pierwszoligowej drużyny Barabaszy. Wstyd się przyznać, ale od początku sezonu aż do zimowego okienka nie mieliśmy etatowego goalkeepera. Marcin daje nam spokój z tyłu, świetnie czyta grę i na pewno mimo braku nominacji należy do ligowej czołówki bramkarzy. Wierzę, że zostanie w końcu doceniony w przyszłym sezonie. Drugim przełomowym momentem było nawiązanie współpracy z lokalnym Kebabem u Alika, wielkim fanem naszej drużyny, dzięki któremu możemy pochwalić się bardzo fajnymi meczowymi trykotami. W dzisiejszych trudnych czasach ciężko o prawdziwego przyjaciela – a Alan właśnie takim jest.

Fot. „Kebab u Alika” – sponsor i wierny fan Górnika

KJ: Który z meczów był według Ciebie tym najlepszym w sezonie?

KM: Oczywiście finał Letniego Pucharu KLS. Wiele osób zgodzi się ze mną, że to był pojedynek, który obrazuje piękno i dramaturgię futbolu – tak jak Manchester United w ’99 roku – gdy w dwie minuty, dzięki trafieniom niezastąpionego Kaizika i Kaszka, odwróciliśmy losy zawodów i w końcowym rozrachunku wznieśliśmy Puchar.

KJ: A o którym spotkaniu chciałbyś najszybciej zapomnieć?

KM: Każda porażka boli, a najbardziej chyba te, które odnosiliśmy z drużyną E.T.B. Dobre Chłopaki.

KJ: Porozmawiajmy teraz o Pucharach. W obydwu turniejach przebojem przedarliście się przez wszystkie fazy aż do finału, ale tylko latem zwyciężyliście. Gdzie tkwi sekret tak fenomenalnej formy waszej drużyny?

KM: Udało mi się stworzyć drużynę, a nie ludzi, którzy co niedzielę starają się w swoim towarzystwie kopać piłkę. Razem wygrywamy, razem przegrywamy. Jesteśmy ze sobą na dobre i na złe. To sprawia, że Górnik jest niewygodnym rywalem dla każdego, ponieważ dużo ciężej gra się przeciwko ekipie, która zgrana jest również poza boiskiem.

KJ: Jak wspominasz jednodniowe zawody Zimowego Pucharu KLS?

KM: Zimowy Puchar to dla nas pierwszy turniej, w którym braliśmy udział jako AKS Górnik Wesoła. Pechowa porażka w rzutach karnych, zmarnowana stuprocentowa sytuacja w ostatniej akcji finałowego meczu… mimo wszystko srebrny medal to był dobry prognostyk przed ligowymi bojami. Sam turniej organizacyjnie stał na bardzo wysokim poziomie, więc wspomnienia mamy z niego bardzo miłe.

Fot. Zimowy Puchar KLS – 2 miejsce

KJ: Letni Puchar trwał nieco dłużej, bo aż pięć tygodni, a ściślej pięć weekendów. Jak zdołaliście przez ten czas utrzymać równy poziom?

KM: Przez okres trwania rozgrywek miałem do dyspozycji stałą kadrę zaprawionych w boju zawodników – każdy z nas był w formie, co oczywiście miało swoje przełożenie na końcowy rezultat.

Fot. AKS Górnik Wesoła – zwycięzca Letniego Pucharu KLS

KJ: Co było największym plusem ekipy w trakcie trwania zawodów?

KM: Największym plusem naszej ekipy była równowaga pomiędzy zawodnikami usposobionymi bardziej ofensywnie, a tymi, którzy odpowiadali za obronę. Tak jak też wspomniałem wcześniej – stała kadra, osoby, na które można liczyć i oczywiście umiejętności piłkarskie.

KJ: A największy minus?

KM: W początkowej fazie turnieju piłka nie chciała nam wpadać do bramki, dlatego nasze wyniki to albo remisy, albo minimalne wygrane mimo boiskowej przewagi. Porażka w fazie grupowej z drużyną AC Bogucice również była minusem, chociaż gdybyśmy wtedy wykorzystali swoje szanse… wynik mógłby być z goła inny.

KJ: A gdybyś teraz miał porównać Górnik z ligi a Górnik z pucharów…

KM: W lidze? Po przerwie związanej z obostrzeniami nie mieliśmy konkurencji. Pewne wysokie wygrane na tle wyraźnie słabszych rywali. Graliśmy tak jak zakładałem przed sezonem. Z kolei w pierwszej fazie rozgrywek bywało różnie, głównie za sprawą porażek. Puchar to natomiast rodzaj pewnej weryfikacji umiejętności, którą uważam za pomyślny sprawdzian.

KJ: Jak oceniasz sam poziom zorganizowanych pucharów przez KLS?

KM: Uważam, że zarówno przez Zimowy, jak i Letni Puchar KLS przewinęło się wiele ciekawych drużyn, a co za tym idzie, poziom był wysoki, co zresztą nikogo nie powinno dziwić. Wyznaję zasadę, że tylko grając przeciwko najlepszym sami staniemy się lepsi.

KJ: A z kolei całe rozgrywki Katowickiej Ligi Szóstek?

KM: W pierwszej lidze poziom był wysoki, a w drugiej? Myślę, że gdybyśmy zaczynali swoją przygodę z KLS w drugiej lidze to również cieszylibyśmy się z awansu. Trzecia liga także mogła dostarczyć nam pewnych emocji, jednak moim zdaniem najwięcej działo się w pierwszej klasie rozgrywkowej.

KJ: Jak określiłbyś grę Górnika? Co jest waszym największym atutem?

KM: Staramy się dużo grać piłką, cierpliwie szukać swoich szans. Naszym największym atutem jest równa kadra. Samo ustawianie się staramy dopasować do aktualnego rywala, tak jak i założenia na mecz.

KJ: Jako prezes drużyny, a zarazem kapitan zawsze masz na celu dobro zespołu. Jak dbasz o atmosferę w szatni?

KM: Jesteśmy zgraną drużyną, każdy potrafi dorzucić coś od siebie, żeby było wesoło. Dobra atmosfera to podstawa.

KJ: O sile każdego zespołu stanowią indywidualności. Tą niewątpliwie jest Szymon Kaizik, najlepszy asystent i zawodnik 3 ligi.

KM: Szymon Kaizik to osoba, od której rozpoczynam ustalanie składu. Moim zdaniem jeden z najlepszych zawodników w Katowickiej Lidze Szóstek, co pokazuje na boisku za każdym razem.

KJ: Wiemy już, że do zespołu przeszedł Patryk Wierdak. Czy dokonałeś jeszcze jakichś nowych wzmocnień przez rozpoczęciem nadchodzącego sezonu?

KM: Oczywiście, jesteśmy bardzo aktywni w trwającym okienku transferowym. Zapraszam wszystkich na nasz fanpage (link do Fanpage AKS-u), tam możecie zapoznać się z najświeższymi informacjami na temat rozbudowy naszej kadry.

Fot. Patryk Wierdak – nowy nabytek AKSu

Fan Page AKS Górnik Wesoła

Ofensywa transferowa Mondrego trwa w najlepsze! Kolejnym asem w jego talii będzie niewątpliwie Rafał Ściążko! Rafał...

Opublikowany przez AKS Górnik Wesoła Poniedziałek, 8 lutego 2021

KJ: W takim razie na jakich zawodnikach opierasz jeszcze grę AKSu?

KM: W mojej układance ważnym ogniwem jest na pewno Michał Łucki, który niczym de Bruyne potrafi wszystkich oczarować swoją grą. Dużą rolę odgrywa nasz snajper – Mateusz Kaszek, który potrafi strzelić gola z niczego. Oczywiście Szymon, nasz wirtuoz, bez którego gra nie klei się jak powinna, czy też znany z Playareny Jakub Broda. Ponadto Przemysław Duda, Bartosz Pilarek, Marcin Jaszczuk, każdy coś wnosi do drużyny. Nie można również pominąć nowych nabytków, które mam nadzieję wniosą dużo jakości. Mowa tu o Mateuszu Malcu mogącym w pojedynkę wygrać mecz, Mateuszu Tulei czy Mateuszu Różańskim oraz wspomnianym Patryku Wierdaku.

Fot. Michał Łucki (z lewej), Bartosz Pilarek (za plecami) i Mateusz Malec – nowa siła AKSu (z lewej)

KJ: Jak wyglądają przedsezonowe przygotowania? Rozegraliście już jakieś sparingi?

KM: Niestety – wszystkie obiekty, na których chcieliśmy grać były zamknięte, a jedyne dwa mecze towarzyskie rozegraliśmy ostatnio: z drużyną FC Speed Pack i Uwolnić Barabasza. Wygraliśmy, ale w przypadku FC Speed Pack zdaję sobie sprawę, że ligowa potyczka z tą ekipą będzie dużo cięższa.

KJ: Jeżeli spojrzymy na obecną drugą ligę, znajdziemy w niej powstałe niedawno rezerwy pierwszej drużyny? Skąd pomysł na taką inicjatywę?

KM: Mamy bardzo szeroką kadrę, a chcę, żeby każdy z zawodników miał swój udział w grze. Dlatego wpadłem na pomysł, że druga drużyna rozwiąże problem braku gry i przy okazji podniesie nieco poziom rywalizacji.

KJ: Jeszcze kilka słów na temat nadchodzącego sezonu, który pod każdym względem będzie wyjątkowy. Co sądzisz o reorganizacji rozgrywek Katowickiej Ligi Szóstek?

KM: To dobre posunięcie, bo zdarzały się mecze, które przypominały bardziej set siatkówki niż piłkę nożną. Dzięki temu mamy okazję rywalizować z najlepszymi drużynami w lidze, możemy sprawdzić się na tle elity, możemy walczyć o najwyższe cele. Drugą stroną tego medalu jest niewątpliwie bardziej wyrównany poziom w pozostałych klasach rozgrywkowych, w związku z czym mam nadzieję, że hokejowe lub siatkarskie wyniki to melodia przeszłości.

KJ: Zebrane w lidze oraz pucharach doświadczenia podczas minionego sezonu powinny zaowocować w nowych rozgrywkach.  Czego możemy się spodziewać w przyszłym sezonie po Górniku? Czym nas i rywali możecie zaskoczyć?

KM: Mój Górnik będzie walczył o każdą piłkę, będziemy grać otwarty, ofensywny futbol. Na pewno nie wolno nas lekceważyć, bo w każdym ze spotkań będziemy grać o pełną pulę.

KJ: Biorąc pod uwagę skład Ekstraligi i występujące w niej zespoły, jestem skłonny stwierdzić, że rywalizacja będzie naprawdę na wysokim poziomie. Poza tym sama stawka jest niezwykle ogromna, bo jest nią przepustka na eliminacje do Mistrzostw Polski szóstek Playarena. W związku z tym na jakim miejscu widzisz swoją drużynę?

KM: Prawda, poziom będzie wysoki, ale jeśli chcemy się liczyć w stawce to musimy grać z najlepszymi i uczyć się od najlepszych. Mocno wierzę w to, że zdobędziemy jedną z trzech przepustek na finały, aczkolwiek zdaję sobie jednocześnie sprawę z tego, jak bardzo zażarta będzie rywalizacja o podium. O wszystkim zadecyduje dyspozycja kadry, dyspozycja dnia i pewnie jak zawsze – odrobina szczęścia.

KJ: W takim razie życzę oczywiście pomyślności, samych sukcesów i dziękuję za rozmowę.

Ekstraliga KLS&Playarena

PozycjaDrużynaMZRPBZBS+/-PKTSeria
1101000106218530
W W W W
21081166293725
P W W R
31062241221920
W W W R
41052357391817
P W R R
5105054638815
W W P W
6104242932-314
W R P W
7104153551-1613
W P W R
8103074381-389
P P W P
9103073156-259
W P W P
10103072759-328
P P P P
11100010356-530
P P P P